Polski Londyn się jednoczy na Naszej-klasie

Na pierwszym miejscu najczęściej odwiedzanych stron w Wielkiej Brytanii znajduje się serwis Google UK. Zaraz za nim Facebook - najsłynniejszy portal społecznościowy na świecie. Polska Nasza-klasa zajmuje 35 miejsce w rankingu, bijąc na głowę takich gigantów jak Amazon, The Times czy Tesco.
Dlaczego portal skupiający dawnych znajomych cieszy się tak wielką popularnością? Według psychologów każdy człowiek chce się czuć częścią grupy. Jeśli nie znajduje wystarczającej akceptacji wśród rodziny i przyjaciół, szuka jej gdzie indziej. Najłatwiej znaleźć wsparcie w Internecie, gdzie bez wysiłku można trochę naciągnąć rzeczywistość - udawać lepszego, przystojniejszego, ciekawszego. Wśród podobnych sobie członków internetowej społeczności, których łączy to samo miejsce zamieszkania lub wspólne zainteresowania każdy może poczuć się ważny i potrzebny.

Nie trzeba było długo czekać, żeby społeczności internetowe zawitały do Naszej-klasy. Grupa "Formuła 1 Fan Klub Kibice z Kubicą Robert Kubica PL BMW SAUBER TEAM" skupia ponad 17 tysięcy kibiców najsłynniejszego polskiego kierowcy. Są na naszej klasie społeczności "Wszystkich Kasiek z całego świata" (2,5 tysiąca członkiń), "podkowy na szczęście" (prawie 39 tysięcy zapisanych "znajomych"). "Tylko najładniejszych fajnych dupeczek" jest zaledwie 40, miłośników czekolady 2300, a to tylko początek. Powstała nawet grupa o nazwie "TYLKO GRUPOWE PORTALE (indywidualne nie)".

Nie ma się co dziwić, że Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii nie chcieli być gorsi. Też sobie założyli społeczności na Naszej-klasie. Ile ich jest - nie sposób się doliczyć, bo co chwilę powstają nowe.

Ojciec założyciel

Żeby społeczność internetowa zaistniała w wirtualnej rzeczywistości, musi znaleźć się "ojciec-założyciel". Ich intencje są różne. Założycielka profilu "Polskie Mamy w Anglii" na Naszej-klasie tak tłumaczy założenie społeczności: "Wszystkie mamy łączcie się! Postanowiłam założyć to konto, bo sama jestem mamą i myślę, że wymiana doświadczeń i wrażeń w wychowywaniu naszych smyków byłaby miła." Na forum profilu faktycznie panuje miła atmosfera. Londyńskie mamy przedstawiają się, opowiadają o swoich pociechach, udzielają sobie porad i umawiają się na kawę.. Jest przytulnie i kameralnie - jednak mam w Londynie na razie zgromadziło się zaledwie 44.

Za to społeczność "Polonia Londyn" skupia już prawie 15 tysięcy Polaków mieszkających w stolicy Wielkiej Brytanii. Jej "ojciec-założyciel" przekonuje, że "ta strona ma służyć Polkom i Polakom w Londynie i pomóc uwierzyć nowym osobom w swoje szanse na emigracji". Przy okazji poleca przydatną stronę dla osób, które chcą rzucić palenie, reklamuje kampanię na rzecz obniżenia podatków na soki owocowe oraz kilka imprez (płatnych) w londyńskich klubach. Na forum tej społeczności sporo jest też tematów z cyklu: sprzedam-kupię, wynajmę-szukam do wynajęcia, rozliczenia podatkowe tanio. W komentarzach do profilu londyńskiej Polonii Sebastian Marczewski poszukuje modelki do fotografii, Ilona Kasprzyk poleca swoją profesjonalną rękę wizażystki, a Piotr Krajewski zachęca do wypełnienia ankiety.

Trochę inna - mniej biznesowa, raczej przyjacielska - atmosfera panuje w również założonej na Naszej-klasie społeczności www.polacywuk.pl Anglia. Jej założyciel bez owijania w bawełnę informuje, że właśnie stworzył portal dostępny pod takim samym adresem jak nazwa profilu, w którym Polacy na Wyspach znajdą wiele skierowanych do nich ogłoszeń oraz będą mogli zamieścić własne ogłoszenia - za darmo. Założyciel tego profilu jako jedyny zgodził się na rozmowę o swoich intencjach i skutkach uruchomienia społeczności na Naszej-klasie. Maciej Liczkowski podkreśla, że jest osobą prywatną, nie reprezentuje żadnej firmy, a portal, który założył razem z kolegą - Sebastianem Rykowskim - ma ułatwić życie Polakom na Wyspach.

- Wiem, że wielu Polaków mieszkających tu ma problem z angielskim i co się z tym wiąże, ze znalezieniem porządnej pracy, mieszkania, załatwieniem spraw urzędowych - mówi - dlatego wszystkie ogłoszenia w moim portalu będą po polsku. Założyciel społeczności www.polacywuk.pl Anglia jest w kontakcie z agencjami rekrutacyjnymi, mieszkaniowymi i turystycznymi, których ogłoszenia chce zamieszczać w portalu. Zapewnia, że celem strony nie jest odniesienie korzyści komercyjnej. - Założyłem profil na Naszej-klasie, żeby przekonać się, jakie będzie zainteresowanie taką stroną - przyznaje - ale przy okazji poznałem wiele interesujących osób i nawiązałem kilka przyjaźni. Dzięki podpowiedziom członków społeczności, których z dnia na dzień przybywa, będę mógł lepiej sprostać ich oczekiwaniom.

Społeczność równa się sukces

Maciej Liczkowski udowodnił, że ma internetowy instynkt. Zdaniem Tomasza Urbana, właściciela serwisu ebiznes.org.pl i autora opracowania "Budowanie grupy docelowej w Internecie", sukces odnoszą tylko te internetowe przedsięwzięcia, które mają swoją społeczność. Mechanizm jest prosty - w takiej społeczności można się zareklamować i wypromować swoje usługi. Żeby stworzyć społeczność działającą bez zarzutu, trzeba mieć pomysł i pieniądze na promocję.O to drugie uczestnicy portalu Nasza-klasa nie muszą się martwić. Strona bije rekordy popularności, a darmową promocję założyciele społeczności zapewniają sobie wysyłając wybranym "naszoklasowiczom" zaproszenia do uczestnictwa w swoim profilu. Przyjmując takie zaproszenie trzeba liczyć się z tym, że do skrzynki pocztowej będą trafiały reklamy. Mniejsze biznesy reklamują się, po prostu ogłaszając swoje usługi w komentarzach do profili skupiających ich potencjalnych klientów. Właścicielom portalu Nasza-klasa komercyjna działalność niektórych jego uczestników wydaje się nie przeszkadzać.

Na pytanie, które z polonijnych społeczności przetrwałyby, gdyby usunąć z Naszej-klasy wszystkie profile zamieszczające jakiekolwiek ogłoszenia na razie musimy odpowiedzieć sobie sami. Najlepiej - zastanawiając się trzy razy, zanim przyjmiemy kolejne zaproszenie do kolejnego "klubu polskich emigrantów" i udostępnimy mu wszystkie swoje dane.