Magiczne rośliny czczone przez Celtów

Na terenach przedchrześcijańskiej Irlandii istniał bardzo rozbudowany kult roślin totemicznych i magicznych. Szacunek dla świętych drzew pozostał w tradycyjnej irlandzkiej kulturze do dziś, kiedy na wsiach unika się karczowania pewnych drzew i krzewów, wierząc w ich boską moc.
Podobno kilka lat temu jeden z polskich inżynierów drogowych umarł tajemniczą śmiercią, kiedy kazał zaorać "święty lasek", rosnący na trasie nowo wytyczanej drogi. Z roślinami magicznymi nie ma żartów!

Celtowie znali pojęcie Drzewa Życia - ir crann hadh, które to drzewo porządkowało cały ład kosmiczny. Dawne przekazy wspominają, iż roślinami sakralnymi, czczonymi przez irlandzkich Celtów, były dąb, cis i jabłoń i jemioła. Jednak największą cześć Celtowie oddawali mocarnemu dębowi, który uważany był za wcielenie najwyższego boga. Zresztą cześć dla dębu bywała znana u wszystkich ludów indoeuropejskich, również na terenach Polski. Wraz z dębem czczono też jemiołę. Pliniusz dokładnie opisuje ogromną rewerencje Celtów dla jemioły: "nie ma nic świętszego dla druidów od jemioły i drzewa, na którym ta rośnie, szczególnie o ile jest to dąb".

Dąb i "wszechuzdrawiająca" jemioła

Dlatego też Celtowie pielęgnują gaje dębowe i nie spełniają żadnej ofiary bez przyozdobienia jej liśćmi z tego drzewa. Nazywają jemiołę - wszechuzdrawiającą. Kiedy, wedle zwyczaju, składają ofiarę i ucztę, przyprowadzają dwa białe byki i wieńczą najpierw ich rogi dębiną. Następnie kapłan-ofiarnik ubrany białą szatę wchodził na drzewo i złotym sierpem ścinał jemiołę, którą chwytano w białą chustę. Wierzono bowiem, że jemioła pochodzi z nieba i jako dar bogów nie możne ulec skalaniu stykając się z ziemią. Dopiero po dokonaniu tych magicznych obrzędów zabijano byki i składano z nich ofiarę. Galowie byli przekonani, iż spożycie jemioły ulecza ludzi i zwierzęta z niepłodności, a sok z jemioły jest panaceum na wszelakie trucizny.

O prawdziwości tych legend każą nam jednak wątpić badania ekologów: kult dla jemioły nie mógł być znany Celtom iryjskim z omawianego okresu, z bardzo prostego powodu. Otóż jemioła nie jest rodzimą rośliną na Irlandii, a została zaimportowana na wyspę przez angielskich kolonizatorów pod koniec XVIII wieku. Czyżby więc kapłani ścinali złotym sierpem tylko dębowe liście?

Koniczyna, demoniczny wrzos i magiczna pietruszka

Z koniczyną - symbolem Irlandii - nie ma wątpliwości. Już pogańscy Irowie traktowali ją jako roślinę świętą i magiczną. Podobnie wrzos: należał do roślin magicznych, biały wrzos miał właściwości obronne, zwalczał złośliwe czary i był kładziony na ołtarze podczas święta Samhain. Biały wrzos traktowano również jako ziele wywierające pożądany skutek podczas miłosnych zalotów. Czarny bez miał właściwości demoniczne - spalony w stanie zieloności, ściągał na otoczenie nieszczęście. Wierzono też, że czarny bez miał moc zapobiegającą małżeńskiej wiarołomności. Pietruszkę Celtowie uważali za ziele magiczne, mające kontakt ze światem zmarłych - tradycyjnie celtyccy myśliwi zdobili nią ubite zwierzę.

Jabłoń, jarzębina i buk

Bujnie rodząca smaczne i pożywne owoce jabłoń przez Celtów była traktowana jako symbol urodzaju i obfitości. To właśnie z drzewa jabłoniowego druidowie sporządzali magiczne różdżki. Również sami bogowie posługiwali się różdżkami sporządzanymi z jabłoni, np. bóg morza Mannann Mac Lir nosił magiczną różdżkę z jabłoni, przyozdobioną srebrnymi dzwoneczkami.

Jarzębina, pojmowana jako symbol Drzewa Życia, również była użytkowana do wyrobu magicznych różdżek druidów - slat an draoichta. Różdżki ozdabiano szlachetnymi kruszcami i przybierano dzwoneczkami. Taka różdżka stawała się widomym symbolem urzędu druida. Inne rośliny wysoko cenione i czczone przez Celtów to jesion i cis, ostrokrzew używany przy zabiegach magicznych, u Celtów kontynentalnych wielkim szacunkiem cieszył się również buk.

Magiczna roślina w zamian za niewolnika

Na celtyckiej irlandzkiej ziemi nie można było ot tak wejść w posiadanie magicznej jabłoni, leszczyny czy dębu. Wymiany dokonać można było jedynie za inną "żywą istotę", nawet za ... niewolnika.

Zachowało się sporo wiarygodnych przekazów wskazujących, że pewne klany iryjskie (czyli protoplastów Irlandczyków) wyprowadzały swoje pochodzenie od drzew. Świadczą o tym nazwiska np. Mac Cairthin - Syn Głogu - lub Mac Cull - Syn Orzecha. Każde iryjskie plemię posiadało własne kultowe drzewo sakralne, które rosło zwykle pośrodku obszaru zajmowanego przez dane plemię. Takie drzewo nosiło nazwę Bile. W konsekwencji, w przypadku rywalizacji pomiędzy plemionami, przeciwnicy starali się zniszczyć sakralne drzewo rywala w pierwszym rzędzie.



*Tadeusz Zubiński, pisarz, eseista, tłumacz, członek SPP. Autor 11 książek, w tym wydanej ostatnio "Wyspa Zaczarowana. Legendy i mity dawnej Irlandii".

Tekst z serwisu: Polski Express