Nowe wcielenie londyńskiego piętrusa

Od kiedy 50 lat temu na ulice Londynu wyjechały pierwsze Routemastery, te czerwone dwupoziomowe autobusy stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Wielkiej Brytanii.

Przed trzema laty miejskie władze wycofany je z regularnych kursów twierdząc, że są zbyt niebezpieczne, nieekologiczne i za drogie w eksploatacji. Teraz jednak, z myślą o turystach, którzy przybędą do Londynu na Igrzyska Olimpijskie w 2012 roku, czerwone piętrusy powrócą na ulice brytyjskiej stolicy, przechodząc wcześniej transformację w ultranowoczesne pojazdy na miarę XXI wieku. Londyńskie Routemastery swoje drugie życie zawdzięczają nowemu burmistrzowi Borisowi Johnsonowi, który postanowił wycofać długie, przegubowe autobusy na rzecz unowocześnionych piętrowych pojazdów. Przywrócenie popularnych piętrusów z wejściem od tyłu było zresztą jedną z jego przedwyborczych obietnic, którą, jak lubi podkreślać, zgodnie z danym słowem teraz spełnia. Latem ubiegłego roku ogłosił konkurs, w którym swoich sił mógł spróbować każdy, kto uważał, że wie, jak powinien wyglądać nowy Routemaster. Następca starych piętrusów miał być czerwony, również piętrowy i mieć otwarte tylne wejście. W odpowiedzi napłynęło ponad 700 prac z całego świata.

 

Zwycięzcy pomysłu na projekt nowych autobusów zostali ogłoszeni 19 grudnia przez burmistrza, który zapewnił, że zaprezentowane przez finalistów idee wprowadzą piętrowe symbole Londynu w XXI wiek. Bo choć stylem nawiązują do tradycyjnej linii przyszłe Routemastery będą o kilka generacji nowocześniejsze. Konkurs wygrały ex aequo dwie firmy: producent samochodów Jamesa Bonda - Aston Martin i firma The Capoco Design. Każdy ze zwycięskich projektów realizuje nową wizję miejskiego autobusu - jest przyjaznym dla środowiska, niskopodłogowym, przestronnym i łatwo dostępnym środkiem komunikacji. Pasażerowie nadal będą mogli wskakiwać i wyskakiwać między przystankami w biegu. Ale autobus, w odróżnieniu od swojego historycznego prototypu, będzie wydzielał minimalną ilość spalin, a duża część energii koniecznej do jego eksploatacji uzyskiwana będzie dzięki słonecznym panelom. Pierwsze nowoczesne maszyny mają trafić na londyńskie ulice w 2011 r. i w ciągu kilku lat pojawić się na wszystkich najbardziej ruchliwych trasach w centrum. Wiadomo też, że Transport for London zamówi aż 800 takich pojazdów, czyli ponad dwa razy tyle, ile planował na początku.

 

Aston Martin dla każdego Londyńczyka

 

Futurystyczny, panoramicznie przeszklony Routemaster, który zostanie stworzony przez markę Aston Martin przy współpracy z biurem projektowym światowej sławy architekta, Normana Fostera, będzie miał drewniane podłogi, relaksujące oświetlenie, zaokrąglony przód i tył oraz szklany dach pokryty panelami słonecznymi, które działając jak baterie, będą produkować energię zasilającą silnik. Komunikację pomiędzy kierowcą i konduktorem zapewni z kolei nowoczesny system łączności bezprzewodowej. Projekt Astona Martina i Foster and Partners wyróżnia zgrabne połączenie użyteczności z pięknem - to małżeństwo stylu z łatwością prowadzenia i brakiem emisji spalin.

 

Projekt drugiej zwycięskiej propozycji, który powstał na deskach kreślarskich The Capoco Design, to zdaniem jej twórców "połączenie tego, co najlepsze w tradycji i nowoczesności". Autobusy zaprojektowane przez tę firmę wyposażone zostaną między innymi w hybrydowy silnik i dodatkowe drzwi zapewniające dostęp dla wózków inwalidzkich. Podobnie jak autobusy proponowane przez firmę Aston Martin będą ekologiczne, ale ich karoseria nawiązywać ma do starego, klasycznego londyńskiego piętrusa z charakterystycznym długim silnikiem umieszczonym z przodu, przed kabiną kierowcy.

 

Oba projekty zostały nagrodzone sumą 25 tys. funtów. Zwycięzcy udadzą się teraz do wybranych producentów autobusów w celu rozwinięcia swoich komputerowych wizji i nadania piętrusowi XXI wieku ostatecznego kształtu. Jednak jak podaje serwis BBC, nie brak głosów sceptycznych w sprawie nowego Reutemastera. - Konkursy projektowe może i są atrakcyjne, a zwycięskie projekty imponujące, ale to chyba nie najpoważniejszy sposób uprawiania polityki i dobry sposób na gospodarowanie publicznymi pieniędzmi - uważa Val Shawcross, rzecznik grupy ds. transportu w Radzie Londynu kontrolującej działania burmistrza (London Assembly). Wielu przeciwników Borisa Johnsona uważa też, że jego decyzja by przywrócić Routemastery była o tyle niesłuszna, że została podyktowana sentymentem, a nie wymogami komunikacyjnymi Londynu.

 

Routemaster czyli "władca dróg"

 

Czerwony Routemaster, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Londynu, to model piętrowego autobusu (ang. double-decker) produkowanego w latach 1954-1968. Oryginalny wygląd i funkcjonalność pojazdu przysporzyła mu dużą popularność wśród turystów i mieszkańców Londynu. Jego główną zaletą było tylne wejście w rodzaju rampy, które pozwalało dużej ilości pasażerów na wsiadanie i wysiadanie nie tylko na przystankach, ale również podczas postoju na światłach, w czasie powolnej jazdy, czy też stania w korku.

 

Drugim charakterystycznym elementem Routemasterów była obecność konduktora, wymuszona tym, że kabina kierowcy była odizolowana od wnętrza autobusu. Dzięki konduktorowi skracał się znacznie czas postoju na przystankach. Podczas gdy on pobierał opłaty za przejazd w trakcie jazdy, kierowca mógł się skupić na prowadzeniu wozu. Z czasem parę kierowcy i konduktora Londyńczycy nazywali pieszczotliwie "Lennon i McCartney na drodze", w nawiązaniu do popularnego brytyjskiego zespołu The Beatles. Routemastery miały też jednak wady. Zbyt niska wysokość pokładów utrudniała stanie na dolnym pokładzie oraz przechodzenie przez górny pokład (stanie na piętrze było zabronione). Było tam też mało miejsca na nogi, co oznaczało mniej wygodną podróż dla pasażerów siedzących. Do tego, jak pokazują statystyki, autobusy te nie były bezpiecznym środkiem komunikacji miejskiej, bowiem przy wskakiwaniu i wyskakiwaniu z nich ginęły rocznie średnio trzy osoby.

 

Narodziny legendy

 

Pierwsze pojazdy w stylu autobusów pojawiły się w Londynie w 1829 roku. Były to konne bryczki nazwane z łacińskiego omnibusami, co znaczyło, że są dostępne dla wszystkich. Ale przejazd takim pojazdem kosztował szylinga, większości ludzi nie było więc stać na jazdę. Od 1840 jednocześnie z omnibusami po brytyjskiej stolicy zaczęły jeździć konne tramwaje zastępowane od początku XX wieku przez tramwaje elektryczne. W 1909 roku wprowadzono do użytku pierwsze autobusy napędzane silnikiem. Na ich rzecz stopniowo traciły na popularności tramwaje, które począwszy od 1931 roku zaczęto zastępować trolejbusami, czyli pojazdami będącymi skrzyżowaniem autobusu z tramwajem. Ale i ta forma transportu miała wady: trolejbusy zbyt często rozłączały się od zasilającej je napowietrznej trakcji elektrycznej. Wysokie koszty utrzymania drutów i niskie wówczas ceny ropy sprawiły więc, że trolejbusy stawały się coraz mniej opłacalne. W 1959 rozpoczęto ich wycofywanie, a ostatni trolejbus zjechał z trasy w 1962 roku.

 

Tymczasem w trakcie II wojny światowej zakłady London Transport zamiast autobusów produkowały samoloty. Wojna okazała się jednak motorem postępu, bo po jej zakończeniu w 1954 roku specjalnie dla Londynu zaprojektowano całkiem nowy autobus o nazwie Routemaster, w skrócie RM. Jego konstrukcja była jak na owe czasy nowatorska. Do budowy pojazdu, podobnie jak w przypadku samolotów, użyto aluminium, który był znacznie lżejszym metalem niż wykorzystywana dotąd stal. Wzmocnione, aluminiowe nadwozie nie wymagało już sztywnej i ciężkiej ramy podwozia, dzięki czemu Routemaster, z 64 miejscami siedzącymi ważył tyle samo, co zbudowany głównie ze stali i drewna wcześniejszy model RT, mający tylko 56 siedzeń.

 

Routemaster wyglądał z zewnątrz zupełnie jak jego poprzednicy i tradycyjnie miał silnik z przodu obok małej kabinki kierowcy umieszczonej po prawej, a platformę wejściową dla pasażerów z tyłu. Autobus ten posiadał jednak w pełni automatyczną skrzynię biegów, wspomaganie kierownicy i hydrauliczne wspomaganie hamulców, co na wczesne lata 50. było nowością. Poprawił się też komfort jazdy, ponieważ londyński piętrus miał całkowicie nowy system zawieszenia. Zaprojektowany został tak, aby pasażerowie czuli się jak w prywatnych samochodach, z którymi wtedy autobusy zaczęły konkurować jako środek transportu. Był to także pierwszy autobus w brytyjskiej stolicy, który posiadał ogrzewanie.

 

Dalsze dzieje Routemastera

 

Routemaster został zaprezentowany w Londynie 8 lutego 1956 roku, a jego pierwsze egzemplarze zaczęły obsługiwać trasy w 1959 roku. Wprowadzanie autobusów piętrowych miało na celu zastępowanie trolejbusów, który to proces trwał do maja 1962. Samego piętrusa wielokrotnie przebudowywano i modernizowano. Kilka razy zmieniano mu silnik. Najbardziej znaczącą przebudową było dodanie w środkowej części pojazdu dodatkowego modułu. Autobus wydłużył się o prawie metr i w ten sposób w środku można było zamontować 72 siedzenia. Tak przerobiony Routemaster oznaczony został literami RML i od 1965 roku był modelem standardowym. Co ciekawe nadal był pojazdem lekkim: ważył siedem i trzy czwarte tony, co czyni go lżejszym o dwie tony od nowoczesnych dwupoziomowców zdolnych przewieźć podobną liczbę pasażerów. Ostatni model Routemastera oznaczony symbolem RML 2760 zaczął obsługiwać londyńskie trasy w marcu 1968 roku.

 

W latach siedemdziesiątych na wielu trasach zaczęto wprowadzać obsługę autobusu tylko przez 1 osobę (OPO, one-person operation), co było spowodowane chęcią obniżenia kosztów eksploatacji. Do autobusów wchodziło się więc przez drzwi z przodu pojazdu, a silnik umieszczono z tyłu. Okazało się jednak, że kupowanie biletu u kierowcy powodowało wydłużenie czasu wsiadania pasażerów i tym samym prowadziło do pogorszenia jakości usług. Próbą rozwiązania tego problemu było wprowadzenie automatów do sprzedaży biletów w centrum Londynu.

 

W 1982 roku rozpoczęto pierwszy etap wycofywania z użycia Routmasterów, który prawie całkowicie zatrzymano w 1988. W 1992 zaproponowano program, celem którego było odnowienie i unowocześnienie 500 Routmasterów serii RML, tak aby mogły służyć przez kolejne 10 lat. Prace, które zlecono firmom Mainline, TBP i Leaside Busse, polegały na modernizacji wnętrza i wymianie silnika. Remonty zakończyły się w 1994 roku, kiedy skończyła się również prywatyzacja komunikacji autobusowej w Londynie. Od tej pory ostatnie 500 egzemplarzy jeździło pod marką dziewięciu nowych firm, następców londyńskiego przedsiębiorstwa autobusowego.

 

Piętrus odszedł do lamusa

 

Ostateczne wycofanie Routemastera z regularnego ruchu rozpoczęło się w 2003 roku. Ken Livingstone, który pełnił wtedy funkcję burmistrza Londynu ogłosił jego fazowe wycofywanie, między innymi by spełnić wymagania stawiane przez ogólnokrajowy program do walki z dyskryminacją ludzi niepełnosprawnych (Disability Discrimination Act). W Wielkiej Brytanii do 2017 r. mają bowiem zostać zniesione wszelkie bariery dla osób niepełnosprawnych. Co ciekawe, kiedy w 1999 Livingstone kandydował na stanowisko burmistrza Londynu, obiecywał wyborcom utrzymanie na drogach Routemastera. W jego przemowach znalazły się pochlebstwa dla tego niezwykłego autobusu jako znaku rozpoznawczego miasta i uznanie dla roli, jaką odegrał w historii Londynu. Wspominiał również korzyści płynące z obsługi tych autobusów przez konduktorów, którzy pomagali pasażerom przy wsiadaniu, wysiadaniu, udzielali informacji i sprzedawali bilety. Nazwał nawet każdego, kto chciałby się pozbyć tego autobusu "nieludzkim idiotą". Jednak po wyborze na burmistrza Ken Livingstone stwierdził, że piętrusy zbytnio zatruwają spalinami środowisko, a jazda na tylnej otwartej platformie jest zbyt niebezpieczna i ogłosił, że rok 2005 będzie ostatnim, w którym będzie można wsiąść na jego pokład.

 

Latem 2005 roku autobusy Routemaster jeździły już tylko na pięciu trasach o numerach: 14, 22, 159, 13 i 38. W ostatnim dniu kursowania na regularnej linii, 9 grudnia 2005 roku, legendarne londyńskie autobusy odbyły swoją ostatnią podróż na linii 159, której trasa ciągnie się z Marble Arch do Streatham. Na ulice wyjechało wtedy wiele starszych wozów, co było wielką gratką dla fanów starych autobusów oraz zwykłych mieszkańców Londynu. I tak, mimo niezliczonych protestów i petycji podróżnych, dziennikarzy i znanych osobistości, ukochany autobus londyńczyków zniknął z ulic angielskiej metropolii. Routemastery zastąpiły dwupoziomowe pojazdy nowej generacji oraz długie autobusy przegubowe. Kilka starych londyńskich piętrusów jeździ jeszcze ulicami miasta jako turystyczna atrakcja, obsługując historyczne trasy na liniach 9 i 15.

 

Gratka dla koneserów

 

Routemaster jest niezaprzeczalną legendą i pojazdem kojarzącym się na całym świecie ze stolicą Wielkiej Brytanii. Oprócz Big Bena i Pałacu Buckingham to właśnie on jest najczęściej wymieniany przez turystów jako symbol tego miasta. Piętrus był też ulubionym pojazdem londyńczyków. Dla wielu z nich tylna platforma wejściowa była symbolem wolności, a spotykany codziennie konduktor stał się niemal przyjacielem. Nie da się jednak zaprzeczyć, że była to ponad pięćdziesięcioletnia konstrukcja i że wymagania dotyczące transportu publicznego znacznie zmieniły się od czasów, kiedy powstawał Routemaster.

 

Zaprojektowany w latach 50-tych piętrus miał działać bez szwanku przez 17, najwyżej 20 lat, okazało się jednak, że służył brytyjskiej stolicy prawie pół wieku. W sumie zbudowano ich 2876, z czego do dziś przetrwało jeszcze około tysiąc egzemplarzy. Wycofanie Routemastera ze służby było paradoksalnie dobrą wiadomością dla jego miłośników. Słynne czerwone autobusy dostępne są teraz na różnego rodzaju aukcjach - Transport for Londyn sprzedawał je swego czasu za około 2 tys. funtów. Niektóre z nich wykorzystywane są obecnie jako kawiarnie, restauracje, czy nawet biura handlu nieruchomościami. Mieszkańcy Londynu ciągle mają więc szansę podziwiać swoje ukochane piętrusy, a w przyszłości będą mogli podróżować ich unowocześnioną i ulepszoną wersją.

 

W stolicy Wielkiej Brytanii jest ponad 6,500 autobusów poruszających się codziennie po 700 trasach. Autobusy jeżdżą po całym terenie Londynu, który może się przy tym pochwalić posiadaniem aż 17,000 przystanków autobusowych.

 

Obecnie autobusy są szybkim, wygodnym i stosunkowo tanim sposobem na podróżowanie po brytyjskiej stolicy. Słynne czerwone pojazdy są też wspaniałym sposobem na zwiedzanie miasta, bowiem w przeciwieństwie do metra dają możliwość obejrzenia po drodze wielu ciekawych obiektów. Co więcej, wiele przystanków autobusowych znajduje się w pobliżu najbardziej popularnych londyńskich atrakcji.

Oto kilka z nich, wraz z prowadzącymi do nich trasami autobusowymi:

Buckingham Palace

Przystanek: Buckingham Palace Road, Westminster

Autobusy: 2B, 3, 9, 14, 16, 19, 22, 25, 30, 36, 38, 52, 73, 74, 82, 137, 509, 510

 

Madame Tussauds

Przystanek: Baker Street

Autobusy: 13, 18, 27, 30, 74, 82, 113, 139, 159 i 274

 

Tower of London

Przystanek: Tower Hill, Westminster

Autobusy: 15, 25, 42, 78, 100, D1

 

Big Ben i Houses of Parliament

Przystanek: St Margaret Street, Westminster

Autobusy: 11, 24, 211

 

London Eye

Przystanek: Westminster Bridge Road, South Bank

Autobusy: 211, 24, 11

 

London Aquarium

Przystanek: Westminster Bridge Road, South Bank

Autobusy: 12, 53, 59, 76, 148, 159, 211, 341

 

Kensington Palace

Przystanek: Kensington Gardens, Kensington

Autobusy: 12, 94, 9, 10, 33, 49, 52, 52A, C1

 

Camden Lock i Camden Market

Przystanek: Camden Lock, Camden

Autobusy: 24, 27, 29, 31, 134, 135, 168, 214, 253, 274, C2

 

British Museum

Przystanek: Great Russell Street, Russell Square

Autobusy: 7, 8, 19, 22b, 25, 38, 55, 98

 

Aby znaleźć najbliższy przystanek autobusowy znajdujący się przy innej popularnej londyńskiej atrakcji można odwiedzić stronę Visit Britain i zaplanować podróż korzystając z dostępnego tam "journey plannera".