Polecamy bloga. Inny pomysł na wakacje

Nie wszyscy chcą spędzać wakacje na zatłoczonych plażach znanych kurortów. Dla niektórych dobre przewodniki, mapy, samochód, namiot i entuzjazm wystarczą, by przeżyć niezapomnianą podróż wakacyjną.
Nie trzeba wyjeżdżać za granicę. Nasz kraj jest pełen miejsc niezwykłych, których zwiedzanie może pozostawić niesamowite wspomnienia. Warto na przykład zwiedzić wschodnie tereny naszego kraju, przemieszczając się przy granicy, zaczynając podróż w Bieszczadach, kończąc ją na Suwalszczyźnie.

Zasada jest prosta

Ustalamy, ile mamy czasu, określamy kierunek, miejsce rozpoczęcia wyprawy i jej zakończenia. Zabieramy namiot, by nie być zależnym od miejsc noclegowych w hotelach czy kwaterach. Każdego dnia ustalamy, co chcemy odwiedzić, gdzie chcemy się położyć wieczorem. Zapas dobrych przewodników i map będzie niezastąpiony. W niektórych miejscach nawigacja samochodowa mogłaby nas wyprowadzić na manowce. Możemy podróżować w większej grupie, wtedy będzie raźniej, choć czasem mogą się pojawić problemy ze znalezieniem odpowiedniego noclegu dla większej ilości osób. Ale mamy przecież namioty.

Coraz więcej ludzi w Polsce decyduje się na taki sposób spędzania wakacji czy weekendów. Jesteśmy coraz bardziej mobilni w życiu zawodowym, często stajemy się mobilni w czasie wakacji. Choć nie ma na ten temat oficjalnych statystyk, sami zauważamy wzmożony ruch w miejscach, które odwiedzamy. Zdarza się tak, że parę samochodów podąża w tym samym kierunku. Witamy się przy kolejnych miejscach wartych odwiedzenia na trasie. Wszyscy zaopatrzeni w aparaty, przewodniki, mapy, najczęściej te same.

My nie wyobrażamy sobie przebywać dłużej w jednym miejscu niż trzy dni. W tym czasie odpoczniemy, odwiedzimy całą okolicę i już gna nas coraz dalej. Żeby jeszcze więcej zobaczyć, poznać, odkryć. W szczególności wschodni pas przygraniczny jest pełen niesamowitych miejsc wartych poznania. Jest to świat często nieskażony ciężkim przemysłem, nowoczesnością. Czasem można mieć wrażenie, że czas się tam zatrzymał. Mieszanina kultur, dialektów, wpływów wschodu i zachodu i przestrzenie pozwalające się wyciszyć.

Od Bieszczad do Suwalszczyzny

Można zacząć w Bieszczadach, przejść się połoninami: Caryńską, Wetlińską, Bukowym Berdem. Następnie podążyć Pogórzem Przemyskim, odwiedzić Posadę Rybotycką z najstarszą obronną murowaną cerkwią, pod wezwaniem św. Onufrego z przełomu XV i XVI wieku, zobaczyć słynny ośrodek w Arłamówie, gdzie internowany był m. In. Lech Wałęsa, pospacerować po Kalwarii Pacławskiej. Zwiedzić urokliwe Roztocze, Horyniec Zdrój, zaglądnąć do Zamościa, Włodawy, Krynek.

Miejsc wartych odwiedzenia na trasie będą dziesiątki, jeżeli nie setki. Idealnym rozwiązaniem jest wyposażyć się w przewodniki Grzegorza Rąkowskiego "Polska Egzotyczna", wydane przez Rewasz, które doskonale opisują wszystkie miejsca po drodze, równocześnie przedstawiając przejmującą historię tamtych terenów. W końcu, po wielu dniach niesamowitej wędrówki, dotrzemy na Suwalszczyznę, która parę lat temu, kiedy byliśmy tam po raz pierwszy, nas urzekła. Suwalski Park Krajobrazowy, Puszcza Augustowska, Romnicka są to miejsca gdzie chce się wracać. Dlatego znowu udajemy się w tamte tereny, spisując wrażenia na łamach bloga http://polskawschodnia.blox.pl , na którego serdecznie zapraszamy.

Po wakacjach powracamy do tych miejsc, przeglądając setki zdjęć. Jak znajomi się nas spytają, gdzie spędziliśmy wakacje, odpowiemy: na wschodzie. I kiedy oni będą mieli w archiwach setki zdjęć z plaży i basenów, prawie ciągle tych samych, my będziemy dysponować historiami, którymi możemy się dzielić przy okazji różnych spotkań. Będziemy do nich wracać w długie jesienne i zimowe wieczory i planować kolejne takie wakacje. Może granicą południową, przejechać całe Pomorze, Wielkopolskę, Mazowsze? Opcji jest przecież wiele.



Relacje z podróży po Polsce Mateusza Tułeckiego, jego żony Ani i synka Tytusa znajdziecie także w serwisie http://turystyka.gazeta.pl