Barcelona tapas, kuchnia katalońska

Bez względu na to, czy na stole stoi obfity tradycyjny posiłek czy eleganckie danie nouveau, jedzenie jest dla mieszkańców Barcelony jedna z najważniejszych rzeczy na świecie. Nikt nie powinien wyjeżdżać z Barcelony, nie skosztowawszy przynajmniej raz katalońskiego jedzenia, bo doświadczenie okaże się niepełne, a wiedza o ludziach powierzchowna.

Posiłki są ważną częścią katalońskiej kultury - powinno się je szanować, traktować poważnie i cieszyć się nimi w pełni, czyli w prawdziwie katalońskim stylu. Złośliwy komentator polityczny, znany autor i powieściopisarz Manuel Vázquez Montalbán kocha jedzenie i czuje pewien rodzaj wdzięczności wobec każdej restauracji, gdzie zdarzy mu się zasiąść do stołu. Jego zdaniem "kuchnia Katalonii to jeden z najwyraźniejszych przejawów jej narodowej odrębności". Zachowała się w niej przeszłość narodu, a wraz z nią wpływy najróżniejszych grup i kultur, które przetaczały się przez katalońskie ziemie, osiedlały się na nich, graniczyły z nimi, albo były okupowane przez Katalonię w ciągu jej ponad tysiącletniej historii.

Barcelona kuchnia - dar natury

Charakter katalońskiej kuchni jest także wynikiem położenia i warunków naturalnych kraju. Wiele dań opiera się na orzechach, czosnku, oliwie, ziemniakach, ziołach i suszonych owocach, które występują na tym obszarze. Katalończycy są dumni, ze w ich kraju są kilometry skalistego wybrzeża i osłoniętych plaż, a także imponujące górskie łańcuchy i żyzne doliny, a wszystko to w niewielkiej odległości od siebie. Dlatego w katalońskich daniach, w stylu nazywanym mar i muntanya ("morze i góry")łącza się dary morza, żyznych równin i wysokich gór. Powstają z tego dziwnie brzmiące, ale wyśmienite w smaku zestawienia, jak mandonguilles amb sepia (kulki mięsne z mątwa) czy gambes amb pollastre (krewetki z kurczakiem). Tutejsza dieta śródziemnomorska, która na świecie zaczyna się wydawać banałem i chwytem marketingowym ogranym w wielu kampaniach, tutaj przetrwała w czystej, niezafałszowanej formie. Pa amb tomaquet, jedno z najsławniejszych katalońskich dań, należy równocześnie do najprostszych, ale i najlepszych, a składa się ze świeżego wiejskiego chleba posmarowanego sosem z pomidorów z kilkoma kroplami oliwy i odrobina soli. Jest to śródziemnomorski odpowiednik europejskiego, cienko krojonego chleba z masłem i skromny powód do dumy dla Katalończyków. Może towarzyszyć większym posiłkom albo występować jako samodzielna przekąska, podawana z anchois, wędlina lub serami. Poznawania katalońskich potraw nie dałoby się nazwać uciążliwym obowiązkiem - tutejsza kuchnia cieszy się w Hiszpanii wielkim szacunkiem, na równi z baskijska. Ponad 3 tys. restauracji w Barcelonie wybór nie jest problemem: zawsze warto odetchnąć na chwile od zwiedzania, żeby zapoznać się ze znakomita oferta kulinarna miasta.

Żeby rezultaty okazały się najlepsze, warto poznać miejscowy rozkład dnia i jeść śniadanie wtedy, kiedy jedzą barcelończycy, o tej samej porze co oni zasiąść do lanczu, a nawet wybrać się na podwieczorek ze starszymi paniami i dziećmi, bo wtedy na pewno każdy zdoła dotrwać do "obiadu" podawanego po 21.00. Śniadania bywają najróżniejsze: od nieciekawego, jedzonego w pośpiechu zestawienia mlecznej kawy i herbatników po obfite esmorzar de forquilla ("śniadanie z widelcem") - przedpołudniowy posiłek z pożywnych dań, na przykład gulaszu z wieprzowych nóżek i fasoli. Śniadaniem bywa tez często duża kanapka z szynka albo kawałek truita, tradycyjnego hiszpańskiego omletu, podany z kieliszkiem wina ok. 10.00. Porannej kawie czasem towarzyszy conyac. Ludziom o mniejszych możliwościach kawiarnie i bary proponują dobra café amb llet (duża kawa z mlekiem), tallat (jej mniejsza wersja) albo café sol (mała i mocna) z kawałkiem ciasta albo rogalikiem. Goście mogą też uraczyć się tym, co mieszkańcy na ogół zostawiają sobie na weekend, czyli aperitifem ok. 13.00. Składa się on z drinka, na przykład różowego wermutu, często z wodą sodową, któremu towarzyszą oliwki lub inne tapes (zakąski), na przykład boquerones (drobne marynowane rybki) albo berberechos (sercówki) z puszki. Pokusa przekształcenia tego w mały lancz często sprawia, ze przybysze gubią miejscowy rytm.

Korzyści z poddania się obyczajom i zjedzenia osobnego lanczu (dinar) są dwojakie: produkty, z jakich się składa, dopiero co dotarły z targowiska, wiec są świeże; później można ten posiłek przespać albo spalić na spacerze; całe miasto jest w nastroju na lancz - wszystko wokół ogarnia uświęcony spokój, zwłaszcza w niedziele; w dni powszednie sporo biur, sklepów i muzeów będzie zamkniętych aż do 16.00 lub 17.00, wiec nie ma obaw, ze przegapi się coś ważnego. Najwięcej ludzi zasiada do lanczu ok. 14.00 i zostaje przy stole do mniej więcej 16.00 (w weekendy czasem dłużej), chociaż niektóre restauracje przestają obsługiwać gości ok. 15.30. Lancz jest na ogół najtańszym posiłkiem, na który większość restauracji przygotowuje men del dia (ustalone zestawy). Nawet najprostsze składają się z przystawki do wyboru (zupa, sałatka lub warzywa), głównego dania z ryby lub mięsa, deseru oraz wina, piwa lub innego napoju. Zdarza się, ze za 10 euro można zjeść znakomity, pełnowartościowy posiłek. Chyba najlepszy wybór na główne danie to mięso lub ryba z grilla z picada (odrobina) czosnku i pietruszki, zwłaszcza kiedy towarzyszy temu allioli (mocno czosnkowy majonez, podawany także do dań z ryżem).

Barcelona kuchnia - miejscowe smakołyki

Warto poszukać miejsc, gdzie podaje się któreś z następujących dań. Przystawki: arros negre (czarny ryz) - ciekawa wersja paelli z kałamarnica i dodatkiem jej atramentu); escalivada - pieczone papryki i bakłażan, skropione oliwa; esqueixada - sałatka albo solony dorsz, cebula i papryka; Xató - sałatka z Sitges z sałata fryzyjska i tuńczykiem, solonym dorszem, anchois i sosem romesco; espinacs a la Catalana - szpinak z rodzynkami i piniolami; faves a la Catalana - bób duszony z ziołami, wieprzowina i mielonym mięsem (najlepsze na wiosnę); fideua - znakomita i mniej znana wersja paelli z kluskami gotowanymi w rybnym rosole; escudella - typowo zimowe danie, najbardziej tradycyjna katalońska zupa, po której na ogół podaje się carn d'olla, czyli mięso z warzywami (ta potrawa bożonarodzeniowa była kiedyś typowym składnikiem podstawowej diety każdego katalońskiego domu). Spośród głównych dań wyróżnia się: botifarra amb mongetes - smaczna kiełbasa podawana z fasolka szparagowa; fricandó - duszona cielęcina z moixernons (gęśnica wiosenna); bacallá - solony dorsz podawany na wiele sposobów, na przykład a la llauna (czosnek, pietruszka i pomidory) albo amb xamfaina (pomidory, papryka, sos z bakłazanów); sukuet - gulasz z owoców morza; calamars farcits - nadziewane kalmary; oca amb naps - gęś z rzepa; conill - królik z grilla z allioli albo duszony; xai - jagnięcina,z której najlepsze są kotlety (costelletes). Ryby (peix) i skorupiaki (marisc) to coś, czego w Barcelonie nie wolno przegapić. W najprostszej i chyba najlepszej formie podaje się je z grilla (mieszana graellada to danie dobre dla dwojga) albo z piekarnika (al forn). Warto tez wybrać się do dobrej restauracji na paelle, ponieważ jej tanie podróbki na ogół rozczarowują. Jeżeli ma się jeszcze trochę miejsca na deser, to nie należy przegapić sławnego crema catalana, słodkiego budyniowego sosu z dodatkiem cynamonu i z karmelem. Do tradycyjnych deserów (postres) należą również: mel i mató - twaróg z miodem; postre de m sic - prażone orzechy i suszone owoce, na ogół podawane z kieliszkiem muszkatu; macedonia - sałatka owocowa. Wybór lekkiego lanczu zwiększa szanse na poradzenie sobie z berenar (popołudniowa przekąska). Od 17.00 do 19.30 granjes (bary mleczne) pękają w szwach, ponieważ wszyscy starają się wypić bardzo gęstą czekoladę (prawdziwa robi się z woda i trzeba ja "pić" łyżeczką) i zjeść ciastko z kremem. Na berenar najlepiej wybrać się do kawiarni w okolicy Plaça del Pi, zwłaszcza na ulicy Petritxol, albo usiąść przy marmurowym stoliku w Granja M. Viader (najstarszym barze mlecznym w Barcelonie) na ulicy Xucla.

Sklepy i biura są otwarte do 20.00 albo 21.00, dlatego do wspólnej rodzinnej kolacji siada się koło 22. 00. Jest to na ogół lekki posiłek, złożony na przykład z zupy i omletu. Lokale podające go przed 21.00 są na ogół nastawione na obsługę turystów, dlatego najlepiej ich unikać. Wieczorami restauracje nie maja ustalonych zestawów, dlatego posiłki są droższe niż w ciągu dnia. Jeżeli ma się za sobą pożywny lancz, nadchodzi najlepszy czas na tapas - odwiedzanie kolejnych barów, w których wypija się lampkę wina w towarzystwie tape, czyli zakąski.

Barcelona tapas

Wiele barów podaje tapas, chociaż nie jest to oryginalny kataloński zwyczaj. Są wśród nich nowe bary baskijskie oraz katalońskie lokale,specjalizujące się w torrades, dużych kawałkach chleba, z których można samodzielnie robić pa amb tomaquet, zamawiając do tego różne dodatki. Najlepszy wybór to: pernil salada albo jamon serrano (sezonowana szynka krojona od kości; najlepszy gatunek to Jabugo), llonganissa, fuet (pikantne kiełbasy) oraz sery, m.in. godny uwagi manchego seco, asturianski cabrales (bogaty w smaku, zawijany w liście winogron) albo kozi cabra. Do innych popularnych zakąsek należą tortillas - hiszpańskie omlety, które mogą występować jako: espanola (z ziemniakami i cebula); espinacas (ze szpinakiem); payés (z różnymi warzywami); ajos tiernos (z młodym, delikatnym czosnkiem). Francesa to klasyczny francuski omlet bez nadzienia. Poza tym warto sięgnąć po patatas bravas - smażone ziemniaki z ostrym sosem albo czosnkowym majonezem; ensaladilla - rosyjska sałatkę z ziemniakami, warzywami i majonezem; pescaditos - małe smażone rybki; oraz pulpo - ośmiornica, przysmak galisyjski.

Więcej informacji na ten temat znajdziesz w przewodniku nowej serii Miasta Marzeń - Barcelona

Do kupienia w Kulturalnym Sklepie

embed
Więcej o: