Pomarańczowe gaje i tajemnicza wieża z różowego marmuru. Witajcie w Bok Tower Gardens, ukrytym skarbie Florydy

Tajemnicza wieża stoi dumnie na najwyższym wzniesieniu Florydy, zapomniana przez śpieszących się do South Beach czy Universal Studio. Wygląda jak siedziba czarnoksiężnika z krainy Oz, z tą małą różnicą, że jest różowa. Wysoka na ponad 60 metrów, góruje nad gajem pomarańczowym i ogrodem, gdzie rosną drzewa palmowe, paprocie i okazałe dęby, otoczona fosą głęboką na 4,5 metra sprawia wrażenie, jakby naprawdę była z bajki.

To Bok Tower Gardens , które swoją nazwę wzięły od holenderskiego imigranta, Edwarda W. Boka , redaktora popularnego niegdyś pisma dla kobiet Ladies Home Journal . Pewnego razu Holender spędzał zimę przy niedalekim Lake Wales Ridge i pomyślał sobie, że cudnie by było w tym miejscu, na najwyższym wzgórzu stworzyć sanktuarium dla ptaków. Tak tez uczynił i w 1921 roku powstały wspaniałe ogrody, zaprojektowane przez tego samego architekta, który stworzył nowojorski Central Park . Wieża, zaprojektowana przez Miltona B. Medary w stylu neogotyckim i Art Deco, zwieńczyła projekt w 1927 roku i przybrała nazwę Wieży Śpiewającej.

Wieże zdobią przedstawienia flamingów, choć w jej pobliżu nie znajdziecie ani jednego. Co prawda, poczyniono próby, by wprowadzić flamingi do sanktuarium, jednak ptaki nie były w stanie przeżyć chłodniejszych zim środkowej Florydy. Zamiast nich, na fosie przy wieży zadomowiły się łabędzie.

Tylko dla wtajemniczonych

Podczas gdy ogród jest dostępny dla zwiedzających przez 365 dni od 8 do 18, przez wielkie mosiężne drzwi, jedyne wejście do wieży, mogą wejść jedynie posiadacze członkostwa Bok Tower Gardens. Członkostwo można wykupić na stronie parku , a ceny zaczynają się od 45 dolarów za rok. Zebrane w ten sposób pieniądze służą utrzymaniu ptasiego sanktuarium i przyległych ogrodów.

Za mosiężnymi drzwiami

W środku konstrukcji znajdują się rzeczy równie niezwykłe. Na piątym piętrze Śpiewającej Wieży znajdziecie sekretną bibliotekę, całkowicie poświęconą dzwonom. Biblioteka mieści się na piątym piętrze i uznaje się ją za największy na świecie zbiór materiałów związanych z karylionami , instrumentami złożonymi z zespołów dzwonów wieżowych. Znajdziecie tu także dzwonnicę, a w niej klawisze, które służą do grania na 60 dzwonowym karylionie. Recitale odbywają się codziennie, jak na Śpiewającą Wieżę przystało.

Pokój Założyciela

Na parterze, Pokój Założyciela z wielkim kominkiem po środku, przywodzi na myśl sekretne miejsca spotkań działaczu ruchu wolnomularskiego. Na górę można się dostać po 211 stopniach klatki schodowej, wykonanej z kutego żelaza i stali albo oryginalną windą Otisa, która nadal działa. Co ciekawe, wieża bywała świadkiem kilku zaręczyn, ale taki przywilej przysługuje tylko członkom klubu Bok Tower Gardens .

Pinewood Estate

To nie koniec atrakcji. Na terenie posiadłości leży Pinewood Estate , rezydencja o dwudziestu pokojach, wybudowana między 1930 a 1932 rokiem w stylu popularnego w USA odrodzenia śródziemnomorskiego. Piękna willa, wybudowana przez potentata stali, otwarta jest dla zwiedzających. Można wynająć przewodnika, często też odbywają się w niej różne wydarzenia.

Na dziedzińcu znajduje się kawiarnia i restauracja, ale trudno im przebić czar pikniku w ogrodzie, pod drzewami pomarańczy z widokiem na wieżę. Dodatkowo, nie trzeba się obawiać, że fauna żyjąca w parku podkradnie coś z koszyka, bo w parku, specjalnie dla wiewiórek rozdaje się orzeszki i każdemu wolno je nakarmić.

Śpiewająca Wieża jakoś umknęła uwadze zmierzających do florydzkiego South Beach i Universal Studios . I całe szczęście.

Więcej o: