Wakacje na własną rękę 'dla początkujących'. Pięć idealnych kierunków i sprytne sposoby na podróżowanie, które sprawdziliśmy na sobie

W Maroku o drogę pytaj kobiety, w Malezji grzecznie wytłumacz, jeśli nie chcesz spać w najdroższym hotelu (albo zostaniesz skierowany/-a właśnie tam), a w Tajlandii przed innymi turystami ucieknij na północ. Oto sprytne 'travel hacki', które warto poznać przed pierwszą podróżą do Maroka, Malezji, Tajlandii, Indii i Meksyku.
Backwaters, Kerala/ Fot. Shutterstock Backwaters, Kerala/ Fot. Shutterstock Backwaters, Kerala/ Fot. Shutterstock

Indie

Indie

Tym, którzy wybierają się w swoją pierwszą podróż na własną rękę do Indii, polecamy Keralę. To region położony na południu Indii, po zachodniej stronie wybrzeża, znany z przyjaźnie nastawionych miejscowych i niesamowitej przyrody. Główną atrakcją Kerali są tak zwane backwaters, czyli rzeki, laguny i kanały nawadniające pola ryżowe i kokosowe gaje. Można wybrać się w rejs po backwaters, a po drodze przyglądać się ludziom żyjącym przy ich brzegu i panoszącej się wokół naturze. Warto zatrzymać się w Kollam przy wybrzeżu, gdzie znajdziecie fragment idealnej piaskowej plaży. Nad Keralą wznoszą się góry Ghats, których zbocza porastają plantacje herbaty i przypraw.

Ghat, Kerala/ Fot. ShutterstockGhat, Kerala/ Fot. Shutterstock

Żeby poczuć trochę kolonialnego klimatu, pojedźcie do Fort Cochin, żeby przyjrzeć się budynkom przypominającym o obecności Chińczyków, portugalskich kupców, żydowskich osadników, syryjskich chrześcijan i muzułmańskich handlarzy. Mimo tego, że Kerala jest bardzo popularna wśród turystów, region zachował swoje tradycje, nie zdziwcie się więc, jeżeli natraficie na jedno z rytualnych świąt. Region słynie także z najsmaczniejszego wariantu indyjskiej kuchni.

Ludzie

Ludzie w Kerali są bardzo pomocni i przyjaźni. Zdarzają się jednak nieporozumienia. Na przykład ich charakterystyczne kręcenie głową można rozumieć jako "tak", "być może" lub "nie wiem". Dlatego, jeśli pytacie o drogę to upewnijcie się, pytając nawet pięciu osób, że na pewno idziecie w dobrą stronę i kierujcie się większością głosów. Warto też pytać policjantów, którzy chętnie pomagają turystom.

Nocleg

O nocleg w Indiach bardzo łatwo, wystarczy przejść się po znajdujących się w mieście hotelikach, by coś dla siebie znaleźć. Wiele osób wpada w pułapkę naprawdę niskich cen i wybiera bardzo tanie zakwaterowanie. Nie należy się wtedy dziwić, jeżeli zaraz po szczurzych bobkach dostrzeżemy także szczura. Warto wybierać pokoje o standardowej liczbie łóżek, na przykład dwu- lub trzyosobowe. Pięcio-, czy sześcioosobowe jako, że rzadziej używane, często są zaniedbane i nieposprzątane.

Mhm. Jedzenie w Kerali/ Fot. CC BY 2.0/ Sonja Pieper/ Flickr.comMhm. Jedzenie w Kerali/ Fot. CC BY 2.0/ Sonja Pieper/ Flickr.com

Transport

Najwygodniejszym środkiem transportu w Indiach są pociągi. Trzeba jednak pamiętać o konieczności rezerwacji miejsc. Bywa, że zarezerwujemy je kilka dni wcześniej, a i tak wylądujemy na tzw. wait list. Co znaczy, że nasze imię i nazwisko będzie sobie wisiało na jakiejś tablicy na dworcu w Indiach, dopóki nie zwolnią się miejsca. Istnieje także tourist quota, czyli pula biletów i miejsc zarezerwowanych tylko dla turystów i być może będziemy mieli szczęście, żeby się na nią załapać. Mamy do wyboru kilka klas. Co bardziej odważniejsi backpackerzy pakują się w pociągi z kratkami zamiast okien i ławkami zamiast siedzeń, w najtańszej klasie. Możemy też zdecydować się na względnie luksusową drugą klasę z klimatyzacją. Jeżeli bierzemy kuszetkę, lepiej spać na tej najwyższej, by nie spotkać się z pasażerami na gapę, zamieszkującymi brudną podłogę.

W miastach niezastąpione są tuk tuki. Gdy tylko wychodzimy ze stacji, rzuca się na nas chmara Hindusów przekrzykujących ceny za przejażdżkę tuk tukiem. Trzeba się targować, często płaci się ostatecznie 3/4 pierwszej rzuconej ceny.

Jedzenie

Nie bójcie się lokalnego jedzenia. Należy zachować środki ostrożności, myć owoce i warzywa wodą z butelek. Pamiętajcie, że kostki lodu w napojach bardzo często pochodzą z wielkiej bryły lodu ciągniętej wcześniej po chodniku i lepiej się ich wystrzegać.

Szczepienia

Jadąc do Indii trzeba pamiętać o szczepionce na dur brzuszny, tężec i WZW typu A i B.

Do Kerali najlepiej pojechać w czasie naszej zimy, wtedy klimat tam jest najłagodniejszy, a morze ciepłe. Nie jest najgorzej także pod koniec naszego lata, najgorzej pojechać w porze monsunowej, która na południu Indii zaczyna się mniej więcej w czerwcu.

Tradycyjny połów ryb, Cochin/ Fot. ShutterstockTradycyjny połów ryb, Cochin/ Fot. Shutterstock

Partner poleca: jak zaplanować wymarzone wakacje z wyszukiwarką podróży?

Nosacz/ Fot. Shutterstock Nosacz/ Fot. Shutterstock Nosacz/ Fot. Shutterstock

Malezja

Malezja

Do Malezji najtaniej dostać się lecąc do Singapuru i potem przekraczając granicę już na własną rękę. Na podróż można wybrać dowolną porę roku, temperatura powietrza sięga 30 stopni Celsjusza praktycznie przez cały rok, z małym zróżnicowaniem w zależności od regionu. Pora deszczowa trwa od końca listopada do połowy lutego. Pod koniec pory deszczowej trafimy za to na mniejszą liczbę turystów, wtedy jednak trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze dojedziemy do znanych kurortów, a jak już nam się uda, to może nas zaskoczyć wszędobylska pustka.

Malezja to idealne miejsce dla podróżujących do Azji po raz pierwszy. Bezpieczna, z rozbudowaną infrastrukturą, wszędzie dojedziemy autobusem. Mimo, że ceny są wyższe niż w innych krajach Azji, jeżeli wszystko dobrze obmyślimy, najdroższy z tego wszystkiego będzie bilet. W Malezji nie będziemy także mieli problemów z porozumieniem się, jest to była kolonia brytyjska i dużo osób mówi po angielsku.

Malezja to kraj trzech kultur, mieszkają tam muzułmanie, Hindusi i Chińczycy. Kultury współgrają ze sobą i nikt nie wchodzi sobie w drogę, przez co i my możemy poczuć się bezpiecznie.

Taman Negara/ Fot. ShutterstockTaman Negara/ Fot. Shutterstock

Na miejscu czeka na Was wiele atrakcji, piękne plaże, dzika przyroda i mili ludzie. Warto pojechać na wyspy Perhentian, gdzie znajdziecie idealne warunki do nurkowania i snorkelingu, piękne plaże oraz zakwaterowanie we wszystkich możliwych standardach. Nie możecie ominąć parku narodowego Taman Negara, jednego z najstarszych na świecie lasów deszczowych, gdzie możecie spacerować trasą ukrytą w koronach drzew.

Wybierzcie się w rejs po Sungai Kinabatangan, podziwiając po drodze prawdziwe cuda natury, w tym nosacze, a czasem nawet i orangutany. Zwiedźcie Georgetown, skupisko miejsc kultu, stowarzyszeń klanowych, tradycyjnych warsztatów rzemieślniczych i bazarów. Po labiryncie ulic w kolonialnym stylu przyjemnie jest pokręcić się pieszo albo rikszą. W każdym miejscu warto skosztować specjałów: od kuchni hindusko-muzułmańskiej, przez malajskie owoce morza z rusztu, po chińskie Hokkien mee (zupa makaronowa z krewetkami). W prowincji Sarawak, znajdującej się na Borneo, poszukajcie długich domów ludności tubylczej, ukrytych w lesie deszczowym przy brzegach rzek.

Transport

Transport w Malezji jest dobrze zorganizowany i autobusem dojedziemy praktycznie wszędzie. Ceny nie są wysokie, a standard autokarów często przewyższa ten europejski. Na każdym dworcu znajdziecie mnóstwo firm walczących o klientów, można więc wybierać w cenach i przewoźnikach.

Do niektórych miejsc (na przykład rozsławionych przez Lonely Planet pól herbacianych Cameron Highlands) dojedziecie tylko specjalną taksówką turystyczną.

Jedzenie

Radzimy stołować się w ulicznych barach, bo jest to bardzo wygodne. Jedzenie zazwyczaj leży przed nami, wybieramy sobie co chcemy, a potem sprzedawca nam to zlicza. Przeważnie jest bardzo tanio, więc nawet jak natrafimy na coś bardzo ostrego, możemy spokojnie zaryzykować po raz drugi.

Stoisko z jedzeniem, Malezja/ Fot. CC BY 2.0/ Davidlohr Bueso/ Flickr.comStoisko z jedzeniem, Malezja/ Fot. CC BY 2.0/ Davidlohr Bueso/ Flickr.com

Nocleg

Nie ma problemu ze znalezieniem noclegu na miejscu. W tych bardziej popularnych miastach Malezji znajdziemy tanie hotele na każdym kroku. Najczęściej prowadzone są przez Chińczyków.

Ludzie

Mieszkańcy w Malezji są bardzo życzliwi, ale także zdystansowani. Chętnie pomogą, często także mówią po angielsku. Są raczej oficjalni i trzymają rezerwę, ale też nie naciągają i ogólnie nie próbują wykorzystywać nieobeznanych z miejscem turystów. Trzeba też pamiętać, że wielu miejscowych pomyśli sobie, że przyjechaliście odpoczywać w luksusach i poradzi wam najdroższy hotel w okolicy. Zawsze jednak możecie wytłumaczyć i ostatecznie trafić do tańszego hotelu.

Szczepionki

Jadąc do Malezji trzeba zaszczepić się na niektóre choroby i trzeba też pamiętać o ryzyku związanym z malarią. Na tę ostatnią najlepiej zaopatrzyć się w muggę, preparat przeciwko komarom oraz leki antymalaryczne.

Zawsze, jadąc w tropikalne regiony warto sprawdzić na stronie WHO jakie szczepienia są konieczne i kierować się wytycznymi organizacji. W przypadku Malezji podstawowymi szczepieniami są WZW typu A i B, dur brzuszny, błonica, tężec, niektórzy szczepią się także przeciwko wściekliźnie.

 

Pola herbaciane/ Fot. domena publiczna/ E3L5/ pixabay.comPola herbaciane/ Fot. domena publiczna/ E3L5/ pixabay.com

Partner poleca: jak zaplanować wymarzone wakacje z wyszukiwarką podróży?

Garbarnia w Fezie, Maroko/ Fot. Shutterstock Garbarnia w Fezie, Maroko/ Fot. Shutterstock Garbarnia w Fezie, Maroko/ Fot. Shutterstock

Maroko

Maroko

Maroko zachwyca zróżnicowaniem przyrody i terenu, oceanem i pustynią oraz starymi miastami z labiryntem małych uliczek, nad którymi unosi się zapach orientalnych przypraw. W dodatku Maroko jest bezpieczne i oprócz zwykłych kieszonkowców nie ma tutaj wielu zagrożeń. Najlepszą porą wyjazdu do Maroka jest wiosna lub jesień. Unikniemy wtedy największych upałów.

Zwiedzanie Maroka zacznijcie od Marrakeszu i placu Jemaa el Fna. Plac tętni życiem od rana do nocy, w dzień kupicie na nim przepyszny sok z pomarańczy, a wieczorem posilicie się prawdziwą marokańską kuchnią.

Jemaa el Fna/ Fot. CC BY 2.0/ Grand Parc Bordeaux/ Flickr.comJemaa el Fna/ Fot. CC BY 2.0/ Grand Parc Bordeaux/ Flickr.com

 

Tym, którzy marzą o wakacjach na plaży, radzimy pojechać do Agadiru. Tu znajdziecie miasto przygotowane dla turystów spragnionych nadwodnego relaksu. Hotele, bary i parasolki nad brzegiem oceanu. Tym, którzy jednak woleliby uniknąć tłoku na plaży i gardzą leżeniem brzuchem do góry, polecamy Essaouirę. To rybackie miasto zachowało swoją autentyczną atmosferę. Medyna Essaouiry wpisana jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W jej obrębie znajdziecie duży wybór hoteli. Wybierzcie się koniecznie do smażalni ryb nad oceanem na świeżo złowioną rybkę.

Essaouira/ Fot.ShutterstockEssaouira/ Fot.Shutterstock

Na północy Maroka warto odwiedzić Szafszawan. Ukryte w górach Rifu miasteczko znane jest ze swojej niebiesko-białej architektury i wygląda jak scenografia do filmu o bajkowej krainie.

Nie możecie też ominąć Rabatu, gdzie architektura jest już bardziej współczesna.

Na obrzeżach Sahary znajdziecie Ajt Bin Haddu - potężny ksar, czyli ufortyfikowaną wioskę, występującą w niejednym przygodowym filmie.

Transport

Po Maroku możecie się przemieszczać autobusem albo pociągiem. W każdym mieście dworzec autobusowy ulokowany jest na obrzeżach miasta. Zazwyczaj funkcjonuje tam kilka firm przewozowych. Państwowy przewoźnik CTM (Campagnie de Transports Marocain) ma lepszy standard, często też oddzielne dworce. Drugim popularnym przewoźnikiem jest Supratours, należący do marokańskich kolei. Spróbujcie chociaż raz załapać się na transport tańszą lokalną firmą, z której korzystają miejscowi, bo jest to niezapomniane przeżycie.

Autobusem można dojechać do wszystkich głównych miast Maroka. Na dworcach działają przechowalnie bagaży, w większych miastach stacje autobusowe są duże, przestronne i zadbane.

Jeżeli chodzi o taksówki, to wygodne i relatywnie tanie są grand taxis, zazwyczaj stare mercedesy ?beczki?, które zabierają do sześciu pasażerów. Kursują dosyć regularnie między miastami, zatrzymują się często koło dworców kolejowych i autobusowych. Ceny za przejazd musicie się nauczyć, często na początku płacąc frycowe za bycie turystą.

Pociągi kursują na głównych trasach, ale dużo taniej wychodzi podróż autobusem.

Noclegi

W każdym turystycznym mieście Maroka znajdziecie małe, tanie hoteliki w bardzo przystępnych cenach. Warunki często nie są idealne, ale też w zależności od tego, na jakie pokoje Was stać, możecie wybrać miejsca o wyższym standardzie. W niektórych miastach znajdziecie także hostele i schroniska młodzieżowe.

W cenie noclegu najczęściej jest śniadanie w stylu francuskim, które można skonsumować na dachu hotelu - z widokiem na miasto i słuchając śpiewu muezzina.

Jedzenie

Maroko to kulinarny raj, a pyszne jedzenie znajdziecie dosłownie na każdym kroku. Na placu Jemaa el Fna w Marrakeszu po zmroku rozkładają się stragany z lokalnymi przysmakami. Grillowane mięso, tadżin, warzywa z kuskusem, owoce morza, ryby i warzywa, a to wszystko w bardzo przystępnych cenach.

Jedzenie na marokańskich straganach/ Fot. CC BY 2.0/ Grand Parc - Bordeaux/ Flickr.comJedzenie na marokańskich straganach/ Fot. CC BY 2.0/ Grand Parc - Bordeaux/ Flickr.com

Ludzie

Marokańczycy nie zawsze są mili, uśmiechnięci i gotowi do pomocy. A jeżeli tacy są, to najczęściej nie za darmo. Oczywiście to nie tak, że każdy będzie chciał na Was zarobić, jednak trzeba wziąć na to poprawkę. A naprawdę bywają sprytni. Do standardów należą panie migiem robiące tatuaże z henny, nawet jeśli nie chcesz. A kiedy tatuaż jest gotowy, trzeba zapłacić. Zaczniesz protestować - uważaj, możesz skończyć z brązową plamą, trzymającą się na skórze przez następne tygodnie.

Przebiegłe są też marokańskie dzieciaki - często mówią w kilku językach, zaczepiają, wskazują rzekomą drogę do zabytku, którego akurat szukacie, a trafiacie na stragan ojca, wuja czy brata. Przy zakupach oczywiście należy się targować i nie dawać za wygraną, choć Marokańczycy niekiedy mogą się wydać agresywni. Przyzwyczajeni do turystów, często patrzą na skąpych przybyszy z pogardą.

Jeśli natomiast szukacie pomocy, chcielibyście znaleźć drogę albo po prostu się czegoś dowiedzieć, pytajcie kobiet. Chętnie pomogą, wskażą kierunek i podzielą się dobrą radę, nie chcąc niczego w zamian.

Szawszawan, Maroko/ Fot. ShutterstockSzawszawan, Maroko/ Fot. Shutterstock

Partner poleca: jak zaplanować wymarzone wakacje z wyszukiwarką podróży?

Backpackersi w Bangkoku/ Fot. Shutterstock Backpackersi w Bangkoku/ Fot. Shutterstock Backpackersi w Bangkoku/ Fot. Shutterstock

Tajlandia

Tajlandia

Wiele osób jadących pierwszy raz na własną rękę poza Europę wybiera Tajlandię. I trzeba przyznać, jest to bardzo dobre miejsce, by przekonać się do wyjazdów bez biura podróży. Ponieważ Tajlandia jest bardzo popularna, na miejscu znajdziecie naprawdę szeroki wachlarz usług. Od tanich, obskurnych hoteli dla spragnionych autentycznych wrażeń backpackerów po hotele o średnim standardzie, aż po drogie, luksusowe apartamenty.

Najlepiej do Tajlandii wybrać się w naszą zimę, ponieważ od listopada do lutego pada najmniej i nie jest aż tak gorąco. Najcieplej jest od marca do maja, a pora deszczowa wypada w czerwcu - lipcu.

Choć zazwyczaj podróż zaczyna się od Bangkoku, dużo ciekawsze niż zatłoczona i pokryta smogiem stolica jest drugie co do wielkości miasto w Tajlandii - Chiang Mai. Odwiedźcie koniecznie malowniczą starówkę miasta wraz z buddyjską świątynią Wat Phra Singh, najważniejszą i największą w mieście. Pójdźcie na nocny bazar, gdzie obok klasycznych pamiątek znajdziecie także produkty tradycyjne i rękodzielnicze oraz niesamowite nagromadzenie lokalnych przysmaków na końcu bazaru w Anusan Food Centre.

Wat Phra Singh/ Fot. ShutterstockWat Phra Singh/ Fot. Shutterstock

Początkujący nurkowie i miłośnicy snorkelingu cieszyć się będą z warunków na wyspie Ko Tao. Rekiny i płaszczki to atrakcje pod wodą, jednak na brzegu także jest co robić. Możecie poczuć się jak Robinson Crusoe w trakcie przechadzki po miejscowej dżungli.

Piękne plaże znajdziecie także w Pattaya, na wyspie Ko Samet i archipelagu Ko Chang. Wyspa Ko Samui uznana jest za najlepsze miasto do nurkowania na świecie. Ko Pha Ngan zaraz obok znane jest z przybywających tam licznie backpacerów.

Trochę mniej turystów przyciąga Isaan, najbiedniejszy region Tajlandii, ale także najbardziej tradycyjny. Tutaj znajdziecie imponujące kompleksy świątyń: Phimai, Phanom Rung i Khao Phra Vihran.

świątynia Phimai/ Fot. Shutterstockświątynia Phimai/ Fot. Shutterstock

W Tajlandii do zobaczenia jest naprawdę dużo i zanim wyruszycie najlepiej zaplanować sobie, co chcielibyście zwiedzić i ułożyć odpowiednią trasę na ilość czasu, jakim dysponujecie.

Ludzie

Ludzie w Tajlandii są przyjaźni, choć jak to w Azji, podchodzą do turystów z lekką rezerwą. Co ciekawe, w Tajlandii bardzo popularny jest autostop. W niektóre miejsca, na przykład do Parku Narodowego Khan Yai (a tam można zobaczyć między innymi słonie) można dojechać tylko turystyczną taksówką, więc przyjęło się, że ludzie na trasie korzystają z autostopu. Z językiem angielskim bywa różnie, ale wszyscy, którzy odwiedzili Tajlandię twierdzą, że można się świetnie dogadać "na migi".

Najbardziej denerwujący w Tajlandii są niestety- inni turyści. Przewija się ich tutaj naprawdę dużo, zwłaszcza tych zwabionych seksturystyką. Ich wszechobecność bywa czasem męcząca i jeżeli chcielibyście ich uniknąć, zasada jest prosta: im dalej na północ tym mniej turystów.

Transport

Tajlandia posiada dobrze zorganizowaną sieć kolejową. State Railway of Thailand pokrywa cztery główne linie - północną, południową, północno-wschodnią i wschodnią. Ponieważ większość turystów korzysta z lotów pomiędzy głównymi miastami, przeprawa pociągiem to podróż w autentycznej tajskiej atmosferze, więc razem z wami w przedziale będą też dzieciaki przyglądający się wam z ciekawością, sprzedawcy lokalnych przysmaków, mieszkańcy pobliskich wsi w tradycyjnych strojach.

Tajska kolej/ Fot. ShutterstockTajska kolej/ Fot. Shutterstock

Dla tych, co się śpieszą, polecamy wejść na stronę tajskich linii lotniczych Thai Airways International, oferują one bowiem dużo tanich połączeń między miastami w obrębie kraju.

Najczęściej jednak podróżuje się autobusami. Macie do wyboru państwowe linie oraz prywatne firmy przewoźnicze.

Jedzenie

W Tajlandii panuje zasada, że im gorsze wydaje się miejsce, tym smaczniejsze będzie jedzenie. Dlatego nie skupiajcie się na wystroju restauracji. Żal nie skorzystać z tajskiej oferty street foodu, bo naprawdę znajdziecie tam nie lada pyszności. Na Khaosan Road w Bangkoku, ulicy backpackerów, znajdziecie też przepyszne szejki, w cenie 2 złotych w przeliczeniu. Nad morzem nie możecie nie spróbować owoców morza.

Szczepienia

Jadąc do Tajlandii podobnie jak w przypadku Malezji warto zaszczepić się na oba typy WZW, dur brzuszny, tężec, błonicę, można także zabezpieczyć się przed wścieklizną.

Kolorowe pierożki na ulicy w Bangkoku/ Fot.CC BY 2.0/ fabulousfabs/ Flickr.comKolorowe pierożki na ulicy w Bangkoku/ Fot.CC BY 2.0/ fabulousfabs/ Flickr.com

Partner poleca: jak zaplanować wymarzone wakacje z wyszukiwarką podróży?

Plaża w Tulum/ Fot. CC BY 2.0/ Mindaugas Danys/ Flickr.com Plaża w Tulum/ Fot. CC BY 2.0/ Mindaugas Danys/ Flickr.com Plaża w Tulum/ Fot. CC BY 2.0/ Mindaugas Danys/ Flickr.com

Meksyk

Meksyk

Meksyk, choć przez wielu uznawany za kraj bardzo niebezpieczny, jest tak naprawdę bardzo dobrym początkiem wyjazdów w dalekie regiony bez biura podróży. Niebezpiecznie w Meksyku jest jedynie w stanach położonych przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Owszem, przestępczość jest tam większa niż w Europie, ale wystarczy zdrowy rozsądek, żeby nie popaść w żadne tarapaty.

Idealnym regionem na pierwszy raz będzie Jukatan. Pojedzcie koniecznie na Playa del Carmen i powylegujcie się na srebrzystej plaży. W Meridzie, stolicy Jukatanu podziwiajcie kolonialną architekturę, wąskie uliczki zaprowadzą was do przestronnych placów. Zobaczcie Tulum wraz z ruinami jednego z ostatnich miast Majów, poprzeplatanych malowniczo dżunglą. Tutaj też koniecznie zahaczcie o plażę i wreszcie zanurkujcie w cenotes - naturalnych studniach krasowych, w których Majowie rozmawiali z bogami.

Cenote niedaleko Valladolid, Meksyk/ Fot. ShutterstockCenote niedaleko Valladolid, Meksyk/ Fot. Shutterstock

Transport

Meksyk może się pochwalić dobrą komunikacją autobusową. Autobusy kursują ze wszystkich większych miast. Autobusy są klimatyzowane, niektóre z nich naprawdę luksusowe (oczywiście te najdroższe). W rzędzie są tylko trzy siedzenia, obsługa, Internet i napoje za darmo - warto się zastanowić nad taką opcją przy dłuższych trasach. Dworce przypominają trochę lotniska, a abordaż autobusu następuje po odprawie. Po Jukatanie bardzo wygodnie poruszać się wynajętym samochodem, drogi są w dobrym stanie i nie ma trudnych warunków do jazdy. Należy się jedynie wystrzegać jazdy po zmroku. W razie problemów w miastach szukajcie specjalnej policji turystycznej w brązowo-białych mundurach, którzy bardzo chętnie Wam pomogą.

Nocleg

Baza noclegowa na Jukatanie jest bardzo rozbudowana. Możecie wybierać między miejscem na hamaku, domkami na plaży, a hotelem o najwyższym standardzie. Jadąc w sezonie (w grudniu aż do wiosny oraz lipcu - sierpniu) lepiej wcześniej zarezerwować miejsca.

Ludzie są bardzo pomocni i życzliwi. Oczywiście, zawsze istnieje szansa spotkania kieszonkowca i po prostu powinniśmy o tym pamiętać. Jukatan żyje z turystyki i mieszkańcy się naprawdę starają.

Jedzenie

Jedzenie w Meksyku jest tanie, pyszne i dostępne na każdym kroku. Dosłownie, bo Meksyk słynie ze street foodu. Kurczak mole, tamales, guacamole, quesiadille, fajitas. Pojedźcie, żeby się przekonać, co stoi za tymi nazwami. Pyszny sok z pomarańczy, świeże awokado, egzotyczne owoce na każdym straganie. Oprócz tego znajdziecie także szeroki wybór barów i restauracji. W nieco droższych miejscach możecie mieć pewność, że do przyrządzenia potraw użyto wody filtrowanej, w której umyto także warzywa i owoce, a kostki lodu pochodzą z wody butelkowanej. Jeśli chodzi o sprzedawców na ulicy, to szukajcie stoisk wyglądających na czyste, z dużym ruchem i gotowanym jedzeniem.

Warzywa na targu w Meksyku/ Fot. CC BY 2.0/ Michelle Tribe/ Flickr.comWarzywa na targu w Meksyku/ Fot. CC BY 2.0/ Michelle Tribe/ Flickr.com

Szczepienia

Podobnie jak w przypadku innych egzotycznych kierunków w naszym zestawieniu, należy zaszczepić się na dur brzuszny, tężec, błonicę oraz oba typy WZW. Zaopatrzcie się także w bardzo dobry repelent przeciwko komarom.

Ruiny w Tulum/ Fot.ShutterstockRuiny w Tulum/ Fot.Shutterstock

Partner poleca: jak zaplanować wymarzone wakacje z wyszukiwarką podróży?

Więcej o: