W... jak Wyspy, wino, wódka, whisky

Nie dość, że w ostatnich latach drastycznie wzrosła sprzedaż wódki na Wyspach, to jeszcze Wielka Brytania wysunęła się na prowadzenie wśród importerów wina.
W... jak wino

Zimą codziennie do obiadu wypijam kieliszek dobrego czerwonego wina.



Jak donosi BBC, z opublikowanego właśnie raportu organizacji Vinexpo wynika, że Wielka Brytania importuje najwięcej wina nie tylko w Europie, ale na całym świecie. W 2007 roku na Wyspy trafiło 1,6 miliarda butelek. Najpopularniejsze wśród Brytyjczyków są wina australijskie, tuż za nimi plasują się francuskie i amerykańskie. Bardzo szybko zdobywają popularność wina różowe, świetnie "trzymają się" również szampany i wina musujące. Jednak ciągle największy udział w rynku - ponad 45 procent - mają klasyczne czerwone trunki. Ekonomiczny kryzys nękający kraj nie zaszkodził importerom wina. W latach 2003 - 1007 sprzedaż wina na Wyspach wzrosła o 34 procent, w dotkniętym recesją 2008 roku spadła tylko o 3,5 procent. Z raportu organizacji Vinexpo wynika, że Brytyjczycy chętnie płacą więcej za dobre trunki i wydają na wino więcej niż Francuzi, Włosi i Niemcy. Przewiduje się, że do 2010 roku dochody ze sprzedaży wina sięgną 5,5 miliarda funtów.

- Zimą codziennie do obiadu wypijam kieliszek dobrego czerwonego wina - mówi Nicole, 32-letnia pracownica kancelarii prawniczej - za butelkę płacę ok. 6-7 funtów. - W weekendy przerzucam się na mocniejsze trunki, latem wolę białe wino i piwo. Na alkohol wydaję około 100 funtów miesięcznie, ale przyznaję, że często w barze płaci za mnie mój chłopak.

W... jak whisky

Prawdziwy facet pije whisky.



Przeciętny dorosły mieszkaniec Wielkiej Brytanii wypija rocznie 28,3 litra wina (38 butelek) - o 30,5 litra mniej niż przeciętny Francuz. To dopiero 13 wynik na świecie, jednak socjologowie są jednak zdania, że Brytyjczycy wcale nie stronią od alkoholu bardziej niż Francuzi i inne narody. Po prostu oprócz wina wybierają inne trunki, głównie whisky i piwo, ale również coraz chętniej wódkę.

Według Vinexpo whisky ciągle pozostaje najlepiej sprzedającym się trunkiem na Wyspach, chociaż jej popularność spadła o 11 procent w ciągu ostatnich pięciu lat.

- Prawdziwy facet pije whisky - śmieje się Paweł, 27-letni informatyk, na Wyspach od 2 lat. - Lubię wychylić szklaneczkę po kolacji, ale na imprezach zwykle jednak pijemy, po polsku, czystą wódkę.

W... jak wódka

Przed wyjściem do klubów spotykamy się w domu jednego z nas i szybko wychylamy butelkę wódki.



W 2007 roku Brytyjczycy kupili 96 milinów butelek wódki. Przez ostatnie 5 lat sprzedaż wódki wzrosła o 33 procent. Eksperci przewidują, że w ciągu następnych trzech lat wzrośnie o kolejne 20 procent. Wódka - czysta albo jako składnik drinków - staje się najpopularniejszym trunkiem na Wyspach, powoli wypierając z pierwszego miejsca Jej Wysokość Whisky. Według socjologów, za taki stan rzeczy odpowiedzialna jest... młodzież, głównie młode kobiety, które piją coraz więcej mocnych alkoholi i zależy im na tym, żeby upić się jak najszybciej. W marcu ubiegłego roku 23-letnia studentka uniwersytetu w Nottingham zmarła po przedawkowaniu alkoholu. Na ulicach brytyjskich miast co weekend można oglądać "scenki obyczajowe" z życia pijanych Brytyjek i Brytyjczyków. Wzrost sprzedaży wódki na Wyspach socjologowie wiążą również z dużym napływem imigrantów z Europy Wschodniej i Środkowej - głównie Polaków, których uważa się tu za koneserów mocnych trunków. Droga, sączona powoli whisky odchodzi do lamusa razem ze starzejącą się generacją "lordów". Kilka szybkich kieliszków wódki działa o wiele "lepiej" na organizmy spragnionej zabawy młodzieży.

- Przed wyjściem do klubów spotykamy się w domu jednego z nas i szybko wychylamy butelkę wódki - mówi Chris, 34-letni projektant stron www - zabawa zaczyna się, jeszcze zanim dotrzemy do miasta. No i w ten sposób wydajemy mniej na drinki w barach.



W styczniu, po pijanym Sylwestrze Brytyjki wykonały rekordową ilość aborcji;

W lutym trzech nastolatków zginęło od pchnięcia nożem przez pijanych członków gangów;

W marcu pijana 36-latka wielokrotnie wzywała straż pożarną, karetkę pogotowia i policję zamiast taksówki;

W kwietniu pijany pasażer metra prawie stracił życie po tym, jak "zażartował", że jest muzułmańskim terrorystą i zaraz wysadzi się w powietrze;

W maju pijany pasażer taksówki zabił kierowcę, bo uznał, że policzył za dużo za kurs;

W czerwcu pijana 16-latka powiesiła się po telefonicznej kłótni ze swoim chłopakiem;

W lipcu Brytyjka trafiła do więzienia po tym, jak w pijackim amoku próbowała otworzyć drzwi samolotu podczas lotu;

W sierpniu pijany mężczyzna, który zasnął na trawniku przed swoim domem trafił do bazy Google Street View;

We wrześniu kilku pijanych nastolatków dotkliwie pobiło mężczyznę, który prosił, żeby nie oddawali moczu na jego samochód;

W październiku trzech pijanych imprezowiczów ukradło policyjny radiowóz;

W listopadzie hiszpański resort Benidorm zamknął plaże na noc, żeby uniemożliwić pijanym Brytyjczykom uprawianie seksu na piasku i zanieczyszczanie kąpielisk;

W grudniu pijany Anthony Corsi zabił przechodnia za porównanie go do piłkarza Wayne'a Rooney'a.

W styczniu pijana Brytyjka zamarzła we francuskich Alpach po suto zakrapianej alkoholem imprezie na stoku;

W lutym...

Przeczytaj także: Zaczyna się od piwa, kończy się tragedią