Przewodnik-recenzja: "Zabytki kultury żydowskiej w Polsce"

Słowo "przewodnik" poprzedzające tytuł "Zabytki kultury żydowskiej w Polsce" jest trochę mylące. Jest to raczej historia tych zabytków, bo większość z nich - zniszczona przez nazistów, zdewastowana po wojnie, zdesakralizowana - już nie istnieje
Jerzy Halbersztadt, dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich, przypomina w "Przedmowie", że przed 1939 r. społeczność żydowska w Polsce liczyła ponad 3 mln, obecnie - niewiele ponad tysiąc osób. Zachowało się - w różnym, na ogół złym lub bardzo złym stanie - 330 z tysiąca synagog i 1200 cmentarzy. W książce znajdziemy opisy i zdjęcia (wszystkie autorstwa małżeństwa Kobusów) większości z nich, z podziałem na 11 regionów geograficznych, m.in.: Pomorze i Kujawy, Warmia i Mazury, Lubelszczyzna, ziemia łódzka, Śląsk.

Oprócz synagog i cmentarzy gdzieniegdzie zachowały się też kamienice i pałacyki, domy, szkoły, a w Lesznie nawet ubojnia rytualna (z przewodnika nie dowiemy się, w jakim jest stanie i czemu obecnie służy) i piekarnia macy - dziś sklepy i pub.

Wykazy ocalałych zabytków poprzedza historia społeczności żydowskiej w poszczególnych miastach, miasteczkach i wsiach, dosyć szczegółowa i obszerna. To świetnie, ale czy nie dzieje się to kosztem informacji, gdzie i co można jeszcze zobaczyć? A tego przede wszystkim szuka tutaj czytelnik. Co więcej, część historyczną i informacyjną (z konieczności również historyczną) różni wielkość czcionki. Wyraźniejsza i większa jest w tej pierwszej - szkoda, że nie odwrotnie.

Obszerność materiału stricte historycznego wpłynęła też zapewne na to, że po opisie obiektów w poszczególnych regionach inne (mniej ważne, gorzej zachowane?) zabytki opisano skrótowo jako "Pozostałe zabytki kultury żydowskiej", w osobnych rozdziałach. Szkoda, bo dotyczy to miejsc mało lub w ogóle nieznanych, np. Radzanowa, gdzie stoi jeszcze opuszczona synagoga, jedyna na Mazowszu "nosząca cechy architektury mauretańskiej". Był tu też cmentarz założony w połowie XVIII w., ale - jak czytamy - "nie zachował się żaden nagrobek, brak też ogrodzenia".

Do zabytków kultury żydowskiej autorzy zaliczyli też muzea, odsłonięte w ostatnich latach pomniki (m.in. w Jedwabnem) i... obozy zagłady. Czy słusznie? Muzea i pomniki to raczej dowody i wyrazy naszej (i ocalonych) pamięci o ofiarach Zagłady, choć co prawda niektóre z nich, pomniki-lapidaria, zbudowano z odzyskanych cudem macew, np. w Kazimierzu Dolnym.

Ale obozy zagłady - Auschwitz-Birkenau, Treblinka, Bełżec, Sobibór - należało chyba jednak umieścić osobno. Wprawdzie można je też potraktować jako pomniki-muzea, ale nie wrzucać do jednego worka z napisem: "Zabytki kultury żydowskiej".

Mój sprzeciw budzi też używanie przez autorów przymiotnika "malowniczy" (nadużywanego we wszystkich przewodnikach i tekstach tzw. turystycznych) w opisie cmentarzy, np. w odniesieniu do XVII-wiecznego kirkutu w Krynkach z ponad 3 tys. tablic nagrobnych. Chyba że przez "malowniczość" rozumiemy morze chwastów, krzaków i drzew, z którego wystają (lub nie) przechylone lub leżące na ziemi macewy, a mieszkańcy pasą tam krowy. Widziałam to kilka lat temu, nie wiem, jak jest dziś. Ale na zawsze zapamiętam zadbany, porządnie ogrodzony cmentarz katolicki, świetnie widoczny ze wzniesienia, na którym leży kirkut. O rzekomym murze z polnych kamieni wspomnianym w przewodniku nie ma co mówić...

Mimo wszystko jest to książka cenna i potrzebna, choć wyłania się z niej niezbyt optymistyczny obraz Polski powojennej, co wszak dziś nie jest już dla nas nowością.

Zebrane na ponad 300 stronach informacje i ilustrujące je zdjęcia dają przegląd najważniejszych miejsc w kraju, które trzeba zobaczyć, zapamiętać i dołączyć się do osób i instytucji walczących o ich zachowanie i odbudowę. Na szczęście jednych i drugich jest coraz więcej.

Stanisław Kryciński, Anna Olej-Kobus, Krzysztof Kobus, "Przewodnik. Zabytki kultury żydowskiej w Polsce", Carta Blanca 2011, s. 368, cena 39,90 zł