Polecamy na weekend

?Na szkle malowane?, Inspektor Gadżet w gdańskiej galerii Cyklop, szarlatani Gałczyńskiego, pieśni fado

Janosiki na scenie

Dziś premiera przedstawienia w Teatrze Muzycznym w Gdyni "Na szkle malowane" w reżyserii Krystyny Jandy. Młodzi aktorzy Teatru Muzycznego wcielili się w role "uwspółcześnionych" górali, którzy w podhalańskiej gospodzie przypominają sobie historię zbójnika Janosika. Zobaczyć będzie można tradycyjne elementy góralskiej kultury i posłuchać autentycznej kapeli góralskiej, prosto z Zakopanego.

Rozmowa z "Janosikiem" - obok

"Na szkle malowane", Teatr Muzyczny, Gdynia, pl. Grunwaldzki 1, sobota, niedziela, godz. 19, bilety: 50 i 40 zł. Dla dwóch pierwszych osób, które zjawią się w niedzielę o godz. 11 w letniej redakcji z "Gazetą" mamy podwójne zaproszenia na niedzielny spektakl

Inspektor Gadżet

Tylko w niedzielę w gdańskiej galerii Cyklop będzie można oglądać kolekcję miniaturowych aparatów. Wśród eksponatów są: fotografujący pierścionek, zegarek, zapalniczka, pióro czy nawet rzeźba zwana Ziutkiem. Szpiegowskie sprzęty są dziełem Marka Mazura, z wykształcenia nauczyciela, z zamiłowania mechanika precyzyjnego, rzeźbiarza i fotografa. Autor zaklina się, że nigdy nie użył żadnego ze swych niezwykłych aparatów w niecnym celu, choć nie miałby nic przeciwko temu, by posłużył się nimi kolejny James Bond. Pierwszy aparacik w formie sygnetu Mazur skonstruował pod koniec lat 70. Był to wynik zakładu - jego kolega z entuzjazmem opowiadał o widzianym gdzieś podobnym gadżecie, na co Mazur rzucił krótko: "Żaden problem, też mogę taki zrobić". I zrobił. Dziś pracuje nad fotografującym nożem, niedługo też światło dzienne ujrzy książka jego autorstwa poświęcona fotograficznej pasji. Książką oczywiście też można robić zdjęcia. Miniaturowe aparaty będą prezentowane po raz pierwszy w Polsce.

Galeria Cyklop, Gdańsk, ul. Piwna 55, niedziela, godz. 10-20, wstęp wolny

Szarlatani Gałczyńskiego

Teatr Atelier zaprasza w weekend na "Ulicę szarlatanów", przedstawienie na podstawie poezji K. I. Gałczyńskiego, które porusza, rozśmiesza, zmusza do refleksji. Tego kalejdoskopu emocji dostarczają widzowi zarówno teksty, jak i muzyka, którą stworzyli m.in.: Jerzy Satanowski, Włodzimierz Korcz czy Grzegorz Turnau. Usłyszymy m.in. piosenki: "Kryzys w branży szarlatanów", "Cud w winiarni" i "Liryka, liryka".

"Ulica szarlatanów" reż. i scen. J. Satanowski, teatr Atelier im. Agnieszki Osieckiej, Sopot, al. Mamuszki 2 , sobota i niedziela, godz. 18 i 20.30, bilety: 35 zł

Fado znaczy przeznaczenie

Fado to miejski folklor, który króluje w stolicy Portugalii. Oznacza przeznaczenie, zły los. Tematem pieśni jest niespełniona miłość i beznadziejna tęsknota. W teatrze Wybrzeże wyśpiewuje je po polsku Marzena Nieczuja-Urbańska.

- Materiał jest posępny, ale żarliwy - mówi aktorka - Śpiewam z zamkniętymi oczami, jak wszyscy pieśniarze fado. Słuchacze przeżywają spektakl równie mocno jak ja.

Pieśni legendarnej Amalii Rodrigues przetłumaczyły studentki iberystyki. - Niektórzy mówią, że języki polski i portugalski są podobne - mówi Tomasz Olszewski, autor polskich tekstów powstałych na podstawie tłumaczeń. - Sporo trzeba było jednak zmienić, by dobrze oddać klimat tych utworów.

Teatr Kameralny w Sopocie, ul. Boh. Monte Cassino 55/57, godz. 23.15, bilety: 40 zł normalny i 25 zł ulgowy.