Transylwania. Śladami krwawego hrabiego

Transylwania to najbardziej tajemnicza kraina w Europie: pełna obronnych kościołów, chłopskich twierdz, majestatycznych gór, kolorowych miast i pozostałości po najsłynniejszym wampirze świata.

Co prawda nie za siedmioma górami, ale między siedmioma miastami leży kraina - Transylwania, to tu miał przyjść na świat, wychować się i sprawować krwawe rządy hrabia Drakula.

Położony w Rumunii Siedmiogród, nazywany również Transylwanią, jest wciąż jednym z najbardziej tajemniczych regionów turystycznych Europy. Siedem miast, od których pochodzi jego nazwa, czyli Kluż-Napokę, Sybin, Braszów, Sighisoarę, Bystrzycę, Sebesz i Mediasz, założyli tu siedem wieków temu osadnicy sascy, tworząc wraz z miejscowymi Rumunami, Węgrami, Cyganami wielobarwny i wielokulturowy tygiel. Dzisiaj jego pozostałością są niepowtarzalne, zabytkowe miasteczka wyglądające jak przeniesione z bajki oraz rzadko spotykane na świecie warowne kościoły i chłopskie zamki.

Ponieważ te ziemie od zawsze były narażone na ataki ze strony imperium osmańskiego, ludzie zapobiegawczo umacniali wszystko, co zbudowali. Potężne kościoły zostały opasane kilkoma murami i fosami, wyposażone w baszty, dobrze zaopatrzone spichlerze i własne studnie, a wiejskie twierdze - w proste izby, spichlerze, stodoły i obory, które w razie ataku dawały schronienie okolicznym chłopom wraz z inwentarzem. Całości uroku Transylwanii dopełniają dzikie i piękne góry oraz rumuński turystyczny numer 1: hrabia Drakula. Pierwowzorem tego najsłynniejszego wampira świata miał być hospodar wołoski (historyczne Wołoszczyzna i Siedmiogród graniczą ze sobą) Wład III nazywany Palownikiem w odróżnieniu od swojego ojca Włada II o przydomku Diabeł (rum. Dracul). Słynął z okrucieństwa: winnych obdzierał ze skóry, gotował żywcem, oślepiał, odcinał im kawałki ciał, a jego ulubionym sposobem pozbawiania wrogów życia było nabijanie na pal. Legenda o jego krwawych rządach zainspirowała irlandzkiego pisarza Brama Stokera do stworzenia wampira-arystokraty Drakuli, zamieszkującego posępne zamczysko w Transylwanii.

Legendarne zamki Transylwanii - Sighisoara

Wycieczkę śladami Drakuli najlepiej rozpocząć w jednym z siedmiu miast Transylwanii, nazywanej jej "perłą" Sighisoarze. Właściwie składa się ona z dwóch miast: dolnego i górującego nad nim ufortyfikowanego, za sprawą baszt i wieży zegarowej widocznego już z daleko, górnego. Jest ono jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie, dawnym ośrodkiem rzemieślniczym, w którym w 1431 r. urodził się Wład Palownik. Żółta kamienica tuż za bramą po lewej stronie ulicy jest najstarszym świeckim budynkiem w mieście, dzisiaj przerobionym na restaurację o wdzięcznej nazwie "Casa Vlad Dracul". Ulubionymi daniami szefa kuchni są te z czerwonego mięsa, a latem goście chętnie spożywają je przy stolikach na zewnątrz w towarzystwie sugestywnej reklamy przedstawiającej szykującego się na obiad wampira i wmurowanej w fasadę tablicy z napisem "W tym domu urodził się i mieszkał w latach 1431-1435 Wład Palownik".

Kamienicy nie sposób przeoczyć, bo znajduje się tuż obok gotyckiej wieży zegarowej, głównego symbolu miasta, wokół którego przechadzają się postaci w strojach z epoki. Wieża ma 64 metry wysokości, z położonego mniej więcej w jej połowie tarasu roztacza się piękny widok na miasto i okolicę, a jej główną atrakcją jest XVII-wieczny zegar z ruchomymi figurami. W Sighisoarze, podobnie jak w całym kraju, nie ma jeszcze tłumów turystów i spacerując jej uliczkami można się poczuć jak w żywym skansenie. Kolejne kościoły, baszty, zabytkowe domy, a nawet zadaszone schody wyrastają tu na każdym kroku, ale tak naprawdę największym urokiem miasteczka jest leniwa przechadzka po brukowanych, wspinających się i opadających uliczkach, wśród jaskrawo kolorowych, często nieco krzywych kamieniczek, zielonych dziedzińców i zapomnianych podwórek.

Transylwania Bran

Kolejny punkt to zamek w Bran niedaleko Braszowa: zbudowany na stromej wapiennej skale tak, że niektóre z jego ścian niemal się z nią stapiają w jedną powierzchnię, jest pełen ciasnych korytarzy, dziedzińców, attyk i wieżyczek i rzeczywiście wygląda dość tajemniczo. Trudno się więc dziwić, że dorobiono mu legendę "zamku Drakuli", a u jego stóp rozłożyli się sprzedawcy masek, koszulek, kubków, czapek, płaszczy i innych gadżetów z wampirem. Sam Drakula prawdopodobnie nie był tu nigdy, a jeśli już to spędził najwyżej kilka nocy w czasie podróży do swoich siedzib w górach. Bo żeby się dostać do prawdziwej siedziby krwawego księcia, trzeba ruszyć stąd na południowy-zachód i pokonać posępną ścianę Gór Fogaraskich, co jest możliwe tylko latem. Przecina je w poprzek jedna z najbardziej znanych tras świata: wspinająca się ostrymi serpentynami na wysokość 2034 m Szosa Tranfogaraska. Pomysłodawcą tej iście diabelskiej 151 kilometrowej przeprawy łączącej położoną na północy Transylwanię z południową Wołoszczyzną był Nicolae Ceausescu potrzebujący jej dla wojska, a wrażenie i widoki z poprowadzonej przez bezludną okolicę są naprawdę spektakularne.

Po drugiej stronie gór, na stromej górze zaraz za zjazdem z ostatniej serpentyny, znajduje się cytadela Poenari zbudowana przez zbuntowanych bojarów, których wziął w niewolę Wład Palownik (część z nich kazał oczywiście natychmiast nabić na pal). Choć była jedną z jego głównych siedzi, z racji położenia praktycznie nie do zdobycia, po śmierci krwawego hospodara została opuszczona i z czasem zrujnowana. Dzisiaj dostać się do niej jest tylko nieco łatwiej niż przed wiekami - do bram, przy których ustawiono ulubione narzędzia kaźni wołoskiego księcia, prowadzi 1480 schodów.

Więcej o: