Polska. Piękne cmentarze. Kielce

Kto czci prochy swych przodków, kto ich płacze straty, niech ten pomnik łzą skropi i osypie kwiaty...

Co jest najciekawsze w Kielcach? Według mnie Stary Cmentarz - prawdziwe muzeum pod gołym niebem. Jego osobliwością są niezliczone ozdoby z żeliwa, które z powodzeniem zastępuje kamień czy drewno. Wykonano zeń piękne ażurowe krzyże, eleganckie płotki wokół grobów, pomniki, a nawet całe kapliczki. Co za odmiana w porównaniu ze współczesnymi lastrykowymi cmentarzami!

***

Nekropolia rozciąga się wzdłuż ul. Ściegiennego, obok stadionu piłkarskiego. Choć nie jest duża (ok. 5 ha), należy do najstarszych i najciekawszych w Polsce. Powstała na początku XIX w., kiedy władze austriackie ze względów sanitarnych zakazały pochówków w mieście przy kościołach. Założono ją już za rogatkami, przy drodze do Chmielnika.

Najpierw chowano tu chrześcijan różnych wyznań, lecz gdy w 1836 r. powstała w Kielcach gmina ewangelicko-augsburska, protestancką część odgrodzono murem. Od 1857 r., gdy obok wyrósł cmentarz prawosławny (m.in. spoczywa na nim zmarły w 1898 r. Jurij Dimitriewicz Golicyn, kniaź Rosji i carski namiestnik w Kielcach), na Starym zaczęto grzebać niemal wyłącznie katolików.

Po drugiej wojnie światowej na zewnątrz cmentarnego muru (od strony stadionu) powstał cmentarz wojenny. Pod prostymi krzyżami spoczywają żołnierze podziemia i ofiary zbrodni hitlerowskich; część z nich jest nieznana. Tu również pochowano zamordowanego przez Niemców w 1939 r. prezydenta Kielc Stefana Artwińskiego.

Najstarszą część kompleksu odnajdziemy pomiędzy główną aleją a cmentarzem ewangelickim. Jej układ jest bardzo nieregularny, kwatery są różnej wielkości, wokół sporo drzew.

Przetrwało ok. 1000 grobów sprzed 1939 r. Należą do członków zasłużonych kieleckich rodów, powstańców listopadowych i styczniowych, właścicieli ziemskich, ale też robotników fabrycznych, rzemieślników, służących. Część nagrobków odnowiono (co roku 1 listopada odbywa się kwesta), jednak wielu grozi zagłada.

Dominują te odlane z żeliwa. Produkowano je nieopodal - w hucie żelaza w Białogonie (dziś dzielnica Kielc), gdzie od 1820 r. działała wyrabiająca cmentarne detale ludwisarnia. Wzorce czerpała m.in. z wytwórni berlińskich (w XIX w. względnie tanie i łatwe w obróbce żeliwo było bardzo popularne).

***

Moją uwagę zwrócił pomnik małżeństwa Romaszewskich z 1862 r. w kształcie potężnej , żeliwnej płyty, której narożniki zdobią dwie męskie głowy w antycznym stylu. Na nim epitafium:

"Kto czci prochy swych przodków kto ich płacze straty,

Niech ten pomnik łzą skropi i osypie kwiaty.

Położył go Rodzicom od strapionych dzieci,

Bo pamięć zacnych ludzi i za grobem świeci"

Na cmentarzu wyróżniają się kilkumetrowe , wysmukłe , neogotyckie kapliczki, niemal ażurowe. Piękna jest ta należąca do rodziny Łukaniewiczów, wzniesiona w latach 80. XIX w. W czterech wnękach żeliwnej konstrukcji pod gotyckimi łukami stoją kamienne figury świętych i Matka Boska z Guadalupe.

Podobna - i nie mniej interesująca - jest kapliczka "budowniczego guberni kieleckiej" Franciszka Ksawerego Kowalskiego i jego żony (1887 r., kwatera 6a), zwieńczona figurą długowłosej kobiety z dzieckiem na ręku.

Ludwisarze z Białogonu odlewali też co najmniej kilkanaście modeli krzyży - od wyrafinowanych, ozdobnych, po proste, masywne. Niektóre zdobi motyw chusty św. Weroniki.

***

Grobowiec rodziny zmarłego w 1865 r. przemysłowca Ludwika Stumpfa to z kolei przykład klasycystycznego umiaru - wzniesiony z kolorowego chęcińskiego marmuru, o doskonałych proporcjach. To właśnie dzięki Stumpfowi powstał w Kielcach istniejący do dziś teatr, zaś jego brat Ferdynand Karol był właścicielem tutejszego browaru.

Piękny jest też kamienny pomnik rodziny Kietlińskich z lat 90. XIX w., ze złamaną kolumną (znak przerwanego życia) i smutnym aniołem trzymającym w dłoni wawrzynowy wieniec jako znak chwały.

Wyrzeźbioną z wielkim kunsztem płaskorzeźbę przerażonych zmartwychwstaniem Jezusa rzymskich żołnierzy w średniowiecznych zbrojach zobaczyłem na okazałym pomniku Marii i Józefa Brudków z lat 30. XIX w. To bardzo rzadki motyw w sztuce cmentarnej.

Szkoda, że niewielki obelisk żołnierza wojen napoleońskich, Dezyderiusza Śliwińskiego herbu Junosza (1780-1864), w kwaterze 14a zarósł tak bardzo, że prawie go nie widać.

***

Wąsaty mężczyzna w szlacheckim stroju - buty z cholewami, kontusz i żupan, w dłoni czapka konfederatka - to Władysław Radziejowski. Ten zmarły w 1904 r. bogaty ziemianin był charakterystyczną postacią Kielc. By dać wyraz patriotyzmowi, nosił strój z epoki świetności Rzeczypospolitej, nawet w jego czasach już bardzo archaiczny (kwatera 5ab). Niedaleko stoi "średniowieczna baszta" - murowana, z blankami. Epitafium w cyrylicy głosi, że spoczywa tu zmarły w 1897 r. szlachcic Aleksander Zarżeckow.

A oto być może najpiękniejszy secesyjny nagrobek w Polsce - wzniesiony z czerwonego piaskowca okazały pomnik Róży (zm. 1908 r) i Józefa (zm. 1911) Mayzlów, z postacią młodej , smutnej kobiety w powłóczystej sukni i z delikatnym, fantazyjnym motywem roślinnym w tle. Niezwykle piękne są zwłaszcza dłonie obojga postaci. Józef był szanowanym adwokatem, zaś jego żona - wedle określenia męża "wielce kochana, wielkiej urody i zacnego serca" - udzielała się filantropijnie (kwatera 5ab).

Z nowszych grobów zwrócił moją uwagę wzruszający pomnik zmarłego w 1944 r. pięcioletniego Andrzeja Bogusława Schustera, z figurką uśmiechniętego chłopca naturalnej wielkości, w krótkich spodenkach i w koszulce (znajdziemy go w centralnej części cmentarza).

Latem Stary Cmentarz czynny w godz. 8-18, zimą 8-16. Zwiedzanie zajmuje co najmniej godzinę. Najlepiej przyjść wcześnie rano albo późnym południem, gdy pomniki rzucają długie cienie, a zniżające się słońce malowniczo "gra" na żeliwie i kamieniu

Artykuł pochodzi z "Gazeta Turystyka", sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

Więcej o: