Żeby pomóc mu zrobić te zdjęcia, dwie muzułmanki złamały wszystkie zasady w kontakcie z obcym mężczyzną. Ginące plemiona Jimmy'ego Nelsona [NIESAMOWITE ZDJĘCIA]

„Jeśli znikną stracimy żyjący przykład tego, jak cenna jest natura i wartości, jakie ze sobą niesie: nadzieja, optymizm, odwaga, solidarność i przyjaźń” - mówi Jimmy Nelson, fotograf, który upamiętnia ginące plemiona z całego świata. Jeszcze tylko do 4. września można je oglądać na wystawie w Rijksmuseum w Amsterdamie.

Jimmy stał na szczycie góry, było -20 stopni Celsjusza. Warunki idealne, świetne światło, przejrzyste powietrze, rozchmurzone niebo. Ściągnął rękawice żeby zrobić zdjęcie trzem Kazachom z orłami, które siedziały na ich rękach. Kiedy chwycił aparat, palce przykleiły się do jego lodowatej obudowy. Płakał z bólu. Podeszły do niego dwie kobiety, włożyły jego dłonie pod kurtkę i czekały aż się ogrzeją. Jimmy nie wiedział, że były muzułmankami i żeby mu pomóc, złamały wszystkie zasady w kontakcie z obcym mężczyzną. Kiedy znowu mógł ruszać palcami, zrobił kilka zdjęć. Jedno z nich weszło do albumu „Before They Pass Away” („Zanim znikną”), w którym sfotografował 35 plemion z całego świata będących na granicy wyginięcia.
- Nasz świat zmienia się i pędzi na złamanie karku. Tak szybki postęp wpływa na długoletnie tradycje plemienne, które stopniowo zaczną zanikać. - w informacji prasowej tłumaczy 47-letni, Jimmy Nelson, brytyjski fotograf. Moim marzeniem zawsze było zachować te plemiona poprzez fotografie. Nie po to, żeby zatrzymać zmiany, wiem, że tego nie da się zrobić, ale żeby stworzyć dokument, który przypomni nam i następnym generacjom o czystym i uczciwym życiu. Składniku, o którym zapomnieliśmy w naszej, tak zwanej cywilizacji.
Jimmy od 1997 r. pracował jako komercyjny fotograf w Amsterdamie, ale czuł, że takie zdjęcia nie są tym, nad czym naprawdę chce pracować. - To, czego naprawdę chciałem, to podróżować po świecie w poszukiwaniu starych cywilizacji.
Projekt „Before They Pass Awal” rozpoczął w 2009 r. Fotografował m.in. plemiona w Papui Nowej Gwinei, Etiopii, na Syberii i w królestwie Mustangu. Jak mówi, najtrudniejsza wcale nie była logistyka, dotarcie do plemion, ale nawiązanie bliskiego kontaktu, wyzbycie się poczucia wyższości. Dopiero, kiedy pokazał, że jest człowiekiem godnym zaufania, zgadzali się na zdjęcia.
- Przez pierwsze dni, żeby ośmielić ludzi w ogóle nie wyciągałem aparatu z plecaka. Spałem razem z nimi w domach żeby nie mieli poczucia, że czuję się kimś lepszym.

3.  Before They Pass Away by Jimmy Nelson, Kazakhs, Mongolia, published by teNeues, www.teneues.com. Photo  Jimmy Nelson Pictures BV, www.beforethey.com, www.facebook.com/Jimmy.Nelson3. Before They Pass Away by Jimmy Nelson, Kazakhs, Mongolia, published by teNeues, www.teneues.com. Photo Jimmy Nelson Pictures BV, www.beforethey.com, www.facebook.com/Jimmy.Nelson 3. Before They Pass Away by Jimmy Nelson, Kazakhs, Mongolia, published by teNeues, www.teneues.com. Photo Jimmy Nelson Pictures BV, www.beforethey.com, www.facebook.com/Jimmy.Nelson

 „Posikałem się w spodnie. Wtedy pozwolili mi zrobić zdjęcia”

Z niektórymi plemionami było łatwiej, z innymi trudniej. W szczególności z ludźmi należącymi do plemienia Tsaatan, hodowcami reniferów z północnej Mongolii. - Kiedy pierwszy raz ich spotkałem trzymali dystans i odmówili pozowania do zdjęć. - wspomina Nelson. Nie chodziło o to, że byli nieprzyjaźni, wręcz przeciwnie wielokrotnie oferowali mi wódkę, ale jako abstynent odmawiałem. W końcu zmieniłem zdanie i grałem rolę gościa. Efekt był taki, że kompletnie się upiłem. Następnego ranka obudziłem się w tipi z silną potrzebą pójścia siku. Zawinięty w osiem warstw ubrań i zniechęcony świadomością, że na zewnątrz jest -40 stopni, posikałem się w spodnie i poszedłem spać. Następnego ranka obudziłem się pod rozwalonym namiotem, nade mną stały renifery i lizały moje krocze. Jak się później okazało przyciągnęła je sól zawarta w urynie. To przełamało lody, Tsaatani zaczęli się przede mną otwierać.
402 niezwykłe zdjęcia w Rijksmuseum w Amsterdamie - jeszcze tylko do 4. września
W albumie „Before They Pass Away” Jimmy umieścił 402 zdjęcia. Po zakończeniu jego promocji i zamknięciu wystawy (można ją oglądać do 7 września 2014 r. w Rijksmuseum w Amsterdamie) planuje wrócić do wszystkich sfotografowanych plemion i pokazać im efekty swojej pracy.
- Chcę żeby uświadomili sobie jak ważne jest ich życie dla reszty świata i przyszłości ludzkości. Że jeśli znikną stracimy żyjący przykład tego, jak cenna jest natura i wartości, jakie ze sobą niesie: nadzieja, optymizm, odwaga, solidarność i przyjaźń.
W ciągu następnych kilku lat Jimmy planuje sfotografować kolejnych 35 plemion, m.in. na Bliskim Wschodzie, w Chinach i Australii.
***
Jimmy Nelson - ur. w 1967 r. w Wielkiej Brytanii, pracę rozpoczął w 1987 r. od wydania fotograficznego dziennika z pieszej, rocznej podróży przez Tybet. Był fotoreporterem m.in. podczas rosyjskiej inwazji w Afganistanie, wojnie o Kaszmir oraz początku wojny w byłej Jugosławii. W 1994 r. wydał album „Literary Portraits of China” (Literackie portrety Chin), od 1997 r. pracował jako fotograf komercyjny, w 2009 r. zajął się projektem „Before They Pass Away”.

Okładka (C) .  Before They Pass Away by Jimmy Nelson, Maasai, Tanzania, published by teNeues, www.teneues.com. Photo  Jimmy Nelson Pictures BV, www.beforethey.com, www.facebook.com/Jimmy.NelsonOkładka (C) . Before They Pass Away by Jimmy Nelson, Maasai, Tanzania, published by teNeues, www.teneues.com. Photo Jimmy Nelson Pictures BV, www.beforethey.com, www.facebook.com/Jimmy.Nelson Okładka (C) . Before They Pass Away by Jimmy Nelson, Maasai, Tanzania, published by teNeues, www.teneues.com. Photo Jimmy Nelson Pictures BV, www.beforethey.com, www.facebook.com/Jimmy.Nelson

 

Więcej o: