"Polub cenę, pokochaj wystrój". I jeszcze parę innych rzeczy. Motel One - przepis na hotel idealny? [RECENZJA]

Ma już 72 hotele w całej Europie, ale w Polsce jest praktycznie nieznana. Do czasu - z początkiem lipca sieć Motel One weszła na polski rynek i uruchomiła Motel One Warszawa-Chopin. Czy goście w Polsce pokochają niemiecki przepis na hotelowy sukces?
Pokój w hotelu Motel One Berlin-Upper West Pokój w hotelu Motel One Berlin-Upper West Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Pomysł na emeryturę

Co można robić na emeryturze? Gdyby to pytanie padło w "Familiadzie", jedna z wysoko ocenianych odpowiedzi brzmiałaby zapewne: "zwiedzać". Ale na emeryturze można zrobić coś jeszcze. Np. uruchomić sieć hoteli dokładnie takich, jakich oczekują ludzie. Właśnie to zrobił Dieter Müller, współtwórca i pomysłodawca Motel One. Müllerowi bez wątpienia się udało - w zeszłym roku przychód firmy wyniósł 478 milionów euro, o 23 procent więcej niż rok wcześniej. Ale na pewno nie stało się to przez przypadek.

Motel One Berlin-Upper West
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Wiedzę o tym, czego dokładnie ludzie mogliby oczekiwać od hotelu, Müller zdobywał przez 25 lat - najpierw pracował w sieci hotelowej Accor, potem w sieci Astron (którą założył). Gdy przeszedł na emeryturę, szybko zaczął się nudzić. Pierwszy Motel One uruchomił w 2000 roku we Frankfurcie. Kredyt spłacił szybko. Do dziś Niemcy są największym rynkiem sieci - w sumie działa tam 50 hoteli, z czego aż 10 w Berlinie. Druga pod względem liczby obiektów jest Austria. Pozostałe hotele Motel One mieszczą się w Szwajcarii, Belgii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, we Francji i w Czechach. A od tego roku - za sprawą Motel One Warszawa-Chopin - również w Polsce. W sumie Motel One oferuje swoim gościom już ponad 20 tys. pokoi. A w najbliższych latach planowane jest otwarcie 27 kolejnych obiektów.

Co takiego mają w sobie hotele Motel One, że wyrastają jak grzyby po deszczu i podbijają serca klientów?

Pokój dwuosobowy w hotelu Motel One Berlin-Upper West Pokój dwuosobowy w hotelu Motel One Berlin-Upper West Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Po pierwsze - focus na nocleg, śniadanie i lokalizację

"Focus na nocleg, śniadanie i lokalizację" - tymi słowami Inken Mende, menedżer ds. marketingu sieci, wyjaśnia prostą filozofię Motel One. Wydawać by się mogło, że nie ma w tym nic odkrywczego, bo nocleg, śniadanie i dobre położenie to nie są zbyt wymyślne obietnice ze strony hotelu - w końcu chyba wszystkim gościom o to chodzi. No właśnie!

W Motel One goście nie płacą za spa, restaurację czy siłownię, z których i tak by nie skorzystali (ale których istnienie zostałoby wliczone do ceny pokoju), bo ich tu nie ma. Mają za to gwarancję, że obojętnie, który hotel wybiorą, będzie on zlokalizowany w centrum miasta i blisko głównych atrakcji, wyśpią się po królewsku (nawet najmniejsze łóżko - w jedynce - ma rozmiar queen size i sprężynowy materac, pościel jest uszyta z egipskiej, antyalergicznej bawełny, a okna w pokoju są dźwiękoszczelne) i zjedzą wyśmienite śniadanie w pięknym otoczeniu.

Motel One Berlin-Upper West
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Śniadanie to również ten moment, gdy filozofia Motel One - "mniej, za to lepiej" - przejawia się w pełni. Szwedzki stół nie jest wystawny ani czasochłonny w przygotowaniu dla obsługi, to raczej zestaw podstawowych, ale mających wysoką jakość produktów, takich jak doskonałe pieczywo, jajka od kur z wolnego wybiegu, sery i wędliny bio, wegańskie pasty do smarowania, świeżo wyciskany sok i pyszna kawa fair trade. Bo prawda jest taka, że to w zupełności wystarcza.

Motel One Berlin-Mitte
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Ograniczony wybór przekąsek rekompensują za to przeróżne opcje "stolikowe" - od dużych wspólnych stołów i krzeseł, przez mniejsze stoły rodzinne, po kanapy i niskie stoliki, a na iście kawiarnianych stolikach i fotelach, w których można się zatopić z kawą i croissantem, skończywszy. Dla każdego to, co lubi.

Motel One Berlin-Mitte Motel One Berlin-Mitte Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Po drugie - stała cena, stała jakość

Przy tym punkcie warto wyjaśnić samą nazwę sieci Motel One, bo dla polskiego klienta może być ona myląca. Motele nie kojarzą się wszak w Polsce najlepiej - zwykle to podrzędne, przydrożna zajazdy. - "Motel" w nazwie ma nawiązywać do korzystnej ceny i tego, że hotele sieci są dla wszystkich - dostępne niczym amerykańskie motele. "One" to z kolei dążenie do ideału. W tym, co robimy, chcemy być po prostu najlepsi - wyjaśnia Inken Mende.

Stała cena - ustalana dla każdego obiektu na rok z góry - to jeden z wyróżników hoteli Motel One. Motto sieci brzmi: "Like the price, love the design" ("Polub cenę, pokochaj wystrój"). Przykładowo: w Motel One Berlin-Upper West, który sąsiaduje z Zoo Palast, kinem, w którym co roku odbywa się festiwal Berlinale, ceny pokoju w czasie trwania festiwalu są identyczne jak w każdy inny dzień roku. I ta zasada dotyczy każdego z obiektów Motel One.

Co do samych pokoi, to w wielu opiniach gości powtarza się stwierdzenie, że metraż pokoi jest niewielki. To prawda - jedynki i dwójki w wersji podstawowej nie są duże (na luksus dużych apartamentów mogą pozwolić sobie goście wynajmujący pokoje wyższej klasy). To samo dotyczy kompaktowych łazienek. Ale coś za coś - gdyby pokoje o takim wyposażeniu były większe, siłą rzeczy byłyby też znacznie droższe.

Motel One Berlin-Upper West
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Tymczasem w większości Moteli One goście płacą za jedynkę od 69 do 79 euro (w wybranych hotelach jedynka będzie kosztować 59 euro) i od 84 do 94 euro za dwójkę. W Warszawie odpowiednio: 259 złotych za najtańszy pokój jednoosobowy, 299 złotych za pokój dwuosobowy i 499 zł za pokój rodzinny. Dodatkowo płatne jest śniadanie (ok. 40 złotych).

W tej cenie goście dostają dokładnie to, co niezbędne podczas krótkiego pobytu: cichy pokój z zaciemniającymi pluszowymi zasłonami, bardzo wygodne łóżko, kącik z fotelem do czytania, stolik do pracy, miniszafę z wieszakami i łazienkę z ekologicznymi kosmetykami i grubymi ręcznikami, która ma klimat małego, prywatnego spa. Każdy pokój wyposażony jest też w smart tv, do którego goście mogą podłączyć np. własnego smartfona i oglądać np. Netflixa. Oczywiście wi-fi jest bezpłatne i dostępne w całym obiekcie.

Motel One Berlin Spittelmarkt
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Jeśli ktoś szuka najtańszego noclegu w europejskiej stolicy, to z pewnością znajdzie pokój w niższej cenie (np. w hostelu), ale na pewno nie w tym standardzie. Jeśli szuka niepowtarzalnej jakości i centralnej lokalizacji, Motele One wydają się bezkonkurencyjne.

I tak przechodzimy do punktu trzeciego.

Motel One Berlin-Spittelmarkt Motel One Berlin-Spittelmarkt fot. materiały prasowe

Po trzecie - DESIGN przez duże "D"

Kiedy pierwszy raz weszłam do Motelu One zlokalizowanego przy drezdeńskim Zwingerze, poczułam się jak dziecko w sklepie z zabawkami. Interesuję się designem i wystrojem wnętrz, więc gdy zobaczyłam charakterystyczne włoskie sofy Moroso i niezliczone turkusowe fotele jajka" (egg chair), w których relaksowali się klienci, ikonę designu lat 50-tych XX wieku projektu Arne Jacobsena, przemknęło mi przez myśl, że to chyba niemożliwe. A jednak - żaden element wyposażenia w Motel One, nieważne jak dobrze znany z albumów o designie, nie jest podróbką. Na designie tu się po prostu nie oszczędza, a wszystko jest tak wysmakowane, że cieszy oczy.

Motel One Berlin-Upper West
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

W Motel One Berlin-Upper West (mieszczącym się w jednym  z tych szalonych wieżowców, przy których każdy chce sobie zrobić zdjęcie) zachwyca nie tylko wystrój, ale również taras koktajl baru na 10. piętrze. Wieża słynnego Gedächtniskirche, Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma, w Berlinie pieszczotliwie nazywana "Szminką", jest stąd dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Oszałamiający wystrój to znak rozpoznawczy Moteli One. Sieć wydaje nawet własne pismo o designie - One Design - czekające na gości w każdym pokoju. Firma współpracuje z producentami luksusowych mebli i tkanin, m.in. Moroso, B&B Italią, Baxterem czy Fritzem Hansenem. Co znamienne, ikoniczne meble dostępne są nie tylko w One Lounge, czyli sercu każdego z obiektów - wielofunkcyjnym lobby z barem, najpiękniejszej i najbardziej reprezentacyjnej części, ale także w każdym pokoju, nawet najtańszej jedynce.

Każdy hotel sieci Motel One ma też własny, jedyny w swoim rodzaju lejtmotyw. Zawsze jest on ukłonem w stronę historii okolicy i efektem współpracy z lokalnymi projektantami i artystami. Przykładowo, w Motel One Berlin-Upper West lejtmotywem jest wspomniane już kino i złote berlińskie niedźwiedzie, a w Warszawie - jako, że hotel znajduje się przy Tamce, naprzeciwko Muzeum Chopina - twórczość polskiego kompozytora.

Motel One Berlin-Upper West
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Motel One Berlin-Mitte
Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

I tu po raz kolejny przejawia się moc rodzinnego biznesu Moteli One. Za wystrój każdego z hoteli odpowiada zespół uznanych architektów, ale nad wszystkim czuwa Ursula Schelle-Müller - nie kto inny, jak żona właściciela sieci.

Motel One Berlin-Upper West Motel One Berlin-Upper West Fot. STEFAN MARIA ROTHER, materiały prasowe

Po czwarte - to "coś"

Dobrze, gdy hotel pozwala się wyspać, zjeść smaczne śniadanie i szybko ruszyć na zwiedzanie bądź do swoich interesów, ale jeszcze lepiej, gdy oprócz tych trzech rzeczy ma jeszcze czwartą - to "coś", co sprawia, że po latach człowiek pamięta i miłe chwile, i. nazwę.

W Motel One tym "czymś" jest po pierwsze One Lounge, a po drugie - serwowany w barach gin. Wspomniałam już, że każdy z hoteli Motel One posiada One Lounge, czyli lobby połączone z barem. Zwykle One Lounge mieści się na parterze, tuż przy recepcji - chodzi o stworzenie wrażenia gościnności i relaksu praktycznie od progu. Wyjątkiem jest Motel One Upper-West Berlin, w którym One Lounge znajduje się na 10. piętrze 34-piętrowego wieżowca, a goście oprócz baru pod dachem mają do dyspozycji też obłędny taras widokowy (bar i taras są dostępne także dla osób, które nie śpią w Motelu One, ale latem miejsca szybko się kończą i część chętnych jest odprawiana przez obsługę).

Motel One-Munich
Fot. Nadine Rupp / Ruppografie, materiały prasowe

A co do ginu, w Motel One mówią: "Gin is our only sin" ("Gin to nasz jedyny grzech"). O ginie najlepiej porozmawiać z Krzysztofem Ziółkowskim. Ziółkowski, pół Niemiec-pół Polak, jest kierownikiem baru w Motel One Berlin-Upper West, najpopularniejszym i najlepiej prosperującym barze w całej sieci. - Mamy 50 rodzajów ginu i siedem rodzajów toników, co daje możliwość zrobienia 350 rodzajów kombinacji. 25 procent przychodów barów Moteli One pochodzi właśnie ze sprzedaży ginu - wyjaśnia po polsku.

Jeśli ktoś uważa, że gin z tonikiem to zawsze to samo, to w Motel One szybko zmieni zdanie. Są tu giny słodsze i bardziej ziołowe, łagodniejsze i piekielnie ostre. Do tego - na oddzielnej karcie - 10 ginów destylowanych tylko w Berlinie. Do baru Motel One Berlin-Upper West warto się wybrać jeszcze z dwóch powodów. Pierwszy to wspomniany już taras, a drugi - specjalny drink stworzony przez Ziółkowskiego i serwowany tylko tutaj. Nazywa się Baileys Mesh i ma turkusowy kolor (czyli kolor przewodni sieci Motel One), a połączenie Baileysa, Curacao, soku ananasowego i soku z limonki to prawdziwe zaskoczenie.

Gin serwowany w Motelu One w Lipsku
Fot. Nadine Rupp / Ruppografie, materiały prasowe

Motel One znam od paru lat i zawsze chętnie tu wracam. Hotele sieci mają tylko jedną wadę: nie chce się z nich wychodzić. A przecież na zewnątrz jest tyle do zobaczenia.

Warszawski Motel One Warszawa-Chopin od 1 lipca przyjmuje gości przy Tamce 38.

Więcej o: