安i皻a i sylwester 2011. Polska - szopki Ziemi K這dzkiej

Ziemia K這dzka s造nie z ruchomych szopek. Wambierzyce - Czermna - Bardo.

"Komukolwiek przyszedł do głowy pomysł zbudowania pierwszej szopki, wsparł się on na kilku zdaniach w ewangeliach, wynalazł kilka wizji w rozegzaltowanych pismach świętych, przypomniał sobie garść historii opowiedzianych w apokryfach". *

Był listopad 1223 roku. Św. Franciszek przebywał w Rzymie, gdzie od papieża Honoriusza III otrzymał zgodę na innowacyjne jak na owe czasy celebrowanie świąt Bożego Narodzenia. Tego samego roku w noc wigilijną we włoskim Greccio, o którym święty z Asyżu mawiał, że jest bogate swoim ubóstwem, pierwszy raz misteriom bożonarodzeniowym towarzyszyła pasterka. Kilka lat później, Tomasz z Celano, biograf świętego Franciszka, tak opisywał to wydarzenie: "Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę, i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem. Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt. Przybyły rzesze ludzi, ciesząc się w nowy sposób z nowej tajemnicy".

Bracia Mniejsi zaszczepiali ideę franciszkańskich jasełek wszędzie, gdzie się pojawili. Do Polski także bardzo szybko dotarła ta swoista moda. Już w latach 30. XIII w. w kościołach zaczęto przedstawiać Misterium Bożonarodzeniowe. Najpierw na Śląsku, później w całym kraju. Dziś jesteśmy przyzwyczajeni do widoku żłóbka z Dzieciątkiem w kościołach w okresie Bożego Narodzenia, ale nie zapominajmy, że są takie miejsca, gdzie boski spektakl odgrywany jest co dzień, a szopka nie jest dodatkiem do świąt, tylko atrakcją samą w sobie, małym cudem, który rozbudza naszą wyobraźnię.

Wambierzyce - szopka najstarsza

"Włączenie mechanizmu poruszało figurki, lecz zatrzymywało widzów - stawali nagle zaskoczeni i starali się od razu przejrzeć cały porządek ruchu, zrozumieć, jak mechanizm działa".

Wambierzyce - wieś, która wygląda jak miasteczko - leżą nad potokiem Cedron, u podnóża wzgórz Tabor i Syjon, z piękną Kalwarią. Nazywany Śląską Jerozolimą ośrodek kultu maryjnego. Dużo tego jak na maleńką osadę, a przecież jest jeszcze szopka, najstarsza i największa w Polsce. Minęło niemal pół tysiąca lat, odkąd św. Franciszek we włoskim Greccio ustawił żłóbek z Dzieciątkiem. W 1824 r. w miejscowości Góra św. Anny, w rodzinie słynącej z wykonywania szopek bożonarodzeniowych, przyszedł na świat Longin Wittig. Czas płynął, Longin został zegarmistrzem (lub ślusarzem, jak podają inne źródła), założył rodzinę. Tradycja mówi, że wkrótce zmarła mu żona. Został sam ze zrozpaczonym synem. Żeby osłodzić dziecku cierpienie, wykonał dla niego ruchomą szopkę. Pierwsza scena przedstawiała narodziny Jezusa. Figurki wprawił w ruch za pomocą prostego mechanizmu zegarowego. W 1882 r. Wittig zamieszkał w Wambierzycach, u stóp Kalwarii, w miejscu, gdzie do dziś stoi jego szopka. Po pierwszej scenie przyszedł czas na kolejne. Następnie dzieło życia swego ojca kontynuował Hermann Wittig. Dziś w szopce jest ok. 800 figur, w tym 300 ruchomych. Jest droga krzyżowa i ludowa zabawa, miniatura kopalni śląskiej i mrożąca krew w żyłach swoim realizmem rzeź niewiniątek. I objawienie w Lourdes, i pracująca 安i皻a Rodzina. Szopka zajmuje centralne miejsce pośrodku niewielkiej sali. Przewodnik oprowadza odwiedzających, opowiadając historię dzieła i zwracając uwagę na ciekawsze elementy. Niestety nie można samemu oglądać instalacji, czas zwiedzania jest ograniczony.

Wambierzyce, ul. Objazdowa 6, wstęp 5 zł

Czermna - szopka chwytająca za serce

Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Longin Wittig zaczął pokazywać swoje dzieło w Wambierzycach, w niewielkim domu nad brzegiem potoku Czermnica przyszedł na świat Franciszek Stephan. Gdy miał 15 lat, zaczął rzeźbić w miękkim lipowym drewnie pierwsze figury, które po 20 latach utworzyły cudowną szopkę - miniaturowy świat obmyślony w najdrobniejszych szczegółach. W 1927 r. 250 ruchomych figur otrzymało napęd elektryczny.

Kiedy zatrzymuję się przed małym, zielonym domkiem, nie jestem nawet pewna, czy dobrze trafiłam. Żadnych sklepików z pamiątkami, biletów nic! Nieśmiało zaglądam do środka. Pani domu wita mnie skinieniem głowy i wskazuje ręką na pokój obok wejścia. Wchodzę, a ona uruchamia mechanizm i zostawia mnie samą.

Wzdłuż ścian izby poprowadzono szopkę, obok stoi piec kaflowy, stary kredens, a pośrodku drewniane organy. To drugie dzieło Franciszka Stephana. Mają 270 piszczałek i 10 rejestrów. Wszystko w tym pomieszczeniu jest niezwykle autentyczne, a zachowanie gospodarzy w stosunku do gości, którzy wchodzą do ich prywatnego domu, zasługuje na największy szacunek. Dlatego nie zapomnijmy wrzucić kilku złotych do kryształowego pojemniczka na datki.

Czermna - Kudowa- Zdrój, ul. Kościuszki 101

Bardo - szopka współczesna

Bardo zwie się Miastem Cudów. Cudowną moc ma ponoć drewniana figurka Matki Boskiej, do której już w XII w. podążali wierni. W 1968 r., by uczcić siedem stuleci pielgrzymowania do Barda, opiekujący się kościołem ojcowie redemptoryści wpadli na pomysł utworzenia szopki. Idealne miejsce znaleźli w podziemiach świątyni, dawnej krypcie grzebalnej zakonników, których ciała ekshumowano kilkadziesiąt lat wcześniej, planując w tym miejscu montaż instalacji grzewczej. Pomysł nie został zrealizowany, ale krypta doczekała się lepszego wyposażenia niż kotły CO.

Dziś możemy oglądać w podziemiach kościoła szopkę panoramiczną. Ponieważ jest ona stosunkowo nowa, ma tym samym, nazwijmy to, specyficzny klimat. W wielu miejscach można natknąć się na informację, że właśnie tę szopkę opisuje Olga Tokarczuk. Nic bardziej mylnego. I nawet jeśli dorośli będą mieli mieszane uczucia po wizycie w Bardo, najmłodszym widok lotników czy marynarzy dopełniających scenerię narodzenia pańskiego z pewnością się spodoba. Przecież "()proces dopowiadania już się zaczął i miał toczyć się bez końca () trzeba było świadków tego zdarzenia, ludzkich i zwierzęcych; trzeba było zachwyconej narodzinami przyrody - groty, nieba, gwiazdy, aniołów wyglądających ciekawie zza kotar nieboskłonu".

Włączmy się w ten spektakl, dajmy się ponieść magii odtwarzanej wciąż od nowa, odkryjmy tajemnicę szopek od stuleci hipnotyzujących widzów.

Ruchoma szopka panoramiczna, Bardo, pl. Wolności 5

* Cytowane fragmenty pochodzą z opowiadania "Bardo. Szopka" ze zbioru "Gra na wielu bębenkach" Olgi Tokarczuk, wyd. Ruta, 2002

Artykuł pochodzi z "Gazeta Turystyka", sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

Wi璚ej o: