Kolej Transsyberyjska

Kolej Transsyberyjska biegnie przez krainę ogromnych przestrzeni, niezliczonych bogactw naturalnych, dziesiątków zupełnie nam nieznanych azjatyckich narodów oraz niezliczonych rzek i jezior. Śmiało można rzec niezliczonych, bo różne źródła podają różne ich ilości! O kraju świadczą też jego mieszkańcy - wytrzymali, pracowici i cierpliwi, bo wymaga tego surowa syberyjska przyroda.

Około 80 proc. Federacji Rosyjskiej leży za Uralem, czyli już w Azji. Tu właśnie zaczyna się Syberia.

Sama nazwa bywa różnie tłumaczona. Jedna z hipotez mówi o jej pochodzeniu od niewielkiej osady Sybir nad rzeką Toboł, (lewy dopływ Irtysza), która w XVII w była stolicą tamtych ziem, inna wskazuje na związek ze starym, wymarłym już stepowym narodem Siber zwanym również Sibir.

Wiele osób marzących o wyjeździe na daleki wschód Rosji rezygnuje - nie wiedzą, że to proste przedsięwzięcie.

Pociągiem przez kontynenty

Żeby znaleźć się na sąsiednim kontynencie, nie potrzebujemy pokonywać mórz i oceanów. Wystarczy pociągiem dostać się do Terespola, tam przekroczyć granicę z Białorusią i dojechać do Brześcia. Następny przystanek to Moskwa. Etap Brześć - Moskwa pokonujemy wagonem płackartnym, czyli najtańszym z dalekobieżnych.

W Moskwie pociągi na wschód odjeżdżają z Dworca Kazańskiego i Dworca Jarosławskiego.

Za Uralem, dokładnie 1777 km od Moskwy, zaczyna się już Azja. Po czterech dobach podróży jesteśmy w Siewierobajkalsku, miejscowości położonej na północnym wybrzeżu jeziora Bajkał. To doskonała baza wypadowa nie tylko nad sam Bajkał, ale również w pobliskie Góry Bajkalskie, jak i w Góry Barguzińskie, nieco bardziej oddalone, położone na wschodnim brzegu jeziora.

W miejscowości Lena (nazwa od przepływającej tamtędy jednej z najdłuższych rzek rosyjskich) zaczyna się sławna ostatnia udarnaja strojka komunizma - magistrala kolejowa zwana Bajkalsko-Amurską (BAM). Otacza ona Bajkał od północy nasypem o długości 4300 km i w miejscowości Komsomolsk nad Amurem łączy się z nitką transsyberyjską.

Wesoły pociąg

Jednak przygoda nie zaczyna się dopiero w Siewierobajkalsku, a już w pociągu.

Właśnie pociągi i dworce pokazują różnorodność kraju, co szczególnie widać w takim państwie jak Federacja Rosyjska. W wagonie spotykamy myśliwego z Ałtaju, mieszkańca stołecznej Moskwy, Tadżyków handlujących w Jakucji i Ukraińców jadących tysiące kilometrów, by odwiedzić rodzinę po kilku latach wzajemnego niewidzenia się...

Najtańszym wariantem podróży jest wspomniana płackarta. Jest podobna do naszych kuszetek, lecz ku niezadowoleniu niektórych, a zadowoleniu innych, nie ma ścian oddzielających korytarz. To sprzyja wzajemnemu poznawaniu się i rozmowom. W pociągu panuje zazwyczaj niezwykle przyjazna atmosfera. Ludzie wypytują się o cel podróży, zapraszają na posiłki i nie tylko posiłki...

Jedzenie na peronie

Kiedy podróżujemy Koleją Transsyberyjską, nie musimy martwić się o żywność. Perony obfitują w prowizoryczne stragany, gdzie kupimy podstawowe produkty, a nawet ciepły obiad. Kiedy na pośpiesznie rozkładanych kramach pokazują się orzeszki i szyszki limbowe, suszone i wędzone ryby bądź czapki skórzane, wiemy już na pewno, że to Syberia.

Pamiętajmy, że ceny na peronach są raczej wygórowane. Przyda się umiejętność targowania!

W czasie postojów trzeba pamiętać, że pociąg rusza czasem bez zapowiedzi. Co prawda zazwyczaj bardzo wolno, ale niech przestrogą dla podróżujących będzie historia niefrasobliwej rodziny, której część została na stacji w Permie. Udało im się "skompletować" na następnej stacji, w Jekaterynburgu, już po drugiej stronie Uralu!

Na mijanych stacjach, czasem oddalonych od siebie o kilka dobrych godzin jazdy, zwracają uwagę niezwykle bogate i monumentalne, wręcz wizytówkowe budynki dworców kolejowych. Jeżeli podczas przystanku zaryzykujemy odwiedziny w środku, że nierzadko zaskoczy i zdziwi ich wystrój i przepych. Polecam Nowosybirsk!

Konduktorzy na tydzień

O porządek i czystość w pociągu dbają specjalni konduktorzy - prowadnicy. Ci funkcjonariusze rosyjskiej żelieznej darogi w pociągu spędzają znaczną część życia. Podczas minionych wakacji miałem okazję poznać starszą panią z Władywostoku, która twierdziła, że z sześciu lat pracy w charakterze prowadnika - konduktora, aż trzy spędziła podróżując! Nie jest ona oczywiście wyjątkiem - z Władywostoku do Moskwy jedzie się tydzień. Pod czujnym okiem prowadników możemy spać spokojni o nasz ekwipunek. Zdarza się, że rodzice powierzają konduktorom swoje dzieci z prośbą o wysadzenie na odpowiedniej stacji. W ten sposób podróżują one same nawet tysiące kilometrów, jadąc do rodziny, która odbierze je już na innym kontynencie! Często cały wagon poczuwa się do opieki nad dziećmi, co dla małych podróżników jest niezwykle korzystne - dostają duże ilości słodyczy od przypadkowych wujków i cioć.

Duże zainteresowanie budzimy również my, turyści z odległego kraju. Zazwyczaj cieszymy się powszechną sympatią płackarty, zbieramy podarowane ogórki, pomidory, kiełbasy. Bardzo szybko pośród podróżujących znajdzie się ktoś, kto posiada polskie pochodzenie. Niestety odwdzięczyć się trzeba długimi wizytami u sąsiadów, które, jak to w Rosji, czasem bywają bardzo długie i wyczerpujące... Rzadko zdarzają się nieprzyjemne dyskusje o polityce, bądź żmudne wyjaśnienia, że Polska nigdy nie była jedną z republik Związku Radzieckiego.

Kolejowa lekcja geografii

Podróż zbudowaną w latach 1891-1916 Koleją Transsyberyjską, czyli najdłuższą (9298 km) koleją świata to doskonała lekcja geografii. Po opuszczeniu Moskwy pociąg pokonuje gęsto zaludnione regiony. Kiedy przekroczymy malownicze i niskie tutaj góry Ural, jedziemy przez podmokłą i rozległą Nizinę Zachodniosyberyjską. Wokół Omska i Barabińska mamy możliwość podziwiania stepu i lasostepu, a za ogromną rzeką Jenisej, już w Krasnojarsku, na horyzoncie zamajaczą pierwsze góry. Szczególnie malowniczy odcinek pociąg pokonuje przed Siewierobajkalskiem, gdy przez kilka godzin nić kolejowa BAM-u wiedzie wśród Gór Bajkalskich.

Siewierobajkalsk jest typową, charakterystyczną dla BAM-u miejscowością z nieco za dużym dworcem-wizytówką i stosunkowo nową, kilkunastoletnią zabudową. To baza dla ruchu turystycznego w tamtej okolicy. Wygodnie stamtąd zacząć marsz w pobliskie góry bądź wyprawę kutrem na Bajkał czy też któryś z jego malowniczych brzegów. Główną możliwością transportu jest BAM. Żadnych większych dróg na wschód jeszcze nie ma, co kilka dni z siewierobajkalskiego "portu" odpływa do Irkucka wodolot Komieta 15. Umożliwia zręczne i wygodne przeniesienie się na południe, wyraźnie różne od północy Bajkału. Kusząca jest również perspektywa podróży BAM-em na wschód, w kierunku Gór Stanowych - do dziś jest to kraina myśliwych i hodowców reniferów.

W Siewierobajkalsku warto odwiedzić centrum turystyczne "Szteo" zajmujące się organizowaniem marszrut. Na pewno można tam tanio przenocować, a posiadający większe ilości pieniędzy mogą skorzystać z oferty "Szteo". Można też jednak wyruszyć zgodnie z własnym pomysłem. Ciekawy jest na przykład kilkudniowy marsz do jeziora Gitara w Górach Bajkalskich położonych u zachodnich wybrzeży Bajkału. Nazwa pochodzi od podobnego do pudła gitary kształtu czaszy zbiornika.

Podróż można zacząć z niezwykle malowniczego Przylądka Kotielnikowskiego na zachodnim brzegu, gdzie dopływa się kutrem zamówionym również w tym samym miejscu na tydzień później. Do jeziora Gitara wiedzie miejscami trudna do odnalezienia, stara ścieżka, w orientacji pomagają ułożone przez poprzedników kupki kamieni. Kopię potrzebnej tu mapy Bajakalskij Chriebiet można nabyć we wspomnianym siewierobajkalskim centrum, warto też penetrować moskiewskie sklepy turystyczne. Rosyjska służba leśna wokół Bajkału pobiera kilkudziesięciorublowe opłaty za wstęp w nadbajkalską tajgę. Żeby je uiścić, trzeba najpierw wybrać się do sąsiedniego Niżnangarska, gdzie znajduje się administracja, i dopiero wtedy można ruszać w góry!

Herbata w tajdze

Warty polecenia jest kilkudniowy trekking wzdłuż północnozachodniego wybrzeża Bajkału. Nie wymaga szczególnych przygotowań. Położone wysoko na urwistym brzegu i ledwo widoczne ścieżki wiodą przez niezwykle malownicze rejony, odsłaniając niezapomniany widok na przeciwległy brzeg. Dotrzeć tu można pieszo z położonego nad Bajkałem Bajkalskoje (30 km na południe od Siewierobajkalska) bądź kutrem, co jednak wiąże się z większymi kosztami.

Nie należy się obawiać bardzo rzadko spotykanych myśliwych lub rybaków. Do mitów należy zaliczyć powszechne tu i ówdzie opowieści o tamtejszym bezprawiu i wszędobylskiej mafii. Jest to problem dużych miast i konglomeracji, nie zaś syberyjskiej prowincji. Wręcz przeciwnie - spotkania w tajdze to zazwyczaj spotkania z ludźmi, którzy od tygodni czasem nie widzieli drugiego człowieka. Najczęściej konieczna jest wtedy rozmowa, a nawet pośpiesznie rozpalone ognisko i herbata. Tą samą co w tajdze i górach gościnność spotkamy we wsiach i miasteczkach, na dworcach i w pociągu podczas kilkudniowej podróży. Syberia jest rozległa, nie do końca poznana, ale również niezwykle gościnna.

Przydatne linki

Oficjalna strona kolei transsyberyjskiej

kolej-transsyberyjska.pl

Więcej o: