Dobrze płatne nielegalne małżeństwa

Młode, ubogie Litwinki kuszone są propozycją przybycia do Irlandii i zainkasowania niebagatelnej sumy 10 tysięcy euro, w zamian za fikcyjne małżeństwo z nielegalnymi imigrantami.
Kandydatów na żony poszukują głównie Pakistańczycy, którzy zazwyczaj mają już żony w swoich krajach.

Takie oferty można spotkać na Litwie i innych krajach bałtyckich. Kuszą one kobiety do poślubienia nielegalnych imigrantów od ponad dwóch lat. Zazwyczaj są to ogłoszenia o następującej treści:

" Młode, niezamężne kobiety poszukiwane. Szukamy kobiet, które zgodziłyby się na ślub cywilny na papierze (fikcyjne małżeństwa są teraz bardzo popularne w Dublinie). Wszystkie koszty zostaną pokryte, plus tysiąc euro, opłata za czynsz, oferta pracy, kieszonkowe, kurs (zawodowy, językowy) plus inne wydatki. Koszty przelotu samolotem również będą pokryte. I to wszystko legalne".

Szczegóły małżeńskiej transakcji

Dziennikarka z litewskiej gazety " Diena", która odpowiedziała jako potencjalna kandydatka na fikcyjną żonę, w odpowiedzi mailowej otrzymała odpowiedz o następującej treści:

"Kiedy przyjedziesz do Irlandii, to nie ma możliwości, aby małżeństwo zostało zawarte od razu. Potrzebny jest czas od 3 do 6 miesięcy, gdyż w Irlandii formalności są załatwiane właśnie w takim czasie. W Irlandii formalności trwają bardzo długo i po tym jak złożysz swoją aplikację, musisz poczekać jeszcze około 3 do 6 miesięcy zanim dojdzie do zawarcia związku małżeńskiego. Fikcyjne małżeństwo jest zarejestrowane, jest tzw. małżeństwem na papierze. Z tym dokumentem obywatel Indii może pozostać na terytorium Irlandii, ponieważ ma ślub cywilny z obywatelką Unii Europejskiej. To pozwala mu pozostać na stałe w Irlandii. Osobę, która pomaga to nic nie kosztuje, nie ma ona żadnej adnotacji w paszporcie"- przeczytała w mailu.

"To małżeństwo jest zarejestrowane jedynie na terenie Irlandii, a nie ma mocy prawnej na terenie Litwy. Kontrakt małżeński jest podpisywany i rozwiązywany po roku. Nie ma żadnych zobowiązań po obu stronach. To czysta formalność. I raczej legalny proces. Obecnie jest on popularny w Irlandii, jak również w innych krajach, jak Szwajcaria, czy Anglia"- zapewniano w mailowej odpowiedzi.

"Warunki mieszkaniowe są następujące - mieszkanie w apartamencie dzielone z innymi mieszkańcami. Pensja około 1,500 euro do 2,000. Poza tym pieniądze zostają w twojej kieszeni, ponieważ nie musisz za nic płacić (jak inny robotnicy , którzy wydają około połowę swojej pensji na takie rzeczy, jak zakwaterowanie i transport)" - czytała dalej dziennikarka w mailu zwrotnym.

A co na to prawo?

W ubiegłym roku biuro imigracyjne Gardy odkryło, że poszukujący azylu złożyli 500 do 3,000 takich ofert. Odkryto również, że znaczącą liczbę takich małżeństw stanowiły związki zawierane z młodymi kobietami z krajów bałtyckich, które odpowiadały na ogłoszenia. Policja wykryła, że 400 takich ofert zostało złożonych przez Pakistańczyków.

Wydział sprawiedliwości odmówił w ubiegłym roku wydania 279 pozwoleń na pobyt, pomimo roszczeń związanych z tym, że starający się o nie byli związani małżeństwem z obywatelami Unii Europejskiej. Takie decyzje były mocno krytykowane przez związki imigrantów. Litewskie władze są zdumione tym, że irlandzkie prawo pozwala na takie fałszywe małżeństwa. W ubiegłym miesiącu litewska policja ogłosiła, że została poinformowana przez irlandzką gardę, że takie małżeństwa nie są przestępstwem w Irlandii. Artur Vaisla, szef wydziału ds. przestępczości zorganizowanej w policji, powiedział jednej z gazet, że są kraje gdzie takie przypadki są traktowane nieodpowiedzialnie. "Jeżeli takie przypadki miałyby miejsce u nas na Litwie, te osoby trafiłby do więzienia".

Tekst z serwisu: Kurier Polski