Polska na weekend: Suwalszczyzna - rzuć przewodniki i podziwiaj piękno natury

Na Suwalszczyźnie odkryliśmy, jak wielką przewagę ma natura nad dziełami człowieka. Wybierającym się w tamte rejony radzimy zatem skupić się na podziwianiu krajobrazu, a nie na czytaniu rozmaitych naukowych wywodów. Nie utracimy wtedy ani kawałka z tego piękna. Dobry humor gwarantowany.
Dowspuda, Suwalszczyzna / Fot. Shutterstock Dowspuda, Suwalszczyzna / Fot. Shutterstock Dowspuda, Suwalszczyzna / Fot. Shutterstock

Dowspuda

Dowspuda

Zaczynamy na ziemi augustowskiej, w miejscowości, której nazwa z niczym się nie kojarzy i w dodatku trudno ją wymówić. Dotarliśmy do dawnych dóbr rodziny Paców. Szeroka aleja prowadzi do jedynej jej atrakcji - pozostałości rezydencji Ludwika Michała Paca, postaci niezwykle barwnej, która posłużyła Mickiewiczowi jako wzorzec postaci Hrabiego w "Panu Tadeuszu". Michał Pac był również pierwszym wodzem naczelnym powstania listopadowego i jednym z najsłynniejszych polskich kawalerzystów służących u boku Napoleona. Dziwić może jedynie to, że służąc cesarzowi Francuzów, w sztuce i agrokulturze Pac był anglofilem. Owocem tej miłości była właśnie posiadłość nad rzeką Dowspudą.

Z okazałego neogotyckiego pałacu wzniesionego w latach 20. XIX w., notabene jednego z pierwszych wybudowanych w tym stylu w Polsce, do dziś pozostało niewiele - jedna wieżyczka i wejście pod kolumnadą. Nie jest to jednak zwykły ganek, tylko duży i bogato zdobiony portyk, romantyczny w charakterze, podobnie jak okalający go park. Jego rozmiary i bogactwo dekoracji sugerują, że musiała to być pyszna rezydencja. Na starych sztychach widać dwukondygnacyjną budowlę z dwoma ryzalitami, gotyckimi oknami, wieżyczkami, pinaklami i krenelażowymi attykami. Ponoć we wnętrzach było muzeum oręża, a ściany i sufity zdobiły freski włoskich artystów. Projektantem tego cudu był Henryk Marconi, którego dziełem jest m.in. budynek hotelu Europejskiego w Warszawie. Właściciel nie nacieszył się posiadłością. Po klęsce powstania majątek skonfiskowali Rosjanie, a kolejni właściciele doprowadzili pałac do ruiny zakończonej rozbiórką. Sława jednak pozostała. Do dziś pamięta się powiedzenie: wart Pac pałaca, a pałac Paca.

Zamek w Dowspudzie z Tygodnika Ilustrowanego 1865 r./ Fot. domena publiczna/ Edward Gorazdowski/Wikimedia CommonsZamek w Dowspudzie z Tygodnika Ilustrowanego 1865 r./ Fot. domena publiczna/ Edward Gorazdowski/Wikimedia Commons

Tekst pochodzi z magazynu

Klasztor nad Wigrami, Suwalszczyzna/ Fot. Shutterstock Klasztor nad Wigrami, Suwalszczyzna/ Fot. Shutterstock Klasztor nad Wigrami, Suwalszczyzna/ Fot. Shutterstock

Klasztor nad Wigrami i Wigierski Park Narodowy

Klasztor nad Wigrami i Wigierski Park Narodowy

W letnie niedziele pod mury klasztoru wigierskiego zjeżdżają kupcy i producenci ekologicznych serów, miodów, chleba, ciastek i innych smakołyków. Trudno wówczas o miejsce na parkingu. Ale i w pozostałych porach roku to miejsce cieszy się dużym zainteresowaniem - a na pewno zyskało na popularności po tym, jak w 1999 r. gościł w jego murach Jan Paweł II. Pokój, w którym nocował papież, apartament oraz biblioteka tworzą dziś muzeum jego imienia. Oprócz tej niewątpliwej atrakcji dawny klasztor Kamedułów przyciąga atrakcyjnym położeniem na półwyspie oblanym z trzech stron wodami jeziora Wigry, hotelem oferującym nocleg w 17 eremach, czyli domkach pustelników, oraz historią sięgającą XVII w.

Nad całym założeniem usytuowanym na dwóch tarasach opasanych murem oporowym góruje kościół Niepokalanego Poczęcia NMP. Wyposażenie świątyni wzniesionej na przełomie XVII i XVIII w. w większości jest stylizowane na rokoko, ale ma współczesny rodowód. Prawdziwe skarby ukryte są podobno w rozległych podziemiach. Jest tam nawet złota kareta, którą w jeziorze utopiła królowa Bona. Podziemia istnieją naprawdę, ale na razie nie da się sprawdzić, czy są w nich skarby, ponieważ są zasypane i brak do nich dostępu.

Chcąc przetestować nasze auto na leśnych duktach, zjechaliśmy na znany szlak biegnący przez Wigierski Park Narodowy do Bryzgla i dalej na południe. Dzięki niemu objechaliśmy największe jezioro Suwalszczyzny i przy okazji obejrzeliśmy (z okien samochodu) ostępy Puszczy Augustowskiej.

Wigierski Park Narodowy/ Fot. CC BY-SA 3.0/ Polimerek/ Wikimedia CommonsWigierski Park Narodowy/ Fot. CC BY-SA 3.0/ Polimerek/ Wikimedia Commons

Biała synagoga, Sejny/ Fot.CC BY-SA 3.0/Bogomolov.pl/wikimedia commons Biała synagoga, Sejny/ Fot.CC BY-SA 3.0/Bogomolov.pl/wikimedia commons Biała synagoga, Sejny/ Fot.CC BY-SA 3.0/Bogomolov.pl/wikimedia commons

Sejny

Sejny

O takich miasteczkach mówi się, że mają charakter. Znajdziemy tu tę senną atmosferę pogranicza, mieszankę religii i tradycji wielu narodowości. Polacy, Żydzi, Litwini, Rosjanie, Niemcy - wszystkie społeczności zaznaczyły tu swoją obecność. Najcenniejszym zabytkiem jest bazylika NMP zamykająca perspektywę ul. Piłsudskiego. Pierwotnie była to renesansowa budowla, ale po przeróbkach zyskała barokowy charakter. Wnętrze natomiast jest już rokokowe, choć z cennymi zabytkami gotyckimi i renesansowymi. Świątynia przylega do klasztoru Dominikanów, z którym tworzy cenny zespół architektoniczny.

W pobliżu klasztoru znajdziemy XIX-wieczną poewangelicką świątynię, obecnie kościół Matki Boskiej Częstochowskiej. Natomiast po przeciwległej stronie miasta, u wylotu ulicy Piłsudskiego, drugi po bazylice najcenniejszy zabytek - Białą Synagogę. Pierwszą synagogę wybudowali w XVIII w. dominikanie, by przyciągnąć do miasta żydowskich kupców. Ta jest druga - powstała w połowie XIX w. Dziś mieści się w niej centrum wystawiennicze ośrodka Pogranicze ? Sztuk, Kultur i Narodów.

Sejny, Klasztor Podominikański/ Fot.CC BY-SA 3.0/Jędrycha/Wikimedia CommonsSejny, Klasztor Podominikański/ Fot.CC BY-SA 3.0/Jędrycha/Wikimedia Commons

Kanał Augustowski/ Fot. Shutterstock Kanał Augustowski/ Fot. Shutterstock Kanał Augustowski/ Fot. Shutterstock

Kanał Augustowski

Kanał Augustowski

Na naszej trasie przekraczaliśmy go trzy razy. Za każdym razem zatrzymywaliśmy się na chwilę, by popatrzeć na ten cud inżynierii, ale i malowniczy element krajobrazu. Jego uroki najlepiej poznawać z kajaka lub z pokładu statku, ale z rzadko używanej szosy z Płaskiej do Suchej Rzeczki też wydał nam się wyjątkowo urzekający. Spomiędzy pojedynczych drzew i krzewów wzmacniających stromy, choć niewysoki brzeg widać było dostojne świerki Puszczy Augustowskiej odbijające się w spokojnej toni. Szum puszczy udatnie zastępował szum wody. To właśnie dzięki takim miejscom Kanał Augustowski stawiany jest za wzór symbiozy techniki z naturą. Nie tworzy meandrów ani malowniczych przełomów, a mimo to wtapia się idealnie w krajobraz, jakby istniał tu od zawsze. A do tego ta inżynieryjna perfekcja ? warto nadrobić kilka kilometrów i obejrzeć np. dwukomorową śluzę w Paniewie, umożliwiającą wpłynięcie na jezioro Krzywe, położone prawie 7 m niżej.

Kanał opisują wielkie liczby - w ciągu dziewięciu lat, od 1824 do 1838 r. (z przerwą na powstanie listopadowe), 7 tys. budowniczych wykopało 101 km kanału (z czego 82 km po stronie polskiej), zbudowano 18 śluz (15 po stronie polskiej), w tym jedną dwukomorową i jedną trzykomorową (na Białorusi). Miał połączyć Wisłę z Niemnem, by uniknąć transportowania towarów Wisłą przez Prusy, żądające horrendalnie wysokich ceł. Projektantem tej największej inwestycji w Królestwie Polskim i unikalnej w skali europejskiej był podpułkownik Ignacy Prądzyński. Wykorzystując nowoczesne technologie, takie jak wyjątkowo trwałe wodoodporne wapno i prefabrykaty betonowe, połączył rzeki i jeziora, tworząc najnowocześniejszą drogę wodną działającą do dziś.

Kanał Augustowski/Fot. CC BY 2.0/ Mariusz Chilmon/ Flickr.comKanał Augustowski/Fot. CC BY 2.0/ Mariusz Chilmon/ Flickr.com

Suwalski Park Krajobrazowy/ Fot. Shutterstock Suwalski Park Krajobrazowy/ Fot. Shutterstock Suwalski Park Krajobrazowy/ Fot. Shutterstock

Suwalski Park Krajobrazowy

Suwalski Park Krajobrazowy

Park oglądany na mapie ma kształt zbliżony do kwadratu. Jego boki wyznaczają jeziora: Hańcza od zachodu, Szurpiły od południa i Jaczno od północy. Od wschodu granicą jest szosa nr 655 Suwałki-Rutka. Jesteśmy w suwalskiej Szwajcarii urzekającej krajobrazami krainie gór (tak, tak, to nie pomyłka), jezior, rynien, bagien, ozów, głazowisk i innych polodowcowych naleciałości. Skromnym dopełnieniem tego wyjątkowo harmonijnego pejzażu są ślady działalności człowieka: szachownice pól i pastwisk, kurhany i grodziska. Między tym wszystkim wiją się nieliczne wstęgi pylistych dróg łączących domostwa rzadko rozrzucone na pagórkach i wśród kęp drzew. Największą atrakcją parku jest jezioro Hańcza szczycące się zasłużoną sławą najgłębszego jeziora w Polsce i na niżu europejskim (111 m) oraz tego o najczystszej wodzie i przejrzystej toni.

Drugą przewodnikową atrakcją jest Góra Cisowa, zwana suwalską Fudżijamą. Spośród okolicznych pagórków wyróżnia się wysokością (256 m n.p.m.) i zgrabnym kopulastym kształtem. Dla turystów jest świetnym punktem widokowym, geolodzy z kolei zobaczą w niej tylko wyniosłą morenę czołową (choć jeszcze niedawno dawali sobie ręce uciąć, że to kem). Czy to z moreny, czy to z kemu - widok ze szczytu na wschodnie, północne i zachodnie rubieże parku i tak jest urzekający.

Zabytki kultury materialnej parku są nieliczne. Poza kilkoma zaledwie XIX-wiecznymi chatami i dwoma młynami, godna uwagi jest drewniana molenna staroobrzędowców w Wodziłkach.

Suwalski Park Narodowy/ Fot. ShutterstockSuwalski Park Narodowy/ Fot. Shutterstock

Wiadukt w Stańczykach/ Fot. CC BY-SA 3.0/ Honza Groh (Jagro)/Wikimedia Commons Wiadukt w Stańczykach/ Fot. CC BY-SA 3.0/ Honza Groh (Jagro)/Wikimedia Commons Wiadukt w Stańczykach/ Fot. CC BY-SA 3.0/ Honza Groh (Jagro)/Wikimedia Commons

Stańczyki

Stańczyki

Czy naprawdę warto jechać aż pod granicę rosyjską, by oglądać żelbetowe mosty? Wątpliwości targały nami od Suwałk. Może chociaż krajobraz będzie ciekawy? W miarę zagłębiania się w Mazury Garbate wątpliwości zmieniały się w podziw. Gdy zjeżdżaliśmy wijącą się szosą w stronę wsi i parkingu po lewej stronie, zza drzew wychyliła się para wiaduktów o rozmiarach XXL.

Najwyższe wiadukty w Polsce wznoszą się 30 m nad ledwie widoczną rzeczułką Błędzianką, spinając dwa brzegi głębokiej doliny. Są imponujące i jakby z innej bajki. Znawcy architektury rzymskiej ochrzcili je mianem Wiaduktów Północy. I rzeczywiście przypominają włoskie akwedukty. Te same szlachetne proporcje łuków, podobne elementy zdobnicze i rozmiary. Niemieccy architekci (niektórzy sugerują, że projektowali je Włosi) umiejętnie wpasowali betonowe konstrukcje w ten pustawy, ale malowniczy polodowcowy pejzaż. Pozostawiając efektowny i budzący zachwyt - jak sami się o tym przekonaliśmy - ślad pracy ludzkich rąk. Tak rzadki w tych okolicach.

Wiadukt w Stańczykach/Fot. CC BY-SA 3.0/ Honza Groh (Jagro)/Wikimedia CommonsWiadukt w Stańczykach/Fot. CC BY-SA 3.0/ Honza Groh (Jagro)/Wikimedia Commons