Niebo gwiaździste nad nami. Polskie planetaria

Niebo fascynowało ludzi od zawsze. Gwiazdom przypisywano magiczne moce, zapowiadały one nieszczęścia, wskazywały drogę. Dziś ich znajomość nie jest niezbędna do życia. Lecz widok nocnego nieba nadal porusza nasze serca.
polska, toruń, planetarium polska, toruń, planetarium www.planetarium.torun.pl

Niebo gwiaździste nad nami

Niestety, niebo coraz trudniej zobaczyć. W wielkich miastach i w ich pobliżu to w zasadzie niemożliwe - jest za jasno. A nawet z dala od świateł laickiemu oku niebo jawi sie jako zbiór pięknych co prawda, ale w gruncie rzeczy podobnych światełek. Trzeba by mieć wyobraźnię starożytnych Greków, by zobaczyć Wielki Wóz, Skorpiona i Saturna.  - Tata, ale jaki to jest ten Wielki Wóz? Strażacki? - pytają dzieci, bezradnie zadzierając główki. Gdy nasze pociechy zaczęły zadawać takie trudne pytania, uznaliśmy, że najwyższa pora wybrać się na pokaz do planetarium.

 

Toruńsko atrakcyjne miasto

Hotele w Polsce

olsztyn, planetarium olsztyn, planetarium Planetarium w Olsztynie/Fot. Tomasz Waszczuk / AG

Psia Gwiazda

Najpierw był Olsztyn. Dzieci uważnie oglądają niewielką ekspozycję przyrządów do obserwacji i mierzenia pozycji gwiazd, z ciekawością słuchają o meteorytach, ale najbardziej podoba im się zawieszony pod sufitem Sputnik 1, dokładna kopia pierwszego sztucznego satelity, który okrążył ziemię. Pora na projekcję. Wprawdzie nie trafiliśmy na pokaz dla dzieci, lecz całkiem dorosły "Od Kopernika do Sputnika", ale postanowiliśmy zaryzykować: a nuż znajdziemy odpowiedzi na dziecięce pytania? Niebo nad Olsztynem ściemnia się, zapada noc, wschodzą gwiazdy... Dzieci zafascynowane słuchają opowieści o Syriuszu, zwanym też Psią Gwiazdą (jako że leży w gwiazdozbiorze Psa), oraz o tym, jak ludzie nazywali konstelacje.

 

Wyświetlane na kopule planetarium gwiazdy połączone liniami z migotliwych kropek zmieniają się w pasjonujące historie: oto na przykład przykuta do skał Andromeda ma zostać oddana w ofierze morskiemu potworowi, ratuje ją jednak przybyły z odsieczą Perseusz. Wreszcie można  zobaczyć, jak wyglądają Wielki i Mały Wóz: narysowane na niebie przypominają drewnianą dziecięcą zabawkę z dyszlem do ciągnięcia. No i jednak nie są strażackie...

 

Największe wrażenie sprawia ukazanie ruchu gwiazd: dzięki obracającemu się projektorowi widzimy, jak przemierzają całe niebo. W tym samym czasie lektor opowiada o gwiazdozbiorach nieznanych na naszej półkuli. O istnieniu większości z nich nie mieliśmy pojęcia (konia z rzędem temu, kto wiedział o istnieniu gwiazdozbioru Smoka, Ryby Latającej i Żyrafy!), więc nieoczekiwanie seans staje się dla nas doskonałą okazją do poznania tajemnic nieba. Co prawda trochę gubię się w matematycznych wzorach i zawiłościach obliczeń Kopernika, za to dochodzę do wniosku, że z całą pewnością był astronomicznym geniuszem. Gdy seans dobiega końca, aż nie chce się wstawać i wracać do rzeczywistości. Na pociechę zostaje nam rozgwieżdżone niebo i mocne postanowienie, że następnym razem gwiazdy z bliska obejrzymy w Toruniu!

 

Polska. Miejsca na liście UNESCO. Które najciekawsze?

Hotele w Polsce

orbitarium, planetarium, polska orbitarium, planetarium, polska Robert Górecki / Agencja Gazeta

Zostań kosmonautą

W Toruniu przed kasą długa kolejka. Tak jest zawsze przed pokazem dla dzieci. Zanim jednak zagłębimy się w wygodne fotele i polecimy do gwiazd, próbujemy swych sił w samodzielnym kierowaniu statkiem kosmicznym. Wchodzimy do sali Orbitarium, a tam wita nas głos: "Wyobraź sobie, że jesteś specjalistą w Centrum Kontroli Lotów Kosmicznych. Stań za sterami okazałej sondy kosmicznej Cassini i poprowadź ją w przestrzeni. Masz do dyspozycji kamery, czujniki i komputery pokładowe. To nie jest złudzenie! Dotknij, sprawdź, przeżyj to w Orbitarium! 3... 2... 1... 0... Start! Kosmos czeka w Toruniu. Blisko jak nigdy wcześniej!".

 

Dzieci rzucają się do pulpitów, z napięciem śledzą obrazy na ekranie. Największe zdumienie budzi możliwość przesunięcia jednym paluszkiem ogromnego wysięgnika sondy. A można też uruchomić silnik i wysunąć antenę. Zawieszony pod sufitem lśniący i tajemniczy kształt sondy ożywa w dziecięcych rękach. Emocje ogromne.

 

Ale to nie koniec czarów. Pod ścianami ulokowano eksponaty pozwalające samodzielnie przekonać się, jak dziwny jest świat. Oto baaardzo długa rura (100 metrów). Jeden koniec przytykamy do ucha, do drugiego końca coś mówimy i... słyszymy swój głos z opóźnieniem. Tuż obok przerażające tornado, a dalej ocean chmur malowniczo wypełniający miskę. Dziwny i piękny jest ten świat.

 

Polska jest fajna! Pomorskie zamki: opanuj Gniew

Hotele w Polsce

toruń, planetarium toruń, planetarium www.planetarium.torun.pl

Zostań kosmonautą

Ale już czas opuścić Orbitarium i ruszyć na górę. Tutejsze planetarium, choć nie największe w Polsce, jest z pewnością bardzo zasłużone dla rozwoju tego typu pokazów. Zawsze było w czołówce rozwiązań technicznych i stosowało nowatorskie metody projekcji. Istnieje od 15 lat, a odwiedziło je już ponad dwa miliony gości.

 

Zapada ciemność i "niebo" nad nami rozbłyskuje kolorami. Lecz nie są to kolory kosmosu, to kolory bajki. "W dawnych czasach na największej z greckich wysp Krecie przebywał myśliwy Orion. Był to przerośnięty olbrzym z szerokim karkiem" - słyszymy opowieść. "Brakowało mu rozumu. Urody zresztą też. Nie brakowało mu jednak siły. I ogromnej maczugi! Niektórzy mówią, że Orion miał w ręku badyla już od najmłodszych lat" - ciągnie się bajka, a najmłodsi wybuchają śmiechem, patrząc na greckich bohaterów ścierających się na niebie. Oto Artemida, wściekła na Oriona za bezsensowne polowania, próbuje go pokonać. W końcu wypuszcza z jaskini jadowitego Skorpiona. Zaczyna się wielki pościg, który do dziś możemy obserwować na niebie. "Mimo swej siły, Orion boi się Skorpiona do dzisiaj, dlatego znalazł sobie miejsce zupełnie po przeciwnej stronie nieba. Gdy Skorpion pojawia się nad horyzontem, Orion, uciekając przed nim, chowa się za horyzont po przeciwnej stronie" - tłumaczy głos.

 

Seans dla dzieci "Barwy kosmosu" budzi w najmłodszych mnóstwo emocji. Jest i zachwyt, i ciekawość, i dużo śmiechu. Czujemy jednak niedosyt. Wchodzimy więc na kolejny seans. Moglibyśmy cały dzień spędzić na tych kosmicznych podróżach. Tym razem to seans dla dorosłych "Makrokosmos". Ruszamy w lot przez galaktyki. Mkniemy z zawrotną szybkością, lata świetlne mijają jak sekundy. Do Księżyca to jeszcze blisko - sekunda świetlna, ale dalej... "Mijamy granice Układu Słonecznego, które zamyka lodowy kokon zbudowany z miliardów wymrożonych okruchów. Za nimi zaczyna się przestrzeń wypełniona mrowiem gwiazd - innych słońc zawieszonych w bezkresie kosmosu. Najbliższa nam sąsiadka znajduje się w odległości ponad czterech lat świetlnych. To Alfa Centauri...".

 

Ile to jest "cztery lata świetlne"? A 10 tysiecy lat świetlnych? Gubimy się w ogromie przestrzeni. Na szczęście zaraz już wracamy. Tam daleko, ta zielona, to nasza Ziemia. Uff... Jesteśmy w domu.

 

Rady bywalca

 

1 Podczas pokazu najlepiej usiąść w tylnych rzędach - nie trzeba wtedy zadzierać głowy pionowo do góry.

2 Młodsze dzieci mogą przestraszyć się ciemności, dlatego lepiej wziąć je na kolana.

3 Przed pokazem zaprowadź dzieci do toalety - wyjście podczas pokazu jest możliwe, lecz trudne.

 

 

 

INFO

Toruń

Planetarium im. Władysława Dziewulskiego

ul. Franciszkańska 15/21

 

Polska pełna ciekawostek. Miejsca naj

Hotele w Polsce

Więcej o: