10 regionów na świecie, które trzeba odwiedzić w 2012 roku [ZDJĘCIA]

Wybrzeże Walii, La Ruta Maya, północna Kenia, indyjski Arunachal Pradesh, Hvar w Chorwacji, Sycylia, morskie prowincje Kanady, nowozelandzki Queenstown, Borneo i Poitou-Charantes we Francji - zamiast zwiedzać pojedyncze miasta albo, próbując wygrać z czasem, gonić przez cały kraj, w 2012 roku odwiedzamy wybrane regiony - oto rekomendacje serwisu Lonely Planet. Dlaczego warto pojechać właśnie w te miejsca i dlaczego właśnie w 2012 roku? Sprawdźcie koniecznie.
Plaża Rhossili, Walia, Wielka Brytania Plaża Rhossili, Walia, Wielka Brytania Plaża Rhossili, Walia, Wielka Brytania fot. Shutterstock

Wybrzeże Walii (Wielka Brytania)

Walia to górzysta kraina, z łagodnymi zimami i chłodnym latem, idealna dla miłośników pieszych wycieczek. A czy może być coś piękniejszego niż wielokilometrowy spacer wzdłuż zapierającego dech w piersiach klifowego wybrzeża, pełnego małych miasteczek i zamków? Walia rzuca na kolana każdego, kto ją odwiedzi, a w 2012 roku jest ku temu jeszcze jeden powód: już w maju wszystkie szlaki walijskiego wybrzeża (All Wales Coast Path, w skrócie: AWCP) połączą się, tworząc razem 1377 km tras spacerowych z pełnym dostępem do brzegu, od Chepstown na północy do Queensferry na południu Walii. Wiele ścieżek już dziś jest dostępnych, m.in. wspaniałe wybrzeże Pembrokeshire, nowa trasa z Llanmadoc do Port Eynon, przecinająca Rhossili (z jedną z najpiękniejszych plaż w Wielkiej Brytanii) czy ścieżka Wyspy Anglesey, biegnąca obok królewskiej rezydencji Księcia Williama i Księżnej Kate.

Będąc w Walii koniecznie trzeba też odwiedzić Park Narodowy Snowdonia.

Zobacz: Walia - bajkowa Snowdonia

La Ruta Maya, Jukatan, Meksyk La Ruta Maya, Jukatan, Meksyk La Ruta Maya, Jukatan, Meksyk fot. Shutterstock

La Ruta Maya, Ameryka Centralna

La Ruta Maya to starożytna trasa Majów, ciągnąca się od Jukatanu w Meksyku, przez Gwatemalę, Belize i Honduras. Jedne z najbardziej tajemniczych budowli na świecie toną w tropikalnej dżungli. Miejsca wznoszenia świątyń Majów były ściśle wyznaczane przez konstelacje gwiazd. Sami Majowie stworzyli 13-miesięczny kalendarz księżycowy, którego ostateczny koniec - według przepowiedni - ma nastąpić 21. grudnia 2012 roku. Wprawdzie ta przepowiednia, bardziej niż dzisiejsze plemiona Majów (które w dużym stopniu ją ignorują), interesuje hollywoodzkich filmowców, ale i tak 2012 rok jest najlepszym momentem by spektakularną La Ruta Maya zobaczyć na własne oczy.

Zobacz: Jukatan - na szlaku Majów

Jezioro Turkana, Kenia, Afryka. Jezioro Turkana to słone jezioro, bezodpływowe, leżące na pograniczu Etiopii i Kenii. Oficjalnie Jezioro Turkana, nazywane jest często Morzem Żywiołów, Cradle of Mankind - Kolebka Ludzkości. Jest największym, pustynnym jeziorem na świecie o powierzchni 6405 kilometrów kwadratowych, ma ponad 260 kilometrów długości i kilkadziesiąt kilometrów szerokości. Olbrzymi akwen, o poranku jest turkusowy, a wieczorem przybra barwę malachitu. To 'Początek świata'. Dokładnie pod wodami Turkana nachodzą na siebie kontynentalne płyty tektoniczne. Tu narodziła się Europa, Ameryka i reszta kontynentów. Wody jeziora otacza Królestwo Kamieni - tysiące kilometrów kwadratowych jedynej w swoim rodzaju niedostępnej, dzikiej pustyni lawowej. Jezioro Turkana, Kenia, Afryka. Jezioro Turkana to słone jezioro, bezodpływowe, leżące na pograniczu Etiopii i Kenii. Oficjalnie Jezioro Turkana, nazywane jest często Morzem Żywiołów, Cradle of Mankind - Kolebka Ludzkości. Jest największym, pustynnym jeziorem na świecie o powierzchni 6405 kilometrów kwadratowych, ma ponad 260 kilometrów długości i kilkadziesiąt kilometrów szerokości. Olbrzymi akwen, o poranku jest turkusowy, a wieczorem przybra barwę malachitu. To 'Początek świata'. Dokładnie pod wodami Turkana nachodzą na siebie kontynentalne płyty tektoniczne. Tu narodziła się Europa, Ameryka i reszta kontynentów. Wody jeziora otacza Królestwo Kamieni - tysiące kilometrów kwadratowych jedynej w swoim rodzaju niedostępnej, dzikiej pustyni lawowej. Jezioro Turkana, Kenia, Afryka fot. Shutterstock

Północna Kenia

Północna Kenia to region, który podróżnicy przecinają w drodze do Etiopii, jednak sama w sobie nie jest zbyt częstym kierunkiem wycieczek - kraina jest odległa i niedostępna, krajobraz pustynny i półpustynny, a warunki klimatyczne wyjątkowo trudne. To kraina pasterzy pędzących swoje wielbłądy do oaz, gór spowitych w gęste mgły, lasów akacjowych. Tereny północnej Kenii zamieszkują gady przypominające dinozaury i słonie z gigantycznymi kłami. Podróżników odwiedzających północ Kenii (choćby tych chcących dotrzeć do wspaniałego Jeziora Turkana czy rezerwatów Samburu i Shaba) czeka jednak prawdziwa przygoda: fatalne drogi, ogromne dystanse do pokonania, skromne zakwaterowanie i jedzenie, czyli wszystko to, co prawdziwi podróżnicy kochają najbardziej. Niebawem to się jednak zmieni - w wielu regionach północnej Kenii budowane są nowe drogi, więc 2012 rok jest być może ostatnim momentem, by przeżyć tę wielką przygodę.

Zobacz: Kenia - marzenie o Czarnym Lądzie

Arunachal Pradesh (Indie) Arunachal Pradesh (Indie) Arunachal Pradesh (Indie) / fot. appaji/CC/Flickr.com

Arunachal Pradesh (Indie)

Indyjski region Arunachal Pradesh to dziś jedna z ostatnich wielkich niewiadomych Azji. Leży dokładnie na przecięciu Indii z Birmą, Bhutanem i Tybetem. Dla wielu podróżników Arunachal Pradesh to współczesny odpowiednik Shangri-La, fikcyjnej krainy opisanej przez Jamesa Hamiltona w książce "Zaginiony horyzont" (1933) - miejsca mlekiem i miodem płynącego, raju na ziemi. W Arunachal Pradesh, inaczej niż u Hamiltona, ludzie starzeją się i umierają, za to podobnej mieszanki krajobrazów, klimatów, narodów i kultur próżno szukać gdziekolwiek indziej.

W 2010 roku w Arunachal Pradesh odkryto język koro, którym posługuje się tylko ok. 800-1200 osób na całym świecie.

Arunachal Pradesh graniczy ze stanem Asam, słynnym z uprawy herbaty.

Zobacz: Takie są Indie!

Arunachal Pradesh (Indie) fot. Rita Willaert/CC/Flickr.com

fot. Rita Willaert/CC/Flickr.com

Chorwacja, wyspa Hvar. Znajdująca się często na liście dziesięciu najpiękniejszych wysp świata - słoneczna Hvar, jest bez wątpienia jedną z najbardziej zachwycających wysp Dalmacji. Na każdym kroku odnaleźć tu można ślady bogatej historii, która pozostawiła dziedzictwo różnorodnych dzieł sztuki świeckiej i sakralnej w muzeach i na fasadach domów. Chorwacja, wyspa Hvar. Znajdująca się często na liście dziesięciu najpiękniejszych wysp świata - słoneczna Hvar, jest bez wątpienia jedną z najbardziej zachwycających wysp Dalmacji. Na każdym kroku odnaleźć tu można ślady bogatej historii, która pozostawiła dziedzictwo różnorodnych dzieł sztuki świeckiej i sakralnej w muzeach i na fasadach domów. Wyspa Hvar, Chorwacja/ fot. Shutterstock

Hvar, Chorwacja

Tego regionu nikomu nie trzeba reklamować, dość powiedzieć, że turystyka na chorwackiej wyspie Hvar rozwija się już od ponad 140 lat. Od 2008 roku krajobraz kulturowy wyspy Hvar widnieje nawet na liście światowego dziedzictwa UNESCO (pod nazwą Równiny Starego Gradu). Wyspa Hvar uważana jest za królową dalmatyńskich wysp i... jedno z najchłodniejszych miejsc w Chorwacji podczas letnich upałów. Hvar słynie z wina, wybornych oliwek i fig, rośnie tu rozmaryn i lawenda, a słońce dopisuje nawet zimą (Hvar ma średnio 2724 słonecznych godzin w roku). Słynie też z niebezpiecznych, krętych dróg (Chorwaci mają nawet swoje powiedzenie, w którym wrogom życzą, by zginęli na drogach Hvaru), niedzielni kierowcy powinni więc zostawić samochód w garażu.

Zobacz:

Hvar - wyspa pełna słońca

Chorwacja. 5 najpiękniejszych miejsc w Dalmacji

Widok na wulkan Etna od strony historycznego miasta Taormina, Sycylia Widok na wulkan Etna od strony historycznego miasta Taormina, Sycylia Fot. Shutterstock

Sycylia, Włochy

Być we Włoszech, ale odetchnąć od Włoch? Na Sycylii. Żeby jednak w pełni móc napawać się wyspiarskim urokiem Sycylii, trzeba odwiedzić ją jak najszybciej. Trwa bowiem budowa mostu, który ma połączyć sycylijski port w Messynie z czubkiem włoskiego buta (gdzie leży Kalabria). Szalony i budzący wiele kontrowersji projekt budowlany, mający przyciągnąć na Sycylię nowych turystów z całego świata (most ma mieć 3,3 km długości i wieże wyższe od Empire State Building!), zainicjował Silvio Berlusconi, więc - dyplomatycznie rzecz ujmując - jego powodzenie jest bardzo prawdopodobne. Ukończenie budowy mostu łączącego Sycylię z Półwyspem Apenińskim planuje się na 2017 rok.

Sycylia to największa wyspa na Morzu Śródziemnym. Będąc na Sycylii koniecznie należy odwiedzić Taorminę.

Zobacz: Sycylia - wakacje na wyspie

Wyspa Księcia Edwarda, Kanada / fot. Shutterstock Wyspa Księcia Edwarda, Kanada / fot. Shutterstock Wyspa Księcia Edwarda, Kanada / fot. Shutterstock

Morskie prowincje Kanady: Nowa Szkocja, Nowy Brunszwik i Wyspa Księcia Edwarda

Jest co najmniej kilka powodów, by w 2012 roku odwiedzić egzotyczne Maritime Provinces, czyli morskie prowincje Kanady (Nowa Szkocja, Nowy Brunszwik i Wyspa Księcia Edwarda). Pierwszy: w przyszłym roku obchodzona będzie tam setna rocznica katastrofy Titanica, drugi - tamtejsza kuchnia, a zwłaszcza wyborne alkohole, wreszcie trzeci - ostatni tom przygód rudowłosej Ani Shirley, który nie dalej niż kilka miesięcy temu ukazał się w księgarniach. Książka, dotychczas publikowana w skróconej o 100 stron wersji, wreszcie wydana została w zgodzie z oryginalnym maszynopisem Lucy Maud Montgomery. Wreszcie można przeczytać, pojechać i porównać.

Queenstown, Nowa Zelandia / fot. Shutterstock Queenstown, Nowa Zelandia / fot. Shutterstock Queenstown, Nowa Zelandia / fot. Shutterstock

Queenstown i jeziora na Wyspie Południowej, Nowa Zelandia

Queenstown, miasto w Nowej Zelandii na Wyspie Południowej nad Jeziorem Wakatipu, to popularny zwłaszcza wśród Nowozelandczyków i Australijczyków kurort narciarski. Ale Queenstwonn to dużo więcej niż stoki narciarskie. Otaczające miasto góry, jeziora i parki narodowe oferują niepowtarzalne widoki i możliwości wycieczek. Osoby uprawiające różne sporty rano mogą szusować na narciarskich stokach, a po obiedzie grać w golfa. Queenstown słynie też z pysznego wina i doskonałych restauracji.

Queenstown to też doskonały punkt wypadowy wycieczek do Zatoki Milforda, przypominającej typowy fiord. Park narodowy Fiordland, którego zatoka jest częścią, to jedna z największych atrakcji Nowej Zelandii.
Nowa Zelandia jest dla większości z nas droga, ale od czego marzenia i wiara w ich realizację?

ZOBACZ: Nowa Zelandia w serwisie Podróże.gazeta.pl

Borneo fot. Shutterstock Borneo fot. Shutterstock Borneo fot. Shutterstock

Borneo, Malezja, Indonezja, Brunei

Największa wyspa Archipelagu Malajskiego (trzecia pod względem wielkości na świecie, po Grenlandii i Nowej Gwinei), podzielona jest między Malezję, Indonezję i Brunei, jednak to dla Malezji jest tym, czym Hawaje dla USA. Borneo to jeden z ostatnich tropikalnych rajów na Ziemi - są tu jedne z najstarszych na świecie lasów deszczowych i jedne z najlepszych na świecie miejsc do nurkowania. Typowy posiłek na Borneo to kosz zaledwie około 2 dolarów, a liczba turystów odwiedzających wyspę nie przytłacza tak bardzo, jak tłumy przetaczające się przez inne regiony Malezji czy Indonezji. Borneo jest też fenomenem ekologicznym - w ciągu ostatnich kilkunastu lat odkryto tu ponad 350 nowych gatunków roślin i zwierząt. Niestety obszar lasu równikowego na Borneo kurczy się w zastraszającym tempie.

Zobacz: Borneo - w krainie orangutanów

La Rochelle, Francja, fot. Eric Pouhier/CC/Wikipedia La Rochelle, Francja, fot. Eric Pouhier/CC/Wikipedia La Rochelle, Francja, fot. Eric Pouhier/CC/Wikipedia

Poitou-Charantes, Francja

Region Poitou-Charantes leży w zachodniej części Francji, na wybrzeżu atlantyckim. Tu Francuzi wracają do natury - spokojne wiejskie drogi wiją się między plantacjami winorośli i przecinają piaszczyste wybrzeże Atlantyku. Region jest doskonały na rodzinne wakacje. Francuscy turyści kochają Poitou-Charantes zwłaszcza za białe miasto La Rochelle, ale rzadko wypuszczają się dalej. A warto: popływać kajakiem i pokarmić kaczki pośród zielonych kanałów, rzek i strumieni Marais Poitevin, pojeździć na rowerze pośród leniwych krajobrazów Île de Ré, wychylić szklaneczkę szlachetnego trunku w uroczym miasteczku Cognac (tak, tak!). W Poitou-Charantes można po prostu zwolnić tempo.

Zobacz: Francja w serwisie Podróże.gazeta.pl

Więcej o: