Kurort czy chatka?

Na Jukatanie lokum do wyboru: od eleganckiego hotelu po chatkę z gałęzi palmowych. Ci, którzy chcą zadawać szyku, powinni zamieszkać w Cancun, najsłynniejszej miejscowości półwyspu, gdzie lądują samoloty z Europy i USA. Dzieli się ono na miasto i strefę hotelową (szeroki na kilkadziesiąt metrów półwysep w kształcie niemal zamkniętej podkowy). A w niej 21 tys. pokoi hotelowych, kasyna, kluby i centra handlowe. Można zamieszkać w wieżowcu lub mniejszym pawilonie wśród równo przystrzyżonych trawników i basenów (ceny od kilkudziesięciu dolarów za pokój dwuosobowy). Niestety, zabudowano i zabetonowano prawie wszystko z wyjątkiem wąskiej plaży.

Niemal wzdłuż całego wybrzeża ciągną się ośrodki typu all-inclusive, z basenami, sprzętem wodnym, zorganizowanymi atrakcjami. Niektóre przystosowano specjalnie dla dzieci, inne zapraszają np. wyłącznie bezdzietne pary (30-100 dol. za pokój dwuosobowy).

Kto woli sam organizować sobie atrakcje i chodzić po knajpkach, niech uda się do Playa del Carmen, gdzie nie brakuje kameralnych hotelików (25-70 dol. za pokój). Wyjątkowo ładna, spokojniejsza i nieco tańsza jest Isla Mujeres, na którą można popłynąć promem z Cancun.

Rajem dla miłośników nieskażonej przyrody i niskobudżetowych turystów jest leżące jeszcze dalej na południe Tulum. Można tu zwiedzić wyjątkowo malownicze ruiny Majów na wysokim klifie. Parę kilometrów za ruinami stoją chatki z cienkich bali i palmowych gałęzi zamiast dachu, z piaskiem zamiast podłogi. Wynajęcie chatki (cabana) kosztuje kilka dolarów. U wejścia rosną palmy kokosowe (uwaga na głowy!). W obie strony ciągnie się po horyzont plaża z bielutkim piaskiem, którą można mieć prawie na wyłączność.

Hotele, restauracje, atrakcje w miejscowościach wzdłuż Riwiery Majów: http://www.discoverycancun.com

Cancun: http://www.cancun.com

Wszystkie strony po angielsku lub hiszpańsku