A gdyby tak odwiedzić Mikołaja?

Egipt czy Laponia? Jeśli wiesz na pewno, że zimowy urlop chcesz spędzić z dala od zimy, taka rozterka Ci nie grozi. Jednak niezdecydowanym polecam właśnie skandynawskie zagłębie reniferów, drewnianych chatek i kopalni złota.

Renifer - ulubione zwierzę i maskotka mieszkańców tego przepięknego dziewiczego zakątka, dzielonego przez Finlandię, Norwegię, Szwecję i Rosję, jest także głównym źródłem utrzymania tysięcy Saamów, którzy od ponad tysiąca lat wypasają swoje stada w północnych lasach.

W towarzystwie tubylców słowa ""Laponia" lepiej unikać, bo ma ono znaczenie zdecydowanie negatywne i sporo wspólnego... ze szmatą. Oryginalna nazwa tej niesamowitej, mroźnej krainy to "Sapmi", odmieniana we wszystkich, bagatela, dziesięciu językach Saamów.
Rovaniemi, czyli stolica fińskiej części regionu słynie głównie z centrali pocztowej zasypywanej co roku milionami listów do Świętego Mikołaja. To żywe miasto ma jednak znacznie więcej do zaoferowania niż mocno skomercjalizowaną już legendę o starszym panu z brodą.

W muzeum Arktikum poznamy lokalne legendy opowiadane przez pasterzy reniferów i zimowych drwali oraz zrozumiemy dlaczego część tutejszych zabudowań ma mocno sowiecki wygląd... Z kolei w ultra nowoczesnej technologicznie galerii "Zmiany Arktyczne" dowiedzieć się można wszystkiego na temat fenomenu Arktyki i klimatycznych anomalii.Samo Rovaniemi pod względem turystycznym jest czystą perfekcją - z wysokim standardem hoteli, restauracji, kawiarni oraz olbrzymią ofertą rozrywek - od wizyt na farmach reniferów, poprzez rozmaite safari i rybackie wypady, kończąc na gonitwie za kołem podbiegunowym...
Nie każdemu bowiem wiadomo, że samo koło podbiegunowe, czyli jedyne miejsce na świecie, gdzie w środku lata słońce wcale nie zachodzi, zaś w środku zimy nie wschodzi, przesuwa się nawet do 2 metrów dziennie i tylko dzięki słynnej fińskiej technologii można jest precyzyjnie namierzyć... i przekroczyć. Oczywiście ten cały astronomiczny fenomen to już mistyczna legenda i pełna ceremonia, dostępna turystom, obejmuje elementy szamańskiej magii oraz wychylenie lampki magicznego napoju. W nagrodę dostajemy naturalnie certyfikat. Do tego kultowego centrum dostaniemy się łatwo z Rovaniemi, a także z Juoksenki na zachodzie i Suomutunturi na wschodzie.
Jadąc z Rovaniemi możemy przy okazji zahaczyć o słynną Mikołajową wioskę, która, co tu kryć, trąci nieco Disneylandem. Są więc sklepy, w których rodzice zbliżają się na skraj bankructwa, reniferowe zaprzęgi oraz wymyślne place zabaw. Subiektywnie rzecz biorąc, uniknięcie tej atrakcji nie jest wielką zbrodnią.

Znacznie bardziej zachwyca południowo-zachodnia, nadmorska część Laponii z wyjątkowo bujną fauną i florą (region Kemi-Tornio) oraz najbardziej wysunięta na północ, surowa i prawie opustoszała lodowa pustynia. Kemijärvi, czyli najdalej położone na północ fińskie miasto, otaczają rybackie resorty - Pyhä-Luosto, Suomu, Salla, Ruka - oferujące wędkarzom luksusowe warunki pobytu i niezwykle bogate w potencjalną zdobycz jeziora. Samo miasto szczyci się unikatowym muzeum pojazdów śnieżnych oraz, pozostałą po Światowym Sympozjum Rzeźbienia w Drewnie, wspaniałą kolekcją wielkich drzewnych monumentów.

Czy wreszcie, warto bać się tej skandynawskiej pogody? Sezonów w Laponii jest 5: wiosna, dość ciepłe lato, jesień, zimowy świt oraz... 6 miesięcy zimy. Gdybyśmy jednak postanowili trafić w to enigmatyczne lato, w miejscowości Utsjoki można liczyć na pełne dwa miesiące nocy... bez śladu nocy.

TEKST: AGATA CHABIERSKA

Zobacz też:
Piękna zima w Finlandii
Leć na święta do Tokio

TEKST: AGATA CHABIERSKA