Prawdziwa historia oblężenia

Jak naprawdę było z oblężeniem Malborka? Zapytaliśmy specjalistę dr Beatę Możejko, historyka mediewistę z Uniwersytetu Gdańskiego.

- Oblężeń Malborka - zarówno zamku, jak i miasta - było kilka. Pierwsze oblężenie zamku zaczęło się 25 lipca 1410 roku. Władysław Jagiełło, zachęcony zwycięstwem pod Grunwaldem, myślał "a nuż się uda". Nie miał ani odpowiedniego sprzętu, ani prowiantu. Obozował pod zamkiem do początku września i wycofał się.

Kolejna próba zdobycia zamku to czas wojny trzynastoletniej. Wiosną 1454 roku obsada zamku wzrosła z 300 zaciężnych do 3 tysięcy. Powstały też dodatkowe mury obronne. Po stronie polskiej stanęli gdańszczanie, oblegających pod wodzą m.in. Hermana Stargarda było 800. Doskonale przygotowani Krzyżacy jednak nie się dali. Pod koniec lipca szturmujący wycofali się, także dlatego, że wśród dowódców było wielu gdańskich kupców. Każdy kolejny dzień pod zamkiem oznaczał dla nich straty w interesach.

Jeśli nie da się zamku zdobyć, to może go kupić? Polacy wpadli na pomysł, by wykorzystać to, że śląscy i czescy najemnicy na służbie krzyżackiej nie dostawali żołdu. Uzgodnili z ich dowódcą Ulrykiem Czerwonką, że ten sprzeda twierdzę za 190 tysięcy florenów. Obrońcy zamku dostali więcej niż wynosiły zaległości w żołdzie, pokaźną sumkę otrzymał sam dowódca.

W czerwcu 1457 r. Kazimierz Jagiellończyk uroczyście przejął zamek. Niestety, już kilka miesięcy później bunt przeciw niemu podnieśli malborscy mieszczanie. W czerwcu 1460 r. Polacy oblegli miasto. Postanowili wziąć buntowników głodem. Odcięli Malbork od żywności i przypuścili atak na miejskie piece chlebowe. W sierpniu mieszczanie poddali się. To było jedyne skuteczne oblężenie Malborka - należy jednak pamiętać, że szturmujący mieli już do dyspozycji zamek.