Polska. Augustów. Nad Nettą i Jałówką

Podobno Augustów zawdzięcza swoje powstanie pierwszej schadzce Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną

Do Augustowa przyjeżdżam pociągiem, więc pierwszy widok nieciekawy - zabytkowy (XIX w.), ale zapuszczony dworzec PKP na peryferiach.

Lepsze wrażenie robi niedawno odnowiony Rynek Zygmunta Augusta ze starymi drzewami (park założono tu już w 1847 r.), nowoczesną fontanną i XVI-wiecznym układem przestrzennym. Dowodzi on, że miasto planowano z rozmachem. Duży plac targowy (175x190 m) z regularną siatką ulic zaczęto wytyczać w 1550 r., za panowania Zygmunta Augusta. Także za czasów tego władcy, w 1557 r., otrzymał Augustów prawa miejskie - miał się stać się centrum administracyjno-gospodarczym nowo kolonizowanych ziem.

Bowiem w XIII w., po wymordowaniu przez Krzyżaków bałtyckiego plemienia Jaćwingów, region wyludnił się. W XV w. znów zaczęli napływać osadnicy, powstała osada. Krzyżowały się tu szlaki handlowe z Litwy, Mazowsza i Prus, a w 1526 r. Jan Radziwiłł postawił karczmę nad rzeką Nettą. Legenda mówi, że Zygmunt August założył miasto na pamiątkę pierwszej schadzki z Barbarą Radziwiłłówną właśnie w owej karczmie. Od 2007 r. jego postać stoi na rynku na wysokiej kolumnie.

W XVII i XVIII w. przez miasto przetoczyły się liczne wojny, niszcząc drewnianą zabudowę. Najstarsze kamieniczki wokół rynku (piętrowe, raczej niepozorne, fronton jednej zdobią ciekawe ceramiczne detale) pochodzą z XIX wieku. W tej pod numerem 28 podczas odwrotu z Moskwy stanął na nocleg Napoleon Bonaparte. Ciekawy murowany budyneczek z ozdobnym szczytem, dziś sklep z pamiątkami, to dawna stróżówka - jedyne, co ocalało po murowanej cerkwi Apostołów Piotra i Pawła, zbudowanej w końcu XIX w., a rozebranej w latach międzywojennych (stójkowy miał m.in. za zadanie przeganiać miauczących pod świątynią katolików). Notabene prawosławni modlą się dziś w świątyni przerobionej z zakładu wulkanizacyjnego.

Niewiele śladów pozostało też po Żydach, którzy przed wojną stanowili 25 proc. mieszkańców. Na fundamentach klasycystycznej Wielkiej Synagogi z XIX w. na ul. Polnej zbudowano mleczarnię. Ocalało kilka macew z XIX-wiecznego cmentarza przy ul. Zarzecze obok równie starej nekropolii katolicko-ewangelicko-prawosławnej.

Wojnę przetrwał (choć wieże odbudowano dopiero po 40 latach) kościół Najświętszego Serca Jezusowego z początku XX w. Góruje nad okolicą przecznicę od rynku. Trzynawowy, eklektyczny (z elementami romańskimi i gotyckimi), w środku m.in. dębowe ołtarze i relikwie św. Faustyny Kowalskiej.

We wschodniej części miasta przy ul. Wybickiego klasycystyczny gmach Starej Poczty projektu Henryka Marconiego.

Augustów - nad Nettą i Jałówką

Już przed wojną Augustów był letnim kurortem - wypoczywały tu elity II RP. Z tego okresu pochodzi m.in. modernistyczny budynek hotelu Ligi Popierania Turystyki, obecnie zajazd Hetman. 30-tysięczne miasto otacza pięć dużych jezior (Rospuda, Sajno, Białe Augustowskie, Necko, Studzieniczne), kilkanaście mniejszych i Puszcza Augustowska. W sezonie odbywa się tu mnóstwo festiwali, koncertów, zawodów sportowych. Wśród nich Mistrzostwa Polski w Pływaniu na Byle Czym "Co ma pływać, nie utonie" (w tym roku 24 lipca).

Popularne są też spływy kajakowe Kanałem Augustowskim, imponującym dziełem XIX-wiecznej inżynierii wodnej (trwają starania o wpisanie go na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO). Składają się nań uregulowane odcinki Netty i Czarnej Hańczy oraz dwanaście jezior połączonych sztucznymi przekopami. Łącznie to ok. 102 km drogi wodnej, z czego prawie 80 km w Polsce, 3,5 w strefie granicznej i 18,5 na Białorusi - z początkiem na Biebrzy i końcem na Niemnie. Jego historię poznamy w oddziale Muzeum Ziemi Augustowskiej ulokowanym w Dworku Prądzyńskiego przy ul. 29 Listopada 5.

***

My fragment kanału pokonujemy statkiem - z portu Żeglugi Augustowskiej nad Nettą wyruszamy do maryjnego sanktuarium w Studzienicznej. Mijamy nadrzeczne bulwary i wpływamy na jezioro Necko (na kawałku pnia dryfują kormorany), potem na Białe Augustowskie. Śluzujemy w Przewięzi (trwa to kilkanaście minut, śluza jest obsługiwana ręcznie) i już jesteśmy na jeziorze Studzieniczne.

Gdy przybijamy do półwyspu w jego południowej części, w nos uderza żywiczny zapach - to już Puszcza Augustowska. Na niewielkim wzniesieniu stoi skromny drewniany kościół Matki Boskiej Szkaplerznej z połowy XIX w. Droga wiedzie groblą (kiedyś były tu trzy wysepki) do niedalekiej kaplicy Najświętszej Marii Panny. W pierwszej połowie XVIII w. osiadł tu pustelnik, były oficer polskiego wojska Wincenty Murawski. Wykopał studnię (ponoć woda leczy choroby oczu), a z ofiar złożonych przez okolicznych mieszkańców zbudował kapliczkę. Przeniesiono do niej cudowny obraz, który wcześniej wisiał na dębie.

Dzisiejsza kapliczka - murowana, ośmioboczna - pochodzi z 1872 r. i jest dziełem Ludwika Jeziorkowskiego, inżyniera pracującego przy budowie Kanału Augustowskiego. Posadowiono ją na 64 balach wbitych w dno jeziora. Nad brzegiem stoi też pomnik Jana Pawła II, który zawitał tu podczas przedostatniej pielgrzymki do Polski.

W okolicach Augustowa

W okolicach Augustowa trzeba koniecznie zobaczyć jeszcze jedno święte miejsce. Wyjeżdżając z miasta ul. Rajgrodzką (droga 664), po ok. 20 km skręcamy w prawo. Zaraz za drewnianym mostem na Rospudzie, tuż nad rzeką leśna polana - dawne pogańskie uroczysko, na którym świętowano noc kupały. Krzyż z dębowego bala stoi tu ponoć od 1283 r., kiedy chrzest przyjęła jaćwieska drużyna Skomęta - tak informuje tabliczka autorstwa proboszcza z połowy ubiegłego wieku, historyka amatora.

Nawet jeśli to tylko legenda, krzyż i tak robi niesamowite wrażenie. Jest nadpalony (miał być niszczony przez pogan, co ciekawe, wrzucany do rzeki zawsze wracał - za sprawą Matki Boskiej) i naszpikowany drobnymi monetami powtykanymi w spękania w różnych intencjach. Wokół stoją i wiszą na drzewach inne krzyże i kapliczki. Miejscowa ludność jeszcze w XIX w. obmywała się tu w uzdrawiających wodach rzeczki Jałówki (niedaleko ma ona ujście do Rospudy), składała ofiary w naturze pod krzyżami. Katolicyzm usankcjonował ten na pół pogański, na pół chrześcijański kult - co roku 24 czerwca, na świętego Jana, odprawiana jest msza. Być może lud uznał Jałówkę za rzekę niezwykłą, widząc, jak okresowo zmienia swój bieg. Wiosną, pod wpływem silniejszego nurtu Rospudy, odprowadza wody do pobliskiego jeziora Jałowego

Warto wiedzieć

Rejs do Studzienicznej i z powrotem trwa ok. 3 godz. (zależnie od postoju), www.zeglugaaugustowska.pl . Jadąc samochodem szosą Augustów - Sejny, kilka kilometrów za miastem trzeba odbić w prawo. 21 sierpnia Augustów zaprasza na koncert "Chopin nad Nettą", a 28 - na "Balladowe Nocki nad Neckiem", www.urzad.augustow.pl

Obława augustowska

W lipcu 1945 r. oddziały Armii Czerwonej, NKWD, UB i MO przeprowadziły w okolicach Augustowa akcję pacyfikacyjną, by rozbić lokalne podziemie niepodległościowe. Zatrzymano niemal 2 tys. osób podejrzanych o kontakty z partyzantką. Część, po brutalnych przesłuchaniach, wróciła do domu, a około 600 (w tym kobiety i młodzież) wywieziono w nieznanym kierunku. Ich los do dziś jest nieustalony, symboliczny pomnik stanął w lesie niedaleko Gib, ok. 35 km na wschód od Augustowa. Niedawno odnalazły się dokumenty potwierdzające, iż planowano dokonanie na nich masowej egzekucji.

Kanał Augustowski

W XIX w. Kanał Augustowski był potężną inwestycją. Ponieważ ówczesne Królestwo Polskie miało problem ze spławianiem towarów Wisłą do Gdańska (rząd Prus wprowadził zaporowe cła),wymyślono drogę okrężną - łącząc dorzecza Wisły z Niemnem Kanałem Augustowskim oraz Niemna z portem w nadbałtyckiej Windawie Kanałem Windawskim (ten ostatecznie nie powstał). Budowa według projektu i pod kierunkiem Ignacego Prądzyńskiego trwała 15 lat, od 1824 do 1839 r., z przerwą podczas powstania listopadowego. Jednocześnie pracowało przy niej 5-7 tys. ludzi, pochłonęła ponad 14 mln ówczesnych złotych polskich.

Artykuł pochodzi z Gazeta Turystyka - sobotniego dodatku do Gazety Wyborczej

Więcej o: