Kiedy tunel przeszyje Atlantyk

Zamiast szybkiego samolotu - jeszcze szybszy pociąg. Mistrzowie inżynierii odsłaniają plany budowy tunelu transatlantyckiego. Jeśli kiedykolwiek zostanie zbudowany, podróż między Londynem a Nowym Jorkiem wyniesie 50 minut!

Kiedyś świat będzie takiego rozwiązania potrzebował.



Superpociąg przemierza Atlantyk w próżniowym tunelu osiem razy szybciej niż samolot. Pasażerowie ledwo zjedli śniadanie, a już są po drugiej stronie globu. Brzmi jak sen, ale wszystko jest już obmyślone i zaplanowane. To, czy projekt tunelu transatlantyckiego zostanie kiedykolwiek zrealizowany, zależy tylko od pieniędzy.

Według inżynierów - wizjonerów, podróże z prędkością 8 tysięcy kilometrów na godzinę mogą stać się kiedyś faktem. Kiedy? Jeśli budowa ruszyłaby dziś, trwałaby 30 lat i kosztowała biliony dolarów. Fachowcy są jednak zgodni - kiedyś świat będzie takiego rozwiązania potrzebował.

Pływa i lewituje

- Tunel transatlantycki nie leży poza zasięgiem dzisiejszej nauki i techniki - uważa Frank Davidson z firmy Chunnel Study Group i jeden z projektantów tunelu pod kanałem La Manche. Inżynier Davidson jest wielkim orędownikiem idei połączenia starego i nowego kontynentu najdłuższą linią kolejową świata. I przypomina, że gdy w latach 70. ubiegłego wieku ogłaszał światu pomysł powstania Eurotunelu, ludzie również pukali się w czoło. Dzisiaj ciężko wyobrazić sobie bez niego komunikację pomiędzy Wielką Brytanią a resztą Europy.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że tunel transatlantycki jest nieporównywalnym wyzwaniem. Jak do tej pory powstało kilka koncepcji, lecz tylko jedna z nich okazała się możliwa do realizacji. Początkowo zakładano, że zostanie on poprowadzony najkrótszą trasą, między innymi wokół Grenlandii. Dziś już wiadomo, że prace budowlane na taką skalę nie wchodzą tym rejonie świata w grę ze względu na niskie temperatury i panujące tam warunki atmosferyczne.

Plany zakładają, że tunel będzie miał 5 tysięcy kilometrów długości. Miałby rozpoczynać się w okolicach Staten Island w Nowym Jorku, a drugi jego koniec prowadziłby do zachodniego wybrzeża Wielkiej Brytanii. Pomysły najwybitniejszych inżynierów świata i wizualizacje projektu ujawniła telewizja Discovery.

W przeciwieństwie do Eurotunelu, ten łączący Londyn z Nowym Jorkiem nie mógłby jednak powstać pod dnem oceanu ze względu na ruchy tektoniczne i wybuchy wulkanów. Gotowe jest natomiast rozwiązanie tunelu pływającego, przywożonego na barkach i składanego bezpośrednio na miejscu przeznaczenia. Stalowa konstrukcja, zanurzona około 100 metrów pod poziomem wody, byłaby przymocowana do dna za pomocą stalowych lin.

Podobne rozwiązanie sprawdziło się w zatoce San Francisco, gdzie podmorskim tunelem mkną szybkie pociągi metra. Technikę tunelu pływającego wdraża też w Norwegii inżynier Tor Ole Olsen z firmy Norwegia Submerged Floating Tunel. - To będzie technologia przyszłości - zapowiada fachowiec.

Jak lot na Księżyc

Nie dość, że pasażerowie nie odczuwają żadnych wstrząsów, to prędkość podróżowania teoretycznie jest nieograniczona.



Aby pociąg mógł mknąć pod oceanem z zawrotną prędkością 8 tysięcy kilometrów na godzinę, trzeba najpierw pokonać opory powietrza i tarcie kół. Na to też znaleziono już rozwiązanie. Problem tarcia kół właściwie już odchodzi do przeszłości, gdyż w kilku krajach sprawnie jeżdżą pociągi napędzane siłą elektromagnetyczną. Zamiast torów i kół wagony lewitują na tak zwanej poduszce magnetycznej.

- Nie dość, że pasażerowie nie odczuwają żadnych wstrząsów, to prędkość podróżowania teoretycznie jest nieograniczona - zapewnia Bob Budell, projektant z firmy Transrapid International, zajmującej się produkcją nowatorskich pociągów.

Aby wyeliminować opór powietrza, możliwe jest tylko jedno rozwiązanie. Należy całkowicie wypompować powietrze z tunelu. Wstępne obliczenia pokazują, że osiągnięcie efektu próżni zajęłoby około trzech miesięcy. Wygląda na to, że do rozpoczęcia rewolucyjnej budowy potrzebne są tylko pieniądze. I to niemałe pieniądze, bo zgodnie z szacunkami koszty realizacji projektu przekroczyłyby kilkanaście bilionów dolarów.

Taka inwestycja mogłaby powstawać jedynie jako międzynarodowy projekt wielu krajów przy współpracy ze światem biznesu.

Jednak pomysłodawca i projektant tunelu jest dobrej myśli. - Wiem, że to trudne zadanie. Ale nie jest bardziej ryzykowne niż lot na księżyc - zapewnia Frank Davidson.

Tekst z serwisu

Więcej ciekawostek z Wielkiej Brytanii znajdziesz TUTAJ