Polska jest fajna! Pomorskie zamki: opanuj Gniew

... oraz Malbork, Kwidzyn, Bytów, Lębork, Człuchów, Świeć i Sztum. Gdy leje, grzmi i błyska, pogoda jest wręcz idealna dla wesołej uczty w gotyckich murach z przystojnymi rycerzami.*

Pierwsze skojarzenie z województwem pomorskim jest proste i jakieś takie... morskie. Polskiego morza zachwalać nie trzeba (choć jest zimne), ale przy niesprzyjającej pogodzie (a taką funduje nam tegoroczne lato) wydaje się trochę jakby mniej kuszące. Nie wszyscy lubią sporty ekstremalne, a takim jest bez wątpienia zbieranie bursztynów na plaży podczas wichury. Jeśli wybraliście pomorskie na miejsce tegorocznych wakacji, nie martwcie się - na morzu i plażach pomorskie się nie kończy! Rzut beretem od plaż są cudne rezerwaty przyrody, klimatyczne miasteczka, a nade wszystko zamki. Dużo, dużo zamków, i to zamków wspaniałych. Jeśli mimo wszystko jeszcze boczycie się na deszczową aurę, to nie ma siły - zaczynamy od Gniewu.

Zamek w Gniewie

Na zamek w Gniewie trudno się gniewać: jest wielki, piękny, bardzo fotogeniczny, a gniewska rycerska kompania to towarzystwo, z którym można konie kraść (choć rycerzom to pewnie nie przystoi). Do tego znakomicie zagospodarowany: można tu i dobrze zjeść, i przespać się (w luksusie lub taniej), i zabawić. Poleniuchować i spędzić czas bardzo aktywnie. A wszystko w pięknych okolicznościach przyrody, zaledwie 60 km od Trójmiasta.

Dziś zamek o gniewnym imieniu to tętniące życiem miejsce, przez cały rok ściągające wielu turystów, bo też jest tu co oglądać i jest co przeżyć. Ale nie zaczęło się wcale od turystyki.

Pierwsze zapiski o osadzie przy ujściu Wierzycy do Wisły zwanej Gniewem pochodzą z początków XIII wieku. Tędy biegł szlak bursztynowy, tu rosła sława Pomorza. W okresie rozbicia dzielnicowego historycznymi kolejami losu i po licznych awanturach ziemie gniewskie trafiły w ręce Krzyżaków, którzy - znani z zamiłowania do konkretu - szybko przystąpili do budowy okazałego zamku i warownej twierdzy (była to ich pierwsza posiadłość na lewym brzegu Wisły). W 1297 r. Gniew zyskał prawa miejskie i stał się ważnym centrum administracyjnym (urzędował tu sam komtur krzyżacki) i strategicznym (stąd zaczęła się krzyżacka inwazja na Pomorze). Potem składało się dla Krzyżaków pechowo: najpierw przegrali bitwę pod Grunwaldem, a w Gniewie pojawili się niemile widziani goście (czyli polskie wojska), potem (w 1440 r.) Gniew wraz z innymi miastami Pomorza przyłączył się do Związku Pruskiego i wypowiedział Krzyżakom posłuszeństwo, wreszcie, w 1464 roku został ostatecznie przejęty przez polskie wojska dowodzone przez Piotra Dunina. Rozpoczęła się nowa era. Po powrocie do Polski Gniew stał się siedzibą starosty, a zamek jego rezydencją. Przyszła reformacja, nowe prawa, Gniew świetnie się rozwijał. Długi okres pokoju i prosperity przerwały wojny ze Szwecją - po przegranej "bitwie dwóch Wazów" odzyskanie Gniewu zajęło Polakom ponad rok, a sama budowla podczas kolejnych starć znacznie ucierpiała. Pomyślny okres dla rozwoju Gniewu nastąpił po 1667 roku - starostwo gniewskie przejął hetman Jan III Sobieski, późniejszy król Polski. To ważny okres w dziejach Gniewu (jeszcze do niego wrócimy). Potem znowu było różnie: zabory, powstania, pożary i odbudowy. Kogo interesuje historia gniewskiego zamku, ten w dalszej części tekstu znajdzie dla siebie bardzo kuszącą propozycję.

Gniew - czas się zatrzymał

Zamek w Gniewie to największa twierdza krzyżacka położona na lewym brzegu Wisły. Mocna sylweta, w charakterystycznym czerwonym kolorze, góruje nad miastem - cała panorama Gniewu jest zresztą unikatem na skalę europejską. Zamek wybudowano w stylu gotyckim na planie kwadratu z wewnętrznym dziedzińcem i studnią oraz czterema potężnymi wieżami. Dla lepszej obrony otoczono go fosą i murami obronnymi. Stara opowieść mówi, że zamek w Gniewie był także połączony z miastem podziemnym korytarzem.

Na przestrzeni lat zamek w Gniewie był wielokrotnie niszczony, rekonstruowany i przebudowywany. Dziś znowu zachwyca rozmachem, fantastycznie wygląda z daleka - trudno uwierzyć, że podniesiony z absolutnych gruzów został wcale nie tak dawno, bo pod koniec XX wieku. Ale najfajniejsze rzeczy dzieją się w środku!

Jeśli w czasach portali społecznościowych, drapaczy chmur i multipleksów o jakimkolwiek gotyckim zamku można powiedzieć, że żyje pełnią rycerskiego życia, to właśnie o zamku w Gniewie. Gdyby któryś ze średniowiecznych rycerzy, zakonników lub gniewskich mieszczan przetrwał zakonserwowany do dzisiaj i obudził się na zamku w Gniewie powiedzmy w sierpniu 2011 roku, to pewnie nawet nie uznałby, że długo spał: w zamkowych salach wciąż ucztują szlachcice w strojach z epoki, a na dziedzińcu pełną parą rozgrywane są rycerskie turnieje. Jak to możliwe? Na co dzień w gniewskim zamku stacjonują grupy odtwórstwa historycznego, czyli prawie pełnoetatowi rycerze z dumnym (i bardzo dowcipnym) kasztelanem na czele. Nie myślcie jednak, że tylko siedzą, piją i lulki palą. Dwa wielkie wydarzenia co roku rozgrywane są w Gniewie: Międzynarodowy Turniej Rycerski, podczas którego rycerze z całej Europy kruszą kopie i wysadzają się z siodła (w tym roku turniej odbył się w dniach 23-26 czerwca) oraz Bitwa Dwóch Wazów (Vivat Vasa) - wspaniała inscenizacja siedemnastowiecznej Wielkiej Wojny Pruskiej między Zygmuntem II Wazą i Gustawem II Adolfem (w tym roku będzie można ją zobaczyć 13-15 sierpnia), z udziałem husarii, która łamie niewieście serca i budzi grozę w maluczkich. Podczas tych imprez zamek w Gniewie tętni żołnierskim życiem, odbywają się musztry, egzercerunki (ćwiczenia z bronią) i pojedynki szermiercze. Jednym słowem - dzieje się!

Przez resztę roku brać rycerska i szlachecka też nie ma kiedy spać, choć faktycznie najwięcej dzieje się w Gniewie latem: w lipcu i sierpniu na zamkowym dziedzińcu codziennie odgrywany jest spektakl "Salwa Armatnia na Anioł Pański", na dziedzińcu oraz w zamkowych piwnicach rzemieślnicy prezentują dawne rzemiosło, a na placu turniejowym husarze i rycerze trenują zamkowe konie (dostępne także dla odwiedzających w ramach "Szkoły Jazdy Dawnej"). Wciąż za mało atrakcji? Idźmy dalej.

Atrakcje na zamku w Gniewie

Dla wspomnianych już wielbicieli historii przygotowano na zamku w Gniewie nie lada atrakcję - spektakl "Wakacje z duchami". To jedyne takie widowisko w Polsce - dzięki połączeniu multimediów ze świetną grą aktorów i efektami pirotechnicznymi, na oczach widzów walą się mury, palą stropy, a po ścianach pełzają duchy i rycerze bez głów. Momentami jest naprawdę strasznie. Głosów postaciom użyczyli m.in. Danuta Stenka, Krystyna Czubówna i Tomasz Kot. Aż żal, że wszystko trwa tylko pół godziny.

Jeśli były emocje, to teraz pora coś zjeść. Można zasmakować w Restauracji Husarskiej w pałacu Królowej Marysieńki, stanowiącym część kompleksu (Jan III Sobieski kazał go wznieść dla swej ukochanej, która źle znosiła chłód zamkowych ścian) lub w Karczmie Zamkowej w piwnicach Zamku Wysokiego. Staropolskie biesiadne jadło i napitek, drewniane ławy, stoły i ścienne ornamenty tworzą fajny klimat. Ale jeśli szukacie prawdziwego szlachecko-rycerskiego klimatu, to weźcie udział w biesiadzie historycznej. Odziani w stroje szlacheckie skosztujecie szlacheckich potraw, poznacie tańce, przyśpiewki i zwyczaje wybranej epoki - można wybrać biesiadę średniowieczną, podczas której składa się wizytę gościnnemu komturowi krzyżackiemu lub królewską biesiadę sarmacką, obfitującą w walki rycerskie, tańce i zabawy - towarzystwo umie się bawić. Podczas każdej z biesiad nad zadowoleniem gości czuwają gniewscy rekonstruktorzy, nie szczędzący sił ani w wywijaniu mieczami, ani językami (opowiedzą wiele ciekawych anegdot) oraz całe zastępy ładnych panien i zmyślnych kawalerów z zamkowej obsługi.

Jedną z nowości zamku w Gniewie jest oferta hippiczna, zamek ma własną stajnię i bogatą ofertę w tym zakresie: można nauczyć się jazdy konnej pod okiem doświadczonych instruktorów lub pogalopować podczas rajdów po okolicy, organizowane są także przejażdżki powozami, konne spektakle i widowiska historyczne. Jeśli nie koń, to rower, który także można wypożyczyć na zamku. Chcącym podziwiać gniewską twierdzę z wody polecamy rejsy gondolą po Wiśle, podczas których można oglądać nie tylko zamek, ale też ptaki i zwierzęta z tutejszego rezerwatu. Tereny okolic Gniewu są też idealne do spacerów z kijkami nornic walking.

Zamek w Gniewie to idealna propozycja na weekend, ale tak naprawdę można zostać tu przez cały tydzień lub dłużej. Po pierwsze - Gniew to nie tylko zamek, ale też śliczne miasteczko u jego stóp: z najcenniejszym w całym województwie pomorskim zespołem zabytkowych kamienic (tzw. gniewskich leb, czyli świetnie zachowanych domów podcieniowych), w tym kamienicą Leona Wyczółkowskiego i królowej Marysieńki, pięknym kościołem św. Mikołaja, ładnym rynkiem, urokliwymi ulicami (jedna z nich, ulica Sambora, porównywana jest do Złotej Uliczki w Pradze) i bardzo dobrą piekarnią. Po drugie - okolice Gniewu są fenomenalne wręcz na krótkie i dłuższe wycieczki. Wspominaliśmy już o tym, że Gniew leży 60 km od Trójmiasta. Znacznie bliżej można odwiedzić wspaniałą katedrę w Pelplinie i Sanktuarium Matki Boskiej w Piasecznie (gdzie znajduje się też malowniczy, ale nieczynny już wiatrak). Zabytkowe kościoły są też w Opaleniu, Pieniążkowie i Wielkich Walichnowach. Nad wodę warto wybrać się do Rakowca - przy tutejszym jeziorze jest dobrze zagospodarowane kąpielisko (latem może być tłoczno), na spacery - do rezerwatów: Opalenie Dolne i Górne oraz Wiosło Małe i Duże. Jest tu też kilka bardzo fajnych szlaków turystycznych, a w leśniczówce w Brodach Pomorskich mini zoo i miłe miejsce na piknik.

Gniew to też wspaniały punkt startowy dla zwiedzenia innych zamków i rezydencji Pomorza: w Malborku, Kwidzynie, Bytowie, Lęborku, Człuchowie, Świeciu, Sztumie Ale o nich przeczytacie już w kolejnej części.

Noc z duchami

No i wreszcie po trzecie - jako naród lubiący historię polubiliśmy także hotelowe zamki, uznając, że noc z duchami to niezła frajda (jeśli ktoś zaśnie) - w Gniewie można spać bardzo wygodnie, a duchów nie brakuje (uwaga, niektóre są bardzo złośliwe). Do dyspozycji gości są w sumie 192 miejsca noclegowe: 102 w komnatach 2-, 3- i 4-osobowych w Pałacu Królowej Marysieńki oraz 90 miejsc w dormitorium, ascetycznych, stylizowanych na skromne cele Braci Zakonnych salach wieloosobowych. Zimą 2011 roku na wzgórzu zamkowym otwarty zostanie kolejny obiekt - Pałac Króla Jana III Sobieskiego, na 100 miejsc noclegowych, ze spa, kręgielnią, basenem i pubem. Nie wiemy, co by na to powiedzili średniowieczni rycerze (a tym bardziej krzyżacki komtur), ale coś nam mówi, że mogłoby im się spodobać

Województwo Pomorskie warto zwiedzać przez cały rok! Pomysły i inspiracje znajdziesz w naszym serwisie oraz na stronie: http://www.nabierzkolorow.pl/.

*Gdy świeci słońce, jest pięknie i ciepło, też jest idealna.

Więcej o: