Małopolska jesień. Czas na góry [PRZEGLĄD ATRAKCJI]

Jesień to doskonały czas na górskie wycieczki, niższa temperatura i mniejsza liczba turystów pozwalają w pełni skorzystać z uroków polskich gór.
Polskie góry na jesień: Tatry / shutterstock Polskie góry na jesień: Tatry / shutterstock Polskie góry na jesień: Tatry / shutterstock

Polskie góry na jesień: Tatry

Polskie góry na jesień: Tatry

Tego lata Tatry przeżyły prawdziwe oblężenie - w sierpniu na szlaki wychodziło kilkadziesiąt tysięcy turystów dziennie, na Giewont ustawiały się kolejki. Wrzesień i październik to pod wieloma względami o wiele lepszy czas, by delektować się górami - jest spokojniej, chłodniej i taniej. Na trasy Tatrzańskiego Parku Narodowego wychodzi niemal o połowę mniej turystów (w 2012 w sierpniu było ich 583 tysiące, we wrześniu już tylko 296 tysięcy). Można odetchnąć nawet na najbardziej popularnych spośród 275 kilometrów oznakowanych szlaków turystycznych. Większość hoteli i ośrodków przygotowuje specjalne jesienne oferty dla rodzin, klientów indywidualnych i grup zorganizowanych.

Niższa temperatura sprzyja piechurom i rowerzystom. W Zakopanem mogą się wybrać na rekreacyjny przejazd przez Dolinę Chochołowską (do schroniska 6,5 km) czy Drogą pod Reglami od Murowanicy w Dolinie Bystrej do Siwej Polany w Dolinie Chochołowskiej (11 km, miejscami trzeba prowadzić rower). Są też trasy bardziej wymagające: z Kuźnic na schronisko na Kalatówkach (trasa ma tylko 1,4 km, ale jest bardzo trudna) i z Doliny Suchej Wody do schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej (6,4 km, najtrudniejsza trasa na terenie TPN).

We wrześniu trzeba jednak liczyć się z deszczem, a nawet ze śniegiem - rok temu wysoko w górach śnieg spadł już 15 września. Jeśli pogoda nie dopisze, warto się wybrać do Teatru Witkacego, który po gruntownym remoncie prezentuje się wspaniale. Sztuka "Na Niby - Naprawdę" Lope de Vegi, przygotowana na premierę nowej sceny, to kolejna odsłona charakterystycznego dla zakopiańczyków teatru misteryjnego.

W październiku w Zakopanem odbędzie się cykl imprez "Na przełęczy - halny" promujących Małopolskę i kulturę Podhala. Wystąpią aktorzy Teatru Witkacego, Krzysztof Trebunia-Tutka z zespołem i muzycy z całej Polski.

Polskie góry na jesień: Pieniny / Fot. Marek Podmokły /AG Polskie góry na jesień: Pieniny / Fot. Marek Podmokły /AG Polskie góry na jesień: Pieniny / Fot. Marek Podmokły /AG

Polskie góry na jesień: Skarby Spiszu

Polskie góry na jesień: Skarby Spiszu

Nasze góry to nie tylko Podhale. Nie trzeba jechać daleko od Zakopanego by spotkać górala, który góralem się nie czuję. Mieszkańcy Spisza mówią na siebie "Śpisoki", mają odmienną gwarę, stroje i zwyczaje. W szkole dzieci często uczą się języka słowackiego.

Większa część Spiszu - historycznej krainy, która przez wieki należała do Austro-Węgier, Czechosłowacji i Polski - dziś położona jest na terenie Słowacji. Do polskiego Spiszu należy 14 miejscowości. Charakterystyczną dla tego regionu architekturę zobaczymy we Frydmanie, Nowej Białej i Krempachach. Równie typowe są murowane kościoły w Niedzicy, Frydmanie, Łapszach, Kacwinie i Trybszu. Ten ostatni słynie z unikalnej na skalę światową polichromii z najstarszą z zachowanych panoram tatrzańskich. W Kacwinie można zobaczyć niespotykane nigdzie indziej w Polsce spichlerze z gliny i drewna zwane sypańcami. W tej okolicy przebiega Małopolski Szlak Architektury Drewnianej - warto zajrzeć do znanego kościoła św. Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim.

Trasy wycieczkowe są krótkie, podejścia niezbyt męczące, a co najważniejsze  mało uczęszczane. Można wejść na górę Żar, najwyższy szczyt Pienin Niskich, czerwonym szlakiem spod malowniczego Zamku w Niedzicy, położonego nad Jeziorem Czorsztyńskim. Z Żaru roztacza się piękny widok na panoramę Tatr (długość trasy - 11,5 km, czas przejścia - ok. 3 godz.). Po drodze turyści mają okazję skosztować smacznych oscypków z bacówki na Jurgowskich Halach. Wspaniały widok na Tatry gwarantuje również wycieczka na przełęcz nad Łapszanką (940 m n.p.m.). Na zdjęciach z tego miejsca nie może zabraknąć urokliwej kapliczki z 1928 roku.

Zainteresowani technologią turyści mogą w Niedzicy zwiedzić zespół elektrowni wodnych. Tama na Dunajcu w 1997 uratowała całą okolicę przed "powodzią tysiąclecia". Po elektrowni oprowadzają pracownicy, którzy wiedzą jak dobrą anegdotą czy żartem osłodzić techniczne zawiłości (wejścia indywidualne i grupowe, dobre miejsce na wycieczkę szkolną).

Do 31 października trwa sezon flisacki Przełomem Dunajca. Na spływ pod Trzy Korony można wyruszyć z dwóch przystani - ze Sromowców - Kątów (18 km, czas trwania 2 godz.15 min) lub z Krościenka (23 km, 2 godz. 35 min.). Tratwy dopływają do Szczawnicy. Żądni przygód mogą spłynąć Dunajcem kajakiem górskim lub pneumatyczną kanadyjką (canoe-rafting).

Wąwóz Homole / CC / Wikimedia / Kamil Gwóźdź Wąwóz Homole / CC / Wikimedia / Kamil Gwóźdź Wąwóz Homole / CC / Wikimedia / Kamil Gwóźdź

Polskie góry na jesień: Wąwóz Homole

Polskie góry na jesień: Wąwóz Homole

W Małych Pieninach (od Przełomu Dunajca do miejscowości Jarzębina na Słowacji.) uwagę turystów zwykle przyciąga Wąwóz Homole, położony na terenie rezerwatu przyrody. Dawniej turyści idąc przez wąwóz wielokrotnie przekraczali górski strumień, dziś trasa ma charakter spacerowy i dla wygody zamontowano metalowe mostki.

Do Wąwozu wchodzi się w miejscowości Jaworki, która kusi turystów niecodzienną atrakcją - monster rollers, czyli dużymi terenowymi hulajnogami z pneumatycznymi oponami. Na trasę zjazdową chętnych zabiera kolejka "Homole" (dzieci do lat 10 mogą jeździć pod opieką rodziców, wypożyczalnia znajduje się obok Szałasu "Bukowinki"). W Jaworkach warto zajrzeć do zabytkowej XVIII-wiecznej cerkwi, a wieczorem wybrać się do Muzycznej Owczarni, która słynie z koncertów: bluesowych i jazzowych.

Polskie góry na jesień: Gorce / shutterstock Polskie góry na jesień: Gorce / shutterstock Polskie góry na jesień: Gorce / shutterstock

Polskie góry na jesień: Gorce

Polskie góry na jesień: Gorce

Na przyjemną i niezbyt forsowną wycieczkę można się też wybrać w pomarańczowe od buczyny Gorce, które należą do Beskidów Zachodnich. Doskonale stąd widać królową tej części Beskidów i najwyższy poza Tatrami szczyt w Polsce - Babią Górę (1725 m n.p.m.). Najbardziej charakterystyczne dla tych gór są polany reglowe, gdzie dziś gminy starają się przywrócić naturalny wypas owiec. Turyści chętnie zdobywają Turbacz - jeden z najciekawszych i najstarszych szlaków w Gorcach na górę prowadzi z Przełęczy Przysłop.

Na najwyższy szczyt Gorców można też wjechać rowerem. Warto oszczędzić sobie forsownego podjazdu i wjechać na grzbiet jednoosobową kolejką linową z Koninek (kolejka Tobołów czynna jest przez cały rok w weekendy w godz. 9-18, w tygodniu można ją uruchomić o każdej porze pod warunkiem, że znajdzie się ośmiu chętnych). Obsługa pomoże zamontować pojazd na krzesełku; górski rower można wypożyczyć przy dolnej stacji kolejki w cenie 10 zł za godzinę. Na górze czeka nas jazda grzbietami wzdłuż czerwonego szlaku, który stanowi fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego. Cała wycieczka z Koninek do schroniska na Turbaczu i z powrotem zajmuje ok. 3 godz., wliczając przerwę na kromkę ze smalcem lub domowe ciasto w schronisku. Na rowerze poradzi sobie tu nawet niewprawny rowerzysta, co najwyżej zsiądzie z roweru na trzech bardziej stromych i kamienistych podjazdach. Ten łatwy szlak jest też popularny wśród rodzin z dziećmi, które często noszą pociechy na plecach i osób starszych, korzystających ze wsparcia kijków turystycznych. Duże schronisko może pomieścić 110 osób.

Odnajdą się tu również miłośnicy downhill'u - w lesie wzdłuż kolejki powstała trasa do zjazdu.

Niezłą bazą wypadową w Gorcach może być położona między Gorcami a Beskidem Wyspowym Kamienica. Każdy znajdzie tu coś dla siebie - można się rozbić pod namiotem, spać w hotelu lub w gospodarstwie agroturystycznym. Goście pensjonatu "W Słonecznej Dolinie" mogą posilić się ekologicznymi warzywami, owocami i miodem z domowej pasieki (do października trwa miodobranie, chętni mogą wziąć w nim udział).

Polskie góry na jesień: stok w Krynicy-Zdroju / shutterstock Polskie góry na jesień: stok w Krynicy-Zdroju / shutterstock Polskie góry na jesień: stok w Krynicy-Zdroju / shutterstock

Polskie góry na jesień: Malownicze zakątki Beskidu Sądeckiego

Polskie góry na jesień: Malownicze zakątki Beskidu Sądeckiego

Na spragnionych mineralnych wód czekają znane kurorty takie jak Krynica Zdrój (w tym roku obchodzi swoje 220-lecie) czy Muszyna, i bardziej kameralne uzdrowiskowe miejscowości jak Piwniczna Zdrój czy Wysowa. Jadąc z Krakowa w stronę Piwnicznej Zdroju warto zatrzymać się w miejscowości Rytro, by stąd udać się na jednodniową wycieczkę do malowniczej chaty górskiej "Cyrla", położonej w przysiółku Cyrla na południowych stokach Makowicy (wschodnia część Beskidu Sądeckiego). Obok starej chaty powstało stylowe schronisko, w którym pokoje standardem bardziej przypominają hotel. Atmosfera przyjazna, gospodarze chętnie użyczają łóżeczka dla dzieci i kijów na kiełbaskę do ogniska (drzewo trzeba samemu przynieść z lasu). W barze można skosztować kilku domowych nalewek.

Jeśli ktoś zdecyduje się tu zostać na kilka dni (a trudno opuścić to miejsce), nie będzie się nudzić - w okolicy jest gęsta sieć szlaków, ruiny zamku w Rytrze i jaskinie. Na Cyrlę można dotrzeć z Rytra w niecałe dwie godziny. Ci, którzy mają więcej czasu, mogą wyruszyć na spokojną 5-6 godzinną wycieczkę niebieskim szlakiem z Łomnicy Zdroju do Hali Łabowskiej (na początku strome podejście, ale potem jest już łagodnie), a stamtąd dalej czerwonym szlakiem w stronę Cyrli. Rowerzyści mogą tu wjechać dwoma trasami: z Rytra przez przysiółek Za Zamczyskiem, i dalej drogą stokową przez przysiółek Makowica lub z Młodowa przez Głębokie, i dalej przez Dolinę Głęboczanki.

Do zdobycia są też najbardziej znane szczyty w regionie: Przehyba, Wielki Rogacz i Jaworzyna Krynicka. Jeśli wrześniowe słońce pozwoli, można spróbować kąpieli w Jeziorze Rożnowskim.

Więcej o:
Komentarze (42)
Małopolska jesień. Czas na góry [PRZEGLĄD ATRAKCJI]
Zaloguj się
  • Gość: KasigiYabu

    Oceniono 31 razy 29

    Tak jakby polskie góry rozciągały się w promieniu 100km od Zakopanego.

  • Gość: Luk

    Oceniono 25 razy 23

    No jak autor przepłynie spływem Dunajca z Krościenka do Szczawnicy, to ja stawiam flaszkę...:)

  • Gość: apsik

    Oceniono 19 razy 17

    Tylko ten .jebany deszcz!

  • Gość: omatko

    Oceniono 25 razy 17

    Pani Mario Hawranek, jeśli najtrudniejszą trasą w Tatrach jest Kuźnice-Hala Gąsienicowa to ja jestem chińskim cesarzem.

  • Gość: woowoo

    Oceniono 12 razy 10

    trasa z Kużnic na Kalatówki trasa trudna ?????
    ta osoba nigdy tam nie była
    żenada

  • Gość: jhb

    Oceniono 10 razy 8

    Co za dyletant to napisał!
    Trasa spływu Dunajcem zaczyna się na przystani w Sromowcach Katach lub w Sromowcach Niżnych ( tam turyści dosiadają się na tratwy płynące ze Sromowiec Kątów). Trasa spływu kończy się albo w Szczawnicy, albo w Krościenku.

  • sh4effie23ld

    Oceniono 7 razy 7

    Jak dla mnie jesień jest nawet lepszą porą na wyprawy w góry, nie mówię tutaj o wysokich górach, ale o Beskidach. Piękne i kolorowe połacie lasów, trochę mniejszy tłok, no i brak upałów. Jedyny minus to że szybciej robi się ciemno.
    - - - - - - - - -
    Polecam wycieczki w Beskid Sądecki: www.beskidsadecki.eu

  • szary_user

    Oceniono 7 razy 5

    Ilustracją do tego marnego tekstu powinna być pani w klapkach wdrapująca się na Kościelec albo inny debil z parasolem na Zawracie.

  • Gość: Galeneo

    Oceniono 3 razy 3

    Drogo na schronisko na Kalatówkach jest bardzo trudno! Scególnie spod samego schronisko na sam cubecek dachu hej!
    A bez Sucha Woda do Murowańca to już w ogóle, bo jak cłowiek po dwóch litrach bez Orla Pyrć się pseleci, to jak już wytseźwieje, to z takim łbem do Murowańca na kacu się tłuc, to niech sma Pan Bucek uchowa ....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX