5 naturalnych bogactw, które zmieniły świat

Złoto, diamenty, kawa, jedwab i tytoń to naturalne bogactwa, które zmieniły świat. Poznajcie ich historię.
złoto złoto Fot. Shutterstock

Złoto

Złoto od wielu wieków było symbolem bogactwa. Występuje w przyrodzie o wiele rzadziej niż inne metale. Ponadto jest niezwykle trwałe. Historia jego wydobycia sięga starożytności. Jako pierwsi złoto poznali Egipcjanie, którzy rozwinęli do perfekcji techniki jego obróbki. Do dziś można podziwiać przechowywane w Muzeum Egipskim naszyjniki, bransolety, pierścienie i inne złote ozdoby. Za czasów Imperium Rzymskiego na podbitych przez Rzymian terenach Półwyspu Iberyjskiego wydobywano od 5 do 10 ton złota. W Europie wydobycie kwitło też na Cyprze, w Grecji i na Płw. Bałkańskim. Właśnie z Grecji pochodzą najstarsze europejskie złote monety, bite około roku 550 p.n.e. na wyspie Thasos. Na terenie dzisiejszej Polski ważnym obszarem złotonośnym był Śląsk. Dopiero w XIX w. powstały nowoczesne technologie wydobycia złota. Po odkryciu złóż w Ameryce i Australii złoto, zarezerwowane niegdyś tylko dla najbogatszych, stało się dostępne dla każdego, kto zechciał go szukać. Gorączka złota, która wybuchła w Kaliforni w 1848 r. trwa właściwie po dziś dzień.

Złoto pozyskuje się teraz w prawie 60 krajach, a naprawdę liczącymi się producentami cennego kruszcu są RPA, USA, Australia, Kanada, Rosja, a ponadto Chiny, Ghana, Indonezja, Papua Nowa Gwinea i kraje Ameryki Łacińskiej (głównie Brazylia). Nas interesuje jednak przede wszystkim historia złota. Turyści mogą zwiedzać liczne stare kopalnie, muzea prezentujące historię wydobycia. Niedaleko Johannesburga znajduje się udostępniona do zwiedzania kopalnia Kromdraai, gdzie po zejściu pod ziemię, można poznać tajniki tradycyjnych metod pozyskiwania złota. Warto odwiedzić także Muzeum Złota w Bogocie, w Kolumbii. W Polsce możemy odwiedzić Kopalnię Złota w Złotym Stoku, w Kotlinie Kłodzkiej.

Top 9. Dziwne zjawiska przyrodnicze

kawa kawa Fot. Shutterstock

Kawa

Kawa to napój, który odmienił oblicze świata. Ojczyzną kawy jest Etiopia. Owoce kawowca wykorzystywane były w Etiopii już w I tysiącleciu p.n.e. Zmielone owoce drzewa kawowego były spożywane początkowo głównie przed plemiennymi bitwami - dodawały energii i zagrzewały do walki. Przypuszczalnie w XIII lub XIV w. kupcy arabscy przywieźli je do Jemenu, gdzie opracowano metodę preparowania nasion przez prażenie i wytwarzanie z nich napoju, który Beduini rozpowszechnili w całej Arabii. To właśnie Arabowie rozwinęli zwyczaj picia kawy. Zaczęli powszechnie stosować dodatki smakowe, takie jak cukier, cynamon, goździki. Kulturze Bliskiego Wschodu zawdzięczamy także wynalazek imbrika i pierwsze kawiarnie. W Europie kawa pojawiła się około XVI wieku. Z punktu widzenia świata chrześcijańskiego była dla Europejczyków napojem pogańskim. Sugerowano, że już sam jej kolor świadczy o piekielnym pochodzeniu. Spory rozstrzygnął wreszcie papież Klemens VIII, który spróbował kawy i uznał, że jest smaczna. Za sprawą kupców,  kawa pojawiła się w Wenecji, gdzie przy placu Św. Marka powstała pierwsza europejska kawiarnia - Café Florian, która istnieje do dziś. Włosi tak zakochali się w kawie, że stała się ważnym elementem ich życia, a wkrótce także reszty mieszkańców Europy.

Obecnie kawa jest jednym z najpopularniejszych na świecie napojów. Rocznie wypija się około 400 mld filiżanek brązowego napoju. Największym na świecie producentem kawy jest Brazylia. Z ponad 2 milionów hektarów pól uprawnych Brazylii pochodzi jedna trzecia światowej produkcji kawy. Na kolejnej pozycji jest Kolumbia. Kawę uprawia się także m.in. w Meksyku, Indonezji, na Kostaryce, Kubie. Z Jamajki pochodzi jedna z najbardziej znanych i najdroższych kaw na świecie. W Brazylii odwiedzić można muzeum kawy w Sao Paulo. Z podróży do Kolumbii warto przywieźć zakupione na plantacji ziarna kawy.

Najgroźniejsze zwierzęta świata - zdjęcia

jedwab jedwab Fot. Shutterstock

Jedwab

Jedwab jest jednym z najstarszych i najcenniejszych skarbów orientu. Według chińskiej legendy, odkrycia cudownego materiału tkackiego, dokonała w pałacowych ogrodach żona władcy Huang-di, panującego ok. 2700 r. p.n.e. Cesarz poprosił ją, by sprawdziła, jaki szkodnik niszczy drzewa morwowe. Cesarzowa zauważyła, że białe larwy, które przędą błyszczące kokony i przypadkowo jeden kokon wpadł jej do szklanki z wrzątkiem. Zaobserwowała wówczas, że można z niego wyciągnąć delikatną nić.

Proces produkcji jedwabiu przez około 2000 lat był jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic Chin. Tym, którzy w jakikolwiek sposób chcieli tajemnicę wykraść, groziła kara śmierci. W Europie, w czasach cesarstwa rzymskiego, jedwab wart był majątek, często więcej niż złoto. Kolejna legenda głosi, że w IV wieku n.e. dwóm przekupionym, przez bizantyjskiego władcę mnichom udało się przetransportować jajeczka jedwabników we wnętrzu bambusowych kijów. Dzięki temu hodowla jedwabiu dotarła do innych krajów: w pierwszej kolejności do Bizancjum (tereny dzisiejszej Syrii) oraz na tereny basenu morza Śródziemnego. Bizantyńska produkcja tekstyliów osiągnęła wyżyny kunsztu. Bezpośrednio z Chin jedwabnictwo dotarło do Persji, Japonii oraz Tajlandii. Dziś najwięksi producenci jedwabiu to wciąż Chiny oraz Japonia.

Nić jedwabną uzyskuje się z kokonów, które wytwarzają gąsienice niepozornego motyla, przez kilkanaście dni przed przepoczwarzeniem się w dorosłego owada. Aby wytworzyć kokon, gąsienica o długości około 7-8 cm, ważąca 5 g, musi wykonać około 40 tys. obrotów. Do wyprodukowania kilograma czystego jedwabiu potrzeba około 4000 gąsienic jedwabników. W przeszłości za produkcję jedwabiu odpowiedzialne były kobiety - opiekowały się gąsienicami i drzewami morwowymi, potem plotły nici, farbowały i tkały.

Jedwab to jedno z najcieńszych włókien naturalnych, o bardzo specyficznej budowie. Tkanina jedwabna jest elastyczna, wytrzymała i odporna na odkształcenia. Załamuje światło jak pryzmat, dzięki czemu tak pięknie lśni. Za jeden z najbardziej szlachetnych na świecie jedwabiów uchodzi jedwab tajski. Jest tkany ręcznie i ręcznie barwiony. Każdy egzemplarz jest jedyny w swoim rodzaju.

Będąc w Chinach można odwiedzić fabrykę jedwabiu w Suzhou. Z jedwabiu słynie też miasto Waranasi w Indiach. Tutejsi Hindusi specjalizują się w produkcji jedwabiu i sprzedaży jedwabiu. Można nabyć m.in. przepiękną, jedwabną pościel, chusty, apaszki.

Ekstremalne potrawy. Robaki na talerzu

Brylant - oszlifowany diament / fot. Shutterstock Brylant - oszlifowany diament / fot. Shutterstock Brylant - oszlifowany diament / fot. Shutterstock

Diamenty

Diament to najtwardszy minerał znany w przyrodzie, stanowiący krystaliczną postać czystego węgla. Surowy diament wygląda jak zwykły kamień i dopiero umiejętności diamentowych szlifierzy wydobywają z niego piękno.

Pierwsze diamenty znaleziono w żwirach i piaskach rzeki Golconda w Indiach. Hindusi wierzyli w niezwykłe właściwości diamentów, które powstawały ich zdaniem z pięciu elementów: wody, ziemi, nieba, powietrza i energii. W Egipcie noszono diamenty na czterech palcach lewej ręki. Mieszkańcy antycznej Grecji uważali diamenty za zy Bogów, które spadły na Ziemię.

Do początku XVIII wieku wszystkie diamenty pochodziły z Indii lub z Borneo. Potem odnaleziono pokłady m.in. w Brazylii i Afryce Południowej. Afryka Południowa urosła do rangi lidera na rynku i pozycję utrzymuje do dziś.

W Europie diamenty stały się modne w XII wieku. Głównym europejskim rynkiem cennych kamieni była Wenecja, która posiadała liczne szlaki handlowe. Stąd woziło się diamenty do Brugii, która stała się centrum obróbki kamieni.

Odnalezienie bezpośredniej drogi morskiej do Indii w roku 1498 przez podróżnika Vasco da Gama przeniosło centrum handlu z Wenecji do Lizbony, a następnie do Antwerpii. W XVI wieku ważnym światowym centrum w handlu diamentami stał się Amsterdam. Dziś jedną z czołowych atrakcji turystycznych miasta są liczne diamentowe szlifiernie m.in. Gassan Diamonds, Coster Diamonds i Amsterdam Diamond Center. Będąc tam nie trzeba od razu kupować diademu (choć jest to możliwe). Można zobaczyć, jak diamenty są cięte, a potem prześledzić każdy etap ich szlifowania. Na koniec istnieje możliwość dotknięcia i przymierzenia gotowych już klejnotów. Ciekawym świadectwem diamentowej gorączki jest częściowo pogrzebane w piaskach pustyni miasto Kolmanskop w południowej Namibii. Powstało w 1908 roku, kiedy ludzie ruszyli w głąb pustyni w nadziei zbicia szybkiej i łatwej fortuny. Dziś opuszczone miasto poszukiwaczy diamentów jest wyjątkową atrakcją turystyczną.

Niezwykłe spektakle, jakie stworzyła natura

Tytoń / fot. Shutterstock Tytoń / fot. Shutterstock Tytoń / fot. Shutterstock

Tytoń

Na początku tytoń rósł tylko w Ameryce i nie był znany w Europie. Indianie zwijali liście roślin tytoniu i wdychali ich dym. Europę zapoznał z tytoniem Krzysztof Kolumb, który wylądował z marynarzami na nieznanym lądzie w 1492. Podróżnik odwiedził domy Indian Arawaków i w zamian za małe podarki poczęstowano go tam suszonymi liśćmi tytoniu. Romano Pane po powrocie w 1496 roku z wyprawy z Krzysztofem Kolumbem opisał tytoń w dziele "O przyzwyczajeniach i obyczajach mieszkańców Ameryki". Zaobserwował on, że Indianie nie tylko palili liście tytoniu, ale ucierali go na proszek i wciągali do nozdrzy przez długą laskę w celu orzeźwienia i odświeżenia głowy i żołądka. Tytoń opisał później także mnich Andre Tivais, który tworzył o nim całe traktaty, nazywając go lekiem uzdrawiającym i oczyszczającym soki mózgowe. Ogromnym entuzjastą stosowania tytoniu do leczenia wszystkich schorzeń był francuski lekarz Jean Nicot, od którego nazwiska pochodzi nazwa związku chemicznego, jaki zawierają liście tytoniu - nikotyny.

Początkowy zachwyt poprawiającym samopoczucie tytoniem sprawił, że mimo wysokiej ceny, zaczęto go nadużywać. Król Francji Ludwik XIII jako pierwszy ograniczył sprzedaż tytoniu, wydając dekret, mocą którego można go było nabyć tylko u aptekarzy. Wkrótce także kościół katolicki zwalczał palenie tytoniu, a w 1624 roku papież Urban VII rzucił klątwę na palących tytoń. Mało który palacz wie, że tytoń wrócił do łask za sprawą dżumy. W czasie największych epidemii choroby, liści tytoniu używano bowiem do odkażania domostw, a lekarzom i grabarzom zalecano palenie fajki, która miała odganiać chorobę. W końcu tytoń zdobył popularność w państwach na całym świecie. Stał się symbolem władzy i pieniędzy. Wiele państw zbijało majątki na eksporcie tytoniu do innych krajów. Kiedy pod koniec XIX w. wynaleziono w USA maszyny pozwalające na masową produkcję papierosów, tytoń opanował świat. Dopiero w ostatnim stuleciu przestał uchodzić za lek. Pierwszy odnotowany naukowo związek palenia z rakiem płuc stwierdzono na początku lat czterdziestych na niemieckim uniwersytecie w Jenie. Parę lat po wojnie badania wznowili Anglicy, a dalej Amerykanie. W końcu w 1949 r. w USA magazyn "Time" zrelacjonował sympozjum naukowców, gdzie wskazano na związek raka płuc z paleniem. Pomimo to, producenci papierosów nie zaprzestali ich produkcji. Co więcej, zaczęli wprowadzać dodatki chemiczne potęgujące działanie uzależniającej nikotyny. Obecnie największymi producentami tytoniu są Chiny, Brazylia, Indie i USA. Odmianę tytoniu do cygar uprawia się m.in. w Brazylii, Indonezji i na Kubie.

Symbole Indii. FOTO

Więcej o: