Kolorowe, ale straszne. Opuszczone parki rozrywki [ZDJĘCIA I NAGRANIA]

Wesołe miasteczka zwykle kojarzą się ze śmiechem, hałasem i radością. Ale miejsca z tego tekstu są ciche i puste, a wiele z nich skrywa tragiczne historie. Opuszczone parki rozrywki przypominają scenografię do horrorów, więc na każdym zdjęciu z obawą wypatrujemy koszmarnego Pennywise'a, morderczego klauna z książki Stephena Kinga. Ale miejscy eksploratorzy z całego świata je kochają, bo w tym przypadku... właśnie na tym polega zabawa.
Prypeć - Ukraina / flickr.com fot. Timm Suess Prypeć - Ukraina / flickr.com fot. Timm Suess Prypeć - Ukraina / flickr.com fot. Timm Suess

Prypeć - Ukraina

Prypeć - Ukraina

Być może to zbyt wiele - mówić o tym miejscu jako o parku rozrywki, jednak popularność zdjęć z Prypeci, pozwala spokojnie wymienić je w tej galerii. Niewielkie wesołe miasteczko, którego ostateczne zamknięcie związane jest z jedną z największych katastrof XX wieku (czyli wybuchem w elektrowni jądrowej w Czarnobylu), nadal budzi zainteresowanie. Spowodowane jest ono niewątpliwie dramatyczną historią, a także nęcącą niedostępnością. Niełatwo bowiem zwiedzić Prypeć. Władze ciągle zmieniają decyzje odnośnie wydawania zezwoleń na wstęp, a firmy zajmujące się organizowaniem wycieczek podają sprzeczne komunikaty. Wielu zapaleńcom się jednak udaje.

Prypeć - Ukraina / flickr.com fot. Timm SuessPrypeć - Ukraina / flickr.com fot. Timm Suess

Tak wesołe miasteczko wygląda obecnie [WIDEO]

Wesołe miasteczko w Prypeci to jeden z obowiązkowych punktów programu wycieczki do Czarnobyla. Choć bardzo niewielkie, robi wrażenie - nie tylko tym, że licznik Geigera zachowuje się tu co najmniej niepokojąco. Pozostałości lunaparkowych samochodzików, karuzela i stojący nieopodal diabelski młyn na tle zrujnowanego miasta robią piorunujące wrażenie. Świadomość tego, jak szybko umilkł tu śmiech dzieci, mocno to wrażenie potęguje.

Prypeć - Ukraina / flickr.com fot. Timm SuessPrypeć - Ukraina / flickr.com fot. Timm Suess

Spree Park, Berlin - Niemcy / Flickr.com fot. extranoise Spree Park, Berlin - Niemcy / Flickr.com fot. extranoise Spree Park, Berlin - Niemcy / Flickr.com fot. extranoise

Spreepark, Berlin - Niemcy

Spreepark, Berlin - Niemcy

Historia berlińskiego parku rozrywki jest dość krótka, ale ma w sobie nutkę sensacji. Choć internetowa strona parku nadal działa (http://www.spreepark.de/index1.htm), to w ciągu ostatniej dekady przerodził się on z głośnego i tętniącego życiem miejsca w masę porzuconych sprzętów, które najłatwiej odnaleźć można na brzegu Sprewy podczas zwiedzania słynnego Treptower Park.

Park rozrywki nad brzegiem rzeki otwarto w 1969 roku, ku uciesze mieszkańców Berlina Wschodniego, dla których był on realizacją marzeń o kolorowym i atrakcyjnym świecie za murem.

Spreepark, Berlin - Niemcy / Flickr.com fot. der robertSpreepark, Berlin - Niemcy / Flickr.com fot. der robert

Otwarciu Spreeparku towarzyszyły tłumy szczęśliwych dzieci, a jego popularność w pierwszych latach działalności była naprawdę ogromna - według danych rocznie park przyjmował 1,7 miliona gości! Zburzenie muru berlińskiego otworzyło jednak mieszkańcom Berlina drogę do innych atrakcji i po długiej drodze do upadku ostatecznie park zamknięto w roku 2001.  Jego właściciel, Norbert Witte, musiał stawić czoła bankructwu, ale próbował uratować park, który wcześniej był podstawowym źródłem rodzinnych finansów. Przed długami uciekł do Peru, zabierając ze sobą najmniej zniszczone atrakcje parku. Po bardzo nieudanej próbie odtworzenia parku w Limie, Norbert zrezygnował z branży rozrywkowej i postanowił zmienić ją na zdecydowanie bardziej intratne zajęcie - handel narkotykami. Wpadł w 2004 roku, próbując przewieźć z Peru do Niemiec kokainę wartą około 21 milionów euro - pechowo dla niego, celnicy zainteresowali się tym, co nadaje moc Latającemu Dywanowi, czyli jednej z atrakcji parku. A właśnie w tym sprzęcie sprytny szmugler postanowił przetransportować narkotyki.

Resztki Spreeparku nadal można zobaczyć w Berlinie. Poza dziwacznymi postaciami z bajek, resztkami karuzeli i huśtawek, można natknąć się tu na groźne dinozaury i porzucone wagoniki kolejek górskich.

Spree Park, Berlin - Niemcy / Flickr.com fot. extranoiseSpreepark, Berlin - Niemcy / Flickr.com fot. extranoise

Spree Park - Berlin Niemcy / Flickr.com fot. Lenbuster SyftningsfelSpreepark - Berlin Niemcy / Flickr.com fot. Lenbuster Syftningsfel

Tak dziś wygląda SPREEPARK [WIDEO]

shutterstock shutterstock shutterstock

Rosyjska wioska, Niigata - Japonia

Rosyjska wioska, Niigata - Japonia

Rosyjska Wioska w japońskiej miejscowości Nigiita to jedno z ulubionych miejsc tych łowców przygód, którzy na urbexową wyprawę mogą ruszyć aż na Daleki Wschód. Otwarty w 1993 roku park miał być nietypową (i dość kiczowatą) rozrywką dla Japończyków chcących doświadczyć ?rosyjskiego stylu życia? i lepiej poznać swoich sąsiadów. Pomysł jednak nie chwycił ani w Japonii, ani w Rosji. Właściciele parku nie poddali się jednak od razu i po gruntownych poprawkach Rosyjska Wioska została otwarta ponownie w 2002 roku. Tym razem przetrwała jednak zaledwie kilka miesięcy.

Niigata to miejscowość położona daleko od Tokio - dojazd zajmuje prawie pół dnia, więc ciężko się dziwić, że park tematyczny nie przyciągnął oczekiwanych tłumów zwiedzających. W Japonii znaleźć można wiele podobnych miejsc będących replikami europejskich osad, jednak ten miał być duma i chlubą okolicy.

Zobacz nagranie z ROSYJSKIEJ WIOSKI

Na terenie parku poza rosyjskim cyrkiem, kilkoma tematycznymi muzeami, hotelem i szeregiem restauracji, powstała także replika słynnej katedry Opieki Matki Bożej, będącej oryginalnie częścią monastyru w Suzdalu (Rosja). Właściciele parku liczyli, że Japończycy będą wynajmować ją na swoje śluby (bo rosyjski oryginał chętnie wykorzystywany jest w tym celu właśnie przez Japończyków), ale nawet ta opcja nie spotkała się z większym zainteresowaniem.

Atrakcją parku było także muzeum, w którym elementem ekspozycji były dwa mamuty - jeden szkielet i drugi w pełnym "ofutrzeniu". Ten wabik rzeczywiście ściągał turystów, ale oczywiście obydwa eksponaty były sztuczne. Oglądać za to można je do dziś.

Zrujnowane resztki kompleksu przyciągają dziś więcej miłośników urbexu, niż park sprzedał biletów w czasie swojej ?świetności?. Ironia losu...

shutterstock shutterstock shutterstock

Okpo Land, wyspa Geoje - Ppołudniowa Korea

Okpo Land, wyspa Geoje - Ppołudniowa Korea

Kolejny park rozrywki z upiorną historią w tle to koreański Okpo Land. Otwarty na obrzeżach miasta Okpo pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, został zamknięty w 1999 roku. Przyczyną zamknięcia były dwie tragiczne śmierci, obie (prawdopodobnie) spowodowane przez wadliwą konstrukcję jednej z atrakcji - rollercoastera.

Urocze wagoniki w kształcie żółtych kaczuszek skrywają historię wypadków, za które nikt nie został ukarany. Pierwszy zdarzył się w 1990 roku i owiany jest całkowitą tajemnicą. Nieznana pozostaje tożsamość ofiary, o ?incydencie? wspominały wyłącznie lokalne gazety - sugerując, iż sprawę zatuszowano. Drugą z ofiar kolejki była kilkuletnia dziewczynka, której rodzice na darmo szukali sprawiedliwości. Właściciel parku zbiegł w dzień po wypadku i do dziś nie udało się go odnaleźć. Tego wydarzenia nie dało się już jednak zignorować - kilka dni po nim park zamknięto. Przez ponad dwadzieścia lat można było zwiedzać to, co z niego pozostało. Dwa lata temu podjęto jednak decyzję o ostatecznym uprzątnięciu resztek parku i wystawieniu terenu na sprzedaż.

Obejrzyj nagranie z OKPO LAND

Rock-a-Hoola, Newberry Spring - USA / FLICKR.COM fot. Jeff Kern Rock-a-Hoola, Newberry Spring - USA / FLICKR.COM fot. Jeff Kern Rock-a-Hoola, Newberry Spring - USA / FLICKR.COM fot. Jeff Kern

Rock-a-Hoola, Newberry Spring - USA

Rock-a-Hoola, Newberry Spring - USA

Czy nie sądzicie, że stworzenie parku rozrywek wodnych na pustyni jest przedsięwzięciem skazanym na porażkę? No właśnie. Inne zdanie na ten temat mieli jednak właściciele parku Rock-A-Hoola. Kompleks, pierwotnie nazwany ?Lake Dolores? (od imienia żony pierwszego właściciela), miał być wspaniałą atrakcją, łączącą zalety wesołego miasteczka, aquaparku i pola kempingowego. Położony w małym mieście Newberry Springs, na obrzeżach pustyni Mojave, otwarty został (w pierwszej odsłonie) już w roku 1962. Zaopatrywany w wodę przez podziemne źródło, miał stać się celem rodzinnych wycieczek z pobliskich miast: Los Angeles i Las Vegas. Ale długi dojazd i niewielka atrakcyjność oferowanych rozrywek zabiły pomysł, który być może sprawdziłby się w bardziej zaludnionym rejonie.

Nagranie z Rock-a-Hoola

Przez lata próbowano jednak rozkręcić cały interes. Dodawano kolejne atrakcje, powiększano zjeżdżalnie wodne, ale po krótkim boomie w latach osiemdziesiątych właściciele zdecydowali o sprzedaży parku. Nowy właściciel liczył, że klientów zwabi zmianą linii tematycznej parku i kolejne atrakcje oparł na lubianym motywie ery disco. Zniknęła część wodnych atrakcji, pojawiło się więcej przestrzeni dla wrotkarzy, tancerzy, a także kilka stylowych knajpek. Nie na długo. Zgodnie z przewidywaniami sceptyków, park po raz kolejny zbankrutował.

Rock-a-Hoola, Newberry Spring - USA / Flicr.com fot. mst7022Rock-a-Hoola, Newberry Spring - USA / Flicr.com fot. mst7022

W 2002 roku miała miejsce ostatnia desperacka próba ożywienia tego terenu. Rock-A-Hoolla zostało zmienione w Discovery Waterpark, który stawiał przede wszystkim na wodne przyjemności. Cały biznes przetrwał (cudem) do 2004 roku, kiedy to park nieodwołalnie i ostatecznie zamknięto. Właściciele nie mieli nawet pieniędzy na uprzątnięcie terenu i postanowili wszystko zostawić na miejscu. Szybko dowiedzieli się o tym miłośnicy urbexu, a park stał się celem fotograficznych wypraw. Teren upodobali sobie także miłośnicy deskorolek. Rock-A-Hoola
?zagrał? w kilku amatorskich filmach dotyczących tego sportu, co poskutkowało kolejnymi pomysłami. Ostatni wygląda tak: http://oasisthemepark.com

Na stronie znaleźć można (wśród najnowszych informacji) wiadomość o sporym zainteresowaniu tym terenem. Czyżby zbliżał się dzień sukcesu? Zobaczymy.