Komentarze (155)
Tacy turyści to utrapienie każdego wyjazdu. Masz szczęście, jeśli trafiłeś tylko na jeden z tych typów
Zaloguj się
  • a.k.traper

    Oceniono 10 razy 0

    Ten artykuł może równie dobrze usprawiedliwić niechęć chodzenia do kościoła bo wszystkie miejsca siedzące zajęte.

  • Cyryl Pawel

    Oceniono 21 razy 3

    Ja mam nieszczęście mieszkać w Gdańsku. Cudowne miejsce. Od października do maja. Nie moglibyście wyjeżdżać na urlop w góry, albo do mamy na wieś?

  • a.k.traper

    Oceniono 11 razy -1

    Większość ludzi jeździ na wczasy by sobie poleżeć, poleniuchować i to się wcale nie zmieniło od wielu, wielu lat, nawet na turnusach zakładowych w PRL tak bywało, przeciwieństwem są ludzie, którzy nie mogą usiedzieć w miejscu i ciągle by gdzieś jeździli, zwiedzali i fotografowali, też bywają męczący.
    Nie widze problemu znalezienia sobie miejsca na polskim wybrzeżu by posiedzieć czy poleżeć jakis czas ale nie cały dzień, ja nigdy z tym problemu nie miałem, w niektóych miejscach było nawet pustawo, tyle, że nie było w pobliżu gastronomii i innych "atrakcji" handlowych w postaci pasażu jarmarcznego jak np. w Mielnie.

  • horatio_valor

    Oceniono 51 razy 47

    Te parawany to bardzo ciekawe zjawisko. Dowodzi braku pojęcia przestrzeni wspólnej u Polaków. Owszem, jest przestrzeń czyjaś, której nie wolno naruszać, jest też przestrzeń niczyja - tę można sobie zająć. Ale przestrzeń, z której mogę korzystać zarówno ja, jak i ktoś inny - nie ma. Obcy jest u nas wrogiem, konkurentem, a nie partnerem czy współużytkownikiem.

  • szabepio

    Oceniono 43 razy 33

    Chamstwo jest powszechne. Na każdym kroku.

  • nessuno

    Oceniono 86 razy 72

    Krynica Morska, lipiec tego roku.
    Nadmorska plaża aż roi się od parawanów. Na palcach ręki można policzyć te umiarkowane, mające chronić przed wiatrem. Większość, to złożone z kilku parawanów ogrodzenia. Rekordem były dwie upasione lochy plażujące na powierzchni tak ok. 15 m2 za parawanem oczywiście.

  • odpowiedzialny_za_napar_kawowy

    Oceniono 55 razy -17

    Szydzenie z ludzi, którzy na wakacjach pragną poleżeć przy basenie na leżaku wydaje mi się skrajnym nieporozumieniem. Zamiast tego należałoby piętnować hotele, które nie zapewniają dla swych gości (!) odpowiedniej ilości leżaków. Niestety ludzie dają się wkręcić w ten chory system rezerwowania o poranku zamiast składać reklamacje i żądać od hotelarzy tego co powinno być oczywiste.

  • amel.ka

    Oceniono 44 razy 26

    nigdy nie mialam takich problemow... jak ktos chce to wszysko go bedzie wkurzac, wtedy powinien zadac sobie pytanie, czy faktycznie upchniecie go razem z 200 innymi w hoteliku w Tunezji czy Egipcie to sa jego wakacje marzen.. Mnie jakos nie ciagnie do takich wakacji, jedzenie sama potrafie sobie ogarnac niewazne gdzie jestem, za lezak wole zaplacic i sobie pospac do 10 zamiast o 5 leciec rozstawiac parawany. Ludzie albo sa zbyt skapi, albo zbyt biedni, albo ceny niedostosowane do naszych zarobkow... A moze wszystkiego po trochu

  • freon

    Oceniono 160 razy 26

    Wybaczcie, ale kompletnie idiotyczne są te teksty. Brzmi to jak wyszukiwanie problemów na siłę, dla samej przyjemności poniżenia innych lub wywyższenia siebie. Naprawdę wam przeszkadza ktoś kto zajmie sobie leżak? Chyba tylko dlatego, że sami mielibyście ochotę to zrobić, ale nie zdążyliście, bo ktoś był szybszy. Ja generalnie podziwiam, że tyle potraficie wytrzymać na tych leżakach, ale nie robię z nikogo "koszmarnego turysty" tylko dlatego, że ma taki, leżakowy model wypoczynku. W ramach tego modelu wyścigi do leżaków są raczej standardem, więc czemu się dziwicie? Najpierw startujecie do upatrzonego leżaka, a potem się wściekacie, że do tego samego leżaka leci 100 ludzi. Najpierw wybieracie tanie loty a potem się dziwicie, że za zapłacone 200 zł za bilet obsługa nie polewa szampana, a współpasażerowie nie debatują na temat zastosowań symfonii Schuberta w terapii rekonstrukcji synaptycznych w warunkach napięć geopolitycznych. Co wam przeszkadza, że ktoś chce sobie poklaskać? Niech klaszcze, niech sobie pośpiewa, albo wyrecytuje peany na cześć touch-downu - co wam do tego? Nie mam takiej potrzeby, nie klaszczę. Klapkowicze w górach są naturalnie nieodpowiednio ubrani, ale taka jest natura turysty, często bywa źle przygotowany, szczególnie jeśli ma inne cale wypoczynkowe niż zwiedzanie czy ogólnie -
    chodzenie. Turyści bywają autentycznym problemem, ale nie dlatego, że klaszczą w samolocie, lecz dlatego, że często niszczą przyrodę, dewastują zabytki, nie szanują miejsc i ludzi, których odwiedzają. To są problemy, na które warto zwracać uwagę, by otworzyć ludzi na drugiego człowieka, a nie dawać powody by innych wyśmiewać. Życie będzie szczęśliwsze kiedy przestaniemy zwracać uwagę na to co inni robią źle i skupimy się na tym, by ulepszać siebie.

  • Gajoss X

    Oceniono 54 razy 54

    "Zajmują najlepsze miejsca i znikają na cały dzień"
    W Chorwacji przy plażach sa tablice (w wielu językach - po polsku nie), zakazujące dokonywania "rezerwacji". Wiele osób ma to jednak gdzieś. Jest to jednak ba rdzo wygodna sytuacja dla tych, kt na plażę przychodzili (jak ja) około południa.
    Kocyk, materacyk - w kosteczkę, na to kupka kamieni i miejsce zwolnione. Oczywiście, właściciel rezerwacji - cwana gapa - wraca po południu, mieli przekleństwa pod nosem - i tyle. Zakaz to zakaz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX