Ministerstwo Obrony zleciło jego produkcję tuż przed upadkiem PRL-u. Zaglądamy do tajemniczego wagonu

Miał być szpitalem na kółkach, częścią wojskowych pociągów sanitarnych, którymi planowano ewakuować rannych z frontu potencjalnego konfliktu. Przez lata stał zaplombowany na bocznicy, teraz zobaczyć może go każdy.

Medyczny wagon wyprodukowano w 1987 r. w zakładach Hipolita Cegielskiego w Poznaniu oraz w ZNTK w Opolu. Jego produkcję zleciło Ministerstwo Obrony Narodowej. Tego typu wagony miały służyć do ewakuacji rannych i porażonych. Według planów, mieli być przewożeni z frontu do szpitali w głębi kraju. Ministerstwo zleciło produkcję 8 wagonów, nie wiadomo ile ostatecznie powstało.

Wagon opatrunkowo-apteczny typu 406C wcielono do służby w 1988 r. Do 1993 r. stacjonował w Dęblinie, początkowo przy stacji kolejowej, a następnie został przeciągnięty do dęblińskiego fortu wojskowego. Tam został zaplombowany i niewykorzystywany stał do 2012 r. Groziło mu zezłomowanie, jednak w ostatniej chwili uratowało go Towarzystwo Kolei Wielkopolskiej, które zabiegało o jego przejęcie w Ministerstwie Obrony Narodowej. Ostatecznie "szpital na kółkach" trafił do Muzeum Parowozowni Jarocin i został udostępniony wszystkim zwiedzającym.

ZOBACZ ZDJĘCIA>>

Jednak droga do Jarocina była daleka. Wagon musiał zostać przetransportowany częściowo po nieczynnych już liniach kolejowych. Z pomocą przyszły prywatne firmy, które zapewniły transport oraz remont wagonu. W środku zachował się oryginalny wystrój wraz z wyposażeniem. W wagonie urządzono między innymi: salę operacyjną, salę opatrunkową, przedział apteczny i przedział kąpielowy.

POLECAMY: Stoi zapomniana w pobliżu polsko-niemieckiej granicy. Opuszczona Wieża Bismarcka. Czym jest i dlaczego w ogóle powstała?>>

Zobacz wideo