Długi weekend: Garść pomysłów na aktywny weekend w czerwcu

Każdy, kto wygospodaruje w kalendarzu wolny piątek 4 czerwca, będzie mógł sobie pozwolić na długi weekend. te cztery dni spożytkować najlepiej, jak się da. Może aktywnie i z adrenaliną? Mamy garść pomysłów na aktywny weekend w czerwcu.
Wycieczka kajakowa po Międzyodrzu/Fot. Andrzej Kraśnicki / Agencja Gazeta Wycieczka kajakowa po Międzyodrzu/Fot. Andrzej Kraśnicki / Agencja Gazeta Wycieczka kajakowa po Międzyodrzu/Fot. Andrzej Kraśnicki / Agencja Gazeta

Na wodzie i

Na wodzie i "na dziko", a skoro tak, czas na Międzyodrze

Rafting zostawmy amatorom naprawdę mocnych wrażeń, dla wszystkich innych, którzy też lubią wodę i też mają ochotę popływać "na dziko", ale jednak spokojniej, mamy kajakową propozycję z górnej półki: spływ po Międzyodrzu. Podrzucił nam ją nasz użytkownik i już nas nogi swędzą, żeby pojechać na północny zachód Polski i wypróbować ją w czerwcowy weekend. W Dolinie Odry na odkrycie czeka ponoć naprawdę dziki świat - to "250 kilometrów kanałów i kanalików na zdziczałych poniemieckich polderach, między Odrą, Regalicą i Wuduchową koło Gryfina a Policami. Raj na Ziemi" - pisze wspomniany Andrzej.Ablaze.

Sieć krętych odrzańskich kanałów idealnie nadaje się do eksplorowania kajakiem wiosną i latem, kiedy rozciągające się wokół łąki pokrywają się dywanami z kwiatów. Ale Międzyodrze, czyli teren pomiędzy Wschodnią i Zachodnią Odrą niedaleko Szczecina, to przede wszystkim połacie objętych ochroną rozlewisk i mokradeł, zasiedlonych przez dzikie zwierzęta i 200 gatunków ptaków wodnych z czaplami, bielikami i kormoranami na czele. "Cicho i ani śladu cywilizacji" - pisał kiedyś o wyprawie kajakowej Odrą Michał Rembas. Kajak najlepiej zwodować w pobliżu szczecińskiego Kanału Leśnego lub we wsi Siadło Dolne.

Shutterstock Shutterstock Shutterstock

Jeżeli na rower, to nad jezioro - Wielkopolski Szlak Stu Jezior

Wielkopolski Szlak Stu Jezior

Przecinający krainę kilkuset wielkopolskich jezior szlak rowerowy zaczyna się w Poznaniu, a kończy w Międzychodzie. Dokładna nazwa regionu, przez który prowadzi, to Pojezierze Międzychodzko-Sierakowskie - chyba największa atrakcja przyrodnicza na terenie całej Wielkopolski. Leży ono w zachodniej części województwa nad Wartą. W jego obrębie utworzono kilkanaście rezerwatów przyrody. Szlak rowerowy ma w sumie 110 kilometrów długości. Jest oznaczony kolorem czarnym. Prowadzi mało uczęszczanymi drogami, miejscami jest piaszczysty. Trasa łączy się z międzynarodowym szlakiem rowerowym R-1, który prowadzi Calais do Petersburga.

Typowy wielkopolski krajobraz - jeziora/shutterstockTypowy wielkopolski krajobraz - jeziora/shutterstock

Nauka wspinaczki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej/Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta Nauka wspinaczki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej/Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta Nauka wspinaczki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej/Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Wysoko i jeszcze wyżej - wspinaczka na Dupy Słonia

Wysoko i jeszcze wyżej - wspinaczka na Dupy Słonia

Początek czerwca to idealny moment, by po tak długiej zimie, jaką mieliśmy w tym roku, wreszcie opuścić sztuczne boulderownie i wyruszyć na weekend w skały. Tradycyjnie na Jurę Krakowsko-Częstochowską albo w odwiedzane ciut rzadziej skałki w Rudawach Janowickich. Oba miejsca są mekką mniej lub bardziej doświadczonych wspinaczy. Tylko w Skałach Kroczyckich na terenie Jury jest pięćset dróg o różnym stopniu trudności - są te dla początkujących i te najtrudniejsze w całej Polsce. Na Jurze jest też Dolina Będkowska, a dlaczego o niej piszę? Nie ma chyba drugiego miejsca w Polsce, które odznaczałoby się tak oryginalnymi nazwami skał jak tutaj. Jeżeli w swojej karierze wspinaczkowej nie "zaliczyliście" jeszcze Małej i Dużej Dupy Słonia, świetną okazją ku temu będzie długi weekend w czerwcu.

Dzika Orlica/CC/Wikimedia/Michał Smoczyk Dzika Orlica/CC/Wikimedia/Michał Smoczyk Dzika Orlica/CC/Wikimedia/Michał Smoczyk

Dla miłośników ekstremalnych sportów wodnych - spływ Dziką Orlicą

Spływ Dziką Orlicą

Jest kamienista, rwąca i zimna jak lód, ale pasjonaci raftingu lubią rzucać jej wyzwania. Chodzi o Dziką Orlicę, rzekę w Sudetach na pograniczu Polski i Czech. Jedną z najtrudniejszych technicznie tras jest odcinek w rezerwacie przyrody "Ziemska Brama". Początkujący od razu powinni wybić sobie z głowy pomysł, by zaryzykować i go przepłynąć. To szaleństwo! Tylko "starym (f)lisom" rafting w tej części Dzikiej Orlicy dostarczy mnóstwa frajdy i sporej dawki adrenaliny. "Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa na wodzie" - pisze na swojej stronie jedna z firm organizujących raftingi na polskich i czeskich rzekach. A zatem: kaski na głowy i uwaga na wywrotki! Amatorom radzimy spróbować swoich sił na Nysie Kłodzkiej albo na chyba najbardziej popularnej rzece raftingowej - Dunajcu. Obie zaliczane są do łatwych rzek.

Spływ Dunajcem/shutterstockSpływ Dunajcem/shutterstock

Transbeskidzki Szlak Konny. Odcinek: Bieszczady / Fot. Waldek Sosnowski / AG Transbeskidzki Szlak Konny. Odcinek: Bieszczady / Fot. Waldek Sosnowski / AG Transbeskidzki Szlak Konny. Odcinek: Bieszczady / Fot. Waldek Sosnowski / AG

Weekend w siodle - Transbeskidzki Szlak Konny PTTK: odcinek Bieszczady

Weekend w siodle - Transbeskidzki Szlak Konny PTTK: odcinek Bieszczady

Transbeskidzki Szlak Konny PTTK to najdłuższy w Polsce górski szlak jeździecki. Ma 400 kilometrów długości, zaczyna się w Beskidzie Śląskim, skąd przez Ziemię Żywiecką, Podhale, Pieniny, Beskid Sądecki i Beskid Niski biegnie do Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Ostatni bieszczadzki odcinek zaczyna się w Dołżycy, a kończy we wsi Wołosate. Szlak należy do wyjątkowo pięknych, ponieważ biegnie m.in. szerokimi połoninami i rozdzielającymi je przełęczami. Tę część Karpat przecina sporo tras konnych, kilka zorganizował Bieszczadzki Park Narodowy. Oprócz wypraw szlakiem transbeskidzkim w regionie popularne są obozy jeździeckie i rajdy tematyczne, których organizacją zajmują się Letnie Stanice Górskiej Turystyki Konnej m.in. w Ustrzykach Górnych i Wetlinie. Dużą popularnością wśród jeżdżących po Bieszczadach cieszą się konie huculskie.

10.10.2005 BIESZCZADY JESIEN POLONINA WETLINSKA SZLAK KONNY KONIE HUCULY JEZDZCY  FOT WALDEK SOSNOWSKI / AGENCJA GAZETA  Transbeskidzki Szlak Konny. Odcinek: Bieszczady / Fot. Waldek Sosnowski / AG

Hel, Mierzeja Helska - Kitesurfing w Zatoce Puckiej / shutterstock Hel, Mierzeja Helska - Kitesurfing w Zatoce Puckiej / shutterstock Hel, Mierzeja Helska - Kitesurfing w Zatoce Puckiej / shutterstock

Kitesurfing w Zatoce Puckiej

Kitesurfing w Zatoce Puckiej

Pomorze Wschodnie z Zatoką Pucką na czele to ojczyzna polskiego kitesurfingu (lub kiteboardingu). Początki tego sportu tylko w przypadku Rewy sięgają lat osiemdziesiątych, kiedy w Polsce nawet snowboard nie był bardzo popularny. O co tutaj chodzi? O to, żeby czerpać maksymalnie dużo przyjemności z jazdy/skoków/lotów na desce z doczepionym latawcem - to odmiana windsurfingu. Amatorzy kite'ów chętnie udają się do puckiej mariny, gdzie panują doskonałe warunki klimatyczne. A do zabawy potrzebny jest przede wszystkim silny wiatr. Nie próbujcie tego na własną rękę. Cała Mierzeja Helska jest usiana szkółkami, które zorganizują Wam profesjonalny kurs nauki kitesurfingu.

Nurkowanie w kamieniołomie w Piechcinie/Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta Nurkowanie w kamieniołomie w Piechcinie/Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta Nurkowanie w kamieniołomie w Piechcinie/Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

Nurkowanie w kamieniołomach

Nurkowanie w kamieniołomach

W kujawsko-pomorskim kamieniołomie w Piechcinie atrakcją są nie tylko strome i wysokie na 25 metrów skalne ściany. Bez wątpienia są nią też wraki jachtu, żaglówki i... dwóch małych Fiatów 126 P, które w prawie nienaruszonym stanie spoczywają na dnie jeziora. Oprócz "maluchów" w kamieniołomie znajdują się też pozostałości stalowych płyt i rur - zwiedzanie podwodnego złomowiska to gratka dla poszukiwaczy przygód kilkanaście metrów pod wodą (w tym przypadku na głębokości nawet 15 metrów). Baza świetnie nadaje się do eksplorowania suchą, ciepłą porą, dawno po opadach deszczu. W przeciwnym razie woda mętnieje, bo spływają do niej wapienne osady, które tworzą podłoże w okolicy. Na co dzień woda jest zielonkawa i przejrzysta nawet na 10 metrów.

Kanał Ostródzko-Elbląski - Pochylnia w Buczyńcu / Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta Kanał Ostródzko-Elbląski - Pochylnia w Buczyńcu / Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta Kanał Ostródzko-Elbląski - Pochylnia w Buczyńcu / Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja Gazeta

Rejs rzeką - nie kajaki, nie ponton...

Rejs rzeką - nie kajaki, nie ponton...

A za to barka. Kanał Elbląski ma ponad 80 km długości i jest najdłuższym kanałem żeglownym w Polsce. Droga wodna, poprzez rzekę Elbląg, łączy warmińsko-mazurskie jeziora z Zalewem Wiślanym i Bałtykiem. Od 27 kwietnia czynne są wszystkie wodne szlaki turystyczne na kanale, a więc m.in. Szlak Papieski, Wikingów i spacerowa trasa rzeką Nogat. Rejsy trwają przeważnie około 2 godzin, tylko pokonanie całego Szlaku Papieskiego zajmuje około 9 godzin - w czas podróży wliczone jest zwiedzanie Ostródy lub Iławy.

Więcej o: