Gdzie na urlop: 10 świetnych tras rowerowych po Polsce

Jak Polska długa i szeroka, rowerem można dotrzeć wszędzie. A w niektóre miejsca na dwóch kółkach warto się wybrać szczególnie. Nieważne, czy jesteś początkującym, czy już zaprawionym rowerzystą, w naszym przewodniku trasę dla siebie znajdzie każdy. Trasy turystyczne i interaktywne mapki, które pozwolą zaplanować wycieczkę, dostarcza serwis Traseo.pl.
Rowerowa Mierzeja Helska / Autor: szy Rowerowa Mierzeja Helska / Autor: szy Rowerowa Mierzeja Helska / Autor: szy

Rowerowa Mierzeja Helska (76 km)

Rowerowa Mierzeja Helska (76 km)

Ścieżka rowerowa przecinająca Półwysep Helski, który poprawnie powinien być nazywany mierzeją, chodziła, lub raczej jeździła, za nami od dawna. Korzystając z letniej pogody i przywróconych rejsów tramwaju wodnego w końcu i my trafiliśmy na Hel. Helska ścieżka stanowi bez wątpienia ważny turystyczny walor Helu. W pełni sezonu jazda po niej może jednak należeć do przeżyć z gatunku nieco ekstremalnych. Nawierzchnia zmienia się kilkukrotnie: początkowo żwirowo-piaszczysta przechodzi w nierówną kostkę, następnie gdzieś przed Władysławowem staje się znacznie równiejsza, by z kolei za Swarzewem prowadzić zwykłą, polną drogą. Po drodze w miastach (Jurata, Jastarnia) potrafi zniknąć zupełnie albo dzielić wąski chodnik z pieszymi, którzy w dodatku za nic mają rowerowe oznaczenia. Przed Juratą zaskakują wyrastające wprost ze ścieżki drzewa, za Kuźnicą nieoznakowane zakręty (często pod kątem 90 stopni), a przed Swarzewem niebezpieczne "klomby". Powodzenia więc, miły rowerzysto ;). Wszystko to jednak nie psuje ogólnego bardzo dobrego wrażenia i fajnych rowerowych wrażeń po drodze: od rybno-piwnych w knajpkach Półwyspu, przez nastrojowe widoki na Zatokę Gdańską czy Pucką, rybackie klimaty w mijanych portach Helu, po militarne wspomnienia z II wojny światowej. Do tych ostatnich należy Muzeum Obrony Wybrzeża i dział "Schleswig-Holstein". Kryje setki przeróżnych eksponatów, zdjęcia, szkice, podkłady dźwiękowe. Pomieszczenia zaaranżowane tak, by oddać dawny klimat, jest nawet sala kinowa. Warto zajrzeć też do helskich portów. Kameralne nabrzeże z pięknym drewnianym krzyżem w Kuźnicy kontrastuje z pobliskim, największym polskim portem rybackim we Władysławowie. Przy odrobinie szczęścia i nieuwadze strażników można też przejechać się po nabrzeżach pełnych cumujących władysławowskich kutrów. Naszą wycieczkę zakończyliśmy w Redzie, po przejechaniu prawie 80 kilometrów. Ostatni etap, z Pucka do Redy, można pokonać przez Żelistrzewo i Mrzezino, potem wzdłuż doliny Redy, unikając popularnej i mało bezpiecznej trasy na Mierzeję.

Autor: szy

Trasy i mapy interaktywne dostarcza:

Traseo.pl

Pałac von Treskow w Owińskach /fot. Kura/CC/Wikipedia Pałac von Treskow w Owińskach /fot. Kura/CC/Wikipedia Pałac von Treskow w Owińskach /fot. Kura/CC/Wikipedia

Szlak drewnianych kościołów wokół Puszczy Zielonki (102 km)

Szlak drewnianych kościołów wokół Puszczy Zielonki (102 km)

Dojeżdżamy samochodem do Wągrowca. Tam przesiadamy się na rowerki i w drogę! Pierwszy przystanek to grobowiec-piramida, następnie ruszamy do Podlesia Kościelnego, gdzie znajduje się przepiękny drewniany kościółek z XIV wieku oraz pałac. Z Podlesia ruszamy do Popowa Kościelnego, gdzie podziwiać możemy kolejną wspaniałą świątynią. Następny przystanek robimy w Jabłkowie - gdzie bardzo miła pani specjalnie dla nas otworzyła kościółek, abyśmy w spokoju i ciszy mogli poczuć atmosferę miejsca... Kolejny etap - Kiszkowo, zatrzymujemy się nie tylko w drewnianym kościele, ale także podziwiamy ciekawy ryneczek. Z Kiszkowa ruszamy do Dąbrówki Kościelnej, gdzie chłodzimy się w sanktuarium, podziwiając barokowe wnętrza. Tu kończymy wygodną trasę szosową i ruszamy leśnym szlakiem do Zielonki, gdzie oglądamy arboretum poznańskiej Akademii Rolniczej. W urozmaiconym terenie urządzono park krajobrazowy z kolekcją drzew. Założono m.in. ogród skalny, zagospodarowano otoczenie stawów w dolinie Trojanki. Ma się tu znaleźć 1,5-2 tys. gatunków drzew i krzewów zarówno rodzimych, jak i egzotycznych. Wypoczęci, wyruszamy dalej zielonym, a później czerwonym szlakiem, podziwiając przepiękne tereny Puszczy, docieramy do Dziewiczej Góry, gdzie - pomimo bólu nóg - nie odpuszczamy wejścia na wieżę widokową. Teraz jedziemy przez Czerwonak do Owińsk, gdzie zatrzymujemy się w klasztorze i oglądamy zabytkowy park z pałacem. W końcu docieramy do Murowanej Gośliny, gdzie zwiedzamy kościół z barokowym prezbiterium. Nasyceni wrażeniami wracamy - już rekreacyjnie - do naszego autka w Wągrowcu, zatrzymując się po drodze na mały posiłek regeneracyjny w Skokach.

Autor: Magda

Szlak elektrowni wodnych na Raduni / autor: szy Szlak elektrowni wodnych na Raduni / autor: szy Szlak elektrowni wodnych na Raduni / autor: szy

Szlak elektrowni wodnych na Raduni (53 km)

Szlak elektrowni wodnych na Raduni (53 km)

Trasa rowerowa wzdłuż rzeki Raduni to idealna propozycja na cały dzień za miastem. Prezentuje najciekawsze elektrownie Pomorza Środkowego. Startujemy z Gdańska do Pruszcza Gdańskiego, następnie przez Straszyn, Lublewo Gdańskie, Kolbudy, Sulmin i Otumin, z powrotem do Gdańska. Pierwsza elektrownia wodna na Raduni powstała w 1910 roku z inicjatywy rady powiatu Gdańsk-Wyżyny, należącego do Wolnego Miasta Gdańska. Większość kolejnych elektrowni powstała w okresie międzywojennym jako źródło rezerwowego zasilania dla aglomeracji miejskiej Wolnego Miasta. Najmłodszą z elektrowni Raduni jest Pruszcz II, oddana do użytku w 2005 roku. Obecnie elektrownie należą do firmy Elektrownie Straszyn, będącej częścią grupy Energa. Niemalże 100-letnie autentyczne urządzenia pracują w dni robocze w godzinach rannego i popołudniowego szczytu. Każda z raduńskich elektrowni ma swoją historię. W wieży kompensacyjnej w Bielkowie broniący się podczas II wojny światowej Niemcy umieścili punkt obserwacyjny i stanowisko ogniowe, a wieżę zaopatrywali osuszonym rurociągiem biegnącym ziemnym wałem. Ta sama elektrownia posłużyła władzom Wolnego Miasta Gdańska jako miejsce ukrycia urzędowych dokumentów, a także figury Świętego Jerzego ze szczytu Dworu Świętego Jerzego na gdańskim Głównym Mieście. O historii całego zespołu elektrowni i poszczególnych obiektów można czytać na stronach Elektrowni Straszyn. Zwiedzającym udostępniono cztery elektrownie: Straszyn, Bielkowo, Łapino i Rutki, szkoda że tylko o dwóch porach dziennie - turyści mogą je zwiedzać o godz. 10.00 i 17.00. Obiekty na trasie to: elektrownia wodna, wieża kompensacyjna elektrowni i zamek wodny elektrowni w Bielkowie, elektrownia wodna w Straszynie, elektrownia wodna w Prędzieszynie, elektrownia wodna w Juszkowie, elektrownia wodna Pruszcz II w Pruszczu Gdańskim. Wycieczka to... kawał historii naszego regionu i mnóstwo świeżego powietrza!

Autor: szy

Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy - trasa rowerowa / Autor: Daniel Tarczyński Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy - trasa rowerowa / Autor: Daniel Tarczyński Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy - trasa rowerowa / Autor: Daniel Tarczyński

Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy (11 km)

Gostynińsko-Włocławski Park Krajobrazowy (11 km)

Trasa dla średnio zaawansowanych miłośników biegania, roweru oraz nordic walking. Pętla o długości ok. 11,49 km wytyczona w sposób orientacyjny tak, aby nie sprawiała większych trudności miłośnikom zdrowego stylu życia. Start - Pałac Bursztynowy, meta - Dom Samotnej Mamy. Trasa to praktycznie jedna ścieżka rowerowa, która występuje zarówno w mieście, jak i w lesie. Odcinek dla osób średnio zaawansowanych ze względu na sporą liczbę błędnych krzyżówek w lesie. Gostyńsko-Włocławski Park Krajobrazowy powstał w 1979 roku jako jeden z pierwszych parków krajobrazowych w Polsce, liczy 38 950 ha powierzchni. Zamieszkują go m.in. rysie, bobry, sokoły wędrowne i bociany czarne. Startujemy ze ścieżki rowerowej w kierunku ulicy Okrężnej do skrzyżowania z ulica Leśną, kierujemy się ścieżką rowerową w lewo w stronę ulicy Leśnej, następnie w kierunku Alei Kazimierza Wielkiego (Droga Krajowa nr 62) i Lasu. W lesie zaczynamy swoją przygodę na widocznej ścieżce rowerowej, kierując się w stronę byłego poligonu wojskowego tutejszej strzelnicy. Dalszą drogę proponuję przebyć z dobra mapką lub GPS ze względu na liczbę zakrętów i krzyżówek.

Autor: Daniel Tarczyński

Wrocław, Hala Stulecia / fot. Rdrozd/CC/Wikipedia Wrocław, Hala Stulecia / fot. Rdrozd/CC/Wikipedia Wrocław, Hala Stulecia / fot. Rdrozd/CC/Wikipedia

Wrocław, Wielka Wyspa i Park Szczytnicki (12 km)

Wrocław, Wielka Wyspa i Park Szczytnicki (12 km)

Łatwa, kilkugodzinna trasa rowerowa po wrocławskiej Wielkiej Wyspie. Świetna propozycja dla niezaawansowanych rowerzystów; idealna dla rodzin z dziećmi. Pozwala poznać Park Szczytnicki, Ogródek Japoński i Halę Stulecia. Można też zwiedzić ZOO. Nawierzchnia: asfalt i ścieżki parkowe. Startujemy spod Mostu Zwierzynieckiego w kierunku wschodnim i zaraz za mostem skręcamy w prawo. Jedziemy ścieżką rowerową wzdłuż ogrodzenia ZOO, na najbliższym zakręcie słynna Baszta Niedźwiedzia, choć mieszkają w niej dziki. Naprzeciw Baszty pierwsza wrocławska plaża, prawie na podobieństwo berlińskich; można wypożyczyć leżaki i zażywać kąpieli słonecznych. Po około 500 metrach wejście do ZOO, przystań statków i Kładka Zwierzyniecka (po prawej stronie), którą możemy dojść na drugą stronę Odry. Z kładki piękny widok Wrocławia i jazu ze śluzą Szczytnicką. Jedziemy dalej wzdłuż ogrodzenia ogrodu zoologicznego, po drodze mijamy staw z flamingami oraz ostoje niedźwiedzi, które mają tam wielki wybieg. Na końcu ogrodzenia skręcamy w lewo i mijając obiekty sportowe I Klubu Sportowego "Ślęża" dojeżdżamy do ruchliwej ul. Wróblewskiego. Przekraczamy ją naprzeciw wejścia na stadion i kierujemy się w ul. Zielonego Dębu. Naszym celem jest WUWA - unikatowe modelowe osiedle mieszkaniowe z 1929 r. - cel odwiedzin i pielgrzymek architektów z całego świata. Na końcu Zielonego Dębu skręcamy w lewo, aby zaraz skręt w prawo doprowadził nas do Obserwatorium Astronomicznego i dalej do ul. Mickiewicza. Przekraczamy ją po pasach i w prawo na skos kierujemy się do Parku Szczytnickiego - celu odwiedzin nie tylko mieszkańców Wrocławia, ale całego Dolnego Śląska. Mijamy świątynię Diany i dalej jedziemy ulicą Paderewskiego w lewo do wejścia na Stadion Olimpijski. Jedziemy wzdłuż boisk atletycznych i piłkarskich do Głównej Bramy Stadionowej. Tam wieża zegarowa znana ze sprawozdań żużlowych. Kierujemy się w prawo i na końcu alei skręcamy w lewo, tak aby dojechać do wału i kanału powodziowego. Skręcamy w prawo, a po 1100 metrach w lewo, aby z powrotem znaleźć się na stadionie i dojechać do ul. Chopina. Przekraczamy ją, kierując się w ul. Kochanowskiego i dalej do wału. Tam skręcamy w lewo i dojeżdżamy do Parku Szczytnickiego raz jeszcze. Celem jest Park Japoński i Hala Stulecia. Po drodze przekraczamy ul. Kochanowskiego, potem ulicami Diksteina i Banacha, znanych matematyków, osiągamy zieleń parku. Możemy poczuć prawdziwą Japonię, w parku ufundowanym przez rząd japoński, a potem uczestniczyć w spektaklu "światło, dźwięk i woda" przy Fontannie Wrocławskiej. Stąd tylko kilkaset metrów do miejsca startu naszej wycieczki.

Autor: mac.kis

Dolinki Podkrakowskie mniej znane - trasa rowerowa / autor: guber Dolinki Podkrakowskie mniej znane - trasa rowerowa / autor: guber Dolinki Podkrakowskie mniej znane - trasa rowerowa / autor: guber

Dolinki Podkrakowskie mniej znane (38 km)

Dolinki Podkrakowskie mniej znane (38 km)

Start na pętli w Bronowicach Małych. Przejeżdżamy przez Bronowice, mijając Rydlówkę (w której miało miejsce sławne "Wesele" opisane przez Wyspiańskiego) oraz dwa forty należące do obwarowań Twierdzy Kraków. Następnie po wizycie w kamieniołomie w Mydlnikach jedziemy przez Rząskę, dojeżdżamy do Lasu Zabierzowskiego. Stamtąd wybieramy trasę Doliną Grzybowską i przecinamy tenże las. Przyjeżdżamy do spokojnej miejscowości z pięknym widokiem na Kraków - Kleszczowa. Następnie docieramy do Aleksandrowic, gdzie czeka na nas szlak przez Dolinę Aleksandrowicką z dwoma punktami widokowymi. Z Aleksandrowic udajemy się do Morawicy, w której zwiedzamy średniowieczny kościół św. Bartłomieja, a następnie przez Cholerzyn do Kryspinowa nad tamtejsze dwa zalewy. Powrót do Krakowa przez dzielnicę willową - Wolę Justowską. Kończymy wycieczkę w punkcie wyjścia, czyli na pętli w Bronowicach Małych.

Autor: guber

Karkonosze / Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Karkonosze / Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Karkonosze / Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta

Karkonosze - rowerowa Droga pod Reglami (59 km)

Karkonosze - rowerowa Droga pod Reglami (59 km)

Trasę zaczynam w Cieplicach i kieruję się w stronę Piechowic a potem Górzyńca. Trasa początkowo biegnie dość ruchliwymi drogami publicznymi, aby za Górzyńcem wjechać na ścieżkę rowerową oznaczoną numerem 7. Tutaj zaczyna się dobrej jakości droga szutrowa, niedostępna dla samochodów. Biegnie lasem często wzdłuż potoku. W taki upał miło jedzie się tą ścieżką, droga leniwie pnie się do góry i jest odpowiednia nawet dla mniej wprawionych rowerzystów. Trasą nr 7 dojeżdżam do Rozdroża Izerskiego. To ważny węzeł szlaków pieszych i rowerowych. Z miejsca tego rozciąga się piękny widok na Kopalnie Stanisław. Podjazd na kopalnię stanowi dobre wyzwanie. Ruszam Drogą Sudecką (404) w kierunku Szklarskiej Poręby. Przez około 1 km jedzie się nowo położoną, asfaltową drogą, a potem aż do Zakrętu Śmierci po asfaltowej, choć nierównej drodze. Chwila postoju na punkcie widokowym nad Zakrętem Śmierci. Z góry piękny widok na prawie całe pasmo Karkonoszy. Widać Szrenicę, Śnieżne Kotły i Śnieżkę w oddali. Dalej zjazd w kierunku Szklarskiej Poręby i przez centrum w kierunku dolnej stacji wyciągu krzesełkowego. W Szklarskiej Porębie dalej szutrową trasą rowerową nr 7, tzw. Drogą Pod Reglami. To znane miejsce w tej części Karkonoszy, można tu spotkać wielu rowerzystów , biegaczy, a także spacerowiczów, rodziny z małymi dziećmi. Po około 30 minutach dojeżdżam do trasy rowerowej nr 5. Warto wjechać na ten szlak rowerowy. Droga pnie się dość ostro w górę, ale przed samym szczytem rekompensują to wspaniałe widoki na ośnieżone jeszcze Śnieżne Kotły. Droga co jakiś czas przecina czarny szlak turystyczny prowadzący w kierunku Schroniska Pod Łabskim szczytem. Na tym odcinku trasy trudno spotkać rowerzystów, droga jest dość trudna. Po osiągnięciu wzniesienia następuje zjazd w kierunku trasy nr 7, którą jadę teraz w kierunku "Trzech Jaworów", a dalej wsi Jagniątków. Droga biegnie ostro w dół , ale nie należy się rozpędzać, po ostatnim remoncie tej drogi zostały wstawione betonowe ?przepusty?, które skutecznie utrudniają jazdę. Trasa kończy się w miejscu, gdzie kilka godzin temu wyjeżdżałem.

Autor: januszek_44

Trasa rowerowa z Sandomierza na Porytowe Wzgórze / Autor: faramka Trasa rowerowa z Sandomierza na Porytowe Wzgórze / Autor: faramka Trasa rowerowa z Sandomierza na Porytowe Wzgórze / Autor: faramka

Z Sandomierza na Porytowe Wzgórze (71 km)

Z Sandomierza na Porytowe Wzgórze (71 km)

Z Sandomierza pojechaliśmy do Radomyśla przez Zalesie Gorzyckie, Wrzawy, Skowierzyn. Dalej do Rzeczycy Długiej, gdzie skręciliśmy z głównej drogi na Goliszowiec (wg drogowskazu). Po ok. 1 km rozpoczęło się nasze leśne pedałowanie. Minęliśmy szkółkę leśną, przekroczyliśmy dwie rzeczki - Łukawicę i Dębowiec. Zgubiliśmy się tylko raz (w okolicach Dębowca), ale zaraz potem dotarliśmy do rezerwatu Imielity Ług, od strony południowej. Okazało się, że ze stawu została spuszczona woda! ?Chwilę? później odwiedziliśmy Zagrodę Garncarską w Łążku Garncarskim. Następnie przekroczyliśmy krajową ?19? i tzw. Drogą Szklarską dotarliśmy do Szklarni. Stąd już tylko 5 km do Porytowego Wzgórza - miejsca bitwy partyzanckiej w 1944 roku. Do Janowa dojechaliśmy szlakiem rowerowym prowadzącym tzw. Kiszczańską Drogą. Na trasie: Kapliczka św. Huberta, Mostek na Łukawicy, Imielity Ług, Zagroda Garncarska, Droga Szklarska, Pomnik na Porytowym Wzgórzu, Cmentarz partyzancki.

Autor: faramka

Panorama Miasta Tarnowa - widok z Góry Św.Marcina / fot. Kamildsk/CC/Wikipedia Panorama Miasta Tarnowa - widok z Góry Św.Marcina / fot. Kamildsk/CC/Wikipedia Panorama Miasta Tarnowa - widok z Góry Św.Marcina / fot. Kamildsk/CC/Wikipedia

Zamki i smoki, ruiny na górze św. Marcina i Biała z Dunajcem w tańcu (36 km)

Zamki i smoki, ruiny na górze św. Marcina i Biała z Dunajcem w tańcu (36 km)

Wyruszamy z centrum Tarnowa, obok budynku sądu i kierujemy się na Aleję Tarnowskich - ku górze św. Marcina. Pierwszy wjazd na to wzniesienie daje nam niezłą rozgrzewkę, ale i widoki są piękne - ruiny XIV w. zamku Leliwitów i piękna panorama Tarnowa. Z zamku wspinamy się do miejscowości Zawada, gdzie na szczycie - uroczy drewniany kościółek i kolejne piękne widoki, w ładny dzień widać nawet Tatry! Z Zawady zjeżdżamy do Łękawicy, wśród pól okraszonych złotym kłosem i lasów z brzęczącymi pszczołami wdzieramy się na terytorium wsi. Drogą asfaltową jedziemy wciąż na południe ku miejscowości Piotrkowice. Tam znajduje się nowo wybudowany zajazd z pięknym widokiem na dolinę rzeki Białej, miasto Tuchów, w oddali pasmo Brzanki. Swego czasu znaleziono w tym lesie największe grzyby, jakie widziano w okolicy - ich kapelusze miały nawet do 1,5 m średnicy! W Piotrkowicach jedziemy ku tzw. Słonej Górze. Kolejne punkty widokowe na południowe zbocze i dolinę Białej - w oddali widać pasmo Lubinki i Podgórze. W lasach roi się od cmentarzy wojennych z lat 1914-18, niektóre są wyjątkowo malownicze. Tym razem kierujemy się na zachód w kierunku miejscowości Pleśna. Zanim jednak do niej wjedziemy, zjeżdżamy malowniczymi serpentynami do doliny. Widoki zapierają dech w piersiach. Zwłaszcza, jeśli długo mieszka się w dużych aglomeracjach - mamy wrażenie, że lądujemy małym samolotem. Po wjechaniu do Pleśnej obieramy trakt na Lubinkę - czeka nas wspinaczka pod górkę. Kolejne piękne widoki na północ będą nagrodą. Wjechaliśmy w Małopolski Szlak Owocowy - na zboczach uprawy malin, porzeczek itp. Z Lubinki w Szczepanowicach zjeżdżamy do Rzuchowej i kolejne serpentynki, z tym, że tym razem widok na wijący się Dunajec. W Rzuchowej przekraczamy most na Białej i jedziemy przez wsie z powrotem do Tarnowa. Niezapomniane wrażenia na cały dzień!

Autor: eltoro

Narew / Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Narew / Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta Narew / Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Rowerem nad Narew (27 km)

Rowerem nad Narew (27 km)

Trasę rowerową dookoła Juchnowca Kościelnego rozpoczynamy w miejscowości Lewickie. Tam, jedziemy przez wieś asfaltową drogą, przejeżdżamy przez przejazd kolejowy i dalej prosto docieramy do skrzyżowania. Po prawej mamy wieś Brończany, my skręcamy w lewo. Jedziemy pod górkę, przez las, mijamy po lewej stronie stadninę koni i wjeżdżamy do miejscowości Stacja Lewickie. Przejeżdżamy przez wieś cały czas prosto i dojeżdżamy asfaltową drogą do Juchnowca Kościelnego. Na skrzyżowaniu przy zabytkowym kościele skręcamy w prawo, a następnie po zjechaniu z górki w lewo. Kierujemy się cały czas prosto, po około dwóch kilometrach dojeżdżamy do miejscowości Wólka. Tam również jedziemy prosto, dojeżdżając do Biel. Po drodze możemy podziwiać piękne widoki na pola uprawiane przez tutejszą ludność. W Bielach kierujemy się cały czas prosto. Mijamy miejscowość Złotniki i po niespełna dwóch kilometrach dojeżdżamy do Tryczówki. Tam skręcamy w prawo, kierując się do Doktorc. Drogą jest piękny tunel z drzew, przez który mamy przyjemność przejeżdżać. Dojeżdżamy do Bogdanek, gdzie na najbliższym skrzyżowaniu skręcamy w lewo. Jedziemy cały czas asfaltową drogą, mijamy Dorożki i po około 3 kilometrach dojeżdżamy do miejscowości Czerewki. Tam skręcamy w prawo i dalej asfaltową drogą kierujemy się w stronę miejscowości Lesznia. Po drodze przejeżdżamy przez przejazd kolejowy. W Leszni skręcamy w prawo do Doktorc, gdzie niespełna po 500 metrach możemy podziwiać piękne rozlewiska rzeki Narwi. Znajduje się tam również kąpielisko i niewielka plaża nad rzeką. Przejeżdżając przez most w Doktorcach, dojeżdżamy do Strabli. Po lewej stronie mijamy kościółek i jedziemy prosto w stronę stacji PKP. Tam nasza wycieczka dobiega końca.

Autor: guber

Trasy i mapy interaktywne dostarcza:

Traseo.pl