Barcelona bez turystów? Przewodniczka opowiada o miejscach, w których jest ich mniej. Wiele z nich uwielbiają mieszkańcy

Barcelona to chyba jedno z najbardziej obleganych przez turystów miast. Wydawać by się mogło, że nie ma tam już miejsc wolnych od przyjezdnych. Polka, która jest przewodniczką w stolicy Katalonii, opowiedziała nam jednak o miejscach, do których większość turystów nie dociera.
Bar Marsella to najstarszy bar w Barcelonie Bar Marsella to najstarszy bar w Barcelonie Longster47/flickr.com/CC BY-NC-ND 2.0

Bary, które uwielbiają lokalsi

Zaczniemy nietypowo, bo wcale nie od hiszpańskiego baru. - Zwykle zabieram znajomych, którzy mnie odwiedzają, na przynajmniej jeden koncert w irlandzkim pubie Michael Collins obok Sagrada Familia - opowiada nam Ewa Nowak, Polka, która mieszka w Barcelonie i pracuje tam jako przewodniczka. Prowadzi również bloga turystycznego Happy-Barcelona.pl. Dodaje, że Michael Collins jest jednym z ulubionych pubów mieszkańców Barcelony i jedną z najlepszych irlandzkich knajp w tym mieście.

- Prawie codziennie są koncerty gratis i miejsce szybko zapełnia się miejscowymi. Na ogół jest wesoło. W niedziele i poniedziałki koncerty zaczynają się stosunkowo wcześnie, a w pozostałe dni później, bo około 23 - opowiada przewodniczka.

Kolejna propozycja Polki jest już dużo bardziej hiszpańska. To najstarszy bar w Barcelonie - Marsella, który znajduje się przy Rambla de Raval. Został otwarty w 1820 roku. - Wystrój baru wyraźnie wskazuje, jak stare i pełne historii jest to miejsce. W niektórych kątach można natknąć się na rozległą pajęczynę. Wizytówką baru jest wysokoprocentowy absynt - opowiada Ewa Nowak. Plotki głoszą, że ten trunek popijali w Marselli m.in. Salvador Dali i Ernest Hemingway.

Innym miejscem, w którym można posłuchać muzyki na żywo, jest bar i restauracja Ocana. Znajduje się na placu Reial, w dolnej części La Rambla. - Ładny lokal, można zjeść tam kolację, a potem zejść na niższe piętro na drinka i muzykę na żywo - opisuje. Dodatkową atrakcją placu Reial jest jedna z pierwszych prac Gaudiego, którą artysta wykonał na zlecenie miasta. Chodzi o latarnie uliczne, które zostały ozdobione wijącym się ku górze smokiem.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Oca?a Barcelona (@ocanabcn) Wrz 27, 2018 o 10:21 PDT

- Niedawno, spacerując po Starym Mieście, odkryłam też fajne miejsce, na kawę albo piwo. Nazywa się Espai Mescladis - zdradza Polka i podpowiada, że wizytę w tym miejscu można połączyć ze zwiedzaniem Pałacu Muzyki Katalońskiej (obiekt z listy UNESCO) lub rynku Santa Caterina. - W tym samym budynku, co ryneczek, znajduje się bardzo fajna restauracja o takiej samej nazwie. Serwowane tam potrawy powinny zaspokoić nawet najbardziej wymagające podniebienia - przekonuje.

Muzyki na żywo posłuchacie też w Marula Cafe w dzielnicy Barri Gotic. Ewa Nowak zachęca, aby po koncercie nie opuszczać od razu lokalu, a zostać dłużej i zabawić się na parkiecie. - Po północy sala szybko zapełnia się ludźmi i zabawa trwa do rana - przekonuje.

Osoby, które chcą zobaczyć nieco inne oblicze Barcelony, powinny odwiedzić bar Madame Jasmine. - Miejsce ma ciekawy wystrój i często zaglądają tam między innymi drag queens - mówi Polka.

Ewa Nowak szeroko o barach i restauracjach, do których warto zajrzeć w stolicy Katalonii, pisze też na swoim blogu.

Dzielnica Sants

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez L O R E N Z O (@lorenzodealonso) Paź 1, 2017 o 2:49 PDT

Przewodniczka poleca również dzielnicę Sants, którą turyści odwiedzają rzadziej. Tam też jest wiele barów, do których chętnie chadzają mieszkańcy. - Ma taki trochę klimat pueblo (pueblo po hiszpańsku oznacza wioskę - przyp. red.), jak przed laty w wielu innych miejscach w Barcelonie. Podobnie jak dzielnica Gracia, ma też swoje święto Fiestas de Sants w drugiej połowie sierpnia. Bardzo popularne wśród mieszkańców - opowiada.

Polka dodaje, że dzielnica obfituje w miejsca, do których można wyskoczyć na piwo czy kawę. - Niektóre mają dość oryginalne nazwy. Jest np. Teta de Monja, czyli Pierś Zakonnicy - podaje przykład.

Innym ulubionym miejscem lokalsów w dzielnicy Sants jest La Placa d'Osca.

To też może cię zainteresować: Barcelona jest droga i nic na to nie poradzimy? Mieszkanka i lokalna przewodniczka podpowiada, jak zwiedzać taniej

Główna ulica w dzielnicy Sarria Główna ulica w dzielnicy Sarria Shutterstock

Dzielnica Sarria

- Inna ciekawą do zbadania dzielnicą jest Sarria. Podobno w barze Tomás podają najlepsze bravas (rodzaj tapas - przyp. red.) w mieście - mówi przewodniczka. Niedaleko baru, zaledwie 15 minut spacerem, stoi klasztor Pedralbes z XIV wieku. Został ufundowany przez króla Jakuba II dla zakonu klarysek. To prawdziwa perła architektury i świetny przykład katalońskiego gotyku. - To jedno z tych miejsc, które warto odwiedzić, a do którego mało który turysta dociera - przekonuje Ewa Nowak.

Klasztor Pedralbes
Shutterstock

Kolejną atrakcją, o której wie niewielu przyjezdnych, jest Torre Bellesguard, czyli Wieża Bellesguard. Została zaprojektowana przez Gaudiego. Pod jego nadzorem powstawała pomiędzy 1900 a 1909 rokiem. Inspiracją dla Gaudiego była średniowieczna architektura, a konkretnie zamek króla Marcina I Ludzkiego. Bilet dla osób dorosłych na zwiedzanie z przewodnikiem kosztuje 16 euro, z kolei z audioprzewodnikiem - 9 euro. 

Torre Bellesguard
Munea Viajes/flickr.com/CC BY-SA 2.0

Warto przespacerować się też na dwa lokalne place. Na pierwszym z nich, placu Sarria, w piątki i w soboty zazwyczaj rozstawia się targ. Zaś w niedziele ludzie z sąsiedztwa spotykają się, aby wspólnie zatańczyć narodowy taniec kataloński o nazwie sardana.

Plac Sant Vicenc to z kolei propozycja dla miłośników literatury. Swego czasu bywał tam bowiem znany, kolumbijski pisarz - Gabriel Garcia Marquez. Spod jego pióra wyszła m.in. książka "Sto lat samotności". 

Do dzielnicy Sarria można dostać się miejską kolejką Ferrocaril (FCG), np. z przystanku Provenca.

Panorama z punktu widokowego Turo de la Rovira Panorama z punktu widokowego Turo de la Rovira Shutterstock

Turo de la Rovira

- Ta Barcelona, gdzie rzadziej docierają turyści, bywa czasami nieco oddalona od centrum - podpowiada Ewa Nowak.

Jednym z takich miejsc jest punkt widokowy Turó de la Rovira. Podczas wojny domowej w Hiszpanii znajdowało się tam stanowisko obrony przeciwlotniczej. Obecnie na miejscu działa muzeum, zamontowane zostały też tablice informacyjne. - Widoki są naprawdę fantastyczne, bo widać nie tylko część Barcelony między wzniesieniem a morzem, lecz także tę po drugiej stronie wzniesienia, która jest zdecydowanie mniej znana przyjezdnym - opisuje przewodniczka.

Polka dodaje, że nie każdy może wiedzieć o tym, że w tym miejscu odnalezione zostały pozostałości po iberyjskiej społeczności z IV i I wieku przed naszą erą. Obecnie po znaleziskach nie ma już jednak śladu.

Może zainteresuje cię: Osiem miejscowości w Polsce, które są świetne na jesienny wyjazd. Turyści wskazali nam ulubione miejsca

Park Laberinto Park Laberinto Shutterstock

Park Laberinto i park Ciutadella

Dla kinomaniaków obowiązkowym punktem wycieczki powinien być park Laberinto. Tam powstawało kilka scen do głośnego przed laty filmu "Pachnidło: Historia mordercy", który wyreżyserował Tom Tykwer.

- Park nosi taką, a nie inną nazwę, ponieważ część jego żywopłotu tworzy labirynt. Gdy się w niego wejdzie, wcale nie jest tak łatwo znaleźć wyjście. Uważam, że to świetna zabawa - opowiada przewodniczka. Polka radzi, aby ktoś pozostał na schodach, które znajdują się nad labiryntem. Rozciąga się stamtąd dobry widok na cały teren, więc nawigator będzie mógł udzielać wskazówek osobie, która poszukuje wyjścia. Więcej zdjęć parku, a także informacji na jego temat, znajdziecie na blogu Polki - Happy-Barcelona.pl.

Park Laberinto
Shutterstock

Innym parkiem, który poleca mieszkanka Barcelony, jest park Ciutadella. Leży w centrum i jest jednym z największych w mieście, nie można więc oczywiście powiedzieć, że turyści go nie znają. - Ale jest jednym z ulubionych miejsc barcelończyków - zapewnia Ewa Nowak. Zorganizowano w nim w 1888 roku Wystawę Światową. Głównym wejściem na teren wydarzenia był Łuk Triumfalny, który stoi w odległości pięciu minut piechotą od wejścia do parku.

Park Ciutadella
Rakesh A/flickr.com/CC BY-NC-ND 2.0

- Za nazwą tego miejsca kryje się mroczna historia budowli, która niegdyś tu stała. Chodzi o cytadelę. Została zbudowana po to, aby król Filip V mógł kontrolować mieszkańców Barcelony - wyjaśnia przewodniczka.

Park Ciutadella z przyjemnością odwiedzają muzycy i artyści, którzy uprawiają tam akrobatykę. Mieszkańcy z kolei organizują w parku pikniki, grają w piłkę, spędzają czas z przyjaciółmi lub idą poczytać książkę. - W parku, ku uciesze dzieciaków, znajduje się ogromna rzeźba mamuta, a także małe jeziorko z żółwiami, po którym można popływać - dodaje Polka.

W parku Ciutadella można popływać łódkami po jeziorze
Shutterstock

To też może cię zainteresować: To miasto znalazło się w top kierunkach Lonely Planet na 2018 rok. Jest tam ciepło przez cały rok, a z Polski dolecimy do niego nawet za 72 zł

Cmentarz Poblenou w Barcelonie Cmentarz Poblenou w Barcelonie SpirosK photography/flickr.com/CC BY-NC-ND 2.0

Poblenou

- Dzielnica Poblenou to też fajne miejsce, żeby pozwolić sobie trochę się zagubić w barcelońskich uliczkach - przekonuje Ewa Nowak. To tam stoi jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w Barcelonie. Chodzi o wieżę AGBAR, która często mieni się kolorami klubu piłkarskiego FC Barcelona. - Jej nazwa pochodzi od słów "agua", czyli woda i "bar", co oznacza Barcelonę. Wcześniej swoją siedzibę miała tam firma wodociągowa - tłumaczy przewodniczka.

Wieża AGBAR
Shutterstock

W Poblenou znajduje się też cmentarz, który został zepchnięty na dalszy plan po wybudowaniu większego na wzgórzu Montjuic. Powstał w XVIII wieku, w 1813 roku został zniszczony, a kilka lat później odbudowany w stylu neoklasycystycznym - zaprojektowaniem cmentarza zajął się włoski architekt Antonio Ginesi. Przez lata powstało tam wiele imponujących rzeźb i grobowców. - Znajduje się tam m.in. dobrze znana, ruchoma rzeźba El Beso de la Muerte, czyli Pocałunek Śmierci - dodaje Ewa Nowak.

Rzeźba 'Pocałunek śmierci' na cmentarzu Poblenou
Canaan/wikimedia commons/CC BY-SA 4.0

Biegacz na trasie Carretera de les Aigues Biegacz na trasie Carretera de les Aigues Domena Publiczna

Gdzie uprawiają sport barcelończycy?

Chcesz spędzić urlop w Barcelonie aktywnie i podpatrzeć, gdzie sport uprawiają mieszkańcy? Przewodniczka radzi, aby wybrać się np. na górę Montjuic. Wiele osób trenuje też na plaży lub na ścieżce o nazwie Carretera de les Aigues w Parku Naturalnym Collserola. Rozpościera się stamtąd wspaniały widok na miasto.

Widok ze wzgórza Montjuic na plac Hiszpański
Shutterstock

Zobacz też: Teraz jest najlepszy moment, żeby wyjechać na Baleary. Jest taniej i mniej turystów. Opisujemy, co nam się podobało

Wiele osób porusza się po Barcelonie rowerami Wiele osób porusza się po Barcelonie rowerami Dylan Passmore/flickr.com/CC BY-NC 2.0

Jak poruszać się po mieście?

Na koniec przewodniczka doradza, jak najlepiej poruszać się mieście i jak robią to mieszkańcy. - Zdecydowanie najwygodniejszym wyborem będzie metro. Samochód jest mało praktyczny i drogi. Parkingi nie są najtańsze, a w godzinach szczytu ruch jest ogromny - przestrzega.

Drugą opcją, z której chętnie korzystają barcelończycy, są rowery. Ewa Nowak podkreśla, że w stolicy Katalonii powstaje coraz więcej ścieżek rowerowych, a wynajem roweru na cały dzień nie jest drogi. - Moim zdaniem to dobry sposób na poznawanie miasta - dodaje.

Często wybieranym przez lokalsów środkiem transportu są też skutery. Swoją popularność zawdzięczają m.in. stosunkowo dobrej pogodzie przez cały rok. Wynajem skuterów oferuje wiele wypożyczalni.

Skutery w Barcelonie
Shutterstock

Więcej informacji i porad turystycznych znajdziecie na blogu Happy-Barcelona.pl oraz na fanpage'u Happy-Barcelona.pl.