Kuba. Viva Hawana!

Hawana jest zachwycająca, zmysłowa i potwornie zniszczona przez wiatr, sól, czas i socjalizm. Obecnie, po ponad pół wieku zaniedbań, z wolna odzyskuje swój dawny blask.

Moja przygoda z Kubą zaczęła się na bulwarze Malecon w Hawanie. Po morzu biegały białe grzywacze, a stare krążowniki szos przemykały pomiędzy kolejnymi falami słonej wody. "Samochodowy surfing" - pomyślałam, przyglądając się, jak woda rozbryzguje się o nabrzeże i przelewa przez mur oddzielający promenadę od morza, by zalać wąski chodnik, szeroką jezdnię, przechodniów i przejeżdżające auta.

Sól morska jest zabójcza dla wszelkich dzieł rąk ludzkich, niszczy wiekową karoserię pojazdów i zabytkową architekturę. W tropikach miasta buduje się łatwo, znacznie trudniej utrzymać je przy życiu. Na otoczonych oceanem tropikalnych wyspach jest jeszcze gorzej. Nie inaczej jest w przypadku stolicy Kuby - natura nie ma żadnego respektu dla kolonialnej spuścizny Hawany.

Tekst pochodzi z najnowszego wydania magazynu

embed

Kuba Hawana. Nowe Stare Miasto

Najlepiej widać to na bulwarze Malecon oraz w centrum. Obdrapane mury, walące się kolumny, ziejące pustką otwory okien dawnych, luksusowych hoteli - trudno oprzeć się wrażeniu, że z takiej ruiny nie sposób się podźwignąć. Jednak spacer po odnowionej części Starej Hawany (La Habana Vieja) przywraca wiarę w przyszłość miasta. Najstarsza część stolicy zbudowana jest według dawnych przepisów regulujących wygląd miast hiszpańskich, zgodnie z którymi każdy z czterech kwartałów musiał mieć własny plac, koniecznie z kościołem. Dawniej place służyły jako targ niewolników, miejsce parad i fiest. Przy najsłynniejszym, choć najmłodszym, stoi katedra San Cristobal poświęcona Kolumbowi. Najstarszy, Plaza de Armas, stworzony w 1519 r., otoczony jest zachwycającymi budowlami: Palacio de los Capitanes Generales (siedziba gubernatorów), Palacio del Segundo Cabo (Pałac Poruczników) oraz zameczkiem Castillo de la Real Fuerza. Z kolei ozdobą dzielnicy i Parku de la Fraternidad jest okazały budynek El Capitolio, do złudzenia przypominający waszyngtoński Kapitol, a także monumentalny Gran Teatro, bogato zdobiony i mieszczący kilka sal teatralnych.

Kuba Hawana. Zabytki Starej Hawany, kolonialnego serca stolicy, w 1982 r. zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co w dużym stopniu pomogło uratować upadające miasto. Dzisiaj dzielnica odżywa i odzyskuje dawny blask. Powoli dołączają do niej też główna aleja Paseo del Prado oraz jeden z najpiękniejszych bulwarów świata - 8-kilometrowy Malecón. Oddzielający go od morza mur jest wielofunkcyjny. Służy mieszkańcom jako knajpa, dyskoteka, miejsce spotkań towarzyskich i biznesowych oraz romantycznych schadzek.

Kuba. Owoce rewolucji. Czytaj więcej na ten temat

Kuba Hawana. Architektoniczna perła Karaibów

W Hawanie najbardziej fascynujące jest to, że architektoniczne perły z XVI-XX w. sąsiadują z topornymi maszkarami ery socjalizmu, a świeżo odnowione, olśniewające rezydencje kolonialne stoją obok ruder, które sprawiają wrażenie, jakby za chwilę miały się rozpaść. Główne, reprezentacyjne szlaki turystyczne wiodą zaś tuż obok kamienic mieszkalnych, co pozwala na poznanie życia codziennego hawańczyków - zwłaszcza że ci ostatni chętnie na to przystają. Szczególnie gwarne jest Centro Habana, czyli śródmieście, zatłoczone i tętniące życiem dzięki licznym targowiskom i barwnemu Chinatown.

Zupełnie odmienny charakter ma Vedado, dzielnica wybudowana na wzór amerykańskiego Miami, z szerokimi alejami, wielkimi posiadłościami, luksusowymi hotelami i ekskluzywnymi sklepami. Tutaj nawet cmentarz jest wytworny, ogromny i wywołuje na turystach niesamowite wrażenie. Cementerio de Cristóbal Colón (Krzysztofa Kolumba), bo o nim mowa, uchodzi za jeden z największych cmentarzy na świecie, a dzięki bogato zdobionym nagrobkom wygląda jak prawdziwe miniaturowe miasteczko. Stąd już niedaleko do słynnego placu Rewolucji (Plaza de la Revolución), na którym Fidel Castro wygłaszał swoje wielogodzinne, kwieciste przemówienia. Wzgórze zwieńczone jest ogromnym pomnikiem kubańskiego pisarza i ojca ruchu niepodległościowego - José Marti.

Kuba Hawana. Reprezentacyjna dzielnica Miramar z kolei zdominowana jest przez rządowe instytucje i zachodnie placówki. Mimo że nie ma tu zbyt wielu atrakcji turystycznych, z pewnością warta jest odwiedzenia. Turyści najczęściej zaglądają tu po drodze do Tropicany - jednego z najsłynniejszych kabaretów świata. To jedyny symbol przedrewolucyjnej Kuby, któremu dane było przetrwać. I choć bilety są dosyć drogie (81-104 euro), zazwyczaj przed samym występem już ich brakuje, dlatego warto rezerwować miejsca wcześniej.

Obok Tropicany obowiązkowym punktem programu turystów, nawet tych niepalących, jest zwiedzanie jednej z fabryk cygar. Trzy najważniejsze w Hawanie to: Partagás, La Corona i Romeo y Julieta. W każdej można zobaczyć, jak wygląda proces produkcyjny (cygara wyrabiane są ręcznie), spróbować różnych gatunków cygar oraz zrobić zakupy w przyzakładowym sklepie. A potem ruszyć dalej w miasto, by zachwycać się jego urokiem.

Więcej o: