Berlin i okolice na rowerze. Mur, jeziora, kanały, "Most Szpiegów" i clubbing

Gdzie wybrać się w Berlinie na rower? Wszędzie. To Amsterdam Europy Środkowo-Wschodniej. Po 620 km ścieżek rowerowych w 2009 r. jeździło dziennie prawie pół miliona rowerzystów. Na 1000 mieszkańców stolicy Niemiec przypada 710 rowerów. Nie sposób wymienić wszystkich atrakcji niemieckiej stolicy i jej najbliższych okolic, które warto zobaczyć z siodełka. Oto całkowicie subiektywny wybór niektórych z nich.
Berlin - rowerowy raj Berlin - rowerowy raj Berlin - rowerowy raj Fot. Michał Gostkiewicz

Berlin na rowerze. Jak jeździsz, Polaku?

W Berlinie ścieżka rowerowa to często po prostu wydzielony pas ulicy po obu jej stronach. Bezwzględnie respektowany przez kierowców. Ważna uwaga dla rowerzystów z Polski: większość berlińskich ścieżek rowerowych jest jednokierunkowa. Oczywiście po drugiej stronie jezdni jest druga ścieżka w przeciwną stronę. Jak wynika z doświadczeń autora, redukuje to w 100% ryzyko kolizji z nieuważną osobą jadącą pod prąd dwukierunkową ścieżką. W Berlinie przewóz rowerów świetnie rozwiniętym systemem metra, kolejki miejskiej i tramwajów jest bezpłatny, a system wynajmu rowerów miejskich działa sprawnie. A jeśli dodać do tego nadającą ton ulicznej modzie i sposobowi życia berlińczyków kulturę rowerową, otrzymujemy to, czym jest dla rowerzysty niemiecka stolica. Rajem.

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Wschód słońca w Berlinie Wschód słońca w Berlinie Wschód słońca w Berlinie Fot. Shutterstock

Berlin na rowerze. Świt nad Szprewą

6.00 rano. Niebo nad Berlinem rozświetlają pierwsze promienie słońca. Z klubów Watergate na Falckensteinstrasse i Lido na Schlesische Strasse chwiejnym bądź podejrzanie energicznym krokiem wychodzą ostatni klubowicze. Z butelką piwa w dłoni - w Berlinie wolno pić "pod chmurką" - ruszają na śniadanie. Mijam towarzystwo i jadę Puschkinallee w stronę położonego nad szeroko rozlaną w tym miejscu Szprewą parku Treptow. Zaraz za wiaduktem kolejki S-Bahn skręcam w lewo i po chwili jadę już nad rzeką, przy przystani białej floty. Mijam senne restauracje na przycumowanych przy brzegu stateczkach i wjeżdżam szutrową aleją w dzikszą część parku. Tu, po prawej stronie, znajduje się nietypowa atrakcja - ogromne opuszczone wesołe miasteczko. Wśród drzew kryją się m.in.: przerdzewiały tor kolejki górskiej, robiący upiorne wrażenie diabelski młyn i ogromna karuzela. W kilku miejscach w okalającym ten skansen płocie są dziury. Radzę zabrać aparat fotograficzny.

Dojeżdżam do końca ścieżki. Skręcam dwukrotnie w prawo i wracam Krugallee, które przechodzi w Puschkinallee. Jadąc bez przeszkód dojeżdżam do stacji metra (U-Bahn) Schlesisches Tor, skąd można rozpocząć aż dwie kolejne berlińskie wyprawy.

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Berlin, Volkspark Berlin, Volkspark Berlin, Volkspark Fot. Michał Gostkiewicz

Berlin na rowerze. Śniadanie na trawie

Kierunek pierwszej z nich w letnich miesiącach wskażą rowery z koszykami piknikowymi. Jadą w dobrze znane sobie miejsce. Jadę i ja, licząc na śniadanie pod gołym niebem. Przez przebudowany przez Santiago Calatravę most Oberbaumbruecke ruszam z Kreuzbergu do dawnego wschodniego Berlina. Zaraz za mostem skręcam w lewo. Ścieżką rowerową (pamiętajcie - po prawej stronie jezdni!) jadę wzdłuż East Side Gallery - ponad kilometrowego odcinka zachowanego fragmentu muru berlińskiego, pokrytego wspaniałymi graffiti. Przed Dworcem Wschodnim (Ostbahnhof) zawracam i jadę wzdłuż muru. Skręcam w lewo w Warschauer Strasse, która prowadzi do Landsberger Alle, a ta do Parku Ludowego. Volkspark Friedrichshain to wielka zielona przestrzeń, gdzie można wjechać rowerem, pograć w siatkówkę, usiąść na trawie, rozłożyć piknik, zapalić grilla, otworzyć piwo i w doborowej kompanii delektować się słoneczną pogodą. Na to liczę i się nie zawodzę. Uwaga! Wycieczka może mocno się spowolnić. Jakiś czas później, pokrzepiony sałatkami, kanapkami, jogurtem i sokiem ruszam dalej. Friedenstrasse dojeżdżam do ulicy o nazwie identycznej jak dzielnica, do której wjeżdżam - Prenzlauer Berg.

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Kultur, Berlin Kultur, Berlin Kultur, Berlin Fot. Michał Gostkiewicz

Berlin na rowerze. Kulturalny browar, pchli targ i ruiny bunkra

Prenzlauer Berg to miasto w mieście. Dzielnica zamieszkana przez plastyków, muzyków, pisarzy, hipsterów, punków, studentów i... coraz liczniejsze młode małżeństwa wymienionych. Jeszcze kilka lat temu "Prenzl" był najbardziej imprezową dzielnicą Berlina. Dziś podlega procesom gentryfikacji, a na ulicach widać baby boom. Ale to wciąż dzielnica wspaniałych kamienic, ulicznych knajpek i kultury. W Kulturbrauerei (dosłownie: "Browar Kultury") warzą piwo, mieści się tu kino, odbywają się wystawy, imprezy, pokazy i premiery. Jadę dalej piękną Schonhauser Allee, cofam się kawałek jeszcze piękniejszą Kastanienallee, skręcam w Oderberger Strasse i wyjeżdżam wprost na Mauerpark. Położony w miejscu dawnego dworca Pruskiej Kolei Północnej, do 1989 r. park był częścią strefy śmierci wokół muru berlińskiego. Po jego upadku służy za pchli targ. Można tu kupić wszystko ? książki, płyty winylowe, ubrania, rowery, ozdoby, jedzenie... Po zakupach przejeżdżam przez Mauerpark i dalej Ramlerstrasse do dworca Gesundbrunnen. Obok niego znajduje się park z potężnym wzniesieniem, z którego szczytu wystają zębate mury. To ruiny Flakturm - wieży obrony przeciwlotniczej Berlina z czasów II wojny światowej. Warto przypiąć rower, wspiąć się na górę i zejść z przewodnikiem do chłodnych, wilgotnych podziemi. Częściowo wysadzony po wojnie przez Aliantów Flakturm zdumiewa ogromem - wewnątrz mieścił się m.in. schron dla kilkunastu tysięcy ludzi. Dopiero obejrzenie roztrzaskanych dynamitem murów daje pojęcie o ich grubości. Flakturm był fortecą prawie nie do zdobycia. Na szczęście "prawie".

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Berlin Wannsee Berlin Wannsee Berlin Wannsee, for. Michał Gostkiewicz

Berlin na rowerze. Wannsee-Poczdam

Na trasie kolejnej wycieczki znów wjadę na te bardziej mroczne karty niemieckiej historii. Ale po kolei. Na dworcu S-Bahn Zoo wsiadam wraz z rowerem do kolejki linii S-7 w kierunku Potsdam Hauptbahnhof. Wysiadam w położonym nad pięknym jeziorem o tej samej nazwie kurorcie Wannsee. Zadaszenie peronów pamięta tu czasy przedwojenne, podobnie jak wspaniałe wille położone nad wodą. W luksusowych wnętrzach jednej z nich włodarze III Rzeszy zatwierdzili w styczniu 1942 r. przerażający dokument: spisany kraj po kraju plan zagłady żydowskiej ludności Europy. Wystawione w gablocie pożółkłe papiery z podpisami zbrodniarzy są żywym dowodem ich winy. M.in. właśnie te dokumenty pozwoliły po wojnie skazać nazistów w procesie norymberskim. Dziś willa to muzeum dokumentujące konferencję w Wannsee i jej skutek - Holokaust.

 

Przejeżdżam nad wodę. Pokonam dziś trasę, która przez ponad 40 lat była dla zachodnich berlińczyków zamknięta. Mur berliński odgrodził stolicę od dawnej rezydencji pruskich cesarzy - Poczdamu. Wspaniałe pałace zostały w NRD. Na szczęście przetrwały.

Ruszam ścieżką wzdłuż brzegu jeziora. Niegdyś dokładnie w jej miejscu stał mur berliński, dziś to część Mauerweg - 160-kilometrowej drogi rowerowej poprowadzonej trasą dawnego muru. Na trasie tej pętli dookoła dawnego Berlina zachodniego wciąż można zobaczyć wiele pozostałości muru. Na odcinku z Wannsee do Poczdamu widok jest oszałamiający! Tafla wody skrzy się w letnim słońcu, pałace przeglądają się w tafli jeziora, a po wodzie pływają jachty. Dojeżdżam do przystani promów na Pfaueninsel - Wyspę Pawi. Warto obejrzeć stojący na niej pałacyk, tzw. "sztuczne ruiny". Niedługo później docieram do Glienicker Bruecke, za czasów zimnej wojny zwanego Mostem Szpiegów. To na tym moście odbyło się kilka wymian rozpracowanych agentów wrogich wywiadów. Teraz most pokonuję w dwie minuty  i jestem w Poczdamie.

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Poczdam, Niemcy Poczdam, Niemcy Poczdam, fot. Shutterstock

Berlin na rowerze. Poczdam: zamki, ogrody, Holandia i Rosja

Na zwiedzenie wszystkich wspaniałości Poczdamu potrzeba wielu dni. Rower pomaga "odhaczyć" przynajmniej część z nich w jeden dzień. Moja trasa odpowiada liście miejsc, które trzeba zobaczyć w tym mieście: Zamek Babelsberg, Pałac Marmurowy (Marmorpalais) i Dwór Cecylii (Cecillienhof - tu odbyła się konferencja poczdamska w 1945 r.), Pałac Sanssoucci i wreszcie Nowy Pałac (Neues Palais). Każdy inny, każdy w innym stylu, każdy piękny i wart zwiedzenia w środku. A wszystkie otoczone wspaniałymi ogrodami, po których wolno jeździć rowerem.

Poczdam, Niemcy

Kiedy już nasycimy oczy zamkami jak z bajki, warto zajrzeć do tzw. Dzielnicy Holenderskiej. Małe domki z czerwonej cegły, wybudowane dla holenderskich imigrantów, tworzą zwarty kwartał pełny przytulnych restauracyjek i prywatnych zakładów. Zupełnie inny charakter ma Kolonia Rosyjska Aleksandrówka - grupa żywcem wyjętych ze Słowiańszczyzny 13 pięknych drewnianych domów, wybudowanych w latach 1826-27 przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III w dowód przyjaźni z rosyjskim carem Aleksandrem I Romanowem. W niektórych z nich do dziś mieszkają potomkowie rosyjskich chórzystów, których car wysłał do Poczdamu dla swojego pruskiego przyjaciela. Po takiej uczcie dla oczu trudno pogodzić się z blokami "gargamelami" z okresu NRD, które komuniści wcisnęli między stare poczdamskie kamienice. Po przejechaniu dobrych 60 km wracam do Berlina S-Bahnem.

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Berlin, Bode Berlin, Bode fot, Michał Gostkiewicz

Berlin na rowerze. Wyspy i kanały

Wysiadam z S-Bahnu na starej stacji Hackescher Markt i ruszam na Wyspę Muzeów. Ten fragment Berlina wygląda jak Wenecja - budynki wynurzają się wprost ze spiętych mostami kanałów. W muzeach: Bode, Nowym, Starym, Pergamońskim oraz galeriach narodowych - Nowej i Starej - zgromadzono bezcenne dzieła sztuki i zabytki, m.in. odkryty przez H. Schliemanna skarb, uznany przez niego za skarb trojańskiego króla Priama. Przecinam Unter den Linden i jadę na Gendarmenmarkt. Obszerny plac otaczają kilkupiętrowe, eleganckie budynki drogich hoteli, siedziby firm i instytucji. Na placu dominują dwie bliźniacze katedry - Francuska i Niemiecka. Z placu jadę Friedrichstrasse do stacji U-Bahn Stadtmitte, skąd Leipziger Strasse dojeżdżam na Plac Poczdamski, gdzie olśniewa supernowoczesny budynek Sony Center. Tuż za placem zaczyna się berliński Central Park, czyli Tiergarten - oaza zieleni w środku miasta. Przejeżdżam przez park i w miejscu, gdzie jego oś - aleja Strasse des 17 Juni - krzyżuje się z kanałem Landwehr, skręcam w lewo i wzdłuż kanału wracam na Kreuzberg. Trasa wiedzie najpierw ulicą, a później ścieżkami ciągnącego się wzdłuż tej drogi parku. To jedna z najprzyjemniejszych tras rowerowych w Berlinie. Pojedźcie, a dowiecie się, dlaczego.

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Berlin, Brama Brandenburska Berlin, Brama Brandenburska Berlin, Brama Brandenburska fot. Shutterstock

Berlin na rowerze. Berlin by night

Po potwornym upale noc przynosi lekkie ochłodzenie. O 22.00 ruszam spod mojego domu na Falckensteinstrasse. Do centralnej dzielnicy - Mitte - docieram Koepenicker Strasse, potem Inselstrasse, Wallstrasse, Friedrichsgracht i  Rathaustrasse. Mijam "Czerwony Ratusz" (Rotes Rathaus), przejeżdżam pod wiaduktem centralnej magistrali kolejowej i wjeżdżam na socrealistyczny Alexanderplatz. O jego uroku świadczą tłumy ludzi, które przychodzą tu na berlińską specjalność - Currywurst, czyli kiełbaskę z curry, bądź też na doner kebab. Z ?Alexa? cofam się do stojącej przed ratuszem Fontanny Neptuna. Po drodze mijam symbol miasta ? wieżę telewizyjną. Po prawej wznosi się Berliner Dom. Odbudowywana przez wiele lat z wojennych zniszczeń piękna katedra stoi przy alei Unter den Linden. Jadę dalej tą reprezentacyjną arterią Berlina, mijam budynki Uniwersytetu Humboldta. Światło i cień grają swoje przedstawienie na kolumnach i portykach. Po paru kilometrach docieram do oświetlonej ciepłym światłem Bramy Brandenburskiej. Skręcam w prawo i objeżdżam wydobyty z ciemności przez dziesiątki reflektorów budynek Reichstagu. Zatrzymuję się przed wejściem.

Berlin Fot. Shutterstock

Przede mną w oddali lśni "Pralka", czyli Urząd Kanclerski, przezywany tak z powodu swojego charakterystycznego kształtu. Po lewej, daleko za drzewami parku Tiergarten, błyszczą kolorowo szklane dachy Sony Center na Placu Poczdamskim. Po prawej migocze jak port kosmiczny nowy stalowo-szklany Dworzec Główny (Hauptbahnhof). Ruszam w jego stronę. Światła dworca odbijają się w lustrze leniwie wijącej się przez miasto Szprewy. Na obu brzegach kolorowa poświata klubowych świateł. Nad wodą stoją leżaki, barmani uwijają się, podając drinki. Młodzież tańczy na parkiecie nad rzeką. Miasto żyje.

Berlin nocą, fot. Michał Gostkiewicz

Zobacz także:

Hotele w Berlinie - REZERWUJ

Berlin - największe atrakcje

Berlin dla spacerowiczów

Berlin z wodnej perspektywy

Berlin w dwa dni

Berlin, Alexanderplatz Berlin, Alexanderplatz Berlin, Alexanderplatz fot. Shutterstock

Berlin na rowerze. Na klubowo-knajpianym szlaku

Choć wiele linii berlińskiego metra jeździ całą dobę, a wspomagają je nocne linie autobusowe, to sporo osób wybiera rower jako środek komunikacji między rozrzuconymi na przestrzeni kilku dzielnic klubami, restauracjami i knajpami. A te działają do późna w nocy. Niektóre całą dobę. A po klubowym szaleństwie najlepiej ostudzić nieco głowę i ciało w chłodnym nocnym powietrzu. Dlatego nikogo w niemieckiej stolicy nie dziwią kawalkady rowerzystów (większość na przepisowo oświetlonych jednośladach), peregrynujące po rozrywkowych dzielnicach Friedrichshain, Kreuzberg, Mitte czy Prenzlauer Berg o 1.00, 2.00, 4.00 czy nawet 6.00 nad ranem.

Tuż po północy wracam z Alexanderplatz. Jadę Rathaustrasse, Friedrichsgracht, Wallstrasse, Inselstrasse, następnie skręcam w szeroką Heinrich-Heine-Strasse i niedługo później dojeżdżam rowerem na Kreuzberg. Centralna imprezowa arteria dzielnicy - Oranienstrasse - jest już pełna. Berlińczycy i przyjezdni jedzą, piją i palą (lub nie), a zabawa przenosi się z wnętrz knajp (jak słynna Luzia) na ulice. Ja jadę dalej - Skalitzer Strasse wprost przez most Oberbaumbruecke do dzielnicy Friedrichshain. Za mostem w prawo w Revaler Strasse i zaraz w drugą przecznicę w lewo. To Simon-Dach Strasse - kolorowa, gwarna ulica pełna knajp serwujących wszelkie możliwe alkohole, jedzenie i rozrywki, jakie można sobie zażyczyć. Przez chwilę mam problem - wszystkie stojaki są zajęte, nie mam gdzie przypiąć roweru... Wreszcie udaje się znaleźć miejsce. Po chwili dołączam do oczekującej na mnie grupy znajomych. Posiedzimy w "Dachkammer" jeszcze chwilę. Potem pewnie ruszymy rowerami w miasto. Noc dopiero się zaczyna...

Zobacz także:

Niemcy - 10 najpiękniejszych plaż

15 miejsc w Niemczech, które musisz zobaczyć

Niemcy. Tropical Islands pod Berlinem

Niemcy. Zamki nad Renem i winnice nad Mozelą (w pigułce)