Zalicz Santorini

Claim to fame: Najbardziej romantyczne miejsce na Ziemi. Najpiękniejsze zachody słońca.

i rzeczywistość: Santorini jest niezapomniane, majestatyczne i pełne uroku.

O niezwykłości wyspy stanowi zdarzenie sprzed 2,5 tysięcy lat. Wielki wybuch wulkanu rozerwał wtedy wyspę na strzępy, tworząc gigantyczny dół, który natychmiast zalało morze. Dzisiejsze Santorini - w kształcie półksiężyca, z wewnętrzną krawędzią niemal pionowo opadającą ku morzu - to tylko resztki dawnej wyspy

Ta wielka dziura, otulona częściowo przez urwisko Santorini, z kilkoma małymi wysepkami pośrodku, jest miejscem magicznym. Można spokojnie spędzić tydzień gapiąc się na morze i pływające w środku wulkanicznej kaldery statki. Wulkan zresztą nie wygasł, drzemie i kiedyś może znów wybuchnąć.

Na zboczach kaldery wyrosły miasteczka: Fira, Ia, Imerovigli. Biało-niebieskie domki przycupnęły najpierw na grani - ale wraz z rozwojem turystyki, zstępują coraz niżej. Buduje się tu nie wzwyż, ale w dół - do najpiękniejszych hoteli i prywatnych willi schodzi się po setkach wąziutkich schodków. W wielu z nich zresztą część pokoi wydrążona jest w skale. Można więc zostać jaskiniowcem.

Zewnętrzna krawędź wyspy jest płaska i mniej ciekawa - choć jest tu więcej miejsca, przestrzeni, kilka ładnych plaż.

Santorini jest drogie i stara się zachować aurę miejsca z klasą. Tu się przyjeżdża na śluby i miesiące miodowe, jak ktoś chce się uchlać to niech zmyka na Mykonos - tłumaczył mi właściciel naszego hoteliku.

Biznes ślubno-romantyczny rozwinął się tu wybitnie, jest mnóstwo urokliwych kościółków, a co drugi hotel ma małżeński apartament z jacuzzi.

Można na Santorini spędzić tydzień na błogim chilloucie, ale do "zwiedzenia" wyspy, która jest malutka, wystarczą 2-3 dni.

Co robić?

1. Podziwianie kaldery z werandy hotelu

Kaldera wulkanu na Santorini

Za pokój hotelowy z widokiem na wulkan trzeba zapłacić sporo więcej. Ale warto.

Najbardziej magiczną rzeczą na Santorini jest bowiem wysiadywanie na hotelowej werandzie, popijanie pysznego lokalnego wina, i wpatrywanie się w kalderę.

Czasem można się ruszyć do jakiejś nieodległej knajpki, lub wchlupać do basenu. O pływaniu nie ma raczej mowy - większość basenów na Santorini ma wymiary zbliżone do dużej wanny.

Wieczorem należy ponapawać się zachodem słońca, a później obserwować wpływające do kaldery wielkie statki wycieczkowe (w kwietniu 2007 jeden z nich zahaczył o jakąś skałę i dostojnie zatonął).

Wszystkie inne punkty są opcjonalne. Tu naprawdę można nie robić nic i czuć się wyśmienicie.

2. Spacer z Imeroviglio do Firy

Santorini - biel i błękit

4-kilometrowa przechadzka wąską dróżką, po grani, wśród malowniczych hotelików i kościółków, z wspaniałymi widokami na kalderę i uczepione skały domki w Firze. Ponieważ Imeroviglio jest wyżej, a Fira niżej, ważne aby wędrówkę odbyć w tym własnie kierunku (w dół). No i raczej nie wśrodku dnia.

3. Zwiedzanie Ia (Oia)

Oia - najbardziej eleganckie miasteczko na Santorini

Najbardziej eleganckie miasteczko na wyspie, położone na jej północnym cyplu, pieczołowicie odbudowane po trzęsieniu ziemi z 1956 roku. Zgiełk tu mniejszy niż w Firze, mnóstwo fajnych knajpek i kafejek, butików artystycznych, jest też prawdziwy, płaski deptak z którego rozciąga się fantastyczny widok na wulkan i całą wyspę.

4. Zachód słońca na Ia

Niesłychanie rozreklamowany, słońce zachodzi tu podobno wyjątkowo czerwono i romantycznie. Trochę to dziwne - z racji na położenie miasteczka, słońce o zachodzie nie wpada tu do wulkanicznej kaldery, tylko, po drugiej stronie wyspy zwyczajnie chowa się do morza. Warto jednak zobaczyć czekające na to wydarzenie tłumy turystów z aparatami, stłoczone niemożebnie na wąziutkich uliczkach Ia.

5. Red Beach k. Akrotiri

Red Beach k. Aktrotiri

Udany przykład lokalnego marketingu turystycznego. "Red Beach" to położony w urokliwej zatoczce, wąski pasek żwirku, faktycznie czerwono-brązowego, otulony czarno-czerwonymi skałami wulkanicznymi. W sezonie jest tu koszmarnie ciasno i ludzie leżą przy sobie stłoczeni jak morsy.
Bardzo fajne są za to czarne plaże k. Kamari i Perissy.

6. Stanowisko archeologiczne k. Akrotiri

Nieszczególnie spektakularne, ale... Santorini miałoby rzekomo być stolicą mitycznej cywilizacji Atlantów, zniszczonej przez Wielki Wybuch. Czyli: tutaj można pozwiedzac sobie Atlantydę.

7. Stateczkiem na wulkan

Kilkugodzinna wyprawa na Nea Kameni, czyli wysepkę pośrodku kaldery, która wyłoniła się z morza 300 lat temu. Porządnycvh kraterów brak, ale jest gorąco, wulkanicznie i śmierdzi siarką.
W drodze powrotnej - kapitalne widoki na Firę i okoliczne zabudowania, a po zacumowaniu w starym porcie Firy - powrót do miasteczka (kilkaset metrów w górę) starą kolejką linową lub na osiołku.

Gdzie spać:

Można znaleźć pokój za 30-40 euro za noc, ale hotele położone na wewnętrznym zboczu rogala - z widokiem na kalderę itd. - są co najmniej dwukrotnie droższe. Najlepsze recenzje są na Trip Advisor - i warto się w nie wczytać, bo może się okazać, iż wyśniony widok na zachodzące słońce jest tylko z recepcji.My spaliśmy w Sunny Villas w Imerovigli, właściciel jest fanem piłki i Krzysztofa Warzychy.

Jak tam dotrzeć:

Najłatwiej promem z Pireusu k. Aten, Heraklionu (Kreta) lub innych greckich wysp. Bilety można zamówić online, ale odebrać trzeba w biurze przed wypłynięciem. Obok normalnych promów kursują dwukrotnie szybsze, ale też nieco droższe, pasażerskie katamarany. Bilet warto zarezerwować z wyprzedzeniem - rejsów wcale nie jest tak wiele, w sezonie miejsc może zabraknąć.
Na Santorini latają też greckie linie Olympic Airways, w sezonie są bezpośrednie połączenia z Niemiec (Air Berlin, Condor).

 

Jeśli masz tylko jeden dzień: powałęsaj się uliczkami Ia lub Firy; wypij drinka w dowolnej restauracji z widokiem na kalderę; zostań na noc- zachód słońca rulez.

Autor: Pepe

Chcesz pokazać swoje podróże? Napisz do nas: bermudy@g.pl

ZOBACZ TEŻ:

Delos tam rodzą się piękni bogowie

 

Korfu 600 km2 szczęścia

 

Meteory - tu jest bliżej boga

 

DŁUGI WEEKEND Z GUINNESSEM

Dublin