Cymes na słodko i na słono

Galicyjska karczma nad morzem? Jak najbardziej. Panie Stanisława Mech i Iwona Borzyszkowska z sopockiej karczmy Cymes w poniedziałek, na oczach przechodniów, przygotowały przed naszą redakcją dwa dania o nazwie cymes (po żydowsku cymes oznacza coś pysznego, rarytas) - na słodko i na słono.

Obie potrawy robi się na bazie gotowanej na słodko marchewki, można je podawać na śniadanie lub jako ciepłą przekąskę.

Cymes na słono: ugotować wołowinę i ziemniaki, a w wodzie z cukrem - pokrojoną w plasterki marchewkę (po jednej na osobę). Marchewkę wrzucić na patelnię z masłem, dorzucić pokrojone w kostkę ziemniaki i wołowinę. Smażyć kilka minut, przyprawić solą i pieprzem.

Cymes na słodko: Na patelni z masłem smażyć ugotowaną wcześniej marchewkę, dodać pokrojone w drobną kosteczkę jabłka, rodzynki, płatki migdałów i pokruszone orzechy włoskie. Doprawić gałką muszkatołową. Podawać ciepłe.

Porcja cymesu z wołowiną w karczmie galicyjskiej Cymes (ul. Haffnera 6, wejście od Haffnera lub przez Krzywy Domek) kosztuje 12 zł, słodkiego cymesu można spróbować za 8 zł.