Taka jest Kuba!

Większość przybywających na Kubę odwiedza albo Hawanę, albo Varadero, które - mimo że oddalone od siebie jedynie o 140 km - są źródłem skrajnie różnych doświadczeń: z jednej strony wakacyjny kurort wybudowany właściwie tylko po to, by wyciągać pieniądze od turystów, złożony z luksusowych hoteli, restauracji oraz złotych plaż, gdzie trudno spotkać Kubańczyków, z drugiej intrygująca, naznaczona długą historią stolica - chociaż zaniedbana, nie sposób nie zauważyć, że nigdzie indziej w Ameryce Łacińskiej nie ma podobnego miejsca.
Hawana, Kuba Hawana, Kuba Kuba, Hawana, Fot. Shutterstock

Kuba

Niezależnie od tego, skąd się zacznie zwiedzanie, warto wziąć pod uwagę, że prawdziwa Kuba to przede wszystkim prowincja. Co prawda nie jest łatwo dotrzeć w głąb wyspy, bo niedobór części zamiennych i paliwa sprawił, że komunikacja publiczna mocno kuleje, jednak ostatnio sytuacja powoli się poprawia ? dzięki rozsądnej kombinacji krótkich przelotów w granicach kraju, wycieczek zorganizowanych, przejazdów autokarami, pociągami, taksówkami i wypożyczonymi samochodami można się dostać do najbardziej odległych rejonów. Dla miłośników przygód sensowna i bezpieczna alternatywa jest autostop - tak zresztą podróżuje większość Kubańczyków.

Pinar del Rio Pinar del Rio Pinar del Rio, Fot. Shutterstock

Kuba

Turyści, którzy nie mają zbyt wiele czasu, mogą sobie organizować krótkie wycieczki do okolicznych miasteczek i osad. Aby poczuć smak życia na wsi, trzeba się wybrać do prowincji Pinar del Río na zachód od Hawany, ważnego regionu upraw tytoniu. Podróż w kierunku środkowej części południowego wybrzeża powinna prowadzić przez Playa Girón w Zatoce Świń, półwysep Zapata, port Cienfuegos i Trinidad, klejnot kolonialnej Kuby. Warto również spędzić trochę czasu w Cayo Largo - lubianym nadmorskim kurorcie - oraz na Isla de la Juventud (Wyspa Młodości), dziś ważnym ośrodku nurkowym.

Rozległe pola trzciny cukrowej rolniczego serca wyspy to najrzadziej i najmniej chętnie odwiedzana jej część. Interesujące przystanki podczas wycieczki w te rejony to Santa Clara, Camagüey oraz Holguín. Wschód Kuby, prowincja Oriente, kultywuje własne tradycje. Odległa od Hawany i pozostawiona samej sobie, stała się miejscem narodzin XIX-wiecznego ruchu niepodległościowego. W latach 50. XX w. Santiago było świadkiem ataku Fidela Castro na koszary Moncada, czyli symbolicznego początku rewolucji. Sam ośrodek, drugie co do znaczenia miasto na Kubie, wyprzedza o kilka kroków Hawanę pod względem kulturalnym. Inne ciekawe miejsca to kolonialne Baracoa - czysta przyjemność zwiedzania, oraz piękne plaże i urwiste szczyty Oriente, których zdobycie jest jednym z najwspanialszych doświadczeń, jakie mogą stać się udziałem turysty na Kubie.

Hawana Hawana Hawana, Fot. Shutterstock

Hawana

Stolica Kuby, zamieszkiwana przez 2 mln habaneros, ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko kolonialne zabytki.

Hawana (La Habana) robi wrażenie: fale Zatoki Meksykańskiej rozbijają się o słynną Malecon, nadmorską promenadę, cel spacerów turystów i mieszkańców, a kamienne fortyfikacje przywołują wspomnienie dni, gdy miasto było perłą w koronie hiszpańskiego imperium, a w porcie tłoczyły się galeony wypełnione srebrem z Ameryki Południowej.

Od wczesnych lat 60. XX w., kiedy uwaga władz rewolucyjnych skupiła się na tej zubożałej prowincji, miasto nie poczuło nawet dotknięcia pędzla. Jednak w ostatnim czasie zaszły duże zmiany - podejmuje się wysiłki, by powstrzymać daleko posunięty rozkład zabytków spowodowany głównie przez klimat tropików, a w połowie lat 90. XX w. dzięki funduszom UNESCO rozpoczęła się częściowa renowacja XVII-wiecznej Starej Hawany (La Habana Vieja). W 1998 r. ruszyły prace na Malecón, gdzie większość robót finansują prowincje Hiszpanii. Zwrócono również uwagę na wiele źle zachowanych fragmentów śródmieścia, graniczącego od zachodu ze Starą Hawaną.

Dzielnica Vedado trochę przypomina amerykańskie Miami - znaczna część najwyższych budynków to inwestycje członków mafii z lat 40. i 50. XX w. Rezydencje zbudowane przed rewolucja tutaj i w dzielnicy Miramar są dziś zajęte albo przez zwykłych Kubańczyków (i popadają w ruinę), albo coraz liczniejsze ambasady, zagranicznych inwestorów i urzędników. Wspomniane wyżej dzielnice są odwiedzane przez większość turystów przebywających w Hawanie, jednak warto wiedzieć, że w stolicy jest więcej fascynujących zakątków, których po prostu nie wypada pominąć. Hawana to miasto pełne radości, ale przy tym bardzo... wyczerpujące. Jest jakaś neurotyczna, niepokojąca namiętność w stylu życia mieszkańców, nieporównywalna z niczym innym na Kubie, mimo że w końcu lat 90. XX w. rozprawiono się z zaczepiającymi nachalnie zagranicznych turystów konikami oraz natarczywymi prostytutkami obojga płci.

Kubańska stolica wydaje się jednym z najbardziej fascynujących miast na świecie. To tu rewolucja zatoczyła pełne koło i niespodziewanie odtworzyła absurdalnie dekadencki świat z powieści Grahama Greene'a "Nasz człowiek w Hawanie". Będąc politycznym i ekonomicznym centrum wyspy, Hawana stała się zarazem miejscem niweczącym komunistyczne plany i dyktatorskie marzenia, gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają luksusowe hotele oraz hałaśliwe dyskoteki, jakby przeniesione z całkiem innego świata.

Playa Girón Playa Girón Playa Girón, Fot. Shutterstock

Kuba. Playa Girón

Niewielka Playa Girón zajmuje ważne miejsce w historii zimnej wojny - właśnie tutaj miała miejsce niefortunna inwazja amerykańska w Zatoce Świń w 1961 r. Obok hotelowych domków wśród palm przy plaży stoi wielki billboard z hasłem: "Playa Girón - pierwsza klęska imperialistów w Ameryce Łacińskiej". 100 m od miejsca lądowania Amerykanów zbudowano Museo de Girón (8.00-12.00 i 13.00-17.00; wstęp płatny), upamiętniające wydarzenia z 1961 r., kiedy Castro po raz pierwszy ogłosił socjalistyczny charakter rewolucji. Mimo obskurnego wyglądu placówka mieści bogatą i ciekawą dokumentację. Bitwa rozgorzała 17 kwietnia 1961 r. po północy, kiedy na plaży wylądowała brygada desantowa złożona z 1500 najemników, głównie pochodzenia kubańskiego, szkolonych przez CIA z zamiarem obalenia Castro. Dwa dni wcześniej przeprowadzono bombardowania, których wyłącznym skutkiem było postawienie kubańskiej armii w stan pełnej gotowości. Lądujące wojska powitały radzieckie czołgi T-34 i myśliwce; po 72 godzinach walk na ladzie i w powietrzu amerykańskie oddziały poddały się. Kilku żołnierzy zginęło, a pozostałych pojmano. W zamian za ich uwolnienie USA dostarczyły na Kubę żywność i środki medyczne o wartości 53 mln USD.

Przed muzeum stoją dwa czołgi biorące udział w obronie wyspy. W dwóch salach zgromadzono zdjęcia, dokumenty i broń. Jest też mapa drogi morskiej, która oddziały desantowe przypłynęły na wyspę z Puerto Cabezas w Nikaragui. Jeśli ktoś zna hiszpański, może obejrzeć krotki film wideo na ten temat.

Pływanie z fajką i nurkowanie

Zachodni brzeg Playa Girón to rezerwat ptactwa wodnego. Na jego teren można wejść za zezwoleniem, by podziwiać różowe stada flamingów i płaskonosów czarnolicych żerujące w płytkich wodach zatoki. Pośród nich brodzą ibisy, szczudłaki białobrewe, biegusy i siewki.

Przy Playa Girón warto popływać z fajką lub wyruszyć na zorganizowaną wyprawę nurkową na pełne morze. Pracownicy centrum przy hotelu Villa Horízontes Playa Larga zabierają osoby z doświadczeniem na karaibska rafę, gdzie pod woda czekają rzadkie czarne koralowce, ostrygi i wiele innych morskich gatunków.

Trochę dalej na południe zatoki zaprasza Caleta Buena (wstęp płatny), raj dla płetwonurków, którzy mogą tu podziwiać przepiękne gąbki i czerwone koralowce. Dalej na wschód prowadzi droga do miasta Cienfuegos - zdołają ją pokonać jedynie pojazdy z napędem na cztery koła.

Cayo Iguana Cayo Iguana Cayo Iguana, Fot. Shutterstock

Cayo Largo - kubańskie Waikiki

Na wschód od Wyspy Młodości leży archipelag dziewiczych wysepek, raj dla nurków. Większość jest niezamieszkana, ze wspaniałymi piaszczystymi plażami. Na rafie, gdzieś między Cayo Rosario a Cayo Largo, zatonęła w 1563 r. "Nueva Espa?a" ze skarbem, a w okolicy jest również ponad 200 innych wraków. Oprócz jednej, wszystkie wysepki są dzikie, ale dostępne od strony morza. Planuje się zagospodarować Cayo Rico na zachód od Cayo Largo, ale na razie to tylko kalkulacje.

Jedynym ośrodkiem turystycznym jest Cayo Largo, gdzie przylatują samoloty z Hawany albo z Varadero. Po 1985 r., gdy Kuba otworzyła się na turystów z zagranicy, na tej niemal nieskażonej wyspie o powierzchni 384 km2 zaczął się boom inwestycyjny. Dziś już wszystko jest skomercjalizowane, nawet rejs na śliczna Playa Sirena - turyści płacą za wszystko i na każdym kroku, ale Cayo Largo ciągle pozostaje popularne wśród szukających słońca i piasku. Gdy ktoś chce poznać prawdziwą Kubę, powinien się udać raczej gdzie indziej.

Rozwiązaniem są wycieczki na pobliskie wysepki, gdzie nie ma infrastruktury turystycznej. Jedna z nich to Cayo Iguana, zamieszkana przez stada przyjaznych gadów, od których wzięła nazwę. Inna to Cayo Rosario na zachód od Cayo Largo (niemal równie duża), z zachwycającą plażą w kształcie rożka, wysokimi wydmami i laguną z błękitną wodą. Jedynymi mieszkańcami tego skrawka lądu są iguany i inne małe zwierzęta.

Więcej o: