Polska. Piękne zamki. Gołuchów

Wydaje się, że to zamek nad Loarą, a to wielkopolski Gołuchów

Charakterystyczne wieże, kryte łupkiem dachy z wąskimi kominami, ozdobne okna. Bryła zamku francuska, ale dziedziniec włoski, z XVII-wiecznym, wzorowanym na wawelskim, krużganku. Prowadzą nań pięknie rzeźbione kamienne schody - kopia tych z florenckiego Bargello. Zachwyca zejście do podziemi z wykutymi w piaskowcu delikatnymi motywami roślinnymi dłuta XIX-wiecznego francuskiego rzeźbiarza Karola Biberona...

Ten wspaniały zamek wymarzyła sobie Izabella z Czartoryskich hrabina Działyńska (1830-99) i umieściła tu prywatne muzeum z imponującymi zbiorami.

Niestety, podczas II wojny światowej zarekwirowali je Niemcy. Część wywieziono do austriackiego zamku Fischhorn, reszta uległa rozproszeniu. Kolekcja waz greckich zrabowana przez niemieckie wojsko dostała się w ręce Armii Czerwonej i trafiła do leningradzkiego Ermitażu. W 1957 r. większość z nich wróciła do Polski - można je oglądać w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Po wojnie o zamek nikt nie dbał, w podziemiach ulokowano magazyn zboża. W 1951 r. obiekt przejęło Muzeum Narodowe w Poznaniu i dziś Gołuchów to jego oddział.

***

Izabella, córka przywódcy Wielkiej Emigracji księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, wychowała się w Paryżu. Była piękna i utalentowana: grała na fortepianie, rzeźbiła, malowała, rysowała. Zasłynęła jako kolekcjonerka dzieł sztuki - miała pieniądze i świetny gust. W 1857 r. posażna i dumna "lodowata panna", jak określał ją Zygmunt Krasiński, wyszła za mąż za wielkopolskiego hrabiego Jana Działyńskiego, właściciela dawnego zamku Leszczyńskich w Gołuchowie.

"To jest ruina, której jedyną zaletą jest wiek (...) trudno uwierzyć, że można w takich gruzach mieszkać" - pisała do ojca o zaniedbanym budynku z przełomu XVI i XVII w. Później jednak pokochała to miejsce i nazywała je swoim "ziemskim rajem".

Wydaje się, że pasja kolekcjonerska i urządzanie muzeum zbliżyło do siebie to niedobrane małżeństwo (byli razem 23 lata, Jan zmarł w 1880 r.). Izabella postanowiła jednak zamek gruntownie przebudować. Prowadzone pod jej nadzorem roboty ruszają w 1876 r. i trwają kilkanaście lat, przy udziale wybitnych specjalistów, m.in. francuskiego architekta Maurycego Ouradou. Efekt jest nadzwyczajny - stara budowla zyskała cechy renesansowych zamków nad Loarą.

Trzy skrzydła, pięć wież i otwarty, wychodzący na park arkadowy dziedziniec - Gołuchów prezentuje się wspaniale. Co ciekawe, gdy spojrzeć nań od strony zachodniej lub południowej, jawi się jako potężna, niedostępna twierdza, zaś od północy i wschodu robi wrażenie kameralne, pałacowe.

***

Zaczynamy zwiedzanie od podziemi i sali muzealnej z XIX w. (od początku przeznaczona właśnie do tego celu) z potężnym belkowanym stropem, wzorowanej na jadalni zamku w Chaumont. Pośrodku króluje przywieziony z Francji wielki renesansowy kominek. Z jednej jego strony wmurowano XV-wieczną włoską płaskorzeźbę "Madonny z Dzieciątkiem", a z drugiej złote lilie na błękitnym tle - herb Burbonów, dzieło Girolamo della Robbia z początku XVI w. Na ścianach brukselskie gobeliny z połowy XVII w. opowiadają historie z czasów wojen punickich.

Na parterze sala waz antycznych. Od 1885 r. wystawiano tu 259 greckich waz, plon kolekcjonerskiego pobytu Jana Działyńskiego w Paryżu, jeszcze za kawalerskich czasów. Dziś jest ich 56. Wśród nich kratery do mieszania wina z wodą, rytony do wznoszenia toastów i lekyty do przechowywania oliwy do smarowania ciała. Jest też popiersie Izabelli w starszym wieku: księżna ma regularne rysy, gładko przyczesane włosy i dość wydatny, lekko garbaty nos.

Pośrodku sali stół wsparty na barokowych aniołach i puttach z jakiegoś kościelnego ołtarza. Służył do eksponowania waz - zapewne księżna widziała podobny w Luwrze. Gdy w maju 1899 r. przywieziono do Gołuchowa jej ciało (zmarła w Mentonie na Lazurowym Wybrzeżu), posłużył za katafalk. Zabalsamowane zwłoki spoczywały na nim aż do dnia pogrzebu, który odbył się dopiero 10 października.

Tuż obok sala starożytności z włoskim malarstwem renesansowym. Zobaczymy tu m.in. portret Mikołaja Kopernika pędzla nieznanego malarza oraz "Madonnę z Dzieciątkiem" Michele Tossiniego (ok. 1530-1540 r.), utrzymaną w manierze Rafaela. W gablocie odzyskane niedawno eksponaty z przedwojennej kolekcji: etruskie zwierciadło i złota biżuteria z epoki brązu znaleziona w XIX w. w Gołuchowie pod kamieniem narzutowym.

W tzw. sypialni księżnej Małgorzaty (zajmowała ją podczas wizyt bratowa Izabelli) króluje łoże z baldachimem. Po bokach portrety Marii Leszczyńskiej i jej przyszłego męża, króla Francji Ludwika XV.

Na tym samym poziomie w zachodnim skrzydle są pokoje gotyckie z kolekcją niemieckiego malarstwa i rzeźby z początku XVI w. Warto zwrócić uwagę na "Pokłon Pasterzy", olej na desce z warsztatu Łukasza Cranacha Starszego oraz na polichromowaną figurę św. Urszuli patronki dziewic z XVI w. (pochodząca z Utrechtu rzeźba była jedną z pierwszych w kolekcji Izabelli).

W wieży zachodniej ogromne wrażenie robią naśladujące renesansowy styl dębowe schody zdobione koronkową snycerką, projektu Francuza, Maurycego Augusta Ouradou. Polscy stolarze i snycerze pracowali nad nimi aż 28 lat. Ukończyli dzieło w 1903 r. - i to specjalnie dlań wzniesiono w XIX w. ową wieżę (nic więcej się tam nie zmieści).

W kolejnej wieży - biblioteka. W jej wnękowych szafach za kutymi kratami cenne rękopisy i starodruki z XVI-XVIII w., w języku niemieckim, francuskim i polskim. Wśród nich Biblie z 1577 i 1650 r. Są też katalogi gołuchowskich zbiorów wydane w Paryżu w 1897 r.

***

Na piętrze kolekcja staropolskich portretów. Ujrzymy tu wiele postaci związanych z historią zamku i rodzinami właścicieli - m.in. Aleksandra i Mikołaja Czartoryskich oraz Anny Chlebowskiej, XVIII-wiecznej właścicielki Gołuchowa.

W sali królewskiej zachwyca przepiękny kasetonowy strop z końca XIX w. z wizerunkami królów polskich. Tu właśnie kręcono sceny śmierci bohaterki serialu "Królowa Bona" z Aleksandrą Śląską (zamek "zagrał" też w "Akademii Pana Kleksa" i kilku innych filmach).

W sali stołowej znany portret Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju koronacyjnym, pędzla Bacciarellego. Są też wizerunki Stanisława Leszczyńskiego, Augusta III Sasa i jego żony Marii Józefy, szwedzkiej królowej Katarzyny Stenbock oraz ostatnich Jagiellonów. Uwagę zwraca obraz przedstawiający wielkiego czarnego psa - jak głosi napis na obroży, należał on do królewicza Ksawerego, syna Augusta III Sasa.

***

Z otwartego od północy dziedzińca rozciąga się widok na największy park w Wielkopolsce (ponad 160 ha). Założył go Jan Działyński, wraz żoną osobiście sadził w alejach majestatyczne dziś drzewa. Projekt przypisuje się Adamowi Kubaszewskiemu, jednemu z najlepszych polskich ogrodników XIX w. (pracował w Gołuchowie od 1876 r., wcielając w życie pomysły właścicieli).

Krajobrazowy park w stylu angielskim zajmuje oba brzegi rzeczki Ciemnej. Rośnie tu 80 tys. drzew i krzewów z ponad 600 gatunków, w tym dęby czerwone, graby, lipy, cypryśniki, żywotniki olbrzymie i irgi czarne. W przylegającym doń lesie znajduje się zagroda pokazowa, a w niej żubry, koniki polskie, daniele i dziki.

Czterorzędowa aleja lip i grabów prowadzi do dawnej owczarni i powozowni. Dziś zajmuje je Muzeum Leśnictwa z imponującą kolekcją maszyn i narzędzi oraz wypchanymi dzikimi zwierzętami.

W XIX w. zamek traktowano jak muzeum. Jego ostatni przedwojenni właściciele, Adam i Ludwika Czartoryscy, mieszkali w przebudowanej z gorzelni oficynie. Nazwa jest nieco myląca - w istocie przypomina ona niewielki pałac o urozmaiconej fakturze ścian wykładanych cegłą i kamieniem oraz tynkowanych, obrośniętych dzikim winem. Wokół (od niedawna) spacerują pawie. I ten obiekt zajmuje Muzeum Leśnictwa - w pięknie zachowanych wnętrzach zobaczymy pamiątki, zdjęcia i dokumenty.

Niewielki budynek na wzniesieniu powyżej sztucznej groty to kaplica z 1899 r., wierna rekonstrukcja wcześniejszej barokowej. Spoczywa tu Izabella. Nad wejściem herb Czartoryskich - pogoń litewska. Niestety, mauzoleum jest zazwyczaj zamknięte.

Gołuchów leży przy drodze z Kalisza do Pleszewa, 12 km od tego miasteczka. W centrum wsi (jadąc z Pleszewa) skręcamy w lewo, po ok. 150 m jesteśmy u bram parku. Zamek czynny od wtorku do niedzieli w godz. 10-16. Od maja do października w niedzielę do 18. Bilet 10 zł, ulgowy 7, we wtorki wstęp wolny. Muzeum Leśnictwa - wtorek-piątek godz. 10-15, soboty i niedziele 10-16, bilet 7 zł, ulgowy 4 (osobno płacimy za powozownię i oficynę). W środy wstęp wolny.

www.okl.lasy.gov.pl/web/okl/home

www.mnp.art.pl/oddzialy/goluchow

http://zamek.w.goluchowie.pl

Artykuł pochodzi z Gazeta Turystyka - sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

Więcej o: