Oj, chmielu, chmielu...

Piwo wyrabia się ze słodu (skiełkowany i wysuszony jęczmień), wody, chmielu i drożdży. Chmielu jest tylko 15 dkg na 100 litrów. Pracownicy browaru śmieją się, że to raczej przyprawa, tyle że bardzo mocna, bo zawiera ponad 200 związków aromatycznych. Najpierw podgrzewa się słód z oczyszczoną wodą ze studni głębinowych i powstaje zacier, który po przefiltrowaniu nazywa się brzeczką. Gotuje się ją z dodatkiem chmielu. Do browaru docierają nie szyszki chmielowe, ale spreparowany granulat w ładnym odcieniu zieleni. Teraz kolej na drożdże. Ale żeby je dodać, trzeba brzeczkę odwirować, czyli sklarować i schłodzić. Potem piwo fermentuje - im dłużej, tym jest mocniejsze (np. wareckie jasne pełne - ok. tygodnia). Drożdże wytrącają się i osiadają na dnie kadzi. W tej postaci piwo odpoczywa (leżakuje) od 5 do 15 dni. Na koniec podlega jeszcze raz filtracji, uzyskując pożądaną przejrzystość.