Flamenco w Sewilli

Według słownika hiszpańskiego wyraz ?ambiente? oznacza atmosferę lub nastrój. Na przykład we flamenco.

Są dwa sposoby posmakowania flamenco w Sewilli. Większość turystów wybiera specjalnie dla nich przeznaczony i dość kosztowny wariant, tzn. idzie na show do jednego z sewilskich tablaos (rodzaj kabaretu flamenco, często z elegancką restauracją), np. do Los Gallos na Plaza Santa Cruz (wstęp kosztuje tam 27 euro). To pierwszy sposób, by obejrzeć spektakl muzyczny na mniej lub bardziej odległej estradzie. Drugi, znacznie tańszy i kto wie, czy nie bardziej ekscytujący, polega na tym, by iść do baru - na przykład do El Tamboril na tymże placu Santa Cruz - zamówić lampkę jerez (sherry) i czekać, aż koło północy zjawią się artyści. Nie ma co liczyć na to, że przybędą punktualnie, a co więcej - może się zdarzyć, że nie przybędą wcale. Może też nie będą mieli na sobie barwnych scenicznych kostiumów, lecz muzyka, którą zabawią towarzystwo, a przy okazji i samych siebie, będzie najbardziej autentycznym i spontanicznym flamenco, jakie można sobie wymarzyć.

Wieczór w barze flamenco może być udany, wspaniały lub rewelacyjny, w zależności od dnia i tego, co Felipe Cabezón, bywalec El Tamboril, nazywa ambiente. Według słownika wyraz ten w języku hiszpańskim oznacza atmosferę lub nastrój, lecz aby naprawdę zrozumieć, co to jest ambiente, trzeba zasiąść przy wspólnym stole z muzykami i zaczekać, aż współbiesiadników ogarnie szał improwizacji. Wkrótce zobaczymy, jak muzyka porywa do tańca rozbawionych mieszkańców Sewilli, wraz ze wszystkimi zaczniemy wybijać dłońmi temperamentny rytm, a po upływie czasu, który wydaje się chwilą, z zaskoczeniem zauważymy, że dochodzi godz. 4 nad ranem.

U nas taka zabawa do białego rana możliwa jest tylko w sobotę - mówi głęboko wstrząśnięty Amerykanin, który zaszedł tu przypadkiem na jedno piwo i został do świtu. -A dla tych ludzi to codzienność! Kiedy oni śpią? - nie może się nadziwić. Mnie jednak w większe zdziwienie wprawia Felipe Cabezón, gdy ocenia wieczór jako "raczej słaby". Dopiero gdy wyjaśnia dlaczego ("Bywa lepiej, wpadnij jutro"), pojmuję, że jego teoria zmiennego ambiente jest swego rodzaju teorią względności: wieczór "raczej słaby" to po prostu wieczór udany. Bywają wszak jeszcze i wspaniałe, i rewelacyjne.

Więcej o: