Gafy all inclusive, czyli czego nie robić na wakacjach z biurem podróży

Gdy udajemy się w podróż, zwłaszcza zagraniczną, warto pamiętać, że zarówno dla nas, jak i organizatorów wyjazdu ważny jest nie tylko nasz komfort, ale i wrażenie, jakie pozostawiamy na goszczących nas mieszkańcach. A są takie zachowania, które nigdzie na świecie nie wystawiają turystom dobrej opinii. Przedstawiamy listę najczęstszych turystycznych gaf i porady, jak ich unikać.
Piramidy w Gizie Piramidy w Gizie Fot. Shutterstock

Komu w drogę, temu czas

Wycieczki autokarowe to stosunkowa tania, a przez to popularna forma zwiedzania. Niestety autokarowe wakacje łatwo mogą zamienić się w udrękę. Bezstresowe podejście jednego tylko pasażera do godzin zbiórki, zarówno podczas zwiedzania, jak i w czasie przejazdów, punktualnych turystów może doprowadzić do białej gorączki. Szanowanie czasu swojego i współpasażerów to w trakcie zorganizowanych wycieczek zasada numer jeden.

A konsekwencje niepunktualności mogą być naprawdę przykre - począwszy od awantur z towarzystwem na pokładzie autokaru, aż do... spóźnienia się na autokar, który może odjechać bez nas. Co więcej, w takiej sytuacji turyście nie przysługują żadne rekompensaty (aby się o tym upewnić, wystarczy zajrzeć do regulaminu podpisywanego podczas zawierania umowy z biurem podróży).

"Mietek, nie uwierzysz, gdzie jestem!"

Długie i głośne rozmowy przez telefon komórkowy, kiedy relaksujemy się na plaży lub odpoczywamy w autokarze, są niebywale drażniącym zachowaniem. Irytują one zwłaszcza wtedy, gdy prowadzone są podczas godzin nocnych, gdy reszta pasażerów pragnie (lub musi) odpocząć, albo wtedy, gdy przeszkadzają w słuchaniu tego, co o trasie przejazdu i lokalnych atrakcjach opowiada pilot lub przewodnik. Kiedy spostrzegamy oznaczenia zakazujące korzystania z telefonów komórkowych, naprawdę wypada się do nich stosować.

Jesteśmy w autokarze czy na pikniku?

Zmorą osób podróżujących autokarem są także "regeneracyjne posiłki" współpasażerów  składające się często z jajek, aromatycznych kiełbasek bądź cytrusów. Niekoniecznie wszyscy współtowarzysze muszą wiedzieć (a zwłaszcza czuć), co zabraliśmy ze sobą w ramach przekąski. Pamiętajmy też, że podczas długich przejazdów w upale jedzenie przewożone nie w lodówce, a w bagażu podróżnym, pachnie jeszcze intensywniej i szybciej się psuje.

Czy leci z nami pilot?

Choć może się wydawać, że huczne oklaskiwanie pilotów i kierowców po zakończeniu podróży świadczy o naszym uznaniu dla ich pracy, nie wszyscy mogą to odebrać pozytywnie. Należy bowiem pamiętać, że szczęśliwe dostarczenie pasażerów na miejsce jest obowiązkiem przewoźników, za które co miesiąc dostają wynagrodzenie od swoich pracodawców, i jeśli nie zaszła żadna nietypowa okoliczność podczas podróży (np. brawurowe wyprowadzenie środka transportu z groźnej opresji), to oklaski mogą sprawić, że pilot bądź kierowca poczują pewien dyskomfort - począwszy od prozaicznego zdenerwowania, na przykrym wrażeniu nieszczęśliwej podróży, fartem zakończonej sukcesem skończywszy.

Docenianie cudzej pracy

Nieco inaczej przedstawia się sytuacja już po dotarciu na miejsce. Część wycieczek organizowanych przez biura podróży wiąże się z zaangażowaniem dodatkowych pracowników lokalnych, takich jak miejscowi przewodnicy czy obsługa hotelowa i kuchenna. Kulturalny turysta powinien umieć rozróżnić, co należy do ich obowiązków i za co zostaną wynagrodzeni, a co wynika wyłącznie z dobrej woli, a nierzadko i cierpliwości. Jeżeli uznamy, że wycieczka muzealna była nader ciekawa lub spacer po okolicy pozwolił nam odkryć kilka dodatkowych tajników miejsca, warto dać temu wyraz w formie podziękowań i napiwku. W przypadku hoteli nie powinna nas zgubić gwarancja jakości obsługi, jaka wiąże się na przykład z wykupieniem pakietu all inclusive. Większość ofert opatrywana jest informacją o potrzebie przygotowania dodatkowej sumy pieniędzy na napiwki. Jeśli nie rozumiemy lokalnych zasad, warto taktownie podpytać o nie pilota wycieczki. Z pewnością chętnie wytłumaczy, jakie zwyczaje związane z dodatkowym wynagradzaniem panują w danym miejscu.

Pamiętajmy także (a niestety często o tym zapominamy), że "obsługa" nie znaczy "służba". Zwracanie się do kelnerów, pokojowych, przewodników czy kierowców per "ty" nie jest i nie będzie mile widziane w żadnym państwie świata.

Smacznie i grzecznie

Ta zasada nie podlega dyskusji i nie musi o niej wspominać żaden organizator ? chomikowanie jedzenia nigdy nie jest dobrze widziane. A właśnie takie zachowanie turystów jest prawdziwą zmorą pracowników restauracji, zarówno hotelowych, jak i lokalnych knajpek.

Czasy, w których wszystkiego brakowało, a większość produktów wydawana była na kartki czy bony, minęły bezpowrotnie. Wszystkie miejsca zaplanowanych posiłków na trasie zostały uprzedzone o naszej wizycie i z pewnością przygotują wystarczającą ilość jedzenia, tak by żaden turysta nie wyszedł głodny. Najwyższa więc pora wyzbyć się wstydliwego nawyku najadania się na zapas, a tym bardziej wynoszenia żywności poza lokal lub stołówkę. Jeśli chcemy, zawsze możemy zamówić dodatkową porcję, po uprzednim skończeniu pierwszego posiłku.

Problematyczny bywa też tzw. szwedzki stół. Nie jest rzadkością, że turyści rzucają się do niego na wyścigi, bojąc się, że z menu szybko znikną najsmaczniejsze kąski. Bez obaw, jeśli czegoś zabraknie, obsługa szybko to uzupełni. Odchodzenie od szwedzkiego stołu z talerzem, na którym niebezpiecznie chwieje się piramida jedzenia, naraża turystę na kpinę.

Jeśli po śniadaniu czeka nas intensywne zwiedzanie i obawiamy się, że możemy szybko zgłodnieć, nie pakujmy po cichu kanapek w znalezione na stolikach serwetki. Zamiast tego lepiej pójść do kuchni lub poprosić o pomoc pilota i kulturalnie zaopatrzyć się w dodatkową porcję jedzenia - taka prośba na pewno nie zostanie odrzucona, ani źle zrozumiana.

Za to konsekwencje wynoszenia pożywienia z hotelowych restauracji mogą odbić się na naszym portfelu. Obsługa hotelowa ma naprawdę doskonały wzrok, a nierzadko także znakomitą wiedzę o numerze pokoju każdego turysty. Przy wyjeździe z hotelu możemy więc zostać obarczeni rachunkiem za dodatkowe posiłki.

Pozostając w temacie konsumpcji, nie można nie wspomnieć o alkoholu na wakacjach. Jak wiadomo, urlop to czas odprężenia i dobrej zabawy, ale nie należy zapominać o zasadach dobrego wychowania. W niektórych krajach (np. w Hiszpanii) wysokie kary grożą turyście, który spożywa alkohol na plaży. Z kolei dyskutowanie w stanie nawet lekkiej nietrzeźwości z policją lub strażnikami może się skończyć przejażdżką radiowozem.

Jak Cię widzą, tak Cię piszą

Pewna stacja telewizyjna zasłynęła kilka sezonów temu głośną produkcją "Szpilki na Giewoncie". Niezależnie od sympatii, jaką darzymy ten serial, pamiętajmy, że życie to nie film. Zakładanie nieodpowiednich butów na górską eskapadę to pomysł co najmniej nietrafiony - w najgorszym wypadku może skończyć się wypadkiem na szlaku, w najlepszym - godzinami marudzenia, które popsują humor nam i naszym towarzyszom.

Zasada ta działa w obie strony - jeśli planujemy wyjście do bardziej eleganckiego miejsca, należy odpuścić sobie wygodny dres i adidasy, a zamiast tego pochwalić się sukienką czy nowym garniturem. Na szczęście jest to norma dość uniwersalna, znajdująca zastosowanie nie tylko podczas wycieczek zagranicznych, dlatego nietrudno o niej pamiętać.

Nie każdy natomiast pamięta o tym, że pewne zasady co do ubioru obowiązują też na plaży. Lepiej zapomnieć o opalaniu się w niekompletnym stroju, chyba że pozwolenie na to jest wyraźnie zaznaczone przy wejściu na plażę. W niektórych krajach, np. w większości krajów arabskich, opalanie się topless jest wręcz obraźliwe i należy to uszanować. Należy też zwracać baczną uwagę na specyfikę odwiedzanych w czasie wycieczki miejsc. Nie wszędzie wypada wejść w szortach czy krótkiej spódnicy, w obiektach sakralnych niemile widziane bywają także odkryte ramiona. Plan całodziennego zwiedzania należy przeanalizować pod tym kątem, dość często zdarza się, że organizator zawiera informacje co do wymaganego ubioru w opisie zaplanowanych do zwiedzenia miejsc.

Zdjęcia i pamiątki

Gdy przychodzi pora odjazdu, naturalnym pragnieniem jest chęć zabrania ze sobą do domu jakiegoś fragmentu odwiedzonego miejsca - w formie zdjęć lub pamiątek. Tu również obowiązują pewne zasady. O ile fotografowanie miejsc, zabytków i widoków jest jak najbardziej wskazane i  zarówno organizatorzy, jak i mieszkańcy danego kraju chętnie pomogą nam wybrać najkorzystniejsze ujęcia, to należy się wystrzegać uwieczniania na zdjęciach pojedynczych, anonimowych osób. Niezależnie od tego, jak barwnie by nie wyglądali mieszkańcy danego kraju, to nie są maskotkami dla uciechy turystów. W momencie, gdy natrafimy na osobę wyróżniającą się z tłumu i nie będziemy mogli oprzeć się pokusie uwiecznienia jej na zdjęciu, koniecznie zapytajmy ją o zgodę. Warto też zaoferować skromną zapłatę - bardzo możliwe, że nie będzie potrzebna, jednak trzeba być przygotowanym na taką ewentualność.

Inaczej ma się sprawa z reagowaniem na zaczepki ze strony mieszkańców krajów ubogich, głównie dzieci. Chwilowa dobroć serca (np. podarowanie słodyczy lub kilku groszy) w dłuższej perspektywie na pewno im nie pomoże, za to turysta może mieć problem z pozbyciem się uciążliwego towarzystwa.

W przypadku pamiątek trzeba się wcześniej zapoznać z zasadami panującymi w danym kraju i na lotniskach. Dużymi problemami może zakończy się chęć wywiezienia z kraju urlopowego zabytków, fragmentów rafy koralowej czy zwierząt - to tylko kilka najbardziej jaskrawych przykładów. Szczegółowe informacje na temat wywozu dóbr z odwiedzanego kraju można zdobyć w specjalnych punktach znajdujących się na lotniskach, a także od naszej tymczasowej skarbnicy wiedzy - pilota bądź organizatora wycieczki.

Co kraj, to obyczaj

Niezależnie od tego, czy podróżujemy po Europie, czy wyjeżdżamy do krajów egzotycznych, zawsze starajmy się zapoznać ze specyfiką zachowań ich mieszkańców. W każdym przewodniku znajdziemy cenne porady dotyczące tego, co wypada, a co będzie niemile widziane w danym kraju (począwszy od zwyczajów przy stole, a na gestykulacji podczas rozmowy skończywszy). Gafami mogą się bowiem okazać zachowania, które w naszym rozumieniu są uprzejme i naturalne. Nie wszystkie zwyczaje, które przywozimy ze sobą są akceptowane tam, gdzie przybywamy. Znajomość miejscowej kultury i etykiety uchroni nas przed niezręcznymi sytuacjami, a czasem nawet przed solidną awanturą.

Jeśli weźmiecie sobie nasze porady i przestrogi do serca, każda podróż będzie udana. Nie tylko dla Was, ale i dla wszystkich, z którymi będziecie mieć styczność.

Więcej o: