Paryż IN - zwiedzaj Paryż z INnym przewodnikiem: dzielnice 5e, 6e, 7e

Jedno z najstarszych paryskich bistro - tradycyjne, domowe i niedrogie. A na wieczór ulubiony lokal paryskich studentów.
Paryż z przewodnikami IN - przeczytaj intro >>

Zamów przewodnik w Kulturalnym Sklepie>>

POLIDOR

41 rue Monsieur le Prince, 75006 Paris, tel. +33 1 43 26 95 34, www.polidor.com M: Odéon, pon.-sob. 12-14.30, 19-24.30, niedz. 12-14.30, 19-23 Mon-Sat 12pm-2.30pm, 7pm-12.20am, Sun 12pm-2.30pm, 7pm-11pm



Prawdę mówiąc, Polidor można by opisać czterema słowami - tradycyjnie, dużo, domowo, niedrogo - i byłby to opis prawie pełny. Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie dodali kilku istotnych szczegółów, o których skądinąd nam wiadomo. Jest to zatem jedno z najstarszych paryskich bistro, działające już od - uwaga! - 1845 roku. W dawnych czasach Polidor specjalizował się w mrożonych kremowych deserach, których wielbicielami byli m.in. Joyce, Kerouac i Hemingway. Zresztą intelektualiści i literaci dalej są tu częstymi gośćmi, tyle że zamiast deserów pałaszują teraz tradycyjne domowe dania, jak: cielęcina w zawiesistym sosie, wołowina po prowansalsku czy zwykłe pieczone kurczę serwowane z frytkami.

***

In truth, Polidor could be described in four words: traditional, plenty, homely, inexpensive; and that just about does it. But we wouldn't be ourselves if we didn't add a few important details that have come to our attention. So, this is one of the oldest bistros in Paris, founded in-ready? - 1845. In the old days, Polidor was famous for frozen, creamy desserts, beloved of Joyce, Kerouac and Hemingway. Intellectuals and the literati still frequent the place, though rather than desserts they now munch traditional, home cooking, like veal steeped in a thick gravy, boeuf a la provençale, or roast chicken and frites.

LE PIANO VACHE

8 rue Laplace, 75005 Paris, tel. +33 1 46 33 75 03, www.lepianovache.com M: Jussieu, pon.-pt. 12-2, sob. 18-2 Mon-Fri 12pm-2am, Sat 6pm-2am

Temu miejscu z czystym sumieniem możemy przypisać miano paryskiej odpowiedzi na grunge. Od 1969 roku to ulubiony lokal paryskich studentów. Powodów tego przywiązania jest kilka, ale niskie ceny to jeden z ważniejszych. Innym jest to, że to świetna kryjówka dla wszystkich zwolenników alternatywy, od punku począwszy, na minimal metalu skończywszy. Panom w garniturach i ich sekretarkom mogłoby się tu nie spodobać. Le Piano Vache to dwa pokoje utrzymane raczej w estetyce sklepu z używanymi meblami niż szykownego baru. Proste drewniane stoły i krzesła, stare skórzane kanapy, porzucone pianino w kącie, a na ścianach odrapane plakaty z epoki świetności punka i metalu, ot i cały wystrój. Ach, jest jeszcze ściana wytapetowana zdjęciami paszportowymi. Nie udało się nam niestety ustalić, czy to stali klienci, czy też może turyści? Tak czy inaczej, musimy przyznać, że ta knajpka na tyle nas urzekła, że chętnie przykleilibyśmy tam i swoje zdjęcie. Niestety, nie mieliśmy paszportu pod rozentuzjazmowaną, jak i cała nasza reszta ręką. W poniedziałki na tutejszej scenie odbywają się koncerty. Czasem brzmienie stylizowane jest na lata 80., ale nie brakuje też dobrego jazzu. Przez resztę dni tygodnia grają didżeje.

***

It is with a clear conscience that we call this Paris's answer to grunge. It has been the favourite haunt of the city's students since 1969. There are plenty of reasons for this abiding attachment, not least the inexpensive booze. It is also a great hiding place for all aficionados of anything and everything alternative, from punk to minimal metal. Besuited types and their personal assistantsmight not like it here. Le Piano Vache consists of two rooms which resemble a secondhand furniture store more than they do a fancy watering hole. Then there is the wall pasted with passport photos. We have been unable to ascertain whether they depict passing tourists or regulars. Either way, the place charmed us to the extent that we wouldn't hold it against anyone should our pictures end up on the wall, too. Alas, we didn't have our passports on hand. The remaining parts of our bodies were not less ecstatic. OnMondays the bar's stage hosts concerts. Sometimes the sounds hark back to the 1980s, but there is also some good jazz. DJs take the stage on the other nights of week.