"Na pewno nie zginiemy?. Czego nigdy, przenigdy nie wolno mówić ludziom, którzy boją się latać?

Na wszystkich lotniskach, w większości poczekalni i w niemal każdym samolocie jest ktoś, kto boi się latać. Tylko troszeczkę albo bardzo, panicznie. Mówi o tym głośno lub wręcz przeciwnie - milcząc, żwawo dopija czwartego drinka z wódką, tak dla kurażu. Ktoś, kto nigdy nie chciałby usłyszeć z głośników pokładowych komunikatu zaczynającego się od słów: "Mamy dla państwa przykrą wiadomość ". Albo paru innych rzeczy.

Strach przed lataniem jest irracjonalny, jest sumą wszystkich strachów, które kiedykolwiek przyszły nam do głowy. Ale jest też jedną z dziecięciu najczęściej występujących fobii. Michael Salem, autor książki "Brave Flyer: How to End Your Fear of Flying", mówi wprost: to jak dziecięcy lęk przed ciemnością w sypialni. Wiesz, że jesteś bezpieczny, że ktoś obok nad tym czuwa, że potwory nie istnieją, a jednak trzęsiesz się ze strachu za każdym razem, gdy zapadasz się w pościel, a rodzice wypowiadają sakramentalne: "No, a teraz do spania. Dobranoc, pchły na noc. Gaś już światło!". Więc najmniej odważnym pasażerom wystarczy tylko przypomnieć o tym, że niebawem znów polecą.

"Nie martw się, wszystko pójdzie gładko"

A co, jeśli nie? A co, jeśli zgubię bilet, zapomnę dokumentów, jakiś wariat zderzy się z tym pokracznym autobusem, który miał dowieźć nas pod wejście do samolotu? A co jeśli wszystko się rozpadnie zaraz po starcie...?! Niektórzy bojaźliwi pasażerowie są mistrzami w pisaniu czarnych scenariuszy. Oni już wiedzą, że urodzili się pod pechową gwiazdą. Dlaczego? Czyżby sam fakt, że znajdują się na tyle daleko od miejsca, do którego zmierzają, że trzeba skorzystać z samolotu, nie był wystarczającym dowodem? Oni wiedzą, że kiedy tylko wejdą na pokład, zdarzy się cała seria błędów, pomyłek i sytuacji, które niechybnie doprowadzą do katastrofy. Jakiej? Och, wymyślili już tyle możliwości, że zwyczajne: "Spokojnie, nie panikuj, to tylko krótki lot" tylko wyprowadzi ich z równowagi.

embed

Fot. CC BY-SA 2.0 takato marui /Flickr.com

"Statystyki przemawiają na Twoja korzyść"

Właśnie, usiądź wygodnie, zapnij pasy i delektuj się chwilą. Statystyki pokazują bowiem, że szansa wypadku na dystansie, który pokonujesz samolotem, wzrasta wtedy, gdy wybierasz naziemny środek transportu, zwłaszcza samochód. Trzy lata temu IATA opublikowało raport, w którym podano, że na pięć milionów lotów zdarza się tylko jeden wypadek. A co, jeśli to jest właśnie ten 5 000 001 lot? Racjonalne wyjaśnienia, że wszystkie samoloty są bardzo dokładnie kontrolowane przed każdym lotem, że nawet na jednym silniku można wylądować, że wyczerpanie zapasów paliwa jeszcze nie przypieczętowuje losu pasażerów, że skrzydła bujają się tak z powodu działania praw fizyki - wszystko to można odłożyć spokojnie na półkę, bo przecież

"To tylko samolot"

Tylko i AŻ samolot. Wiele osób, które boją się latania, ma także lęk przestrzeni - tych małych, ciasnych, dusznych, źle oświetlonych, jak i tych wielkich, bezkresnych, tam za oknem. Poza tym, siedzenie obok zupełnie obcej osoby nie jest przyjemne, kiedy czujemy się niepewnie. Protekcjonalny ton, pobłażliwe spojrzenie i to poczucie wyższości spotykane u wielu pasażerów, którzy już przelecieli miliony mil powietrznych, tylko pogarsza sprawę. To jest AŻ samolot, a ponieważ osoba sparaliżowana strachem zazwyczaj unika latania, nie jest tak obyta z procedurami i sytuacjami na pokładzie. Często nie wie dlaczego "tylko po raz piąty przelatujemy nad lotniskiem, bo czekamy na swoją kolej, by podejść do lądowania", że "to tylko chmury, ale będzie lekko trzęsło" i wszystkie inne "tylko". Niektórzy jednak maja na to sposób.

embed

Fot. CC BY 2.0 Joe Shlabotnik /Flickr.com

"Boisz się? Masz, walnij lufę!"

Świetny pomysł! Pijany, przestraszony człowiek będzie się czuł doskonale na pokładzie samolotu podczas pełnego emocji lądowania w trakcie burzy. Nie, jednak nie. Owszem, jednych alkohol może uśpić, co pozwala przewegetować cały lot w jakiejś wywołującej skurcze i ból karku pozie. Niestety, na wielu ogarniętych awiofobią pasażerów kolejny drink może zadziałać jak katalizator. Nie doda odwagi, lecz animuszu, by głośno i sugestywnie dać wszystkim do zrozumienia, że osoba się boi. Uwierzcie mi, ostatnia rzecz, jakiej chcecie doświadczyć podczas lotu, to przymusowe lądowanie na jakimś lotnisku po drodze w celu wyprowadzenia z pokładu kogoś, kto na przemian miał mdłości i panikował, rzucając się z pięściami na stewardessy.

"Nie panikuj, to doświadczona załoga"

Dobra, kto Ci uwierzy? To brzmi jak bajka. Wiadomo, że coraz trudniej o dobrych i doświadczonych pracowników, ba, jakiś czas temu świat zelektryzowała informacja o "fałszywym" pilocie, który, choć pilotem nie był, przez trzynaście (!) lat pilotował Boeingi. To poczucie, że swoje życie w całości powierzasz komuś, kogo nawet nie widzisz i najpewniej nie zobaczysz, jeśli nie wykażesz się wścibstwem, może działać obezwładniająco. Czasem trudno nam zaufać bliskim, wieloletnim przyjaciołom, tymczasem na ten dramatyczny czas przelotu musimy powierzyć kontrolę nad swoim życiem i przeżyciem komuś, kogo nazwisko zostanie zapamiętane dopiero wtedy, kiedy ten samolot się rozbije.

embed

Fot. CC BY-SA 2.0 JoséMa Orsini /Flickr.com

"Rozumiem cię, w zeszłym roku podobny samolot spadł "

Doprawdy? Takie "łączenie się w bólu" może dodać otuchy, najczęściej jednak doskonale pogłębia fobię. Jest urealnieniem obaw, ich potwierdzeniem - więc jednak, zdarza się, w dodatku w TAKICH samolotach, na TAKICH trasach, TAKIM ludziom jak ja! Cóż, w takich sytuacjach nawet lekkie turbulencje albo nagły spadek samolotu o kilka metrów w dół wywołany różnicą ciśnień może wywołać stan przedzawałowy.

No dobrze, co w takim razie robić?

Osobom zakochanym w lataniu awiofobia wydaje się lękiem niezrozumiałym. Zbyt złożona, by można było od tak znaleźć jedno proste rozwiązanie (za wyjątkiem unikania latania), może być leczona terapią behawioralną. W USA ukazało się kilka praktycznych poradników, jak pozbyć się tego lęku. Jeśli czytasz to, bo boisz się latania, sprawdź choćby wzmiankowaną we wstępie publikację Salema.

Radzi, by przede wszystkim rozważnie wybierać trasę. Nie ma sensu porywać się na długie loty, skoro już po godzinie będziesz wymagać albo natychmiastowego podania xanaxu, albo masażu serca. Im większy samolot, tym lepiej, tak radzi Salem. Najbezpieczniejsze miejsca znajdują się przy wyjściach awaryjnych - zwłaszcza tylnych. Za to z przodu najsłabiej odczuwalne są turbulencje. Jeśli trudno ci się z nimi pogodzić, myśl o nich jak o wybojach na drodze. Po prostu czasem się zdarzają, są niegroźne, oczekuj ich, więc, rzuć tym bydlakom wyzwanie, miło się rozczarujesz na koniec.

embed

Fot. CC BY-SA 2.0 Andrés Nieto Porras /Flickr.com

Co radzą inni autorzy? Na przykład zakładać gumkę recepturkę na nadgarstek. W czasie strasznych turbulencji strzelać z tej gumki we własną rękę - podobno nie boli aż tak bardzo, za to doskonale odwraca uwagę od trzęsienia. Nie podoba ci się, że te silniki co chwile brzmią inaczej, a sloty przy skrzydłach poruszają się tak, że widzisz te kabelki? Przygotuj sobie zestaw odciągający uwagę: odtwarzacz muzyki i ulubione (albo bardzo hałaśliwe) albumy, coś wyjątkowo emocjonującego do czytania albo zgrany na przenośne urządzenie odcinek ulubionego serialu, ukochana komedię, najbardziej trzymający w napięciu thriller Przygotuj się, poznaj swojego wroga: dowiedz się więcej o lataniu, czytaj, oglądaj filmiki i lataj jak najwięcej - tak radzi wielu ludzi, którzy przezwyciężyli awiofobię.

A jeśli nic a nic się nie boisz, ale właśnie spotkałeś w hali odlotów kogoś, kto w spoconych dłoniach ściska bilet i nerwowo powtarza, że trzeba było nie wychodzić z domu - cóż. Widziałam ostatnio modelowy przykład tego, jak można taka osobę wesprzeć i "przeprowadzić" spokojnie przez lot. Od towarzyskiej rozmowy o celach podróży, przez wyjaśnianie, co się zaraz będzie działo i dlaczego właśnie tak, zagadywanie i dopytywanie o zupełnie inne sprawy w momentach turbulencji, aż po żarty z lądowania. Dwie obce sobie kobiety w czasie jednego lotu zostały koleżankami, myślę też, że jedna z nich, ta przerażona, następnym razem będzie już odrobinę odważniejsza. A jeśli twój lękliwy współpasażer jest fanem lub fanką nowych technologii, pokaż mu http://www.news.com.au/travel/world/afraid-of-flying-just-download-an-app/story-e6frfqai-1226412085726 http://www.news.com.au/travel/world/afraid-of-flying-just-download-an-app/story-e6frfqai-1226412085726 - appkę pomagającą pokonać strach przed lataniem.

embed

Fot. CC BY 2.0 Matthias Rhomberg /Flickr.com

Boicie się latać? A może już nie? Jak udało Wam się pokonać lęk przed lataniem? Czekamy na Wasze komentarze