Św. Kinga i bocheńska kopalnia

Kiedy węgierska królewna wyjeżdżała do Polski na ślub z Bolesławem Wstydliwym, wrzuciła rodowy pierścień do kopalni soli w siedmiogrodzkim mieście Maramarosz (dziś w Rumunii). Zamknięty w krysztale soli odnalazł się w ogrodzie bocheńskiego szewca. Tak powstała kopalnia soli w Bochni. Pierwszy jej szyb nazwano Sutoris (łac. sutor - szewc).

Bochnianie dopowiadają dalszy ciąg legendy. Kinga chciała odkupić od szewca dom, ale nie mógł go sprzedać, bo nie sprzedaje się majątku odziedziczonego po ojcu. Ziemię żona Bolesława Wstydliwego dostała więc w prezencie. Zrewanżowała się pierścieniem z niebieskim oczkiem. Szewc miał sześć córek, kazał więc przetopić pierścień, dodać do niego złota, podzielić oczko na sześć kawałków i zrobić sześć identycznych pierścionków. Podobno niektóre bochnianki do dziś noszą pierścionki z błękitnym oczkiem, otrzymane od matki, która z kolei dostała je od swojej matki i tak dalej... Miłośnicy legend utrzymują, że są to pierścionki odziedziczone po córkach szewca.

Więcej o: