Chiny. Księżycowe smaki

12 września Chińczycy obchodzą Święto Środka Jesieni

Jeśli się dobrze przyjrzeć i lekko przekręcić głowę (wszystko zależy od szerokości geograficznej), na bladej księżycowej tarczy można zauważyć sterczące uszy i zaokrąglony pyszczek zająca. W Chinach wierzy się, że zrobiony jest z nefrytu, a przebywa tam dlatego, że pomaga ucierać w moździerzu zioła na pigułkę nieśmiertelności dla bogini Chang'e, która mieszka na księżycu w Pałacu Rozległego Zimna. Dzięki temu będzie mogła wrócić na ziemię do swojego męża Houyi, słynnego łucznika.

***

Dawno, dawno temu ziemię oświetlało dziesięć słońc, każdego dnia inne. Przepowiednia głosiła jednak, że nadejdzie dzień, w którym dziesięć słońc pojawi się razem na niebie i spali ziemię. Houyi zestrzelił dziewięć słońc, zostawiając tylko jedno, które świeci do dziś. W nagrodę dostał od bogów pigułkę nieśmiertelności. Schował ją pod poduszką, gdzie znalazła ją jego żona i od razu połknęła. Pigułka pozwoliła jej latać i uniosła aż na księżyc, z którego Chang'e nie może wrócić, dopóki nie stworzy nowego lekarstwa. Czekając na żonę, Houyi zbudował sobie pałac na słońcu (dlatego słońce jest yang - energią męską, a księżyc yin - energią kobiecą). Odwiedza ją raz do roku, w Święto Środka Jesieni. Księżyc jaśnieje wtedy pięknym światłem.

***

Święto Środka Jesieni obok Nowego Roku i Festiwalu Smoczych Łodzi jest jednym z najważniejszych w Chinach. Odbywa się zawsze 15. dnia ósmego miesiąca kalendarza księżycowego (pomiędzy połową września a początkiem października). W ten jeden dzień świętuje się koniec zbiorów.

Wszędzie migoczą latarnie, palą się kadzidła, tańczą ogniste smoki i wszyscy jedzą księżycowe ciasteczka, które pojawiają się już na kilka tygodni wcześniej. Obdarowuje się nimi rodzinę, pracowników, partnerów biznesowych. Są bardzo kaloryczne, najczęściej z nadzieniem z czerwonej, zielonej albo żółtej fasoli (jej miąższ to popularny składnik chińskich deserów) i ukrytym w samym środku żółtkiem, symbolizującym księżyc w pełni. Żółtko może być z kurzego jaja, ale Chińczycy lubią żółtka o słonawym smaku ze specjalnie przygotowanych kaczych jaj.

Dziś można znaleźć księżycowe ciasteczka o smaku nasion lotosu, malin, bananów, jabłek, herbaty, mango, sezamu, czekolady (z kawałkami czekolady albo z płynną masą zwaną lawą), kawy, wanilii, a nawet śmierdzącego, żółtego duriana. Ciastka są tak popularne, że Häagen Dazs w Chinach sprzedaje na jesieni lody o smaku księżycowych ciasteczek.

***

Do moich ulubionych należą mrożone księżycowe ciasteczka - z ciągnącego się ciasta ryżowego (zamiast upieczonego na brązowo z mąki), ugotowane, a potem razem z nadzieniem zmrożone. Mają blady odcień, jak księżyc w pełni. Tak bardzo mnie zainteresowały, że w Kantonie zapisałam się na szybki kurs ich pieczenia...

Siedzieliśmy w ogromnej restauracji przy okrągłych stołach wpatrzeni w kucharza stojącego na podium. Wprawnymi ruchami nadziewał ciasto miodową pastą i wytłaczał w formie chińskie znaki symbolizujące długowieczność i harmonię. Dostaliśmy gotowe półprodukty, nie dowiedziałam się więc, jak dokładnie przygotować łakocie, ale i tak dobrze się bawiłam, tocząc kulki z nadzienia, wałkując ciasto, formując ciasteczka i na koniec ozdabiając je rysunkami (z formy) Myszki Miki albo Hello Kitty. Najładniejsze mogły wygrać nagrodę - profesjonalne księżycowe ciasteczka warte 500 juanów (ok. 230 zł). Niestety, moja krzywa wieża ze śmiejącą się buzią pandy nic nie wygrała, ale była całkiem smaczna.

Upieczone ciasteczka zjedliśmy, popijając zieloną herbatą - były tak słodkie i duże, że naraz daliśmy radę zjeść tylko jedno. Resztę zostawiłam na 40-godzinną podróż pociągiem z południa Chin na północ.

W tym roku Święto Środka Jesieni obchodzi się 12 września. Chińczycy będą jeść ciasteczka we wszystkich smakach, życząc sobie długiego życia i opowiadając historię bogini mieszkającej na księżycu. Albo inną, ulubioną, związaną z tym dniem, o wiadomości ukrytej w ciasteczkach: "15. dnia ósmego miesiąca zabijcie Mongołów", która pozwoliła obalić mongolskich władców i rozpocząć panowanie dynastii Ming.

Wieczorem wyjdą przed dom zapalić latarnię, zatańczyć, zjeść mięso z grilla. I do późna będą patrzeć na jaśniejący wyjątkowym blaskiem księżyc, wypatrując na nim pary kochanków i cienia nefrytowego zająca.

Artykuł pochodzi z Gazeta Turystyka - sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

Więcej o: