"Zignorować elfa, to jakby ubliżyć Islandii?. Co z tym zakazem budowy drogi? Sprawdziliśmy [WIDEO I ROZMOWY]

"Elfy zablokowały budowę drogi" - tym nagłówkiem żyły media na całym świecie. Czy to możliwe, żeby w XXI wieku rozsądni, dorośli ludzie wierzyli w bajki? Tu musiało być jakieś drugie dno.

By je poznać, polecieliśmy do Reykjaviku. O islandzkiej wierze w elfy porozmawialiśmy z mieszkającymi od lat na Islandii Polakami ze stowarzyszenia Projekt Polska na Islandii .

O komentarz poprosiliśmy też Monikę Waleszczynską, autorkę pracy naukowej o islandzkich elfach "Elves in heritage tourism", project managerką i polskojęzyczną przewodniczką mieszkającą na Islandii od 19 lat.

Od tego się zaczęło: Islandzki sąd zdecydował: drogi nie będzie, bo to może zdenerwować elfy. Wierzy w nie 80 proc. mieszkańców

Po co komu elfy na wyspie?

embed

Fot. Tomasz Chrapek

Monika K. Waleszczynska: "Legendy o Elfach i Niewidzialnych ludziach żyjących na Islandii przekazywane były ustnie z pokolenia na pokolenie. Setki lat temu, kiedy na wyspie panowała bieda, a rządy sprawował Kościół, snucie opowieści w długie polarne noce było jedyną dostępną rozrywką. Zimno, ciemność i częste erupcje wulkanów nie ułatwiały pracy rolnikom. A kiedy zmęczeni wracali wieczorem do domu, czekały na nich kolejne obowiązki. Dlatego opowiadanie historii miało jeszcze jeden, praktyczny cel - jak najdłuższe utrzymanie ludzi przy wieczornej pracy.

Opowiadane wieczorami historie przypominały dobrze nam znane baśnie o księżniczkach i królewiczach. Były odzwierciedleniem niemożliwych do realizacji marzeń - o balach, pięknych strojach, bogactwie i miłości fizycznej. Wśród historii bowiem zdarzały się też takie o wydźwięku erotycznym".

Skąd w ogóle wzięły się elfy?

embed

Fot. Tomasz Chrapek

Monika K. Waleszczynska: "Istnieje kilka wyjaśnień pochodzenia elfów. Najpopularniejsze głosi, że elfy są dziećmi Adama i Ewy. Pewnego dnia Bóg postanowił odwiedzić Ewę, by poznać jej potomstwo. Spodziewając się tak ważnego gościa, Ewa postanowiła umyć wszystkie swoje dzieci, jednak nie zdążyła. Bóg przybył, kiedy tylko połowa z jej dzieci była czysta, resztę Ewa postanowiła ukryć. Jednak jak wiadomo, przed boskimi oczami nic się nie ukryje. 'To co zostało przede mną ukryte, niech pozostanie ukryte na zawsze' - powiedział Bóg. I w ten sposób połowa dzieci już na zawsze pozostała niewidzialna.

Inna historia łączy pochodzenie elfów z osobą Szatana. W wyniku buntu w raju wszyscy poplecznicy szatana zostali zesłani do piekła. Natomiast tych, którzy uczestniczyli w buncie, ale nie opowiedzieli się po stronie zła, Bóg zesłał na ziemię, by żyli w norach, górach lub kamieniach. To stąd bierze się przekonanie Islandczyków, że niektórych głazów ruszać po prostu nie należy. Sigurbjörg Karlsdóttir, jedna z mieszkanek Hafnarfjördur opowiadała, że właśnie taki głaz zagrodził jej drogę do budowy domu w wymarzonym miejscu. Aby zacząć budowę, trzeba było usunąć kamień. Jednak za każdym razem, gdy tego próbowano, maszyny, których używano, psuły się. Sigurbjörg Karlsdóttir postanowiła więc rozłupać głaz wbijając w niego stalowy pręt, ale i to nie poskutkowało. Elfy były w tym miejscu pierwsze, trzeba było ustąpić im miejsca. Do dziś głaz leży niewzruszony, a z jego środka wystaje złamany stalowy pręt."

Jak wyglądają elfy?

embed

Fot. Tomasz Chrapek

Monika K. Waleszczynska: "Tak, jak różni są ludzie, elfy również różnią się między sobą. Białe elfy (Ljósálfar) mieszkają na ziemi, ciemne elfy (Dökkálfar) - w podziemiach, a odmiana elfów zwana B alfar zamieszkuje ludzkie domy.

Ci, którzy je widzieli mówią, że wyglądem przypominają ludzi, lecz młode elfy płci żeńskiej są często wyższe i szczuplejsze niż ludzkie kobiety. Ubierają się barwnie, w odcienie czerwieni lub błękitu, a ich ubrania często przyozdobione są złotymi guzikami, broszkami lub inną biżuterią, czyli tym, czego najbardziej brakowało dawniej islandzkim kobietom.

W opowieściach kultura elfów przypomina kulturę Islandii, a ich miasta - miasta islandzkie. Elfy uwielbiają muzykę i śpiew, nie lubią natomiast, kiedy ktoś hałasuje w pobliżu ich domów. I uwaga - są mściwe i potrafią zawalczyć o swoje!"

Kalendarz według elfów

Monika K. Waleszczynska: "Noc św. Jana, pierwszy dzień lata, noc wigilijna i Nowy Rok to dla elfów szczególne daty. Wtedy naprawdę wiele może się wydarzyć. Jedno z podań mówi, że aby zdobyć strzeżony przez elfy skarb, należy w wigilię Bożego Narodzenia udać się na rozstaje (z którego muszą być widoczne cztery kościoły). W nocy ze wszystkich kierunków nadejdą elfy i będą prosić, by pójść z nimi. Jeśli to nie poskutkuje, zaczną wabić śmiałka skarbami, jedzeniem, piciem czy strojami. Jeśli i to nie zadziała - przyjmą postać jego najbliższej rodziny. Jeśli śmiałkowi uda się nie ulec pokusie, gdy nadejdzie dzień należy wstać i wypowiedzieć formułę: 'dzięki Bogu, teraz nastał dzień'. Wtedy elfy znikną, a wszystkie przyniesione przez nie skarby pozostaną. Jeśli jednak człowiek ulegnie pokusom - oszaleje i nigdy już nie będzie sobą. Taki los spotkał człowieka o imieniu Fusi, który chociaż długo opierał się elfim czarom, w końcu jednak uległ. Opowieść mówi, że noc wigilijna trwała tak długu, aż elfom udało się go skusić."

Co zrobić, by spotkać elfa?

embed

Fot. Tomasz Chrapek

Monika K. Waleszczynska: "Według książki 'What does it takes to see an elf', trzeba mieć radosne serce i uwolnić w sobie dziecko. Można spotkać tylko takiego elfa, który zechce nam się ukazać. Trzeba też wykazać się szacunkiem do natury. Bo przecież czym innym są elfy, trolle i niewidzialni ludzie, jeśli nie najlepszą z możliwych metod ochrony przyrody?".

Islandczyków jest tylko nieco ponad 300 tysięcy. To dlatego tak bardzo kochają i pielęgnują swoją kulturę. Co o tym sądzicie? Czy jako Polaków nas to dziwi? A może zazdrościmy? Czekamy na Wasze komentarze.

***

Sprostowanie: W materiale wideo o islandzkich elfach błędnie podpisaliśmy jednego z bohaterów. Powinno być "Miłosz Hodun", a nie "Miłosz Hoduń". Za błąd bardzo przepraszamy! Redakcja