Dolny Śląsk - wspaniałe ruchome szopki bożonarodzeniowe

Świąteczne szopki doskonale oddają ducha Świąt Bożego Narodzenia. Na Dolnym Śląsku możemy podziwiać najstarszą ruchomą szopkę w Polsce. Ale nie tylko ona warta jest uwagi. Poznajcie kilka nieznanych historii dolnośląskich szopek.

Szopki na Dolnym Śląsku - od średniowiecza do współczesności

Ruchome Szopki Bożonarodzeniowe nie są wymysłem współczesności. Ich tradycja sięga 1223 roku, kiedy nikt jeszcze nie myślał o przystrajaniu domów kolorowymi lampkami, a Boże Narodzenie dopiero nabierało podniosłej atmosfery. Właśnie wtedy Święty Franciszek po raz pierwszy urządził szopkę bożonarodzeniową w grocie koło Greccio.

Tradycja budowy szopek przyjęła się w całych Włoszech. Najważniejszym ich zadaniem było przekazywanie historii narodzin Chrystusa osobom, które nie potrafiły czytać. - Szopki pełniły wówczas bardzo ważną rolę w procesie ewangelizacji. Misternie wykonane inscenizacje pozwalały obserwatorom poczuć atmosferę narodzin Chrystusa. Nic więc dziwnego, że nowa tradycja szybko rozprzestrzeniła się na całą Europę - mówi Justyna Wojciechowska z serwisu Znanenieznane.pl

W XVIII w. szopki dotarły na dwory królewskie. Tam zyskały innego wymiaru, zaczęto je bogato ozdabiać drogocennymi kamieniami i materiałami, m.in. złotem i jedwabiem. Pierwotny przekaz zanikł, a szopki stały się elementem dekoracyjnym. Dziś można je podziwiać niemalże na całym świecie. Często przybierają kształt groty czy jaskini, w której Chrystus co roku przychodzi na świat.

Szopki na Dolnym Śląsku. Wambierzyce - najstarsza polska szopka

Podążając śladem tradycji docieramy do Wambierzyc, gdzie tuż obok Sanktuarium Matki Bożej, zwanym Polską Jerozolimą, mieści się najstarsza polska ruchoma szopka. Wambierzyce historycznie związane z ruchomymi szopkami są już od XVIII w., jednak ta, którą aktualnie można oglądać, pochodzi dopiero z XIX wieku. Twórcą tego niezwykłego dzieła jest Longinus Wittig, z zawodu ślusarz, a z zamiłowania rzeźbiarz. Oddając się swojemu hobby w ciągu 28 lat artysta wyrzeźbił ok. 800 postaci, w tym 300 ruchomych. Napęd dla szopki stanowi mechanizm oparty na zegarze wagowym, który zachował się do dziś w dobrym stanie technicznym.

Po śmierci artysty opiekę nad szopką przejął jego syn Hermann Wittig, który kontynuując rodzinną tradycję, powiększył wambierzycką szopkę o kolejne sceny: rzeź dzieci na rozkaz króla Heroda, Święta Rodzina przy pracy, 12-letni Jezus w świątyni, Ostatnia wieczerza, Objawienie Matki Bożej w Lourdes, kopalnia węgla i scena przedstawiająca zabawę ludową.

- Dzieło stworzone przez Longinusa i Hermanna Wittigów dziś stanowi wyjątkową atrakcję turystyczną Wambierzyc. Zachwyca precyzją wykonania, barwnością postaci i szczegółowością przestawienia - wspomina Justyna Wojciechowska, redaktor naczelna portalu ZnaneNieznane.pl

Szopki na Dolnym Śląsku. Historia z sudeckiej chaty - Czermna

W starej zielonej chałupie położonej na brzegu potoku Czermnica znajduje się największy skarb Czermnej. Sudecka chata kryje skonstruowaną ponad 100 lat temu ruchomą szopkę.

- Wyszła spod rąk Franciszka Stefana, dziada współczesnych gospodarzy. Franciszek zaczął tworzyć poszczególne elementy szopki, kiedy miał zaledwie 15 lat. Podczas wieloletniej pracy powstało 200 figurek - mnichów, chłopów, gospodyń wiejskich, żołnierzy, księży, pasterzy, zwierząt, dzieciątka Jezus i Maryi - mówi Justyna Wojciechowska.

Ruchome szopki ze swoją długą tradycją stanowią nie tylko ciekawą atrakcję turystyczną, ale również kontynuację inicjatywy zapoczątkowanej w XIII wieku. Mimo iż społeczeństwo całkowicie zmieniło się przez te kilka wieków, to ten chrześcijański zwyczaj silnie zakorzenił się w kulturze.