Via ferrata - górskie trasy dla odważnych [4 TRASY I PORADNIK]

Żelazna droga - tak z włoskiego tłumaczy się określenie via ferrata. Via ferrata to ubezpieczony szlak górski, który umożliwia zdobycie szczytów dostępnych tylko dla alpinistów. Olbrzymia dawka emocji na wysokości - gwarantowana!
Via ferrata Via ferrata Via ferrata/Fot. Shutterstock

Via ferrata - od obiektu militarnego do atrakcji turystycznej

Pierwsze via ferraty nie miały charakteru turystycznego, a militarny. Zbudowano je podczas I wojny światowej, która nie ominęła Dolomitów, wówczas należących do Austro-Węgier. Zacięte walki trwały na graniach i szczytach, grzmiały armaty i terkotały karabiny maszynowe. Front przeciął góry i zastygł. Żołnierzy dziesiątkowały zimno i lawiny. Górskie warunki utrudniały manewry wojsk, aprowizację i budowanie pozycji obronnych. Ponieważ omijanie dolinami potężnych masywów zajmowało wiele czasu, zbudowano trasy wspinaczkowe. Żołnierze przechodzili po ścianach skalnych, które były poza zasięgiem nieprzyjacielskiego ostrzału. Wykuto też tunele i bunkry, które połączyła sieć podziemnych korytarzy.

Stworzoną na potrzeby wojny infrastrukturę po latach dostosowano do celów turystycznych. Wzorując się na drogach, które przemierzały włoskie oddziały Alpini, zaprojektowano nowe szlaki. Dzisiaj via ferraty wiodą eksponowanymi ścianami na górskie szczyty w wielu krajach Europy. Zdecydowanie najwięcej jest ich w Alpach: włoskich, francuskich, austriackich i szwajcarskich, ale spotkamy je także w innych górach - na przykład w Hiszpanii i Słowenii.

Turysta, który nie posiadł umiejętności wspinaczkowych, nie ma w normalnych warunkach szans na przejście trudnej drogi skalnej. Sytuacja jednak zmienia się, gdy pomogą mu w tym sztuczne ułatwienia i odpowiedni ekwipunek! Wykonane ze stali liny, stopnie, drabinki i mosty zabezpieczają przed runięciem w przepaść oraz umożliwiają bezpieczne zdobywanie stromych ścian.

Via ferrata

Via ferrata/Shutterstock

Via ferrata Via ferrata Via ferrata/Shutterstock

La Roche au Dade (Francja) - z widokiem na miasto

Przejeżdżając latem przez miejscowość Morez, mieszczącą się w parku krajobrazowym Górnej Jury (przy granicy Francji ze Szwajcarią), wypatrzyliśmy via ferratę La Roche au Dade. Z parkingu pod ścianę jest bardzo blisko, a różnica poziomów między najniższym a najwyższym punktem via ferraty wynosi tylko 216 metrów. Dla mojej żony i córki to pierwsza taka wycieczka, więc z niepokojem zadzierają głowy. Stalowa drabinka ginie za załomem ściany, a co dalej... nie wiadomo. Jak się wkrótce okazało, dalej atrakcji co niemiara. Na początek długa kładka zawieszona nad przepaścią, zupełnie jak ta z filmu "Shrek". Zaraz potem trawers pionowej ściany. Odwracając głowę, widzę pod sobą miasto: ludzie siedzą w kafejkach i spacerują ulicami. Jest południe, upał nie do zniesienia. Na szczęście przed nami chwila wytchnienia w cieniu drzew. Dziewczyny są już zmęczone, nie ufają ubezpieczeniu i kurczowo trzymają się stalowych linek. Ale już widać koniec drogi. Wkrótce docieramy na podszczytowe zbocze i gratulujemy sobie wspólnego przejścia ładnej via ferraty. W Morez czeka na nas zimny sok z pomarańczy i kieliszek wina.

Via ferrata Via ferrata Via ferrata/Fot. Shutterstock

Le Roc du Vent (Francja) - skała wiatru

W sierpniowy poranek wybieramy się na przepiękną via ferratę Le Roc du Vent we francuskich Alpach Sabaudzkich, w okolicach górskiego kurortu Beaufortain. Droga oferuje wszystko, co najlepsze: podejście kwiecistymi alpejskimi łąkami, wspinaczkę, przepaście, efektowne turnie, most linowy, tunel skalny i oszałamiające widoki. Wychodzimy spod schroniska Plan de la Laie zlokalizowanego na wysokości 1813 m n.p.m. Żeby dotrzeć na szczyt (2360 m n.p.m.), trzeba wspiąć się ponad pół kilometra w pionie. Czwórka dorosłych i dwie nastolatki - wszyscy zakładamy uprzęże i kaski, przypinamy lonże, solidnie sznurujemy buty. W plecakach mieści się niewielki zapas jedzenia (ser i bagietki - w końcu jesteśmy we Francji) oraz napoje. Ruszamy! Pierwsze dotknięcie skały, delikatny powiew wietrzyku - pogoda jest bajeczna. Droga wiedzie na skalny ząb po pionowej ścianie. Dziewczynki idą w środku, tak żeby w razie czego można im było pomóc i z góry, i z dołu. Radzą sobie jednak doskonale! Wkrótce wychodzimy na grzbiet, z którego roztacza się wspaniały alpejski pejzaż: turkusowe jezioro Roseland i biały szczyt odległego o kilkadziesiąt kilometrów Mont Blanc. Towarzystwo jest zadowolone, chociaż słońce praży niemiłosiernie i smaga wiatr. Długie włosy dziewczyn wymykają się spod kasków i zasłaniają oczy. Idziemy chyba dość szybko, bo przed nami pojawiają się inni turyści. Teraz w dół: stopień po stopniu, w głąb skalistej przepaści. Szczękają karabinki wpinane w stalowe klamry. Zbliżamy się do najbardziej emocjonującego odcinka trasy, którym jest wejście na samotną turnicę. Nad naszymi głowami mozolnie wspina się kilkanaście osób - dlatego warto mieć kask - jeden nieuważny krok i odłamek kruchej skały przelatuje metr od naszych głów. Drabinka, lina, drabinka. Jest sporo czasu, żeby rozejrzeć się po okolicy i odetchnąć alpejskim powietrzem. W końcu docieramy do krawędzi kolejnej przepaści. Żeby dostać się na drugą stronę, trzeba przejść po linowym mostku. Pod stopami mam dużo powietrza, czuję się niczym bohater filmów przygodowych. Mostek lekko się buja i choć obydwa karabinki są wpięte w liny, mocniej zaciskam dłonie. Trasę kończy skalny tunel, na tyle krótki, że nie ma sensu wyjmować zalecanych w przewodniku czołówek. Po sześciu godzinach wita nas zielona górska łąka.

Polskie Tatry dla odważnych. Szlak Orla Perć Polskie Tatry dla odważnych. Szlak Orla Perć Szlak Orla Perć, Tatry/Fot. Shutterstock

Orla Perć (Polska) - prawie jak via ferrata

Jedynym szlakiem w Polsce o charakterze via ferraty jest Orla Perć w Tatrach Wysokich - również jedynych polskich górach o charakterze alpejskim. Chociaż znajdują się na niej ułatwienia, których turysta może się przytrzymywać (klamry, drabinki i łańcuchy), to nie jest ona przystosowana do przejścia z ubezpieczeniem (czyli z uprzężą i lonżą). Pomysłodawcą "nader fantastycznego szlaku grzbietowego" był poeta Franciszek Henryk Nowicki, a trasowaniem kierował ksiądz i taternik Walenty Gadowski. Jego wytyczanie trwało trzy lata, a otwarcie - uczczone butelką wybornego 40-letniego tokaju - miało miejsce w 1906 roku. Znakowany na czerwono szlak rozpoczyna się na przełęczy Zawrat, a kończy na przełęczy Krzyżne. Dostępny jest od czerwca do września, a turyści, którzy się na niego wybierają, powinni mieć, jak to ujął Józef Nyka, "pewność ruchów, niewrażliwość na przepaści i dobre przygotowanie". Postrzępione granie, widokowe strzeliste wierzchołki, wąskie strome szczeliny i eksponowane granitowe płyty zadowolą każdego żądnego emocji górskiego turystę. Już same nazwy pobudzają wyobraźnię: Zamarła Turnia, Czarne Ściany, Orla Baszta. Bite osiem godzin tatrzańskiej przygody.

Tofana di Rozes Tofana di Rozes Tofana di Rozes, Dolomity/Shutterstock

Grupa Tofan (Włochy) - z półki na półkę

Grupa Tofana w okolicy Cortiny d'Ampezzo to esencja włoskich Dolomitów - skaliste gniazdo górskie z trzema potężnymi szczytami. Zachodnią ścianą najpiękniejszego z nich - Tofana di Rozes (3225 m n.p.m.) - prowadzi trudna via ferrata Giovani Lipella. Planując jej przejście, trzeba zapoznać się z prognozą pogody. Letnie burze są w Dolomitach dużym zagrożeniem - a nikt nie chciałby znaleźć się wysoko na ścianie, przypięty do metalowej liny, gdy wokół walą pioruny. Szlak wiedzie do tunelu wykutego w skale podczas I wojny światowej. Na jego końcu ukazuje się cel - majestatyczna góra Tofana di Rozes. Lina prowadzi dalej do wielkiej półki skalnej zawieszonej nad doliną Travenanzes. Stąd rozpoczyna się żmudne dwugodzinne podejście - wciąż do góry, na strome skały oddzielające kolejne, nieraz dość wąskie skalne półki. Charakterystycznym miejscem jest skała z namalowaną strzałką kierującą do położonego na wysokości 2580 m n.p.m. schroniska Giussani - to dobre miejsce na odpoczynek po zejściu ze szczytu. Ale przedtem jeszcze trochę wrażeń: wyżej ukazuje się kolosalna ściana. Robi wrażenie. Tym bardziej że trzeba ją trawersować! Droga prowadzi wysoko, aż na grań szczytową. Przejście jej to nietrudny, choć stromy "spacer" zakosami, wprost na wierzchołek.

Via ferrata Via ferrata Via ferrata/Shutterstock

Jak poruszać się po via ferracie?

Bezpieczeństwo przede wszystkim:

ASEKURACJA: Podstawowym elementem umożliwiającym asekurację na via ferracie jest stalowa lina - poręczówka przymocowana co kilka metrów hakami do skały. Trudniejsze miejsca - bardziej przepaściste, pionowe i przewieszone odcinki - są dodatkowo ubezpieczone klamrami, prętami i sztucznymi stopniami.

WYPOSAŻENIE: Wchodząc na via ferratę, należy mieć ze sobą - poza standardowym wyposażeniem na górską wycieczkę - uprząż wspinaczkową, lonżę z karabinkami, kask oraz solidne buty. Przydają się również rękawice ze wzmocnieniami. Lonża powinna mieć amortyzator (absorber energii), który w razie odpadnięcia od skały uchroni nas przed kontuzją. W odpowiedni ekwipunek można zaopatrzyć się w sklepach turystycznych lub wypożyczyć go w górskich schroniskach oraz u organizatorów wycieczek na via ferraty.

TECHNIKA: Podstawową techniką wspinania się po via ferratach jest zasada trzech punktów podparcia (na przykład trzymamy się obydwiema rękami, a jedna noga ma pewne oparcie lub stoimy na dwóch nogach i przytrzymujemy się jedną ręką). Podczas asekuracji ważne jest, żeby przynajmniej jeden karabinek był wpięty w poręczówkę. Należy o tym pamiętać, przepinając się w punktach, gdzie lina przytwierdzona jest do ściany (przepinamy jeden karabinek, a gdy ten jest już wpięty w linę za punktem, przepinamy drugi). W ten sposób zawsze jesteśmy ubezpieczeni. Warto też przećwiczyć siadanie w uprzęży, co ma duże znaczenie, gdy chcemy odpocząć na pionowej ścianie - wpinamy się wówczas karabinkiem w stały punkt asekuracyjny i zawisamy w uprzęży. Jeżeli pierwszy raz wspinamy się w ten sposób, koniecznie należy wszystkie techniki i sposoby korzystania ze sprzętu przećwiczyć na ziemi.

SKALE TRUDNOŚCI: Via ferraty, tak jak drogi wspinaczkowe, mają zróżnicowaną trudność. Zwykle opisywane są w pięciostopniowej skali: od łatwych do wyjątkowo trudnych. Przed wyruszeniem w drogę trzeba to sprawdzić, a jeśli mamy wątpliwości - spytać na miejscu innych turystów lub osób wypożyczających sprzęt.

PAMIĘTAJ: Chociaż drogi są przygotowane i sprawdzone, nie możemy zapomnieć, że jesteśmy w górach. Bądźmy gotowi na gwałtowne zmiany pogody czy problemy z orientacją. Uwzględnijmy też możliwości słabszych uczestników wycieczki.

.

Więcej o:
Komentarze (7)
Via ferrata - górskie trasy dla odważnych [4 TRASY I PORADNIK]
Zaloguj się
  • solew5

    Oceniono 15 razy 15

    Szanowny Autorze, a jakie to niby "inne góry" są w Słowenii ? Czyżby nie właśnie Alpy, a dokładniej ujmując ALPY JULIJSKIE ? Wypadałoby poświęcić chwilę dłużej aby zweryfikować dane / wiedzę przed napisaniem czegokolwiek...

    @3xm
    Zdanie "Via ferraty są dla mięczaków" samo prosi się o komentarz, lecz aż brak słów.
    Wspinanie się natomiast na pewno nie jest dla cwaniaków pysznych swą "odwagą", bywa że i friendy zawodzą i wypadają...

  • 3xm

    Oceniono 58 razy -54

    Via ferraty są dla mięczaków. Spróbujcie wejść w ścianę na własnej asekuracji, kilkanaście wyciągów z noclegiem w ścianie.

  • zstrucki

    Oceniono 51 razy 45

    Nie dla odważnych, a dla doświadczonych i posiadających odpowiednie umiejętności. Albo nie piszcie takich artykułów, albo nie dziwcie się wypadkom na Orlej Perci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX